Jump to content

Damian Ł.

Użytkownicy
  • Posts

    409
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Damian Ł.

  1. Dowcip niekoniecznie wędkarski - z gatunku tzw. ambitnych (mam nadzieję, że nie zdublowałem). Spotykają się Polak, Rusek i Norweg. Rosjanin mówi: U nas na Siiberii, to było kiedyś taak ziiimmno, że caała gorzała zamarzła !!.. Na to odzywa się Norweg - Łiii tam ! - u nas było kiedyś tak zimno, że Golfsztrom zamarzł ! Natomiast Polak zaciera ręce i woła - I dobrze mu tak, Żydowi !!
  2. Koledzy i koleżanki (albo na odwrót) - dyskutowałem ostatnio na PW z jednym z naszych forumowych kolegów (bardziej zorientowanym w tematach hydro-technicznych), na temat przepławki przy progu wodnym w Mielcu - niestety w sobotę wyruszam za chlebusiem do kraju, gdzie nie grassuje P*W, więc muszę ten temat czasowo odpuścić. Proszę o opisanie na forum tego problemu (tj. wadliwie funkcjonującej przepławki, oraz patologii które generuje), a jak ktoś ma bliżej, posiada chęci, trochę talentu do fotografowania, to fajnie by było wrzucić parę zdjęć wraz z opisem w czym rzecz (tu ukłon w stronę kolegów z Mielca i okolic) - wiem, że temat był wałkowany wielokrotnie, ale akurat pora roku sprzyja podjęciu go na nowo - no i nasz kolega obiecał się przyjrzeć bliżej problemowi - a wiem, że jest w takich sprawach skuteczny (temat rzeki Czarnej/Mrowli).
  3. Obejrzałem dzisiaj film pt. "Wołyń"... Takiego studium kiełkującego Zła nie spotkałem jeszcze w żadnym filmie czy książce (Stephen King i Thomas Harris niech się zajmą pisaniem bajek dla dzieci) !! - film pod tym względem wgniata w ziemię i zapadnie mi w pamięć na resztę życia... Zdarzenia ukazane w filmie to "kompilacja" autentycznych wydarzeń (mających miejsce w różnych miejscach i czasie) - na potrzeby filmu połączonych w jedną filmową fabułę (kto chciał, mógł przeczytać o tym już wiele lat wcześniej, a nawet dowiedzieć się od naocznych-żyjących świadków)... Właśnie to jest najstraszniejsze !! - to nie wyobraźnia reżysera, a wyobraźnia banderowców kreowała drastyczne sceny, które przedstawia film !! - i ten ogrom ukazanej ludzkiej krzywdy, która nigdy nie doczekała się sprawiedliwej kary... Dużo tych wielokropków i pogrubień tekstu (mam nadzieję, że Admini mi to wybaczą) - ale czasem trzeba. I jeszcze jedno - nadmiernie patetyczny ton wypowiedzi zawsze kojarzył mi się z kiczem, oraz (co za tym idzie) ludzką głupotą - ale uważam (i to jako osoba krotochwilnego usposobienia), że film powinien obejrzeć każdy dorosły Polak, który jest w stanie udźwignąć psychicznie ten temat. PS Dziękuję panie Wojciechu za ten film !!
  4. Panowie, z powodu nagłego (i niespodziewanego) wyjazdu za granicę, muszę niestety zrezygnować z integracji ()... - dwa Zloty w plecy... - za to na następnym (dla zainteresowanych) opowiem historyjkę o wędkowaniu we fiordach, różowych sumach, głupikach ludojadach, oraz jarząbkach
  5. W tym roku zauważyłem na Wisłoce (poniżej Dębicy) także coś pozytywnego (aby nie było, że tylko płaczę i narzekam) - otóż pojawiły się spore ilości kiełbi (osobników starszych i wylęgu) - a podobno ta rybka jest bardzo wrażliwa na zanieczyszczenia chemiczne wody ?... ,oraz (jak by to śmiesznie nie zabrzmiało) przybyło uklei - przez kilka lat było jej bardzo mało, a nie wierzę, że spowodowała to presja wędkarska, chociaż w Polsce i to jest możliwe... Piszę o takich rybkach, bo wędkarze ich zwykle nie zauważają, albo pomijają w wypowiedziach na temat rybostanu. Co do kleni, to zgodzę się z kol. Piotrek10 - ja nie łowię może takich kabanów (50+), ale kombinowanie z różnymi metodami/przynętami daje efekty - lubię je łowić na duże woblery (to "kopnięcie" w kija) - są to 2-3 (w porywach) brania na wyjazd, ale nie kłuję rybiego szczypiorku i satysfakcja z "namierzenia" jest większa.
  6. Chętnie się pojawię, ale raczej nie będę łowił - tym bardziej, że na tym ostatnim nie byłem
  7. Te 40-50 kleni złowionych obecnie w Wisłoce na spinning za parę godzin... - no, nie żałujesz sobie... - dorzuć jeszcze 50 szt. i będzie na równo do setki Widzisz, ja nie mam nic do tego jak łowisz, czym łowisz itp. - ale piszesz mi, że na Wisłoce kleni jest sporo - po czym wrzucasz zdjęcia glutów złowionych na mikrusy - to (jak widzę) kwestia definicji słowa "połowić" - mnie to ani ziębi ani grzeje, jak ktoś wstawia na forum fotki ryb - podziwiam nawet, jak ktoś potrafi zrobić dobre zdjęcie - ale nie przekonasz mnie takimi słit-fociami, że rybostan Wisłoki nie jest w opłakanym stanie. Na Wisłoce łowię od około 18 lat - nie twierdzę, że nawet w tych "lepszych latach" nigdy nie zaliczyłem (wędkarskiej) pi*dy, ale jeszcze potrafię odróżnić rynnę pełną świnek, od rynny bez ryb, usłyszeć o świcie/wieczorem spławiające się ryby, czy zobaczyć startujące do robaka/'owada bądź chleba kleniki (albo ich brak) w "bankowych" miejscach (pomijając całkowicie wędkarskie umiejętności). Wiesz co ? - pokaż mi jak złowić na Wisłoce na spina te 50 kleni w kilka godzin... - zabiorę Cię w moje najlepsze miejscówki, naucz mnie łowić feederem i metodami spławikowymi (mogę się szarpnąć i nęcić "na grubo" parę miejscówek przez kilka dni) - aaa, zapomniałem - przecież ja nie potrafię wybrać dobrej miejscówki... - jak mi nie udowodnisz tej "rybności" Wisłoki, to nie uwierzę, albo pomyślę, że jesteś z Zarządu P*W Pozdrawiam
  8. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem... - ktoś wydał pozwolenie wodno-prawne na pobór takiej ilości wody z tak małej rzeczki ?... - takie jawne sk*********wo na legalu ?... Może chociaż przyczepić by się do tego, czy te rury do "poboru" mają zabezpieczenie przed przedostawaniem się rybiego wylęgu ?... - głupie, ale zawsze jakiś pretekst - ręce (i majtki) opadają.
  9. Nie twierdzę, że w Wisłoce poniżej Dębicy nie ma ryb "w ogóle", tylko że rybostan jest bardzo zubożony - nie wiem od ilu lat łowisz w tej rzece, ale to co się dawniej (tak do około 2009 r.) działo po wrzuceniu kilku kul zanętowych, albo garści białych robaków jest obecnie trudne do opisania - to tak, jakbyś łowił nad zupełnie inną rzeką. Najłatwiej zweryfikować rybostan łowiąc te same gatunki różnymi metodami - kleników o których wspomniałeś troszkę jest, ale jest to może (w porywach) 20 % tego, co przed kilku laty, praktycznie nie ma np. świnek - uwierz mi, że to były takie stada, iż nie dało się ich "przekarmić" żadną ilością zanęty. Bolenie waliły w łezki na ściąganym zestawie spławikowym (łezka tworzyła bąbelki powietrza na powierzchni przy zwijaniu) - i nie są to opowieści dziadka z lat 50-tych !! Przez ostatnie 2 lata złowiłem w Wisłoce 2 małe brzany (około 20-25 cm) - wcześniej łowiłem (średnio) 2-3 szt. dużych na kilkugodzinny wyjazd - po leszczach nie ma śladu - chłopie, przychodzę nad tą rzekę bez życia i (dorosłemu facetowi) płakać się chce !! - a Ty mi piszesz, że kleni połowiłeś... - no, kleników-niedobitków chyba... PS I jeszcze jedno - kawał chłopa z Ciebie - naprawdę kręci Cię "przewalanie" na mikrusy takich kleniowych plemników ? - próbowałeś kiedyś łowić klenie na woblery 5-6 a nawet 7 cm ?
  10. Może to offtop, ale najbardziej mnie śmieszy i irytuje zakaz spinningowania martwą rybką, podczas gdy na żywca i trupa z gruntu wolno łowić w łowiskach, gdzie każdy drapieżnik jest tarlakiem na wagę złota... - no ale w naszym Okręgu, to sum jest wrogiem nr 1...
  11. No cóż, tak myślałem - na "mojej" Wisłoce, to sobie możesz potrenować rzuty i pozrywać nadmiar przynęt z pudełka - więc trochę Ci zazdroszczę.
  12. Łowienie brzan w rzece o normalnym rybostanie (tj. tam, gdzie nie dotarło P*W) - czyli nęcenie "na grubo", selektywne przynęty itp. Proszę zwrócić uwagę, gdzie gość łowi te ryby - nie w "typowej brzanowej rynnie" (chociażby ze względu na porę roku) - ale i osobom łowiącym na feeder latem w "typowej brzanowej rynnie" życzę dużo wytrwałości PS Polecam też pozostałe filmiki wędkarskie z tym gościem - ale przedstawione treści (głównie nęcenie) trzeba dostosować do polskich realiów tj. znikomego rybostanu.
  13. Kolego, Ty te rybki łowisz chyba w Wisłoce powyżej Dębicy ? - bo nie chce mi się wierzyć, że poniżej...
  14. Jeśli masz jakąś namierzoną plantację borówek w pobliżu rzeczki, to proszę o podanie namiarów - obadamy sprawę. Ta rzeczka jest coraz bliższa mojemu sercu, gdyż w niemal każdy weekend wybieram się przespacerować nad jej zmeliorowane brzegi... - jednak rybek nie widać - natomiast w zeszłym roku wędkowałem w niej wczesnym latem - złowiłem dużą płoć oraz kilka kiełbików na wysokości Zaczernia.
  15. Również mam marne efekty na feedera w Wisłoce - ale powtarzam - zanik brzan, leszczy, świnki czy innych ryb w Wisłoce, to nie sprawka sumów, tylko agregatowej ekipy z P*W !! Na pewno "inwazja" małych sumków w Wisłoce to efekt zarybienia (nie koniecznie przez P*W) - proszę zauważyć, że przez kretyńskie regulacje/melioracje Wisłoka zmieniła nieco charakter - stała się płytsza, nurt szybszy - a to nie sprzyja sumom, tym bardziej, że wcześniej sum w Wisłoce nigdy nie był liczny. Jest jeszcze kwestia zanieczyszczeń chemicznych - mam poważne wątpliwości, czy oczyszczalnie potrafią skutecznie eliminować te wszystkie pozostałości po detergentach itp. - woda jest czysta, ale nie ma w niej życia - proszę sobie przejść brzegiem Wisłoki i znaleźć kolonię chruścików - to obecnie niemal tak trudne, jak złowienie dużej brzany czy świnki...
  16. Zanik brzany i świnki w Wisłoce to nie sprawka sumów !! - te półmetrowe świnki, albo kilku-kilogramowe brzany nie padły przecież łupem tych "kijanek", które biorą masowo na robaka... Skoro debilom z zarządu P*W udało się odłowić agregatem gatunki typowe dla Wisłoki, i wybić stado tarłowe brzany i świnki, to co za problem zrobić to samo z sumem i przenieść go do rzek/zbiorników gdzie jego obecność nie będzie budzić takich kontrowersji ?... PS Zastanawiam się ile (normalnych) zarybień można by przeprowadzić rocznie, gdyby nie comiesięczna wypłata marnowana na Tumora Mózgowicza - tego etatowego idioty, który stoi na czele tego całego Zamieszania.
  17. Daiwa Exceller - fajny, lekki kijek, rybki z niego rzeczywiście nie spadają, ale "korek" się sypie (mogli by dać piankę) i na żyłce praktycznie nie czuć pracy przynęty - trochę lepiej jest, gdy ten kij współpracuje z cienką plecionką np. 6 lb.
  18. Niestety nie pojawię się - kolega się żeni i po prostu nie wypada mi nie przyjść. Wszystkim uczestnikom Zlotu życzę połamania kija (byle nie na krzakach) i wesołej zabawy
  19. Kolego Rivanoldrums, jeżeli chcesz złowić szczupaka inaczej niż na fuksa, to poszukaj jakiejś komercji - może tam jest szansa. Ewentualnie wybierz się do Szwecji, albo chociażby Słowacji. Natomiast na wodach PZW masz szansę połowić obce w naszych wodach gatunki ryb (amur, karp) o ile ich ktoś wcześniej nie zeżarł. PS Aaa !! - zapomniał bym o tołpydze, którą to PZW zarybia nasze łowiska min. w celu eliminacji ze środowiska wylęgu ryb gatunków rodzimych.
  20. Nie będę oryginalny jeżeli napiszę, że moją ulubioną blachą na szczupaka jest "Mors" - najlepiej taki wyklepany z cienkiej blachy - przy odrobinie wprawy można go poprowadzić nawet w niezbyt gęstym trzcinowisku - taką blachą można "zagrać" jak na skrzypcach - a szczupaki lubią takie "zgrzyty".
  21. Bo rock'n' roll to nie tylko Elvis i Chuck Berry:
  22. Janku, normalnemu człowiekowi ciężko zrozumieć mentalność osobnika, który żyje z przekrętów, albo innego złodziejstwa... PS Część druga bardzo ciekawego wywodu, podlinkowanego wcześniej przez kolegę Adamus78:
  23. Kolego szanowny - źle się zrozumieliśmy... Zapytaj kolegów startujących w zawodach spinningowych, co sądzą o rybostanie Wisłoki i dlaczego zamiast na Wisłoce zawody te odbywały się np. na stawach w Rzemieniu (zresztą to łowisko to także spinningowa katastrofa)... Twierdzę jako wędkarz a nie teoretyk, że w Wisłok jest rybniejszy od Wisłoki - i to pomimo większej presji wędkarsko-mięsiarskiej, okresowych zatruć, wybetonowanych brzegów odcinka miejskiego i super-duper retencyjnego zbiornika w Rzeszowie. Proces kradzieży ryb z Wisłoki (za pomocą agregatów na tarliskach) przez pewne osoby z P*W odbywa się już ładne kilka lat - i nie mam o to pretensji wobec kolegów z Rzeszowa, tylko do pazernego cymbała, który tymi odłowami zarządza. To gdzie te kradzione ryby trafiają, to tylko moje przypuszczenie - gdybym miał na to dowody, to nie pisał bym o tym na forum, tylko do prokuratury. Zakładając, że te wszystkie ryby nie zostały zeżarte, to na pewno gdzieś trafiły - i na pewno nie do Wisłoki (praktycznie zanik stada tarłowego brzany) - dwiema w miarę (jak na polskie warunki) rybnymi rzekami w pobliżu są Wisłok i San - ale stawiam na Wisłok, bo gdzie mieści się siedziba Okręgu i komu się ten proceder opłaca ? - odpowiedz sobie sam... Mnie się wydaje, że ów proceder opłaca się owym nienażartym z wierchuszki Okręgu. PS Mam żal o to, że od kiedy istnieje próg wodny w Mielcu, to P*W nie jest w stanie przez tyle lat wyegzekwować budowy prawidłowo skonstruowanej przepławki, ani nie potrafi upilnować 100 m sąsiadującego z nią, wybetonowanego brzegu, który zresztą jest (podobno) monitorowany... - za to P*W ryby z tarlisk potrafi zap******ić perfekcyjnie - za pomocą agregatu - widocznie mniej fatygi... Sprawa była omawiana na pewnym zebraniu - a co na to odpowiedział towarzysz delegat, to może Wam opowiedzieć jeden z naszych forumowych kolegów.
  24. Witam ! Chciałbym zwrócić uwagę na kilka kilka faktów... Otóż zanik brzany w Wisłoce (z powodu kłusowniczych odłowów P*W) został już opisany - teraz kolej na inne ryby. Zanik klenia w Wisłoce = zwiększenie się populacji klenia w Wisłoku. Zanik bolenia w Wisłoce = zwiększenie się populacji bolenia w Wisłoku (w tym na odcinku miejskim w Rzeszowie). Zanik leszcza w Wisłoce = zwiększenie się populacji leszcza w Wisłoku (chociaż Wisłok zawsze słynął z ładnych leszczy, ale to X lat temu). Zanik świnki w Wisłoce (kilka lat wstecz było jej w Wisłoce zatrzęsienie, w tym nierzadkie okazy w granicach 50 cm) = tutaj niestety nie wiem jak ze świnką w Wisłoku, więc nie będę zmyślał. Co do świnki z Wisłoki, to mam taką teorię, że została ona sprzedana do innych okręgów - teraz pływa np. w Sanie. Zastanawia mnie, co spowodowało taki wzrost populacji ryb w Wisłoku ? - może te okresowe zatrucia, małe katastrofy ekologiczne związane z zalewem w Rzeszowie, a może wybetonowane brzegi na odcinku miejskim w Rzeszowie ?... Pozdrawiam myślących.
  25. Powiedzmy sobie jasno - to bandyci "pozyskiwali" (pisząc po ludzku: kradli) te tarlaki z Wisłoki i to bandyta wydał im to zlecenie kradzieży. Jeśli ci złodzieje czują się "dotknięci" nazwaniem po imieniu, to z chęcią podam swoje dane osobowe - i powiem im to w twarz. Nie płaćcie składek na P*W !! - jest to z pewnością instytucja przestępcza, ale w żadnym wypadku nie można nazwać jej zorganizowaną... - ryb już nakradli - ale bez naszych składek ta pijawka zdechnie śmiercią naturalną - i o to chodzi...
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy