Jump to content

halfdanTheBlack

Użytkownicy
  • Posts

    254
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by halfdanTheBlack

  1. Wyjazd na zakończenie sezonu pstrągowego się udał, nie mogę narzekać. Jedyne co nie wyszło to zdjęcia kropków, nie było warunków. Mam teraz nadzieję, jak z resztą co roku, że tarło będzie owocne, a zima i kormorany łaskawe i w przyszłym sezonie znowu będzie można się z nimi spotkać.
  2. Tym razem nie Jedno branie i jedna ryba na strimera.
  3. W Lesku dziś super. Nie jest to kryształ, taka delikatnie trącona, ale widać to tylko w głębszych miejscach.
  4. Okolice Leska trochę trącona, ale spokojnie można brodzić po pas, coś tam widać, Dynów podobnie. Generalnie nie jest źle, spinning czy mucha da radę. Pytanie teraz jak będzie to wyglądało po dzisiejszych ulewach. W Zwierzyniu i Uchercach przeszła ciężka burza z gradem.
  5. Woda jeszcze mocno kopnięta. Coś się pewnie poprawi do jutra, ale niewiele.
  6. Podpinam się do pytania. Dynów, Słonne, Sanok..
  7. Profesjonalista robił. Mucha nie siada 😁
  8. Bardzo dobrze, że wzięli się za Myczkowce jak należy. To unikalny górski zbiornik w skali kraju, idealny dla pstrągów, co potwierdzają zdjęcia kolegów z forum. I głównie łowią tam spinningiści, a nie muszkarze.
  9. Gratuluję, można wiedzieć na co złowiony?
  10. Woda niska i trącona, jutro powinno być już ok. Nie wiem jak w Lesku, wyżej latało trochę owadów, nawet majówki, ale na wodzie cisza.
  11. Plus za kreatywność z tłem
  12. Nie zdążył, bo minęły około 24 godziny od pierwszego brania. To jest też odpowiedź na pytanie jak długo dochodzą do siebie ryby po złowieniu. Po braniu na strimera bardzo długo był słaby, miałem pewne obawy czy da radę. Dlatego też takie słabe zdjęcie w podbieraku, wiedziałem że jest kiepsko. Po wypuszczeniu 5, może 10 minut leżał na dnie i odpoczywał. Jak widać następnego dnia już jadł i siły mu nie brakowało.
  13. Z dedykacją dla tych, którzy mają wątpliwości, czy no kill jest w porządku. Pierwszy raz strimer, za drugim razem sucha mucha.
  14. Wybacz, ale dla mnie limity i wymiary w większości polskich okręgów, w tym oczywiście w naszych podkarpackich to totalne nieporozumienie. Może byłyby dobre 30 lat temu. Sorry, ale jeśli ktoś uważa, że zabranie 56 pstrągów i lipieni w sezonie przez jednego wędkarza z rzeczek typu Dwernik, Wetlinka, Wołosaty, Wiar, Hoczewka itp jest okej to na prawdę nie mamy o czym rozmawiać. Jeśli komuś się wydaje, że San jest rybną rzeką, gdzie można się nałowić okazów, to nie, nie widział rybnej rzeki. Mamy to co mamy, a mamy niewiele i będziemy mieć coraz mniej. Nasze łowiska się kurczą przez ludzką głupotę, dewastację środowiska i zmiany klimatyczne. Może się kiedyś odrodzą, ale pewnie nie za naszego życia, więc póki można należy o nie dbać. Niestety ludzie są chciwi i nie potrafią patrzeć perspektywicznie. Nie dociera do nich, że jak się nie zabierze ryby to będzie szansa, że za kilka lat znowu coś się złowi w tym miejscu. Cieszę się, że nie zabierasz kompletów, ale nie nazywaj no kill paranoją. W warunkach jakie mamy, w rzekach górskich Podkarpacia to moim zdaniem jedyne słuszne postępowanie, bez względu na limity.
  15. Z takim podejściem to nigdy nie będzie lepiej. Będzie tylko gorzej.
  16. W jaki sposób? Ciekaw jestem. Zwróć uwagę na to, że ktoś korzysta z programu unijnego który finansuje 80% tego przedsięwzięcia. Nie twierdzę, że nie można tych pieniędzy wydać lepiej, ale mimo wszystko uważam, że zostały dobrze wydane. Kierunek działania jest dobry. Tu nie chodzi tylko o troć. Jest dużo gatunków które na tym skorzystają. Rzeki generalnie powinny być drożne dla ryb, bo chyba nie trzeba tu nikomu tłumaczyć, że wiąże się to z możliwością odbycia tarła. Tak samo dla świnki, klenia, brzany, pstrąga, itd. Moim zdaniem to super program i bardzo chciałbym, żeby ktoś zrobił coś podobnego na Wisłoku. Przepławka w Rzeszowie to żart. Ktoś się nie zgodzi? Dodatkowo ktoś mógłby się wziąć za dopływy. W okolicach Rzeszowa wszystkie potencjalne tarliska mamy poprzegradzane. Lubcza, Lubeńka, Gwoźnica, Mrowla, Strug wyżej, Chmielnik, nawet Świerkowiec.
  17. Hehehe bogate koło. 8 baniek. A tak na serio to wystarczy przeglądnąć ich stronę. Całkowity koszt projektu 28,7 mln, z czego dofinansowanie z Unii 24,4 mln a reszta z budżetu.
  18. A ja zapytam, jak kolor poniżej Sieniawy?
  19. Nie myliłem się - jednak źle zrobili. Polakowi nie dogodzi. Nikt ci nie broni kupić sprzętu muchowego za 300zł i łowić na Os. Ja tak zrobiłem, Ty też możesz. Przyjedź, oprowadzę po odcinku, w miarę możliwości pomogę. Widzisz, jakbym na przykład chciał łowić łososie to też bym musiał kupić nowy sprzęt i nauczyć się rzucać, bo nie umiem. I jeszcze musiałbym gdzieś pojechać, bo w Sanie nie pływają. To jest dopiero elita. Nie wiem czy zauważyłeś, ale w UK też są wody gdzie łowisz tylko na muchę, albo nie wolno na spinning. I są to wody ogólnodostępne, nie żadne klubowe. I co, piszesz im na forum, że ci kradną pieniądze, czy szukasz innej wody? Sponsorujesz ryby na Os? Płacę 2000zł rocznie i nie wolno mi zabierać ryb, a one jeszcze sobie spływają poniżej Hoczewki i tam są zjadane. Albo mi odławiają głowatki i przenoszą niżej żeby je zjedli. I płacę jeszcze full wody Krosna, za które zarybiają np. karpiem, którego nie łowię. W tym wszystkim straciłeś główny wątek. Nie cieszę się, że wypuścili na odcinek muchowy, żebym sobie połowił, tylko na odcinek no kill. W tym jest sedno. Mi tam wystarczyły ryby które do tej pory były, ale cieszę się, że te wpuszczaki sobie trochę pożyją. Na mięsnym odcinku znikną w tydzień. Dlaczego poniżej Hoczewki można zabierać pstrągi na obiad? 2 dziennie, 8 w miesiącu? Dlaczego nie ma górnych widełek? Na pewno nie są to pytania do mnie. Natomiast widzę pewną zależność. Albo ktoś chce mieć ryby z naturalnego tarła, a co za tym idzie potrzebne są dorosłe sztuki, albo je zjada i szach mat.. nie ma kto robić małych rybek. Pzw Krosno jest takie złe, ale gdyby sami wędkarze chcieli ustanowić zakaz zabierania pstrąga do Postołowa czy do Sobienia to by to zrobili i to ze spiningiem. Jakoś w Dynowie się udało, nie dlatego że prezes coś chciał, albo nie chciał, tylko inicjatywa wyszła od wędkarzy. Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że mięsiarze w Lesku i okolicy trzymają się mocno i nic takiego tu nie grozi. Niejeden by rozdarł koszulę niczym Rejtan, mówiąc "po moim trupie".
  20. Nie wiem o co wam chodzi. Selekt, nie selekt, tarlak, co z tego? To nie ryba? Nie ma sie czym chwalić? "Dobrze, że selekta wypuścili bo było by średnio." Czy wszytkie ryby łowione teraz na Sanie to selekty? Wychodzi na to, że jak wpuścili trochę, to źle. Jak nie ma ryb to też źle. Nie biorą - źle, biorą tartaki - źle. Zarybiajo - źle, nie zarybiajo - źle. Nie przesadzajcie, to nie Dunajec, nie sypią tonami co roku. I oprócz wpuszczaków można złowić inne ryby. Chyba, że ktoś nie umie, albo ma takiego pecha. W listopadzie 2019 widziałem na OS piękne tarło dużych ilości pstrąga. Później puścili przelewy z Myczkowiec i była obawa, że tarło poszło na marne. Na wiosnę 2020 widziałem w tym samym miejscu kilkucentrymetrowe pstrążki, czyli mimo niekorzystnych warunków tarło się udało. Nie wiem na jakiej podstawie ktoś twierdzi, że na Sanie nie ma dzikich, urodzonych na miejscu ryb. Ja wiem, że są. Też bym chciał tylko takie dzikie ryby łowić i do tego same duże i dużo. Ale to Polska i tu się tak nie da. Na koniec cieszę się, że wpuścili te ryby na OS, a nie niżej, pożyją dłużej niż tydzień i będą miały szansę przystąpić do tarła, żeby dać początek nowemu pokoleniu ryb urodzonych na Sanie.
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy