Bylem wcoraj z muchówka na Wisloku w pobliżu Frysztaka, po dwóch godzinach wędkowania zorientowałem się ze podbiera już nie mam na plecach. Mam plynoncego podbieraka, postanowiłem więc pójść w dół rzeki aby zobaczyc czy się gdzieś zaczepil. Po pół godziny szukania byłem w stanie się poddać ale kiedy już szedłem z powrotem zobaczylem niebieska plamę w pianie, pomyślałem jednak ze to tylko śmieci, których tam dużo widziałem i nie mialem żadnych oczekiwań. Podszedłem i ku mojemu zdziwieniu to był mój podbierak! Po tym wszystiem nie byłem już zbyt skupiony, jednak klenika udało się dorwać.