NIE TYLKO SUKCESY
Nie tylko same wędkarskie sukcesy, są udziałem wędkarzy, zdarzają się sytuacje, a nawet takie dni gdzie gorycz porażki uczy nas pokory i szacunku dla rzeki, dla ryb, dla natury. Jeden taki dzień zdarzyło mi się któregoś majowego dnia na Sanie.
GÓRSKI ZWIAD
W założeniach na ten sezon był taki plan - popróbować sił na górskiej rzece. Zwłaszcza w lutym i marcu kiedy to nizinny spinningista zapada w letarg. Tak się szczęśliwie złożyło że zaległy urlop zgrał się w czasie z rozpoczęciem sezonu na pstrąga. Postanowiliśmy więc z Dzienciołem wykorzystać pięć minut i ruszyliśmy nad San w okolice Leska.
PSTRĄGOWY WEEKEND
Sobotnie majowe późne popołudnie, coś około godziny siedemnastej, dojeżdżamy w końcu na wodę. San lekko podbrudzony i troszeczkę podniesiony, jak dla mnie to dobrze, pstrągi powinny być mniej ostrożne i bardziej ochoczo atakować przynęty.
DRUGIE URODZINY PSW
„Mimozami jesień się zaczyna” za to lato zakończyło się hucznie drugim zlotem forumowiczów. I niechby już tradycją zostały nasze spotkania u progu jesieni. To już chyba stanie się tradycją, że co roku wraz z początkiem jesieni będziemy się spotykać na urodzinach naszego portalu. Na świętowanie drugich urodzin wybraliśmy San w okolicach mostu w Rzuchowie.
MAGIA SANU
San – rzeka nieokiełznana, nieodgadniona, pełna tajemnic. Jest jak magiczna księga, którą otworzyć może tylko ten który pozna do niej odpowiednie zaklęcie. A wtajemniczonych jest obecnie niewielu. Ci nieliczni obdarzeni są przez nią skarbami w postaci wielkich medalowych ryb i niezapomnianymi wrażeniami z bezpośrednich spotkań z wodną i przybrzeżną fauną.



