Jump to content

biedron

Użytkownicy
  • Content Count

    42
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

biedron last won the day on April 16 2017

biedron had the most liked content!

Community Reputation

48 Excellent

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie chcę być źle zrozumiany, że bronię PZW, ale może poprostu zrobili tak na winoski dużej grupy amatorów rybiego mięsa. Mimo iż mało kto się do tego przyznaje (że zabiera zlowione ryby) ale może ich poprostu jest więcej niż Wędkarzy którzy stosują zasadę C&R
  2. Kilka dni po czasie. Ale ręce opadają jak się widzi co się dzieje na Wisłoku i jej dopływach. https://rzeszow.tvp.pl/45621736/tak-wyglada-potok-mlynowka-w-rzeszowie-na-powierzchni-plywaja-sniete-ryby To już staje reguła, że przynajmniej raz w roku jest jakieś zatrucie wody i w konsekwencji śnięte ryby. Oczywiście sprawę się wyciszy i stwierdzi, że straty w rybostanie były mało znaczące.
  3. Dokładnie. Węgorzy ostatnio coraz więcej na Wisłoku (nie wiadomo skąd). Na zdjęciu ryba nie ma łba więc to nie smakosz rybiego mięsa go załatwił.
  4. Mam pytanie, które wraca jak koszmar po każdych opadach deszczu - czy Wisłokiem poniżej Rzeszowa płyną już martwe ryby??
  5. W przypadku innych rzek większa woda to czynnik zbawienny, tak o tyle jeśli chodzi o Wisłok to tylko śnietę ryby poniżej Rzeszowa. WIOŚ ewidentnie od kilku lat kogoś kryje tłumacząc za każdym razem, że to przyducha. PZW chyba też zna sprawę bo zawsze siedzi cicho
  6. Uważam podobnie jak Kolega. Dodatkowo nie widzę u rybki charakterystycznych dla potokowca czerwonych kropek Także bardziej bym sie skłaniał co do trotki.
  7. WIOŚ jak dostanie zgłoszenie, to pewnie będzie podobnie jak to ma miejsce z truciem Wisłoka w Trzebownisku. Przyjadą po 2-3 dniach wezmą próbki wody i stwierdzą, że to przyducha. Tak jest dla nich najłatwiej i najszybciej. Po co sobie życie utrudniać i szukać winnego?!
  8. Byłem wczoraj. Miałem ze sobą tylko rosówki i na haczyku oprócz kilku karasi ponad 20 cm, to uwiesiły się niestety niepożądane na tym łowisku 4 sumy wielkości około 50 cm.
  9. Oczywiście nie mówie, że wszyscy tak robią, żebym nie został źle zrozumiany. Ale rybka trzymana za ogon nie koniecznie wraca do wody po zrobieniu zdjęcia.
  10. Zwłaszcza to drugie zdjęcie zrobiło na mnie wrażenie. Brawo !!! Bo jest dużo zdjęć wypuszczanych ryb, które (są dziwnie) trzymane za ogon !!!
  11. Brzana 53 cm z Rzeszowa. Metoda feeder - przynęta biały robak.
  12. 3 godziny nad wodą w Rzeszowie i oprócz brzany (57 cm), uwiesiło też masa drobnicy, czyli ogrom małych kleników (max 25 cm) oraz kilkanaście płotek i kilka jelców. Łowiłem na feedera i spławik z półgruntu na kopane dżdżownice. Ogólnie woda żyje i ryby żerują. Zdjecie słabe bo nie chciałem męczyć rybki i przez to robione na szybko.
  13. Rozumiem Twoją frustracje. Zresztą nie ukrywam, że sam jest zniesmaczony tym co w ostatnich latach dzieje sie z Wisłokem. Nienaturalnie niskie stany wody i regulacja brzegów. Niestety za poziom wody odpowiedzialna jest zapora (zalew w Rzeszowie) którego o dziwo właścicielem jest Kraków. Jak to jest, że Rzeszów bedac stolicą województwa nie jest właścicielem zbiornika który znajduje sie na jego terenie?! Dodatkowo jeszcze wode puszcza sie prze elektrownie wodną znajdującą sie przy zaporze. NIESTETY PERSPEKTYWY NA POPRAWE STANU RZECZY NIE WIDAĆ
  14. biedron

    Lipie

    Bardzo dobrze, że poruszyłeś ten wątek. I jeśli zobaczysz tego "osobnika" nad woda to osobiście zwróć mu uwagę, bo niekoniecznie zagląda lub ma dostęp na te forum.
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy