Jump to content

Piotr Madura

Użytkownicy
  • Content Count

    820
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    56

Piotr Madura last won the day on January 5

Piotr Madura had the most liked content!

Community Reputation

1,235 Excellent

3 Followers

Recent Profile Visitors

3,204 profile views
  1. Jest to osobliwa sprawa, jak szybko w naszych wodach rosną okonie. "Wielkie" znaczy zazwyczaj u ryb "stare", ale jak pokazują materiały o tych łowiskach w Hiszpanii niekoniecznie tak musi być. Znam przykład względnie niewielkiego łowiska, w którym populacja dużych okoni została przetrzebiona. Przyczyniło się do tego kilka czynników rozciągniętych w czasie kilku lat, a wędkarze byli jednym z nich. Ilość okazów stopniała może nie do zera, ale po efektach wędkarskich oceniając, to ubyło jakieś 90% najstarszych okoni wielkości rzędu 35-40 cm. Trzy lata temu (niebawem minie cztery) sytu
  2. Solidny kawał przynęty dokładając do tego gumę Też będę chciał sprawdzić. Warto się zainteresować tzw. "power fishing", co zazwyczaj oznacza szybkie, aktywne spinningowanie w dryfie, obławiając jak największy areał wody. Nie każda przynęta nadaje się do takiego łowienia. Chatterbait jak najbardziej, tak samo obrotówka, cykada, wobler, wszystko to, co wytwarza w wodzie sporo szumu, pobudza agresję u ryb i daje się szybko sprowadzić oraz utrzymać na danej głębokości. Tak rozpoznaje się nową wodę, ale przede wszystkim namierza ryby których z jakichś powodów nie ma tam gdzie ich chcieliśmy
  3. Bez urazy, ale jeżeli tak rzeczywiście myślisz, to jesteś w wielkim błędzie Wędkarstwo ma ten wielki plus, że potrafi zaskoczyć każdego, choćby spędził nad wodą całe życie. Pamiętam pewne mistrzostwa okręgu na których tak się złożyło, że łowiłem przez sporą część czasu naprzeciwko wędkarza cieszącego się wielką renomą. Łowiliśmy w zasadzie w tych samych miejscach, bardzo, bardzo podobnie. Brania były słabe, pojedyncze. On łowił mimo to grube ryby, ja ledwo wymiarowe. Myślę sobie "co jest nie tak...". Dokładnie przyjrzałem się jego technice prowadzenia na ile mogłem. P
  4. Tu każda ryba cieszy bardziej. Tu każda ryba to święto
  5. Właśnie obejrzałem finałowy odcinek Perch Pro 7. Jest na co popatrzeć Najbardziej zapadła mi w głowie sytuacja w której jednemu z wędkujących zrobiła się podczas rzutu broda w multiplikatorze. Od dawna na łodzi cisza, nic nie bierze. Przynęta zeszła do dna i tam sobie została. Gość zabrał się za rozplątywanie, co chwilkę trwało. Gdy już doszedł do ładu z linką zwija, a tam... tak, wielki okoń Identyczną sytuację widziałem na zawodach w których brałem udział. Teoretycznie wszystko włącznie z pogodą sprzyjało dobrym wynikom. Ryby były jednak innego zdania. Łowiłem aktywnie, szukałem ryb
  6. Zanim cokolwiek wpuścisz sprawdź jaką temperaturę osiągnie woda w lecie, w czasie upałów. Pstrągi mają wysokie wymagania co do natlenienia i temperatury wody. Jeżeli chodzi o inne ryby, to pstrągi najlepiej radzą sobie bez żadnej konkurencji w wodzie. Ewentualna drobnica (np. słonecznica) jeżeli występuje staje się częścią łańcucha pokarmowego. Czym innym jest malutki staw, a czym innym zbiornik zaporowy i z tego trzeba sobie zdać sprawę. Nie da się w skali jeden do jeden rzutować doświadczeń wędkarskich z dużej wody na gospodarowanie małym stawem. Roślinność jest jak najbardziej wsk
  7. Tamta torba dragona rozleciała mi się w drobny mak po sezonie targania po krzakach, dlatego myślałem nad czymś plastikowym. Pokrowce na przypony jest chyba niegłupim rozwiązaniem...
  8. Mam inne pytanko - jakie rozwiązania stosujecie chcąc zabrać nad wodę sporo tego dobra w oryginalnych opakowaniach, tak żeby mieć dobry dostęp, móc przeglądać co by to teraz na hak założyć i żeby to wszystko było jako-tako poukładane? Bo... w kamizelce to da się kilka opakowań upchnąć, czasami wystarczająco, a czasami nie. Staram się być minimalistą, ale czasami wychodzi dokładnie odwrotnie Dajmy na to: mam kilka miejscówek w których są ryby, jedna miejscówka od drugiej trochę drogi przez krzaczory, szuwary i inne takie. I ja sobie od miejscówki do miejscówki, a na tych miejscówkach to już je
  9. Jest co najmniej kilka takich momentów kiedy można dobrze połowić, a co do momentu przed tarłem każdy wedle swojej oceny (skoro nie regulują tego przepisy) wybiera słusznie bądź nie. Łowienie ryb lejących ikrą i mleczem jest z oczywistych względów niemądre. O innych rzeczach można rozmawiać na spokojnie jak sądzę. Ja zamiast przed tarłem trafiłem bezpośrednio po nim na bardzo intensywne żerowanie okoni, które rzecz jasna chciały uzupełnić brakujące kalorie A takie momenty kiedy duże okonie są łatwiej osiągalne to m.in. letnie żerowanie przy powierzchni, kiedy dają się po prostu w
  10. Nie wykluczam tego suma, ale słyszałem tylko opowieści. Z Wisłoką swego czasu rozmaitości się tam mogły dostać. Ja swego czasu gdy byłem tam pod namiotem widziałem jeszcze wielką płoć i przeciętnej wielkości jazia złowione na tyczkę. Plagą tego stawu jest sumik karłowaty w ilościach niespotykanych (tfu, tfu, oby tak zostało) na innych wodach w okolicy.
  11. Sumik karłowaty pływa, niedobitki karpia, liny, karasie, jeszcze mniej liczne niedobitki szczupaka, wieść gminna niesie, że jakieś sandacze. Mówili też o wielkich sumach, ale tylko mówili. Wszystko co z Wisłoką kiedyś przyszło i wszystko co wpuszczono i do tej pory na patelni nie skończyło
  12. Chłopy, o okoniach. Nie o Kenii, bo to nie o okoniach Nilowych temat Na wiosnę łowił ktoś grubaski? Ja swego czasu na zaporowce i na rozlewisku pewnej rzeczki. W obu wypadkach jeszcze przed tarłem. Woda zimna, ale słoneczko już sobie coraz śmielej poczynało. Łowiłem z dna, dość statycznie - małe podbicia, co jakiś czas dłuższe przerwy po kilka-kilkanaście sekund na dnie. Charakterystyczne było to, że trzeba było trafić rybie centralnie pod pysk. Pół metra dalej było zdecydowanie za daleko.
  13. @VeJeK na wodach które ja znam tak nie połowisz do bólu, do syta ilościowo, ale... Zdarzyło mi się połowić dobrze kilkanaście sztuk okoni 30-35 cm z pojedynczymi, większymi rodzynkami. Często też łowiłem pojedyncze okazy przy okazji szukania szczupaków i wtedy okonie łykały obrotówki 4, ripperki 10-13 cm itp. Łykały bez litości, brania mocne i pewne. Mam w pamięci (i mam też na to świadka ), że na zawodach miałem kiedyś na kiju sztukę +/- 50 cm. Spadła mi zaraz po braniu przy pierwszym odjeździe... Miejsce katowałem w lewo i prawo dziesiątki razy. Nigdy wcześniej ani później tak wielki o
  14. Można zerknąć, wyprawa w poszukiwaniu wielkich okoni:
  15. Cześć Dziewczyny i Chłopaki! Zacznę nostalgicznie od tego, że dawniej grube okonie stały u mnie na równorzędnym miejscu z pstrągami, czyli najwyżej jak się da Łowiłem duże okonie (to jest takie powyżej 35 cm) regularnie i konsekwentnie zatrzymując się na górnej granicy 43,5 cm, co jak na okoliczne łowiska nie jest raczej powodem do wstydu. Z biegiem czasu moje ulubione miejscówki okoniowe zubożały, a ja poświęcałem coraz mniej licznym okoniom coraz mniej czasu. W tym roku zamierzam to zmienić. Mam chrapkę na naprawdę grubego oksa. Takie postanowienie noworoczne trochę - spróbować p
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy