Jump to content

tpe

Użytkownicy
  • Content Count

    115
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

tpe last won the day on December 23 2016

tpe had the most liked content!

Community Reputation

81 Excellent

1 Follower

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. tpe

    Jasiołka

    https://krosno24.pl/informacje/przerwany-wal-na-jasiolce-czy-zabraknie-nam-wody-w-kranach-i7058 Przyroda poradziła sobie sama. Obeszła zaporę i stworzyła naturalną przepławkę.
  2. @stig nie żyłem w innym wymiarze. Masz rację były wody, gdzie ryb i raków było pod dostatkiem. Na Wisłoku w Haczowie łowiliśmy piękne świnki i szczupaki, na górnej Wisłoce pstrągi i klenie. O Rajskim nawet nie wspomnę. W Wisłoku w Krośnie ostatnie świnki pod kładką na Ślączce obserwowaliśmy gdzieś koło roku 1983/84. Wróciły potem w to miejsce, ale po zarybieniach, na początku XX wieku. całe dzieciństwo spędziłem nad Lubatówką. Praktycznie co dzień miała inny kolor wody. Wszystko zależało od tego, jakiego barwnika używała w górze rzeki garbarnia. Jednak coś udawało się złowić. Nie były to wprawdzie szczupaki, wielkie płocie i klenie, które w latach '60 łowił mój ojciec, ale trenowałem refleks na strzebelkach, kiełbiach i jelcach. Ryby do Lubatówki wróciły w latach '90... Przekroczyliśmy pewną barierę. Natura już nigdy nie poradzi sobie sama, musimy ją wspomagać. Złożyło się na to wiele czynników: zmiany klimatu, coraz lepiej wyposażeni wędkarze, rolnictwo, czy tysiące nieskanalizowanych domków nad Sanem i Soliną. Nie bronię PZW, dużo rzeczy można by zrobić lepiej. Ale jak na razie to PZW, czyli my wszyscy odpowiadamy za to, co się nad wodami dzieje.
  3. Dokładnie pamiętam jak było w latach '80...Pamiętam pusty Wisłok w Krośnie, pamiętam śmierdzącą naftą Wisłokę, Ropę martwą Jasiołkę. Pamiętam wycieczki autobusowe i miasteczka namiotowe nad Sanem i Soliną. Pamiętam wysoką wodę na Solinie i Sanie od roztopów do czerwca (to chyba był jeden z powodów udanego naturalnego tarła ryb w tamtych czasach?). Dokładnie pamiętam skąd wziął się lipień w Sanie i ile było go w tej rzece w okolicach MMŚ. Pamiętam też, jak nagle zniknął pod koniec lat '90, pamiętam też wielki lipieniowy boom jakieś 18 lat temu. Inaczej traktowałem wędkarstwo 30 lat temu, inaczej traktuję dziś. Teraz jakoś nawet przez myśl nie przejdzie mi to, że mógłbym zabić i zjeść lipienia, czy pstrąga z dzikiej rzeki. Dlatego mam za złe Koniecznemu (a przede wszystkim ZO) , że do tej pory nie zrobił całkowitego no kill na Sanie co najmniej do mostu w Huzelach, a jeszcze lepiej do ujścia Osławy. O bezsensownym zabijaniu jednej głowacicy w roku już mi się nawet nie chce pisać....O ile więcej ta ryba jest warta w nurtach Sanu niż na patelni? Zmiany w środowisku postępują z roku na rok coraz szybciej. Zmienia się klimat, obniża poziom wód gruntowych. Nie ma zim (łowił ktoś ostatniej zimy z lodu?) Wydaje mi się, że od kilku lat na dobre w Polsce rozgościła się susza.... Przepływy w dzikich rzekach (na Sanie w dużym stopniu wyrównują je zapory) to generalnie niżówka albo woda prawie powodziowa. Nie ma już praktycznie stanów średnich. Dlatego nie udaje się naturalne tarło ryb. Wysoka, mętna woda jest zabójcza przede wszystkim dla ikry, wylęgu i narybku lipieni. Nie jest też obojętna dla ryb reofilnych. Napiszę jeszcze raz dyrektor Biura ZO Okręgu wykonuje zadania postawione mu przez ZO!!! Odłowów nie wymyślił sobie P. Konieczny. Taką gospodarkę rybacką okręg oparł za operatach, przygotowanych przez naukowców. Sztuczne tarło to jedyna możliwość utrzymania populacji ryb reofilnych, pstrągów i lipieni w naszych rzekach. Niestety, pełne ryb rzeki i ręce bolące od holów to przeszłość....Jedynie, co możemy zrobić, to wspomagać naturę, by pozostawić rzeki i to, co w nich żyje dla naszych potomnych.
  4. Kologo @bobo pamiętam jak po przejęciu od RZGW ośrodków zarybieniowych Konieczny zastał je kompletnie zdewastowane. Zastał też kompletnie pusty San. Świnek, brzan i kleni też za bardzo w rzekach nie było...Pamiętasz sytuację z zamknięciem wody w Zwierzyniu? Przez kilkanaście minut w Sanie nie było wody. Straty w rybostanie, a przede wszystkim narybku były ogromne. Udało się wynegocjować konkretne zadośćuczynienie od zespołu elektrowni. Syf na dnie Sanu jest nie tylko w Dynowie, jest wszędzie poniżej Zwierzynia.... Niestety dyrektor Biura Zarządu Okręgu nie jest wszechmocny. Wykonuje to, co postanowi Zarząd Okręgu.
  5. Co ma Konieczny do kuli wodnej i Dynowa?
  6. A jak myślisz, od kogo dowiedział się o tym J. Kolendowicz? Poza tym zrobił to: I podejrzewam, że robi, albo planuje zrobić dużo więcej. Niestety, sam wody na zaporze nie zatrzyma.
  7. tpe

    Osława

    Podziwiam ludzi jedzących brzany i świnki
  8. W weekendy generalnie wszyscy pływają na gazie...Czasami mniejszym, czasami większym... Nie radziłbym próbować
  9. Jeżeli potrzebujesz młynka, którym będziesz łowił w słonej wodzie, to jak najbardziej warto. TP XD 4000 ma przełożenie 6.2:1 i jest odporny na słoną wodę. Ale doskonale sprawdza się też podczas polowania na głowacice. Swoje Shimano kupuję tu: https://www.mefistofishing.pl/shimano-twin-power-xd-4000xg-new-2017-p-1773.html
  10. Wszystko zależy od funduszy. Spokojnie da już radę Stradic FL, mocniejszy będzie Twin Power: stary model, albo nowy, który będzie dostępny w marcu. Sam używam TP XD. Oczywiście mówimy tu o wielkości 4000, która będzie optymalna do średniego spinningu. Od Twoich preferencji zależy też wybór wersji (PG, HG, XG) Nie polecam do średniego spinningu Stradica Ci4+. To świetny młynek, ale do bardzo lekkich zastosowań.
  11. Dwa razy użyty na pstrągach. Na szpuli Dragon Slick 0.10. Fajny, superlekki (tylko 186g.) młynek. Pracuje miękko, bardzo ładnie układa linkę na szpuli. Cena 289 zł z zapasową szpulą i przesyłką.
  12. Jeziora na pewno nie wykończyły sumy...Jezioro wykończyło przede wszystkim obniżenie lustra wody o kilka metrów i odcięcie przystępujących do tarła ryb od tarlisk w górze zbiornika. Normalnie 20-30 lat temu cofka zbiornika zaczynała się w okolicach mostu w Pastwiskach. Np. sieje na spinning łowiłem na tzw. patelni, duuużo powyżej mostu. Okonie, szczupaki, a nawet sandacze w tzw. łozinach. Gdzie teraz jest cofka jeziora? Zostały pionowe, skaliste brzegi, praktycznie bez trzcinowisk itp. Niski poziom wody to też automatycznie o wiele większa presja wędkarska na zbiorniku. Sumy coś tam na pewno zjadły, ale nie na tyle, żeby wykończyć zbiornik....
  13. Jeziora w okolicy Killarney. To typowe, górskie, zimne i dość płytkie zbiorniki. Pstrągi, okonie, chyba wzdręgi. Największe to Leane. Przez jeziora wędrują w górę łososie, które często zatrzymują się w nich w oczekiwaniu na dużą wodę w rzekach. Ciężko łowić z brzegu, jest bardzo płytko. Nie obowiązują tu licencje i permity. Chyba, że chcesz złowić łososia. Jeżeli złowisz go przez przypadek, łowiąc pstrągi, czy okonie musisz go natychmiast uwolnić. Rzeki to pstrągi, okonie, łososie, trotki. Wszystkie rzeki w okolicach Killarney - Laune od jeziora do morza to rzeka łososiowa, podobnie Killarney Flesk powyżej jeziora. Żeby łowić w rzekach na spinning musisz mieć przede wszystkim licencję łososiową - 56 euro za rok na region, dodatkowo na każdy odcinek rzeki musisz wykupić dzienny permit za 25-30 euro. Łowiąc pstrągi na muchę nie musisz mieć licencji łososiowej, permit to ok. 15 euro za dzień. Ale oczywiście trotki i łososie złowione przy okazji łowienia pstrągów muszą wrócić do wody. Fajne wody szczupakowe znajdują się ok 50 km w stronę Cork.
  14. W Killarney, a dokładnie w całym Kerry nie ma szczupaków...
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy