PODSTĘPNE SZCZUPAKOWANIE
Tego wyjazdu to już kompletnie nic nie zapowiadało. Tak jak zawsze wiedziałem jak poprowadzić rozmowę z moją małżonką o wyjeździe, tak tym razem nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby cokolwiek napomknąć o rybach. Wczorajszy dzień (21.12.2009) mijał bez żadnych emocji typu szykowanie sprzętu, przeglądanie zamrażalnika w celu przygotowania odpowiednich przynęt. Nic, kompletna cisza.
CZY FAKTYCZNIE ROBIMY WSZYSTKO ABY ZWIĘKSZYĆ NASZĄ SZANSĘ NA ZŁAPANIE RYBY ŻYCIA???
Jestem nowym użytkownikiem tego portalu (jakże mi bliskiego, w końcu mieszkam w Rzeszowie-stolicy Podkarpacia od urodzenia) i może się wymądrzę pisząc ten artykuł, jednak zastanawiam się jak wielu z nas zadało sobie to tytułowe pytanie. Czy faktycznie, w poszukiwaniu tej ryby życia zrobiliśmy już wszystko?



