Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Yesterday
  2. Kolega kupił Sjcam 5000 x elite do nagrywania filmów na moto, bardzo dobra jakość. Ja osobiście kupiłem Eken'a H9R i też jestem zadowolony. Na yt pełno porównań, każda ma swoje plusy i minusy.
  3. W tej cenie można, używaną GoPro 4 z akcesoriami, kupić.
  4. Odrazu powiem, że na baterii szkoda filmować. Zainwestuj w powerbank. Seria SJ Cam to budżetowe kamery o parametrach zbliżonych do go pro. SJ5000X to też niezły model do kupienia w PL.
  5. I nie chodzi mi o 4K tylko obraz aby był dokładnie odwzorowywany czyli kolory i bateria wymienna była.
  6. Dzięki moje fundusze na tą chwilę to max 500zł.
  7. Teraz dopiero łowią 💪
  8. Sprzedam trzy zestawy gum. Zdecydowana większość nie była używana. Cena 40zł za zestaw plus ewentualne koszty wysyłki.
  9. Wprawdzie temat dotyczy Wisły (zrzut ścieków z "Czajki"), ale Wody Polskie stanęły na wysokości zadania. Można mieć tylko nadzieję, że środki pozyskane z odszkodowania zostaną przeznaczone na poprawienie stanu ochrony/odbudowę środowiska naturalnego w kontekście szkód. Swoją drogą kara w tej wysokości (10,5 mln) powinna dać do myślenia podmiotom mogącym negatywnie wpływać na środowisko, iż lepiej zapobiegać niż leczyć. Dla zainteresowanych link: https://wolnemedia.net/ponad-105-mln-zl-kary-za-zrzut-sciekow-do-wisly/ Swoją drogą, świetny portal.
  10. Dla zainteresowanych: http://www.pzw.org.pl/pzwkrosno/wiadomosci/201582/60/terminarz_spinningowego_gp_okregu_2020
  11. Last week
  12. Pucek

    Ropa

    Dzisiaj powtórka z rozrywki. Woda bez zmian i przede wszystkim bez wiatru. 2 godzinki po pracy i tym razem 9szt z czego 3szt w granicy 45cm
  13. Jeśli komuś zalega torba chętnie przygarnę
  14. W niedzielę byłem nad Wisłokiem, wpadł tylko jeden kleń 42 cm na feederka, na powrocie spotkałem wędkarza i miał 2 klenie w podobnej wielkości, wtorek kleń 39, wczoraj 0 kontaktu. Ogólnie poziom wody z dnia na dzień co raz wyższy, nurt przyśpieszył i niesie trochę śmieci a i pogoda się kapryśna zrobiła
  15. Wisłok kiepsko proponuje popróbować na mniejszych rzekach nawet na płytkiej wodzie😜
  16. Jeśli o fluorocarbon chodzi to wg. mnie nie ma co schodzić niżej niż 0,16 mm. Oczko wyżej (0,18 mm) to takie optimum w większości przypadków. Jak chcę mimo wszystko zejść ze średnicą to wolę zastosować przypon z żyłki, jest wytrzymalszy i łatwiej się wiąże. Generalnie ostatnimi czasy stwierdzam, że nie bardzo widzę sens stosowania fluorocarbonu skoro równie dobrze rolę przyponu spełnia żyłka. Niskie średnice fluorocarbonu przez zębami szczupaka nie chronią. Niby mniej widoczny w wodzie niż żyłka tej samej średnicy, ale żeby utrzymać wytrzymałość zestawu i tak trzeba zastosować większą średnicę niż żyłki. Jedyny niezaprzeczalny plus to łatwość tonięcia fluorocarbonu. Jeśli już fluorocarbon stosuję to Intech lub Sunline.
  17. Kilka glowek z wkretami do duzych przynet szczupakowych i cos do metody . Jutro otwarcie sezonu bo u mnie wiosna.
  18. Witam skąd ta kolorystyka , ja dopiero zaczynam znalazłem zaledwie parę kolorów czego używasz malujesz je
  19. Dzięki dzięki 😀🍺🍺. Ja myślę że powinno być podobnie jak w zeszłym 😉. A tymczasem prawdopodobnie ostatnia partia w tym roku powoli nabiera kształtu 😀😁
  20. Pucek

    Ropa

    Tak. Od listopada na kiju nie miałem ani razu woblera
  21. Fajne woby...u siebie to juz Szczuple, Kleksy i Jaski mialem na nie...ciekawe co ten rok przyniesie...🍺 ..
  22. Niestety, z pustego to i wędką elektryczną nie naleje.
  23. Miałem przyjemność jakieś 3 lata temu potowarzyszyć ekipie z Krosna,która robiła odłowy brzany na Wisłoku odcinek między mostem w Łękach Strzyżowskich do mostu we Frysztaku.Na w/w odcinku złowili JEDNĄ brzane około 55 cm. Z opowiadań teścia, z odcinka Wisłoka tylko koło mostu w Łączkach widział jak goście wyciągali cały bagażnik w syrence brzan w worach 50 kg złowionych z reflektorem z WS-kI.
  24. Byłem przy wielu zarybieniach prowadzonych w Okręgu Rzeszów. Pominę tu (byle)jakość sposobu wprowadzenia ryb do wody - jednym z nielicznych, znakomitym wyjątkiem w jakim miałem przyjemność uczestniczyć były zarybienia pstrągiem dopływów Wisłoki prowadzone przez byłego prezesa Okręgu, Pana Depowskiego. Inne wyjątki to zarybienia prowadzone przez pasjonatów, społeczników, którzy zdawali sobie sprawę, że dbają o wody na których im nieprzeciętnie zależy. W reszcie przypadków przeplatały się brak chęci do zrobienia tego jak należy i brak wiedzy jak należy to robić. Kwestią o której chcę nadmienić jest DOMNIEMANA ilość ryb które rzeczywiście trafiają do wody. Będąc przy zarybieniu byliśmy informowani, że wpuszcza się tyle to a tyle ryb. Szczerze mówiąc, to nawet widząc to jak ryby są wpuszczane pozostaje nam jedynie wierzyć/nie wierzyć, że jest ich rzeczywiście tyle. Chyba, że wiecie jak wygląda powiedzmy 2000 sztuk narybku jesiennego szczupaka. Ja nie wiem i nie umiałbym oszacować czy jest go w worku 2000, 1000 czy może 3000. A gdy ryby trafiają do wody prosto z rękawa to już w ogóle. Dajmy na to, że trafia do wody tyle ile jest na papierze. Cóż z tego kiedy ogromna ilość materiału idzie na marne np. powołując się na wcześniej wymieniony narybek szczupaka, który wpuszczony zbyt "gęsto" sam siebie eliminuje. Największą rzeźnią - tym razem całkiem dosłownie - są zarybienia stawów pstrągiem tęczowym przed zawodami, o czym swego czasu pisałem. Mówiłem wtedy o stawach w Błażkowej i powtarzających się sytuacjach gdy do wody trafiło kilkaset ryb, z których po kilku dniach nie została nawet łuska. Choćby zaś została z góry było wiadomo, że warunki w tych stawach nie spełniają wymagań środowiskowych pstrąga tęczowego. Zaraz, zaraz... ale czy tylko pstrąg? Identyczna sytuacja ma miejsce ilekroć do wody wpadnie cokolwiek "miarowego" od kroczka karpia, przez poświąteczne karpiowe "warchlaki", jazie, karasie aż po niepozorne okonie. Tak, okonie, nie pomyliłem się, było... I również na Błażkowej. Najbardziej bolącą w tym kontekście sprawą są dla mnie odłowy tarlaków. W majestacie prawa i "gospodarności rybackiej" (gospodarka rybacka - dobre określenie dla modelu PZW - wziąć siatę i orać ile się da) odławia się często okazowe ryby, które naturalnie świetnie się wycierają, zabiera się je do ośrodków gdzie trze się je sztucznie, a później podobno wypuszcza - czego ani ja, ani żaden z moich znajomych na oczy jednak nie widział. Po co? Po to żeby na papierze wykazać zarybienie rybami które i tak znalazłyby się w rzece, z tym że w sposób naturalny przekładający się na dużo większą przeżywalność. Niejeden odcinek Wisłoki został już w ten sposób zaorany na długie lata.
  25. Można pokazać nawet z rocznym opóźnieniem,ryby wpuszczać w kilkunastu miejscach,ewentualnie wyłączać odcinki z wędkowania na kila nawet miesięcy( tak jak w przypadku zimowisk) a wtedy takie miejsce od wiosny porządnie kontrolować i jak w przypadku pijanych kierowców pozbawić prawa połowu na rok a przy kolejnym incydencie dożywotnio, a tak to teraz niema nic.
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy