Jump to content

rav_id

Użytkownicy
  • Content Count

    116
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by rav_id

  1. Dobra passa trwa. Zachęcony niedawnymi sukcesami kolegi, odwiedziłem nieduży siurek. Pogoda wymarzona: dość ciepło, pochmurno, czasem coś pokapuje. Nie spiesząc się zbytnio, nad wodą jestem ok 9:20. Wbijam się w wodery, rozkładam kij, ubieram pas biodrowy...No tak, znów zapomniałem polaroidów. Specjalnie przygotowałem sobie rozjaśniające na ten dzień. Dobrze, że w samochodzie wożę przyciemniane, jakoś dam radę. Woda w rzece niska, tak niskiej jeszcze nie widziałem. Prądu tu prawie nie ma. Z pudełka wygrzebuję jiga na 1,5 g główce. Ukręcony ostatnio, z kilkoma innymi, po stratach weekendowych. Rzucam najpierw nieco w dół rzeki. Jig pięknie faluje. Kolejne rzuty w górę rzeczki. Kilka przepuszczeń w najbliższym sąsiedztwie bez efektu. Rzucam nieco wyżej, na początek prostki na której stoję. Jig opada na dno. Kilka łagodnych podciągnięć i uderzenie. Zacinam i momentalnie w wodzie się kotłuje. Spora ryba, obawiam się czy aby nie szczupak, których tu całkiem sporo. Wyskok nad wodę pozbawia mnie wątpliwości. Pstrąg i to spory jak na ten siurek! Kilka odjazdów w jedną i drugą stronę i dzieje się coś czego do tej pory nie dane mi było oglądać. Pstrąg podchodzi po powierzchni i zaczyna jazdę na ogonie po powierzchni! Coś niesamowitego dla mnie! Kilka razy przedefilował tak przede mną. Starałem się trzymać nisko szczytówkę żeby nie prowokować go do dalszych szaleństw. Daje się podprowadzić pod brzeg. Łagodnie wjeżdża do podbieraka. Piękne kolory! Wiem, że zdarzają się tu ryby tej wielkości lecz do tej pory łowiłem takie maksymalnie 36 cm. Mierzę z niedowierzaniem, 42 cm. Kolejny czterdziestak w sezonie na koncie. Żeby tak kolorowo nie było, przez nieuwagę - niezamknięta kieszeń - wpada mi do wody telefon. Dobrze, że zdążyłem zdjęcia wysłać koledze. Udaje się go wyłowić ale zaraz się wyłącza (w domu konieczny jest reset...). W jednym z kolejnych miejsc znów mam wyjście ale ryba nie uderza i nie pokazuje się już. Kawałek wyżej, po rzucie w dół rzeczki, znów zdecydowane przytrzymanie i kolejny fajny pstrąg po krótkim holu ląduje w podbieraku. Ta sama przynęta Ten jest jednak krótszy, jedyne 35 cm, ale już ładnie zaokrąglony i silny. Kolory piękne jak u poprzedniego. Niestety nie ma jak zrobić zdjęcia. Idę dalej w górę rzeczki, którą z każdym metrem robi się coraz płytsza. Brań nie notuję. Tylko w jednym miejscu dostrzegam jakiegoś maluszka. Pod koniec odcinka, który na dziś zaplanowałem rozwiązuje się zagadka niskiego poziomu wody. Bobry zbudowały sobie w zwężeniu rzeczki tamę, wykorzystując leżący tam spory pień jako fundament. Tama ma pewnie lekko z 80 cm wysokości. Powyżej rzeczka mocno spiętrzona między ścianami mini wąwozu. Przechodzę ok 20 m wyżej zobaczyć jak daleko sięga cofka i kończę na dziś.
  2. W ostatnią sobotę mimo niezbyt zachęcającej prognozy zjawiliśmy się nad wodą ok 7:30. Poranek był całkiem przyjemny i nie zapowiadał armagedonu pogodowego, który miał nastąpić za kilka godzin. Systematycznie obławiam potencjalne miejscówki. Woda wygląda na nieznacznie podniesioną i lekko trąconą. Warunki zatem bardzo sprzyjające. Po niespełna godzinie dochodzę do ciekawego miejsca. Najpierw lekki zakręt w lewo wymywający rynnę pod moim brzegiem. Woda łukiem skręca w prawo wzdłuż burty tworzącej cypel, by znów odbić za cyplem w lewo. Na szczycie cypla utworzył się niewielki kant, coś w rodzaju przykosy - wszystko w skali mikro. Woda jednak wyraźnie tam zwalnia i kręci. Przykucam poniżej cypla bo tam nurt odbijający od drugiego brzegu utworzył kolejną rynnę, a w zasięgu rzutu mam również spokojne zakole z mini rozlewiskiem pod drugim brzegiem. Kilka, kilkanaście rzutów w kierunku rozlewiska. potem prowadzenie wzdłuż rynny - nic. Kolej na przykosę. Najlepszy w tych warunkach wg mnie będzie jig. Na agrafkę zapinam więc własnej roboty jiga z różowego marabou na 3 g główce. Rzucam niezbyt daleko w nurt, który wpycha jiga w głęboczek za przykosą, powoli podnoszę jiga i sprowadzam w kierunku kantu. W momencie gdy jig wychodzi z głębszej wody, za nim wychodzi pstrąg i leniwie łapie przynętę. Lekkie szarpnięcie, zacięcie i gejzer na płytkiej wodzie. Spływa nieco z prądem prosto w leżące w płytkiej wodzie gałęzie. Mam trochę stracha bo wbija się za sporą gałąź i ciężko mi wymanewrować go stamtąd. Jakoś sam w końcu wypływa i spływa nieco poniżej prezentując wyskok nad wodę. To tyle szaleństw. Za moment ląduje w podbieraku... Już wiem, że 4 z przodu jest na pewno. Drugi raz w tym sezonie, drugi raz na tej samej rzece, dokładnie miesiąc później Dokładnie 46 cm. Kilka fotek, mierzenie dla formalności i wraca do wody. Niestety ale to było jedyne branie tego dnia. Potem deszcz z wiatrem i chwilami gradem skutecznie utrudniały łowienie.
  3. Jak zauważyłeś, to zupełnie inne łowiska, inny charakter rzek. Podstawowa różnica to bogactwo roślinności wodnej rzek, której nie pamiętam chociażby z Wisłoka. Do tego praktycznie brak reakcji rzek na długotrwałe opady, jak ma to miejsce na podkarpaciu. Wiadomo, miejskie odcinki potrafią się nieco "zabrudzić" i zmętnieć przez spływ wody z burzówek. Natomiast brak typowych dla podkarpackich rzek gwałtownych przyborów z wodą jak błoto. Oczywiście śmieci nad rzekami są jak wszędzie, zarówno za sprawą mieszkańców jak i kajakarzy i wędkarzy. Staram się ich nie fotografować Ciężko mi porównać wędkarsko te dwa regiony, bo łowiąc na podkarpaciu właściwie raczkowałem w spinningu i nie mogłem poświęcić wędkowaniu tyle czasu co teraz. Moje sukcesy to były raczej przypadki. Potem była kilkuletnia zagraniczna przerwa, po której wróciłem już z dużo większą świadomością wędkarską, bagażem wiedzy teoretycznej i praktycznej. Za każdym razem jak odwiedzam rodzinę staram się choć na 3-4 godziny wyskoczyć nad Zalew Rzeszowski, Lipie, Wisłok czy Żwirownie Postaram się częściej raczyć Was relacjami, a chętnych zapraszam do odwiedzin bloga https://opowiescizespinningiem.blogspot.com
  4. Bardzo dawno nic nie wrzucałem do swojego wątku... Do staroci wracać nie będziemy więc coś na świeżo. Lin złowiony na twisterek
  5. rav_id

    Mucha na spining

    Muszę spróbować takiego rozwiązania w przyszłym seoznie. Piankowców mam trochę pokręconych, a klenie dość często ignorują u mnie to co płynie po powierzchni. Dodatkowo może to będzie sposób żeby dobrać się do jazi. Nie wspomnę, że okoniowe przyłowy pewnie będą na porządku dziennym. Łowisz Piotrze z żyłką czy plecionką?
  6. Osobiście Dragona Invisble nie używałem, ale znajomi owszem i to dużo w różnych warunkach: dzień, noc, łowiska mocno zarośnięte i pełne gałęzi. Nie słyszałem od nich o tej plecionce złego słowa. Wręcz przeciwnie. Podejrzewam, że wina leży w jakości nawoju.
  7. Albo tu: http://instytutmeteo.pl/aktualne-stany-rzek-w-polsce Polecam też apkę dla kajakarzy "Zwałkowe pegle"
  8. Jak byłem popołudniem we wtorek to kawa z mlekiem była, mimo to bolenie żerowały całkiem dobrze, biała ryba też się spławiała. Ja nastawiony na szczupaczka wróciłem bez brań.
  9. Tylko po co się powtarzać skoro zakaz łowienia z mostów jest jasno zapisany w RAPR?
  10. Będąc początkiem kwietnia w siedzibie PZW na Akacjowej pytałem o to. Pani przyznała, że faktycznie zapis został niefortunnie sformułowany i może to sugerować, ale zakazu brodzenia w tym roku nie ma. Tak właściwie to nie wiadomo po co ten zapis jest. Czy dla łowienia z brzegu i środków pływających jest jakaś alternatywa? Środki latające może? 😁
  11. rav_id

    kormorany !

    Trochę o kormoranach okiem ornitologa:
  12. Warto obejrzeć ekranizację "Millenium" Stiega Larssona, ale wersję szwedzką - z klimatem, bez hollywodzkiego efekciarstwa. Filmy oczywiście nie oddają w pełni klimatu książek ale i tak trzeba je zobaczyć. Kawał dobrego kina. 1. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet 2. Dziewczyna, która igrała z ogniem 3. Zamek z piasku, który runął
  13. Nagrany wraz z kolegą podczas pstrągwego wypadu: Przy okazji zapraszam na kanał inforyby https://www.youtube.com/channel/UCaYLS4LM3zgfjPH9gbNirXQ
  14. Mam do kolegów pytanie. Na co dzień wędkuję w innym okręgu, a w Rzeszowie będę na święta u rodziny. Zabieram kijek żeby co nieco połowić na "starych śmieciach". Czytałem zasady wędkowania na wodach PZW Rzeszów. Czy dobrze rozumiem, że wedkowanie tylko z brzegu oznacza równocześnie zakaz brodzenia? Nie ma tego zapisanego wprost.
  15. Zdjęcie ryby trzymanej na ogon w wodzie znacznie łatwiej zrobić z stąd pewnie takich zdjęć jest więcej. Mam też takie, ale skoro fotografowi udało się zrobić zdjęcie odpływającej rybce to wrzuciłem takie. Też nie jestem za tym żeby snuć dziwne przypuszczenia.
  16. Dorzucę coś od siebie, rybka spoza regionu, ubiegłotygodniowa
  17. Nie za małe te haki Piotrek? Może być problem z zacięciem Poza tym blaszki super.
  18. Jak nie wolno w Wisłoku to i w jego dopływach również.
  19. Fajna inicjatywa, choć jak się domyślam nie jest to w żaden sposób związane z cyklem Street Fishing Extreme - sam brałem udział w całym tegorocznym cyklu. Szkoda jednak, że poszliście na łatwiznę i "żywcem" skopiowaliście regulamin SFE (a przynajmniej jego bardzo dużą część). Jakkolwiek uważam go za dobrze napisany i warty żeby się na nim wzorować, to taka "kalka" słabo wygląda. Zwracam honor jeśli by się okazało, że autorzy oryginalnego regulaminu wyrazili zgodę na dalsze jego wykorzystanie. Jeśli tak było, to wypadało by wspomnieć.
  20. Przy łowieniu okoni kołowrotek raczej nie napracuje się za dużo, nie ma wielkich przeciążeń i obciążeń, więc wg. mnie kupowanie do tego celu kołowrotka za więcej niż ok. 300 zł mija się z celem. To jak z armatą na wróble. Oczywiście nie kwestionuję trwałości i kultury pracy droższych młynków tylko czy w tym przypadku to aż tak potrzebne? Moja propozycja to Daiwa Ninja 2000. Dwie aluminiowe szpule i sporo pochlebnych opinii wśród użytkowników. Kilka sezonów spokojnie pokręci, a jak się rozsypie i znudzi to za podobną kwotę kupisz kolejny, nowy "cud chińskiej myśli technicznej"
  21. Ma taką grubości PE 1.0. Jak dla mnie rewelacyjna: cienka, śliska i piekielnie mocna. Podobno 8-splotówki kiepsko sprawdzają się w zaczepowych łowiskach. U mnie kamienie, beton, zielsko, patyki, gałęzie, a nawet całe drzewa i drugi sezon daje radę, nie widać śladów zużycia poza lekkim wyblaknięciem. Ostatni 1-2 m oczywiście trzeba co jakiś czas obciąć (może ze 3-4 razy do tej pory). Praktycznie nie zdarzają mi się "brody". Przy twardych zaczepach muszę się naprawdę postarać by ją zerwać. Najczęściej wyciągam gałęzie z dna, kępy zielska albo rozginam haki. Używam jej na pstrągi, klenie, bolenie i okonie.
  22. W tym sezonie szału, jeśli chodzi o ilość, nie ma. Za to wpadają całkiem fajne rybki. Za mną pierwsza poważna wyprawa muchowa na lipienie. Od Pawła (@lisses) miałem dwa rodzaje nimf. Używałem ostatecznie jednej z nich, która okazała się najskuteczniejsza. Wpadły 3 pierwsze lipienie (takie wymiarowe stykacze), pstrąg, 2 jelce, 2 okonie i szczupaczek. Największy kardynałek wyszedł do suchara, ale spóźniłem zacięcie niestety... Podbudowany drobnym sukcesem postanowiłem spróbować swoich sił z muchówką na nizinnym odcinku, na "trudnych" kleniach. W ciągu trzech wyjść (jedno wieczór i dwa rano) wpadło na suchą muchę w sumie 6 kleni, jaź i okonek (ten na nimfę). Prezentowane rybki w przedziale 25-36 cm. Kapitalna zabawa! Czas ukręcić piankowe żuki, koniki i osy i spróbować złowić te większe kabany, a widuję ładne sztuki.
  23. Poniżej mix różnych "larw" odlewanych przez naszych speców. Są wśród nich kopie gumy "Polaris" Crazy Fish - dla mnie kilerek okoniowy na wiosnę. Kolejne zdjęcie to gumka zwana Crapie Dancer - już posmakowała okoniom (długości 4 i 6 cm), jedną pozbawiły już ogonka.
  24. Mam spory zapas takich gum w różnych rozmiarach i kolorach odlewanych przez "naszych" rękodzielników z jerka na formach ze wschodu. Bardzo fajne gumki na okonie. Próbuję je też na pstrągach ale jak na razie tylko jeden niewielki na koncie. Na larwę w rozmiarze 6cm miałem też dwa szczupaki (ok 50-60 cm), niestety na miękkim, okoniowym patyku słabo rybki wcięte spadły. Polecam zbrojenie w czeburaszkę choć na główce też są skuteczne. Okonie chętnie podnoszą leżącą na dnie.
  25. Trafił mi się pierwszy karaś na spinning - na gumkę przy okoniowaniu. Ok 37 cm grubaska - przymierzany do gripa. Rybka z miejskiej, osiedlowej wody
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy