Jump to content

GryDis

Użytkownicy
  • Content Count

    28
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

GryDis last won the day on March 20

GryDis had the most liked content!

Community Reputation

11 Good

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Coś w tym jest. Pomijając fakt że w Wisłoku jest nawet ciężko uklejke czy inną drobnice chwycić to ryby bardzo często jedzą odpadki z kuchni spuszczane w toalecie lądujące w rzece. Kolega co łowi na warszawskiej Wiśle to mi mówił że piękne jazie łowili w okolicy spustu ścieków. Co do kiełbi to je akurat wędkarze dawno wyłowili.
  2. I bardzo dobrze! Z taką populacja dziado-mięsiarzy jaką mamy w Polsce to zarybienia powinny być tajne. Powinni jeździć w nocy żeby nikt nie widział, a samo zarybienie powinno być stopniowe aby nikt się nie kapnoł że było zarybiane. W sensie chodzi mi o to żeby zarybienia były po mało ale często, bo jak wrzucą tone karpia na raz to widać że było zarybione. Poza tym zarybienia gatunkami które mogą się naturalnie rozmnażać to patologia, ale jak wiadomo to Polska...
  3. Przecież to się dzieje z każdą ryba zarybieniową niezależnie czy jest to karp, szczupak, sandacz czy lin. Tak właśnie działa PZW co roku dopuszcza dziadom ryb
  4. Tata mi też mówił że właśnie koło Dębicy takie brzany łapał z kolegami że największą miała 77cm, ale oni je łowili z gruntu na rosówki. Mówił też że były przyłowy dużych kleni, cert , leszczy, jaźi ale najwięcej to świnek łowił. Świnki to najlepiej brały na płatki owsiane i przepływanke. Raz jak na sanie był z wujkiem to mówił że 120kg świnek chwycił. Drobnicy było tyle że gdzie byś nie poszedł to woda się gotowała. Z drapieżnika to najwięcej było okonia, ale kleni też w cholerę było. Z tych drapieżników typowo konsumpcyjnych to najwięcej szczupaka było, trochę mniej było sandaczy, a sumów t
  5. Jakby były prywatne rzeki w okolicy to też bym złodziejom nie płacił
  6. Ostatnio byłem u faceta to mi pokazywał preparowane łby takich sumów 1,2-1,5m, mówił że oba są z 2019roku i że gdzieś je koło Mielcu złowił. Jak pisałem wcześniej Wisłoka to dość duża rzeka i jakiś okaz zawsze tam się uchowa. Kto bogatemu zabroni, gwarantuje koledze że jakbyśmy zamiast na zarybienie dali na kontrolę to byśmy na parę takich zarybień z mandatów zarobili, ale niestety to PZW😤🤬.
  7. Nie twierdzę że zostały źle wydane, zawsze lepiej zrobić przepływanke niż zarybić karpiem. Dawniej tamy też były a ryb było tyle że szkoda mówić. Tata mi mówił że rybostan zaczął spadać na przełomie lat 80 i 90. Przecież dawniej Wielopolka (taka mała rzeczka na mapach Google se znajdziecie) była tak brudna że od Sędziszowa do Witkowic to ryb wogule nie było, ścieki leciały z zakładów w Sędziszowie. Bądźmy realistami, Wisłoka aktualnie jest bezrybna. Niestety ryb jest i będzie coraz mniej. Wędkarzy jest mało, w poprzednim roku to tylko 5 widziałem i wszyscy mówili to samo że ta rzeka to bezrybi
  8. Chodziło mi o to że można te pieniądze wydać w lepszy sposób.
  9. Wisłoka to dość duża rzeka. jeżeli się uprzesz lub będziesz miał szczęście to fajną troć, pstrąga czy brzanę złapiesz. Niestety większość (praktycznie wszystkie) tych troci zostanie zabrane. Czyli wydano 28mln złotych żeby dziady mogły se raz na parę lat zeżryć troć. Smutne ale prawdziwe😠☹️
  10. Kto za to płaci? Państwo?
  11. „Jeżeli coś jest głupie, ale działa ,to nie jest głupie". Rozwiązanie może głupie, ale napewno odstraszyło by większość dziadów od brania ryb. Jakby jeszcze wszystkie pieniądze z zarybień poszły na kontrolę to zamiast procenta czy dwóch wędkarzy wypuszczających ryby zrobiło by się około 100%
  12. Bezsensowne działanie tego pstrąga to za chwilę nie będzie. Napuśćili by uklejek kleni czy krąpi żeby było co łowić. Jakby puścili do jakieś małej rzeki z 5t uklejki to by było łowienia na jakieś 4lata
  13. Ale wyderki, norki i wędkarze będą żarły. Taka rybka palce lizać. Mógłbyś dać linka do zdjęć z tych zarybień
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy