Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content on 10/16/2018 in all areas

  1. 3 likes
    Jesień panowie .. jesień .... Orinoko, jak dokonam kolejnego zbioru, to dam Ci znać i po testujesz jak wyglądają i jak smakują. Bo u mnie to zazwyczaj wygląda tak (pierwsze fot to 2017 rok, drugie to ostatni weekend):
  2. 2 likes
    Polecam bardzo smaczny grzyb jadłem sałatkę marynowaną w słoiku i w panierce jak kotleciki
  3. 2 likes
    Niedzielny spacerek z żonką po głogowskich lasach i zaskoczenie - rydzyki!
  4. 1 like
    Suszymy i suszymy
  5. 1 like
    Najprościej, trzy cechy: 1. Kolor pomarańczowy, wpadający nawet w blady róż, w zależności od stanowiska oraz czasem lepiej, czasem mniej widoczne ciemniejsze kręgi na kapeluszu. 2. Zawsze wyraźna dziurka w nóżce (jak u kani, pusty w środku trzon). 3. Zawsze po przekrojeniu, uszkodzeniu POMARAŃCZOWE (wręcz fluo) mleczko. Możliwość pomylenia na pierwszy rzut oka, chyba tylko z wełnianką, która ma jednak bardzo charakterystyczne białe strzępki na kapeluszu. Jedyny problem w naszych (podrzeszowskich) lasach, to znaleźć ich stanowisko.
  6. 1 like
  7. 1 like
    Dzisiaj miały być baśki , a wyszło jak zawsze. Jedyny kontakt jaki z nimi zaliczyłem to to że je spłoszyłem z kilku głębszych rynien.
  8. 1 like
    Październikowe klenie i słoneczny San.
  9. 1 like
    Tak na chwile wyskoczyłem z muchówką i pobawiłem się jak małe dziecko 37 kleni w przedziale 20 - 30 cm
  10. 1 like
    Pogoda idealna rybki jeszcze fajnie gryzą
  11. 1 like
    Pod Przemyślem bolki jeszcze bardzo aktywne. Udało się przechytrzyć dwie 60tki na bazarowego poppera za 3 zł. Wyciągnięte z jednego miejsca w przeciągu 5 minut, jeden po drugim. Następnego dnia wybrałem się ponownie ze spinningiem nad wodę. Widziałem piękne kluski i bolki po 50,60 cm. Niestety bardzo ostrożne. Kilka razy ryby doprowadziły mi przynętę pod brzeg ale żadna nie otworzyła do niej pyska.
  12. 1 like
    Czasu nie ma na Ribnik Byliśmy 2 dni na Oesie. Woda niska prześwietlona - pogoda wakacyjna Szału nie było.
  13. 1 like
    Olej to wynik poboru probek wody przy kanale z ktorego wyplywal. Wyzej to nie plyneło. Obecnie beda przesluchiwani pracownicy Wios, ktorzy wykonali badanie w celu wyjasnienia jak bardzo szkodliwe jest to dla srodowiska. Prokuratura proadzi postepowanie sprawdzajace. Bede pisal do prokuratora wniosek o wglad do akt sprawy, mam nadzieję, że na postępowaniu sprawdzającym nie zakonczy. Chodzi mi w tym wsztstkim zeby znalezc osoby odpowiedzialne ktore nie wszczely poszukiwania zrodla wycieku zanieczyszczen i doprowadzic ich do odpowiedzialności. Sa to funkcjonariusze policji a dokładnie dyżurny pracujący w tem konkretny dzień, któremu wielokrotnie zglaszalem i prosilem żeby znalezli skad to się wydobywa. Dowiedzialem sie ze zadecydował zawiesić akcję poszukiwania. Przypuszczam, że dlatego iż ten kanał jest połączony bezpośrefnio z bazą policji prewencji w Zaczerniu. Trzeba koniecznie usprawnic działanie służb, Wios powinno miec dyżur 24h. Po zgloszeniu na 112 bez proszenia policja powinna szukac zanieczyszczenia, straz możliwie usuwac skutki, wios pobrac wode i w trybie pilnym robic badania, prokuratura z urzędu prowadzic sledztwo i nadzór. Powinny byc także policzone straty przez Pzw w rybostanie, oraz straty dotyczace innych zwierząt i ogólnie calego ekosystemu. Jeśli bedzie winny, będzie ukarany, bedzie ktos dokladnie badal skad mogło sie to wydobywac, w przyszłości jak ktokolwiek zglosi zanieczyszczenie gdziekolwiek, policja i inne służby bedą DZIALAC A NIE SIE OPIERDALAC za nasze pieniadze.
  14. 1 like
    Z dzisiaj ,+ - 60 cm .
  15. 1 like
    Artykuł opublikowany 12-11-2011, autor @rapala W drugiej części "W pogoni za łukami" chciałbym podzielić się z Wami, własnymi doświadczeniami oraz osobistymi odczuciami jakie przez kilka lat zdobyłem mając możliwość posługiwania się echosondą. Może nie jest to zbyt długi okres czasu ale częste wędkowanie z pontonu oraz wielogodzinne obserwowanie ekranu sonaru, dało mi możliwość wyrobienia sobie, własnego zdania na temat interpretacji obrazu oraz praktycznej oceny tego urządzenia. Niektórzy z Was mogą mieć inne zdanie na temat opisów jakie będą zawarte w tym artykule. To dobrze. Dzięki dyskusji oraz możliwości wyrażania swojej opinii, wzbogacamy swoją wiedzę oraz zyskujemy potrzebne informacje do lepszego poznania tego urządzenia. Właściwa interpretacja obrazu jest bardzo ważna, ponieważ może w wymierny sposób przełożyć się na wyniki naszych wypraw wędkarskich. Dzięki doświadczeniu jakie z czasem zdobędziemy, będziemy mieli możliwość dokładniejszego interpretowania obrazu co w połączeniu z naszą wiedzą o zachowaniu się ryb, da nam możliwość (w zadowalającym stopniu) "rozróżniania" ich gatunków. Aby lepiej to zrozumieć, potrzebnych nam będzie kilka podstawowych informacji technicznych oraz bliższe poznanie funkcji GrayLine. Zdjęcia odczytu echosondy zamieszczone w tym artykule, zostały zrobione podczas wędkowania z pontonu na jednym z naszych zbiorników zaporowych. Na początek kilka teoretycznych wiadomości. Wszystkie opisy zawarte w poniższym tekście będą oparte o specyfikację echosondy Eagle Fish Mark 480, której jestem użytkownikiem. Wyżej wymieniony sonar posiada dwa tryby ustawień: AUTO oraz MANUALNY. Z oczywistych względów nas interesuje drugi tryb jej pracy. Dlaczego? Jest kilka powodów a do najważniejszych należą: -Możliwość obserwowania ryb, przedstawionych na ekranie jako łuki. -W miarę dokładna ocena wielkości wyświetlanych ryb. -Odpowiedni dobór ustawień do warunków panujących w wodzie. Jak powstaje łuk? Najprościej rzecz ujmując, odbywa się to w następujący sposób a proces ten można podzielić na trzy etapy. Pierwszy - wiązka wysłana z przetwornika rozchodzi się w wodzie przyjmując postać stożka. Kiedy nasza łódź znajduje się w ruchu i w jej zasięgu znajdzie się jakiś obiekt w tym wypadku ryba, następuje odbicie wiązki ultradźwiękowej, która powraca do przetwornika a na ekranie sonaru zaczyna pojawiać się zarys łuku. Siła wiązki powrotnej jest jeszcze dość słaba dla tego zarys łuku jest dość wąski. Drugi - z każdym momentem, kiedy łódź coraz bardziej zbliża się do ryby, sygnał odbity będzie coraz mocniejszy a tym samym łuk coraz szerszy. Jeżeli przetwornik naszego sonaru znajduje się nad obiektem (rybą) a co za tym idzie odległość do niego będzie najmniejsza, wtedy sygnał odbity będzie najmocniejszy. Łuk ryby będzie najszerszy a jego wypełnienie w zależności od wielkości ryby, jasno szare. Trzeci – analogicznie, kiedy nasza łódź będzie się oddalać, łuk widoczny na ekranie będzie coraz cieńszy. I tutaj jeszcze jedna ważna informacja a mianowicie trzeba pamiętać że: - Wielkość ryby pokazywanej na wyświetlaczu sonaru jest uzależniona od grubości łuku a nie jego długości. - Im łuk szerszy to ryba, która znajduje się w zasięgu wiązki jest większa. - Jeżeli na ekranie widnieją dwa łuki tej samej wielkości, jeden z jasnym wypełnieniem a drugi bez to sygnał z jasnym wypełnieniem jest silniejszy. Często nieznajomość tych podstawowych zasad prowadzi do mylnej interpretacji obrazu. A. Podwodna przeszkoda w tym wypadku prawdopodobnie karcz. B. Dwie ryby dobrze widoczne dzięki funkcji GrayLine Należy również nie zapominać o tym że nasza łódź znajduje się w ruchu i obiekty pokazywane na wyświetlaczu w jego środkowym punkcie w rzeczywistości będą znajdowały się już o kilka-kilkanaście metrów z tyłu. Jest to uzależnione od głębokości na jakiej wędkujemy a także wartości procentowej jaką mamy ustawioną w funkcji "Chart Speed" czyli inaczej, szybkości przesuwu obrazu na ekranie. Częstym pytaniem jakie zadają osoby, które od nie dawna mają do czynienia z echosondą jest: "Jaki obszar dna obejmuje swym stożkiem sonar?" Myślę że odpowiedź może być prosta i nie ma co aż tak dokładnie zagłębiać się w obliczenia. Jeżeli nasz sonar wysyła wiązkę w postaci stożka, której kąt wynosi 60° (kąt najczęściej wykorzystywany) to średnica podstawy będzie w przybliżeniu odpowiadała wysokości tego stożka czyli głębokości na jakiej wędkujemy. Dla przykładu: głębokość łowiska 10m - pokrycie dna przez wiązkę będzie kołem o średnicy ok.8-10m.Oczywiście są to czysto teoretyczne wyliczenia i odnoszą się do płaskiego dna. Jeżeli dno jest nachylone (np. stok podwodnej górki) obszar pokrycia będzie większy. Ci, którzy chcą uzyskać dokładne wyliczenia, muszą zagłębić się bardziej we wzory matematyczne. GrayLine (szara linia). Krótki opis tej jakże przydatnej funkcji, został zawarty w pierwszej części artykułu. Teraz czas na dokładniejsze jej przybliżenie oraz krótką ocenę możliwości jakie nam daje. Wyświetlacz echosondy Fish Mark 480, dzięki swojej rozdzielczości, daje nam możliwość odczytu tego co dzieje się pod wodą w 16-sto stopniowej skali szarości. Dzięki wykorzystaniu funkcji GrayLine, która dokładnie rysuje twarde dno, bez trudu możemy dostrzec ryby (słabsze echa widoczne przy samym dnie). Zakres ustawień tej funkcji wyrażony jest procentowo, dzięki czemu możemy w łatwy sposób wybrać jej wartość a tym samym uzyskać obraz jaki nas interesuje. Zależności są następujące: im większa wartość procentowa GrayLine, tym słabsze echa pokazywane są jako szare, ale tym więcej mocnych ech zaczernia ekran. Z kolei im niższa wartość procentowe GrayLine, tym więcej słabych ech nie jest w ogóle pokazywanych na ekranie, za to niektóre mocne echa nie są tak ciemne, a więc lepiej widoczne. Optymalnie poziom tej funkcji powinien być ustawiony na ok.60%, dzięki temu obraz jaki do nas dociera jest nam najłatwiej zinterpretować. Oczywiście nie zawsze. Są uwarunkowania takie jak np. słaba przejrzystość wody czy zakwit sinic, kiedy to zmiana ustawień tej funkcji wraz z odpowiednim doborem czułości sonaru, będą konieczne do uzyskania czytelnego obrazu. Jeżeli często wędkujemy na jednym zbiorniku, każdorazowa zmiana tych ustawień nie będzie potrzebna ale na pewno będzie konieczna niewielka korekta, kiedy wypłyniemy na mniej znaną nam wodę. Dzięki zastosowaniu w sonarach opisanej funkcji, mamy również możliwość dokładnej interpretacji takich ważnych elementów podwodnej "rzeczywistości" jak: struktura dna, występowanie podwodnych przeszkód, kamieni, karczy itp. czy ocenę z jaką roślinnością podwodną mamy do czynienia: miękką czy twardą. Jest to istotny element jaki możemy wykorzystać, poszukując interesujących nas gatunków ryb. Wiedza o życiu, przebywaniu oraz zachowaniu się poszczególnych jej przedstawicieli daje nam możliwość skutecznego wytypowania obszarów ich przebywania. Pozostaje nam tylko odpowiedni dobór metody, przynęty itp. oraz połączenie wszystkich tych elementów w całość a nasze szanse na efektywny połów wzrastają o kilkadziesiąt procent. Twarda podwodna górka o czym świadczą: szeroki ,szary pas,"podwójne" odbicie dna oraz silne sygnały na pasku bocznym. A. Obszar twardego dna. B. Dno średnio twarde z niewielką warstwą namułów. Większość z niezaprzeczalnych korzyści jakie oferuje nam funkcja GrayLine już wymieniłem. Oczywiście, samo jej posiadanie w echosondzie nie gwarantuje sukcesu. Należy również pamiętać że sonar może stać się naszymi "podwodnymi oczami" ale tylko w połączeniu z naszą wyobraźnią oraz z wcześniej zdobytą wiedzą i doświadczeniem. Kiedy przypomnimy sobie to co już wiemy o biologii i siedziskach różnych gatunków ryb, obraz na ekranie naszej echosondy będzie bardziej czytelny. Spławikowcy będą poszukiwali płaskich i w miarę twardych rejonów dna, graniczących z dołkami czy namułami. Znalezienie takich miejsc to szansa na spotkanie się z leszczami, linami czy karasiami. To także miejsca gdzie od czasu do czasu zaglądnie drapieżnik na szybki posiłek. Podwodne górki to miejsca dla spiningistów i karpiarzy gdzie na pewno znajdzie się kawałek twardego, piaszczystego czy kamienistego dna z kolonią racicznic, które są przysmakiem Cyprinusów. W zależności od pory roku, ostre spadki dna usłane zawadami oraz twarde podstawy górek to już domena drapieżników zaczynając od okoni, poprzez szczupaki a skończywszy na sandaczach. Stare, zalane koryto rzeki w zbiornikach zaporowych to "dzienne królestwo" suma. Dzięki wykorzystaniu echosondy znajdziemy je bez trudu. Zastosowanie odpowiedniej metody połowu do warunków panujących w łowisku, pozwoli na skuteczne spotkanie się z największym mieszkańcem, starego koryta rzeki. Myślę że jak najbardziej do całego tego opisu, pasuje popularne powiedzenie "Dla każdego coś dobrego". Jak interpretować obraz wyświetlany na ekranie? Pytanie na, które trudno udzielić jasnej odpowiedzi. Podstawy i główne założenia są proste i jednoznaczne, gorzej ze szczegółami. Większość ekranów w sonarach ze średniej półki, przekazuje nam obraz dwuwymiarowy. Niby proste – ryba, dno, krzak ale czy aby na pewno? W praktyce mamy tylko elektroniczną i na dodatek w dwuwymiarową siatkę , rzeczywistego, trójwymiarowego podwodnego środowiska. Nie dysponując sonarem 3D czy najnowszymi osiągnięciami techniki takimi jak szerokopasmowy HDS, musimy użyć do tego celu naszej wyobraźni i taką "mapę" łowiska sami sobie stworzyć. Najprościej rzecz ujmując postarajmy się o wyobrażenie sobie naszej miejscówki tak jakbyśmy kilkakrotnie na nią napływali z różnych kierunków. Nie jest to trudne. Dla tych, którzy dopiero zaczynają wykorzystywać sonar w wędkarstwie to dobra propozycja, od czego powinni zacząć naukę. Szybko zauważycie istotne elementy, których nie będziecie mieli możliwości ujrzenia po jednokrotnym napłynięciu na to samo miejsce. Z czasem, kiedy wybrane miejscówki będziecie częściej odwiedzać a tym samym lepiej je poznawać nie będzie to już potrzebne, ponieważ "trójwymiarowy obraz" dna na stałe zagości w Waszych głowach. Aby samemu się tego nauczyć, trzeba temu poświęcić sporo czasu. Właściwa interpretacja obrazu to setki godzin spędzonych na wodzie ze wzrokiem utkwionym w ekranie sonaru. Tak już jest i innej drogi nie ma. Czy aby na pewno? Oczywiście że nie. Idealnym wyjściem z tej sytuacji jest zaczęcie swojej przygody z echosondą pod "nadzorem" kolegi, który ma już pewne doświadczenie. Na pewno każdy z Was takiego kogoś znajdzie w swoim otoczeniu kto weźmie na pokład, pokaże i pomoże w pierwszym spotkaniu z ekranem sonaru. Doradzi jakie wprowadzić ustawienia i jak "czytać" echosondę oraz uchroni przed mylną interpretacją powstającego obrazu. Dużo wiedzy zaczerpniecie ze stron internetowych, portali wędkarskich oraz licznych opracowań na ten temat. Nie pomijajcie niczego i nie idźcie na łatwiznę! Każdy zasób informacji jaki w ten sposób zdobędziecie ,okaże się cenny. Przyjdzie w końcu czas że wypłyniecie sami a Wasze wyniki połowu, okażą się w jakimś stopniu, weryfikacją wiedzy jaką dysponujecie. Poniżej zamieściłem kilka zdjęć odczytu echosondy z bardziej interesujących miejscówek. Niestety na razie nie dysponuję ciekawszymi, ponieważ do tego artykułu wykorzystałem zdjęcia zrobione na jednym zbiorniku. Mając możliwość późniejszej edycji, postaram się je uzupełnić o kilka innych, ciekawszych oraz dokładny ich opis. Ryba leżąca na dnie. Prawdopodobnie niewielki sum. Pojedyncze linie odrywające się od dna to nic innego jak okonie atakujące drobnicę. Duża ławica ryb. Łuki a gatunki ryb. Jednym z częstych pytań, z jakim spotkamy się przy okazji prowadzenia dyskusji na temat echosondy jest : "Czy na ekranie echosondy można rozróżnić gatunki ryb?". Według mnie odpowiedź może być twierdząca ale... No właśnie "ale". Jest kilka czynników, które muszą być spełnione aby na zadane pytanie móc odpowiedzieć TAK. Po pierwsze. Doświadczenie oraz długi okres czasu, poświęcony użytkowaniu sonaru. Po drugie. Poprawne interpretowanie obiektów podwodnych takich jak: dno oraz jego struktura, roślinność czy zatopione , głazy, drzewa, krzaki itp. Po trzecie i najważniejsze. Duża wiedza na temat środowiska, przebywania oraz zachowań określonych gatunków ryb. Częstym błędem jaki popełniają ci, którzy pierwszy raz mają do czynienia z sonarem jest koncentrowanie swojej uwagi na poszukiwaniu "łuków" i sprowadzeniu na dalszy plan tego co te 'łuki" otacza. Dla tego głównym założeniem, którym powinniśmy się kierować aby móc w podstawowym stopniu ocenić z jakim gatunkiem ryb mamy do czynienia jest: "Nie szukajmy określonego ich gatunku ale środowiska w jakim występują". Sandacz. Pierwszym z elementów,które musimy wziąć pod uwagę poszukując sandaczy jest to czy... w danym zbiorniku sandacz występuje. W dalszej kolejności, kierując się własną wiedzą o tej rybie i środowisku w jakim lubi przebywać, skoncentrujmy się na szukaniu: twardego dna, karczowisk, głazowisk czy ostrych spadków podwodnych górek oraz wszystkich elementów dna za lub w których mógłby się ukryć oczekując na swoją ofiarę. Jak wiadomo sandacz jest rybą, która nie przepada za światłem a świadczą o tym jego opalizujące oczy. Zaczynając obławianie podwodnego stoku zalanego koryta czy górki na pierwsze rzuty wybierajmy strony nienasłonecznione. Jeżeli w takim miejscu na wyświetlaczu naszej echosondy zauważymy podwodną przeszkodę a do niej "przyklejony" pojedynczy łuk to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć że jest to sandacz. Oczywiście nie jest to jednoznaczna interpretacja i nie można całkowicie na niej polegać. Dla tego nie szukajmy pojedynczego sandacza ale elementów podwodnego krajobrazu, rokującego duże szanse na spotkanie z mętnookim drapieżnikiem. Dobrym okresem na naukę jest jesień. Powolne koncentrowanie się ryb oraz mniejsze ich rozproszenie w zbiorniku, daje nam możliwość szybszego ich odnalezienia oraz dokładniejszą interpretację gatunku z jakim mamy do czynienia. Późnojesienne sandacze przebywają w niewielkich stadach, liczących po kilka osobników. Zajmują przydenne stanowiska z piaszczystą lub kamienistą strukturą dna. Są wtedy dobrze widoczne na ekranie echosondy jako kilka łuków w małej odległości od siebie. Te grubsze i dłuższe to duże osobniki, węższe i krótsze, osobniki mniejsze albo znajdujące się dalej od przetwornika. A dlaczego sandacze a nie szczupaki? Oczywiście stu procentowej pewności nie ma ale...szczupaki w odróżnieniu od sandaczy bardzo rzadko "stoją" przyklejone do samego dna a zazwyczaj w pewnej odległości od niego. Wiele razy miałem do czynienia z taką sytuacją. Po zatrzymaniu pontonu i oddaniu kilku rzutów następowało branie a jego efektem był złowiony sandacz. Sum, szczupak, okoń...pisać można by było wiele ale tą działkę pozostawię innym. Zdobywanie wiedzy jest równie ważnym elementem naszego hobby jak dzielenie się nią z innymi a więc ... Są także gatunki ryb, takie jak leszcz, krąp czy karp, których nie staram się interpretować choć o nich sporo wiem. Z perspektywy metody połowu jaką jest spining, również o nich nie należy zapominać. Często się zdarza że wykładnią sukcesu w łowieniu na spining jest znalezienie skupisk białorybu. Szczególnie późnojesienne duże ich ławice, przyciągają jak magnes, wszystkie drapieżniki. Skąd to wiem? Z setek godzin poświęconych wędkarstwu podlodowemu. Skuteczny sposób na duże okonie? Znalezienie ławicy drobnych ryb i podążanie za nią. Pewne jest na bank że w jej pobliżu, kręci się kilka dużych okoni, pilnujących swojej "zimowej stołówki". Wróć. Baaardzo dużych okoni. Na zakończenie ,krótka i osobista ocena echosondy Eagle Fish Mark 480 po kilkuletnim okresie jej użytkowania. Jest to na pewno, jedno z najlepszych urządzeń na naszym rynku w swojej klasie, bliźniaczy brat, jakże cenionego i chwalonego od lat modelu Lowrance x125. Stosunek jakości do ceny oceniam na bardzo dobry. Również parametry oraz funkcje jakimi dysponuje są na pięć z plusem. Brak polskiego menu nie jest problemem gdyż jest ono proste i nie nastręczające kłopotów a poruszanie się po nim intuicyjne. Proste opisy funkcji w języku angielskim są do opanowania dla każdego po kilkakrotnym użyciu. Rozdzielczość 480 x 480 pikseli jest wystarczająca i pozwala na dokładne interpretowanie warunków podwodnych z jakimi przyjdzie nam się spotkać podczas wędkowania. Również odporność na zmienne warunki atmosferyczne jest bardzo dobra. Echosonda była wykorzystywana podczas obfitych opadów deszczu a także do wędkowania podlodowgo, kiedy temperatura spadała znacznie poniżej zera. Od kilku lat działa bez zarzutów i jak dotąd nie miałem z nią żadnych problemów. Wielu z Was posiada i wykorzystuje sonar w wędkarstwie. Wiedzy i doświadczenia przybywa wprost proporcjonalnie do przepłyniętych kilometrów i wielu setek godzin spędzonych na łodzi. Nie można stworzyć jednej "złotej" reguły odnośnie dokładnego czytania tego z czym mamy do czynienia pod wodą. Echosonda jest bardzo pomocnym urządzeniem, daje nam nowe możliwości i...otwiera nam taflę zbiornika. Wiele błędów odnośnie interpretacji obrazu pewno sam popełniam i wiele ich sami popełnicie. Dla tego wszystko, nawet z pozoru mało istotne doświadczenie może dla nas okazać się ważne. Zachęcam do dyskusji i wyrażania swoich opinii a także dzielenia się doświadczeniami na temat wszystkiego co jest związane z wykorzystywaniem sonaru w naszym hobby. Myślę że nasze forum to dobre miejsce do tego celu. Wykonanie w miarę dokładnych zdjęć, które przedstawiają obraz na wyświetlaczu sonaru nie jest trudne. Późniejsza wspólna interpretacja oraz dyskusja, będzie jednym z ciekawszych wątków. Zasób wiedzy jaki dzięki temu zgromadzimy stanie się pomocny wszystkim tym, którzy chcą w przyszłości korzystać z tego urządzenia. Dzięki wykorzystaniu echosondy mamy możliwość wzbogacenia się o kolejną dawkę wiedzy na temat życia i zachowania się różnych gatunków ryb a także na obserwowanie zależności jakie temu towarzyszą. Każdorazowo, kiedy naciskamy przycisk POWER w naszym sonarze, dokładamy kolejny klocek do układanki jaką jest wędkarstwo. @rapala
  16. 1 like
    Artykuł opublikowany 27-08-2011, autor: @rapala SONAR - jest to angielski skrót trzech wyrazów Sound Navigation Ranging. Technologia ta została stworzona podczas II wojny światowej dla celów militarnych - śledzenia łodzi podwodnych. Polskim odpowiednikiem tej nazwy jest ECHOSONDA. ...Składa się z nadajnika, przetwornika, odbiornika oraz wyświetlacza. A oto jak echosonda lokalizuje dno albo rybę. Nadajnik emituje impuls elektryczny, który jest przetwarzany przez przetwornik w falę dźwiękową, która z kolei wysyłana jest w toń wody. Fala dźwiękowa uderza w obiekt i odbija się powracając do przetwornika, który z powrotem przekształca ją w impuls elektryczny. Odbiornik wzmacnia sygnał powrotny (echo) i wysyła go do wyświetlacza gdzie przedstawiany jest jako obraz... Tak w wielkim skrócie na samym początku tego artykułu można napisać o zasadzie działania Sonaru albo jak kto woli Echosondy. Opis został zaczerpnięty z instrukcji obsługi echosondy FishMark 480. Każdy kto podejmuje decyzję odnośnie zakupu echosondy, wcześniej czy później stanie przed dylematem wyboru określonego modelu. Na naszym rynku jest wiele firm produkujących różne modele tych urządzeń. Lowrance, Eagle, Humminbird czy Garmin to tylko niektóre z nich, oferujące nam swoje produkty. To czy będzie to sonar tej czy innej firmy nie ma znaczenia, ważne jest aby był to wybór przemyślany, oparty na doświadczeniach i opiniach ludzi, którzy mieli już do czynienia z tego typu urządzeniami. Wielogodzinne siedzenie przed ekranem komputera w poszukiwaniu wszelkich, dostępnych opinii na pewno nas nie ominie ale nie będzie to czas stracony. Już przez sam fakt szukania informacji na temat określonego modelu, nasz zasób wiedzy na temat tych urządzeń, zasady działania, możliwości wykorzystania itp., znacząco się powiększy co zaprocentuje trafnością podjętej decyzji. Eagle Fish Mark 480 Może tak pokrótce przedstawię kilka aspektów, którymi kierowałem się przy wyborze modelu echosondy. Możliwość wykorzystania. Przyjmując że swoje wędkowanie w całości poświęcam rzekom oraz zbiornikom śródlądowym, wszelkie modele dedykowane do wędkowania morskiego z góry mogłem odrzucić a także te, które w swojej specyfikacji mają możliwość na posługiwanie się mapami barometrycznymi. Mieszkam w rejonie polski w którym nie ma dużych zbiorników wodnych więc próżno szukać map z których miałbym możliwość korzystania. Także nie było istotne to czy echosonda ma wbudowany wewnętrzne urządzenie GPS, jakże teraz popularne, ponieważ posiadam model przenośny, który również wykorzystuję w wędkarstwie. W ten sposób wybór echosondy zawęziłem do modelów z średniej półki. Producent oraz model. Nie jest żadną tajemnicą że swój wybór opierałem na doświadczeniach oraz wiedzy kolegów z którymi miałem okazję wędkować. Wszelkie informacje zaczerpnięte z stron internetowych są bardzo pomocne ale na pewno nie zastąpią wiedzy praktycznej a także osobistych spostrzeżeń tych, którzy od pewnego czasu mają do czynienia z tymi urządzeniami. Walory użytkowe. Informacje na temat walorów użytkowych, bezawaryjności czy samej wytrzymałości echosondy są niezmiernie ważne. Urządzenia te bardzo często pracują w trudnych warunkach pogodowych narażone bezpośrednio na działanie takich czynników jak deszcz, promienie słoneczne czy niskie temperatury. W końcu wybór padł na echosondę firmy Eagle FishMark 480. Z perspektywy kilku lat użytkowania tego modelu muszę powiedzieć że dokonałem trafnego wyboru, który spełnia moje założenia i dalszy opis będę opierał o ten właśnie model. Od razu chcę zaznaczyć że nie jestem żadnym ekspertem odnośnie tych urządzeń, sam jestem użytkownikiem od ok. 4 lat ale z perspektywy tego czasu oraz setek godzin poświęconych na pływanie z echosondą, mogę chociaż w minimalnym stopniu przybliżyć, subiektywną ocenę użytkownika jakim sam jestem. Na początek kilka podstawowych, czysto technicznych informacji na temat tego urządzenia: Ekran - Wysoko kontrastowy o przekątnej 12,7mm Rozdzielczość- 480pixeli x 480pikseli,16 poziomów szarości Częstotliwość- 200kHz Moc sygnału- 1500 W peak-to-peak Przetwornik- Wąskoprofilowy Skimmer 60°, z wbudowanym czujnikiem temperatury Kilka najistotniejszych funkcji: ASP - zaawansowany system obróbki sygnału Grayline - twardość dna, opatentowany system oddzielający ryby od innych utworów dennych oraz samego dna FishTrack - nad symbolem ryby pojawia się głębokość, na jakiej się ona znajduje HyperScroll - funkcja stabilizująca obraz przy dużych prędkościach W zależności od modelu echosondy przyjdzie nam się zmierzyć z kilkudziesięcioma jej funkcjami. Jedne są bardzo potrzebne drugie mniej a jeszcze inne zupełnie zbyteczne. Może tak pokrótce przedstawię podstawowe dane techniczne oraz opis funkcji z jakich najczęściej będziemy korzystać. Ekran oraz rozdzielczość. Ważnym elementem jakim powinniśmy się kierować przy zakupie echosondy jest wielkość ekranu oraz jego rozdzielczość. To dzięki ekranowi możliwe jest przedstawienie sygnału elektrycznego oraz jego interpretacja w sposób dla nas zrozumiały (obraz). Im większa rozdzielczość ekranu tym więcej szczegółowych informacji jest w stanie do nas dotrzeć. Do tak istotnych należą: wielkość ryb, struktura oraz twardość dna, roślinność podwodna itp. Częstotliwość. Każda echosonda emituje w kierunku dna fale ultradźwiękowe wyrażane w kilohercach (kHz). Najczęściej stosowaną wartością emitowanego sygnału w większość obecnie produkowanych sonarów to 50kHz albo 200kHz lub obie do wyboru. Częstotliwość 50kHz daje możliwość penetrowania głębszych wód o szerszym kącie ale przy jednoczesnej utracie dokładności do rozpoznawania różnych obiektów. Wiązka o częstotliwości 200kHz daje nam możliwość lepszej interpretacji tego co dzieje się pod wodą na głębokościach mniejszych, sięgających kilkudziesięciu metrów. Dla tego ten zakres częstotliwości jest najczęściej wykorzystywany przez wędkarzy. Moc sygnału. Im większa moc (RMS) sygnału tym na większych głębokościach będzie mogła pracować nasza echosonda. Echosonda FishMark 480 posiada wewnętrzną pamięć ustawień, dzięki czemu podczas regularnych wyjazdów na jedno łowisko nie będziemy musieli wprowadzać za każdym razem tych samych danych. Mamy do wyboru dwa rodzaje ustawień czyli ustawienia fabryczne (zaprogramowane) oraz manualne (ręczne) z których najczęściej będziemy korzystać. Jak już pisałem z większości funkcji będziemy korzystać rzadko a raz zapisane pozostaną niezmienne ale są także ustawienia z których korzystamy bardzo często takie jak czułość, kontrast, zakres głębokości czy ZIN (powiększenie). Ręczne ustawienie niektórych wartości pozwolą nam na uzyskanie dokładniejszego obrazu tego co dzieje się pod wodą a także na pełne wykorzystanie możliwości jakie oferuje na nasza echosonda. Na początek zacznę o tego jakie wartości (nakładki) powinniśmy mieć wyświetlane na ekranie naszego sonaru. Do podstawowych należą: Głębokość, Temperatura Wody oraz Stopień naładowania akumulatora (opcjonalnie) i są nam w dużym stopniu pomocne podczas samego poszukiwania naszego łowiska. Następnie ustawiamy w jaki sposób na ekranie maja być wyświetlane ryby: czy w postaci ikon (opcjonalnie z podaną głębokością przebywania), czy też w postaci jakże niektórym znanych i pożądanych łuków. Następnie przechodzimy do ustawienia czułości naszej echosondy. I tą czynność powinniśmy w zasadzie, przeprowadzać każdorazowo kiedy usiądziemy już wygodnie na ławeczce naszej łodzi czy pontonu. Warunki z jakimi przyjdzie nam się spotkać na naszych łowiskach a w szczególności przejrzystość wody są w wielu przypadkach odmienne. Dochodzi do tego sam aspekt "zanieczyszczenia" wody, chociażby po obfitych opadach czy okresowym zakwicie glonów. Zrezygnujmy z ustawień "Auto" a samą czułość wiązki ustawiajmy ręcznie. W ten sposób będziemy mieli możliwość odpowiedniego dobrania parametrów odczytu i dostosowaniu ich do aktualnie panujących warunków. Funkcja Grayline (szara linia). Bardzo przydatna funkcja. Dzięki jej zastosowaniu mamy możliwość odczytu z dużą dozą prawdopodobieństwa z jaką strukturą dna mamy do czynienia oraz jego twardością. W skrócie można było by to określić w ten sposób: im szersza szara linia tym z twardszym podłożem mamy do czynienia. Twarde dno mocniej odbija sygnał,który w efekcie daje nam jasną "wstęgę" na ekranie naszego sonaru. Im dno będzie bardziej miękkie, tym samym, szara linia cieńsza albo zaobserwujemy całkowity jej brak. Sytuacja taka jest dobrze widoczna kiedy przepływamy na podwodną "górką". Wtedy z łatwością możemy zaobserwować jak zmienia się odczyt twardości dna na naszym wyświetlaczu echosondy. Wartość procentową tej funkcji możemy ustawić ręcznie i wybrać najbardziej korzystną w danych warunkach. Do bardzo pożytecznych funkcji w jakie została wyposażona echosonda FishMark 480 należą również Split Zoom Sonar Chart czyli dzielony ekran. Prawa połowa ekranu pokazuje sytuację jaka dzieje się pod wodą od powierzchni do dna. Lewa strona to obraz powiększony. W lewym dolnym rogu widnieje zakres powiększenia ZOOM. Z tego zakresu możemy również korzystać bez uruchamiania wyżej wymienionej funkcji, wystarczy nacisnąć przycisk ZIN (w normalnym trybie pracy sonaru) aby uzyskać powiększenie tego co nas interesuje w danej chwili. Nie sposób omówić w krótkim artykule wszystkich aspektów technicznych a także funkcji jakie daje nam do dyspozycji urządzenie jakim jest echosonda. Przedstawiłem tylko niewielką część tego z czym spotkamy się pierwszy raz włączając nasz sonar. Możliwości jakie daje nam dzisiejsza technika są nieograniczone. Ale kierując się wyborem echosondy nie popadajmy w skrajności. Nie kierujmy się maksymą że "Im droższe tym lepsze". Może i coś prawdy w tym jest tylko że do uprawiania naszego hobby jakim jest wędkarstwo a którym zajmujemy się amatorsko, maksyma ta będzie zbyteczna. Za każdą funkcję, którą można uznać za "bajer", na pewno przyjdzie nam zapłacić odpowiednią kwotę pieniędzy a z funkcji takich i tak prawdopodobnie nie będziemy korzystać podczas naszych połowów. Przy zakupie echosondy nie należy zapominać o dodatkowym wyposażeniu takim jak. uchwyt czujnika, pokrowiec czy akumulator. Są to dodatkowe koszty, które musimy uwzględnić, decydując się na zakup takiego urządzenia. Echosonda - urządzenie,które pozwala oczami naszej wyobraźni, przenieść się w podwodny świat łowisk w których wędkujemy. Daje nam możliwość zobaczenia ukształtowania dna badanego obszaru, ryb tam przebywających oraz zrozumieć zależności jakie między nimi a miejscami ich przebywania występują. Nie możemy zapominać o tym że jest to tylko jedno z wielu pomocnych urządzeń jakie wykorzystujemy i na pewno nie zwalnia nas z procesu myślenia. Umiejętności obserwowania warunków jakie panują w łowisku, odpowiedni dobór przynęty oraz techniki połowu a także nasze, zdobyte doświadczenie wędkarskie, pozwolą nam na pełne wykorzystanie tego urządzenia. Mam nadzieję że ta podstawowa garść informacji pozwoli Tym, którzy planują zakup echosondy na dokonanie właściwego wyboru, w pełni odpowiadającego ,preferowanej technice połowu. W drugiej części artykułu, postaram się przedstawić czysto praktyczne aspekty posługiwania się echosondą. A więc czas nad wodę.... cdn. @rapala
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy