Jump to content

Grześ

Użytkownicy
  • Content Count

    21
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Witam wszystkich forumowiczów. Potrzebuję pomocy w transporcie statywu kupionego do kolegi @manitu. Miałby ktoś możliwość odbioru paczki w Krośnie i przewiezieniu jej do Rzeszowa? Z góry dziękuję. Czteropak za fatygę.
  2. Witam. Poproszę o rezerwację. Gdzie można obejrzeć silnik?
  3. Jako ciekawostkę dodam że przeglądając dzisiaj prasę wędkarską zobaczyłem opis zbiornika w Wędkarskim Świecie 12/2011. Autor: Mateusz Porada;)
  4. a teraz specjalnie [email protected]: -------------------------------------------------------------------------- Henio, lat 11, postanowił za zaoszczędzone kieszonkowe kupić sobie szynszylę. Stoi w sklepie zoologicznym przed klatką z szynszylami i dzwoni do taty: - Tata? - Tak. - Tatusiu, mam taką sprawę... - O co chodzi? - Wiesz, jak wygląda szynszyla? - Wiem. - Podoba ci się? - Tak. - A co byś zrobił, jakbym ją przyniósł do domu? - Czapkę. ------------------------------------------------------
  5. Kilka nowych dowcipów, wyszperane na innym forum:D -------------------------------- Dzwoni facet do firmy reklamującej odchudzanie i po krótkiej rozmowie zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni". Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi cudowna blondyneczka, około 20 lat i oprócz sportowego obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi nie ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawiła się jako pracownica wspomnianej firmy i programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce napis: "Mam na imię Kasia. Jak mnie złapiesz będę Twoja!". Facet rzuca się bez namysłu w pościg za blondynką. Po paru kilometrach i pewnych początkowych trudnościach, w końcu łapie swoją nagrodę. Sytuacja powtarza się przez kolejne 4 dni. Facio staje na wadze i zadowoleniem stwierdza, że rzeczywiście schudł 5 kilo! W takim razie znów dzwoni do firmy i zamawia program - tym razem "10 kilo w 5 dni". Następnego dnia: w drzwiach staje zapierająca dech w piersiach kobieta, najpiękniejsza, najbardziej seksowna, jaką widział w życiu. Na sobie nie ma nic oprócz butów sportowych i tabliczki na szyi: "Mów mi Ewa. Jak mnie złapiesz, będę Twoja!" Ta kobieta ma jednak taką super kondycję, że faciowi niełatwo jest ją złapać od razu i gonitwa trwa znacznie dłużej. W końcu jednak okazuje się że nagroda warta jest nadludzkiego wysiłku. Historia powtarza się przez następne 4 dni i w końcu facet staje na wadze i jest całkowicie zadowolony: schudł obiecane 10 kilo! W takim razie postanawia pójść na całość i dzwoni do firmy trzeci raz. Zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni". Pani przez telefon pyta: - Jest Pan absolutnie pewien? To jest nasz najtrudniejszy program! Facet jest jednak głęboko przekonany, że tego właśnie chce. - Całe lata nie czułem się tak wspaniale! Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi potężny, muskularnie zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet. Na sobie ma tylko różowe buty sportowe i tabliczkę: "Jestem Franek. Jak Cię złapię, będziesz mój!" ------------------------------------------------------------- Zachodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta: - Przepraszam, a ryba u was jest? - Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg... - Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego... Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszenie mówi: - W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu. Nie ma sprawy. Facet kontynuuje: - I proszę ją przygotować w specjalny sposób. - Słucham? - Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić... - Ale... - Dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa... Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje: - I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo" czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Żryj k*rwa!" Kelner odwraca się, po czym wypełnia co do joty polecenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot 200-złotowy i mówi: - Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni... --------------------------------------------------------------------- Środek nocy - trzecia nad ranem. Do domu powraca zmęczony, po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudził żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy. - O, Cholera - myśli zaniepokojony mężczyzna - Ale wiem co zrobić - dokukam jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała, że wróciłem o 11:00. Jak postanowił, tak zrobił i zadowolony z siebie położył się spać. Rano budzi go zona. - Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać! - A po co? Przecież dziś sobota. - Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy. - A co się stało? - Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukała 8 razy, puściła bąka, zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać. --------------------------------------
  6. A rykowisko? Nikt nie pamięta o rykowisku:confused: Świetny zlot:)
  7. Postaram się zajrzec jutro po południu wracając z pracy, na chwilę, żeby zobaczyc jak wam idzie:)
  8. Proszę o dopisanie do listy uczestników. Na pewno będę w niedzielę od rana, (przy sprzyjających warunkach-sobota wieczór). Będę dysponował łódką, niestety napęd ręczny:p.
  9. Poproszę o 2 szt. Odbiorę osobiście na Wilczej 18-go:)
  10. Popływałem rankiem za sandaczem, też nie zanotowałem brań
  11. Grześ

    Umawialnia

    @rapala, w sobotę będziesz rano na Wilczej? Też przydałaby się mi nauka kogutowania. Dysponuję łódką
  12. Rano sporo wędkarzy na brzegu, od strony lasu tylko kilka wolnych miejsc-do zwodowania. Oprócz mnie na wodzie jeszcze dwa pontony-spinningiści. U mnie efekty nie były porażające-krótki szczupak i sandacz-wszystko na woblerka. Ale jestem bardzo zadowolony z pierwszego wypadu na łódkę w tym roku:)
  13. Dzięki @rapala za wskazówki:) Z tego brzegu dzisiaj zwodowałem łódź-znalazłem jeszcze wolne stanowisko z dobrym dojazdem.
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy