Jump to content

tpe

Użytkownicy
  • Posts

    134
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by tpe

  1. tpe

    Koniec PzW

    Nawet narodowy socjalizm?
  2. https://krosno112.pl/aktualnosci/inne/item/13535-kormorany-niespodziewanie-pojawily-sie-w-krosnie-wiele-gatunkow-ryb-zagrozonych-jest-wyginieciem.html https://krosno24.pl/forum/dyskusja/7941
  3. Z których? Mam Stelle, TP, Stradica, Vanforda....Żadnych problemów. Ze starych Shimano zostawiłem sobie Aero GT 3000, mój pierwszy młynek Shimano i XTR 3000 do którego mam wielki sentyment.
  4. To trzeba zabrać się do roboty, a nie tylko pisać posty i narzekać...Nikt tego za Was nie zrobi... Wisłok w Krośnie.
  5. Z tego, co usłyszałem to tak, mowa jest o haczykach, a nie haczyku.
  6. Niby wszystko już jasne...Obowiązują przynęty uzbrojone w pojedyncze bezzadziorowe haki o jednym ostrzu. Komunikat wyjaśniający ma pojawić się wkrótce na stronie ZO.
  7. Wszędzie, gdzie łowię rdestnica nazywana jest szczupakowym zielem Kolego Kangur, eutrofizacja Soliny wynika z wycięcia hektarów lasu i budowy tysięcy domków letniskowych....Bez oczyszczalni ścieków, bez kanalizacji, bez szamb.... Bardziej niż te nieszczęsne karpie ryją w mule nasze rodzime leszcze, ale te na szczęście zjadły sumy....
  8. Myślę kolego Kangur, że jest miejsce w Europie, gdzie czułbyś się tak jak leszcz przed zarybieniem Soliny sumem (nawiasem mówiąc sumy były w Solinie od co najmniej wczesnych lat 70tych). To miejsce to Białoruś. Wszystkie problemy są tam załatwiane szybko i w miarę bezboleśnie....Dla dobra większości.
  9. Wsypać acetylenku wapnia i podpalić! Trzeba coś w końcu zrobić z tymi krwiożerczymi sumami i boleniami, bo niedługo strach będzie zamoczyć nogi w Solinie!!!!
  10. Kwiecień i początek maja na podkarpackich rzeczkach. Bolenie (największy 65 cm), pstrąg 40+, kilkanaście kleni 40+, świnka i certa. Wszystkie ryby złowione na tanty 1.5 i 2 cale. Kij do 6g., linka PE 0,5. Gdyby nie fatalna pogoda byłoby jeszcze lepiej. P.S. Ten podbierak to największa, trociowa siata Dragona
  11. Teraz może być inaczej. Dwie ciepłe noce mogły wszystko zmienić.
  12. Wczoraj była bardzo wysoka i pośniegowa. zero życia w wodzie...
  13. Na jerku Robert pisał mi, że przygotowuje transzę tych larw do sprzedaży http://jerkbait.pl/topic/144676-s-przerwa-2912-0401-przerwa-noworoczna/
  14. Okonie i klenie zżarły kormorany....Zostały już chyba tylko brzany...W grudniu złowiłem kilka małych i dwie powyżej 60 cm. Przynęta - twister motor oil albo larwa widelnicy na 2,5g. główce. Kij 1,90 do 12g.
  15. Niestety, czasy troci jeziorowej i obstawianie jej ciągu ciągu tarłowego z rosówką w Rajskim i Bukowcu minęły bezpowrotnie ....
  16. Taaa....Dlatego, gdy z zimnej, mniej żyznej wody znikły gatunki reofilne, to pstrągi i lipienie znalazły świetne warunki bytowania.
  17. W Sanie przed budową zapory w Solinie ( i Myczkowcach) i ingerencją PZW pływały klenie, świnki i brzany. Zapora diametralnie zmieniła termikę wody i warunki środowiskowe dla tych, wcześniej wymienionych gatunków.
  18. https://krosno24.pl/informacje/przerwany-wal-na-jasiolce-czy-zabraknie-nam-wody-w-kranach-i7058 Przyroda poradziła sobie sama. Obeszła zaporę i stworzyła naturalną przepławkę.
  19. @stig nie żyłem w innym wymiarze. Masz rację były wody, gdzie ryb i raków było pod dostatkiem. Na Wisłoku w Haczowie łowiliśmy piękne świnki i szczupaki, na górnej Wisłoce pstrągi i klenie. O Rajskim nawet nie wspomnę. W Wisłoku w Krośnie ostatnie świnki pod kładką na Ślączce obserwowaliśmy gdzieś koło roku 1983/84. Wróciły potem w to miejsce, ale po zarybieniach, na początku XX wieku. całe dzieciństwo spędziłem nad Lubatówką. Praktycznie co dzień miała inny kolor wody. Wszystko zależało od tego, jakiego barwnika używała w górze rzeki garbarnia. Jednak coś udawało się złowić. Nie były to wprawdzie szczupaki, wielkie płocie i klenie, które w latach '60 łowił mój ojciec, ale trenowałem refleks na strzebelkach, kiełbiach i jelcach. Ryby do Lubatówki wróciły w latach '90... Przekroczyliśmy pewną barierę. Natura już nigdy nie poradzi sobie sama, musimy ją wspomagać. Złożyło się na to wiele czynników: zmiany klimatu, coraz lepiej wyposażeni wędkarze, rolnictwo, czy tysiące nieskanalizowanych domków nad Sanem i Soliną. Nie bronię PZW, dużo rzeczy można by zrobić lepiej. Ale jak na razie to PZW, czyli my wszyscy odpowiadamy za to, co się nad wodami dzieje.
  20. Dokładnie pamiętam jak było w latach '80...Pamiętam pusty Wisłok w Krośnie, pamiętam śmierdzącą naftą Wisłokę, Ropę martwą Jasiołkę. Pamiętam wycieczki autobusowe i miasteczka namiotowe nad Sanem i Soliną. Pamiętam wysoką wodę na Solinie i Sanie od roztopów do czerwca (to chyba był jeden z powodów udanego naturalnego tarła ryb w tamtych czasach?). Dokładnie pamiętam skąd wziął się lipień w Sanie i ile było go w tej rzece w okolicach MMŚ. Pamiętam też, jak nagle zniknął pod koniec lat '90, pamiętam też wielki lipieniowy boom jakieś 18 lat temu. Inaczej traktowałem wędkarstwo 30 lat temu, inaczej traktuję dziś. Teraz jakoś nawet przez myśl nie przejdzie mi to, że mógłbym zabić i zjeść lipienia, czy pstrąga z dzikiej rzeki. Dlatego mam za złe Koniecznemu (a przede wszystkim ZO) , że do tej pory nie zrobił całkowitego no kill na Sanie co najmniej do mostu w Huzelach, a jeszcze lepiej do ujścia Osławy. O bezsensownym zabijaniu jednej głowacicy w roku już mi się nawet nie chce pisać....O ile więcej ta ryba jest warta w nurtach Sanu niż na patelni? Zmiany w środowisku postępują z roku na rok coraz szybciej. Zmienia się klimat, obniża poziom wód gruntowych. Nie ma zim (łowił ktoś ostatniej zimy z lodu?) Wydaje mi się, że od kilku lat na dobre w Polsce rozgościła się susza.... Przepływy w dzikich rzekach (na Sanie w dużym stopniu wyrównują je zapory) to generalnie niżówka albo woda prawie powodziowa. Nie ma już praktycznie stanów średnich. Dlatego nie udaje się naturalne tarło ryb. Wysoka, mętna woda jest zabójcza przede wszystkim dla ikry, wylęgu i narybku lipieni. Nie jest też obojętna dla ryb reofilnych. Napiszę jeszcze raz dyrektor Biura ZO Okręgu wykonuje zadania postawione mu przez ZO!!! Odłowów nie wymyślił sobie P. Konieczny. Taką gospodarkę rybacką okręg oparł za operatach, przygotowanych przez naukowców. Sztuczne tarło to jedyna możliwość utrzymania populacji ryb reofilnych, pstrągów i lipieni w naszych rzekach. Niestety, pełne ryb rzeki i ręce bolące od holów to przeszłość....Jedynie, co możemy zrobić, to wspomagać naturę, by pozostawić rzeki i to, co w nich żyje dla naszych potomnych.
  21. Kologo @bobo pamiętam jak po przejęciu od RZGW ośrodków zarybieniowych Konieczny zastał je kompletnie zdewastowane. Zastał też kompletnie pusty San. Świnek, brzan i kleni też za bardzo w rzekach nie było...Pamiętasz sytuację z zamknięciem wody w Zwierzyniu? Przez kilkanaście minut w Sanie nie było wody. Straty w rybostanie, a przede wszystkim narybku były ogromne. Udało się wynegocjować konkretne zadośćuczynienie od zespołu elektrowni. Syf na dnie Sanu jest nie tylko w Dynowie, jest wszędzie poniżej Zwierzynia.... Niestety dyrektor Biura Zarządu Okręgu nie jest wszechmocny. Wykonuje to, co postanowi Zarząd Okręgu.
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy