Jump to content
Sign in to follow this  
Jola

APEL: ZNIEŚĆ REJONIZACJĘ!!!

Recommended Posts

Ostatnimi czasy sporo jeżdżę w delegację i cholera mnie bierze, gdy mając np. całe popołudnie nie mogę bez łamania absurdallnych przepisów połowić sobie rybki w innym województwie niż mam opłaconą kartę. Wewdług mnie powinni "znieść" rejonizację połowów. To dla mnie bezsens aby opłacać kartę i jak jestem w delegacji "gdzieś" w Polsce, muszę robić dopłaty do tego aby z trzy godziny posiedzieć nad wodą. Niejednokrotnie gdybym nawet chciała to nie bardzo wiadomo gdzie takie dopłaty zrobić, albo jest to niewykonalne. Ostatnio np. byłam na pojezierzu Kaszubskim i miałam wolny cały wykend. Wracać do domu się nie opłacało, w poniedziałek dalej interesy. W miejscowym sklepie wędkarskim dowiedziałam się, że w sezonie turystycznym nie ma problemu bo dopłatę mogłabym zrobić nawet u niech a teraz, tylko w środy i piątki w kole icon_smile.gif. Total bezsens! Poszłam i tak bez dopłaty icon_smile.gif Złapałam na odległościóweczkę parę całkiem niezłych płoci, którym i tak zwróciłam wolność bo nie miałabym nawet ich gdzie usmażyć. Najlepsze wyjście gdy łapiemy nad "obcą" wodą, to chyba dużo biegać (ze spiningiem np.). Dziadkowie z kontroli wędkarskiej mnie wtedy nie dogonią bo "za ciency" są icon_smile.gif A jakby cio to spining w krzaki i jako "niełowna" istata podziwiam tylko widoki albo grzybów szukam. Ewentualnie zawsze mogę powiedzieć:

" - Kurcze patrzcie panowie! Przyszłam z chłopem nad wodę i jak tylko zobaczył moje nowe stringi to tylko wędka po nim została" icon_smile.gif

Zresztą inna kwestia jest też bez sensu. Od dawna mamy zmniejszoną ilość województw a okręgów dalej 49... Ileż darmozjadów w zarządach musimy utrzynmać z naszych pieniędzy? A do roboty by się wzięli, krzaki np wycinać nad wodą! .Ech .....szkoda słów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

O widzisz to jest temat właśnie dla Pana Mączki. Ostatnio brał udział w spotkaniu delegatów PZW co prawda w zupełnie innym temacie ale przecież spotkał się z wieloma ludźmi odpowiedzialnymi min i za ten stan rzeczy.

Pamiętam czasy kiedy była jedna karta i jeden znaczek na całą Polskę i było dobrze. Ale to były czasy kiedy robaki kopało się w ziemi. Teraz po robale trzeba iść do sklepu icon_smile.gif. Wszystko się zmienia, a chodzi głownie o to aby łupić naiwnych (uczciwych).

Dlatego popieram tu z całych sił aby stworzyć ZGP - Związek Grzybiarzy Polskich i sprzedawać licencje na zbieranie grzybów. A tu można już wymyślać dziesiątki dopłat; lasy nizinne, górskie, liściaste, iglaste itp.

Szkoda tylko że Grzybiarz jakoś umilkł bo inicjatywa extra.

Grzybiarz - odezwij się i powiedz kto i gdzie zbiera zapisy do Zarządu Głównego. Grzybów nie zbieram i nie jadam więc byłbym idealnym kandydatem do ZG.

Jola - podobny problem miałem na Solinie. Byłem tam akurat (pech chciał) w weekend. Trafiłem nawet do stanicy koła. A tam żywego ducha. Wniosek jest jeden. Skoro Mahomet nie przyszedł do góry to... niech góra myśli jak to zrobić. Najlepiej usiąść sobie z wędką w widocznym miejscu a wtedy raz dwa działacze Cię odnajdą. Tylko wtedy dobrze jest mieć za pasem jakąś "połówkę" :)dla łatwiejszego nawiązania kontaktu z miejscowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie sądzę by mógł wrócić system jednej opłaty i to nie dlatego, że tak sobie wymyśliło PZW. Wynika to przede wszystkim z aktualnych przepisów państwowych a później ze struktury PZW.

Rozwiązaniem byłoby:

- łączenie okręgów - raczej mało prawdopodobne w krótkim czasie, choć możliwe

- zawieranie porozumień - tak się dzieje

- ułatwienia w uiszczaniu składek, informacja i promocja (o którą tak się upomina Kol. Wiesiek i co bardzo popieram):

Skupię się na 3 wariancie. Osobiście uważam, że zupełnie niepotrzebnym spadkiem po latach komuny jest dla nas karta wędkarska. Obecnie obowiązujące przepisy dyskryminują PZW jako osobę prawną w gospodarowaniu na wodach. Jeśli właścicielem wody jest osoba fizyczna nie ma obowiązku posiadania karty wędkarskiej na jej wodach. Na wodach, na których gospodarzem jest PZW karta musi być, nawet na zbiorniach zamkniętycbh wykupionych na własność.

Zmiana przepisów w tym zakresie, uwolnienie się od administracyjnego obowązku karty wędkarskiej otworzyłoby drogę do wolnej dystrybucji "zezwolenia uprawnionego do rybactwa na amatorski połów ryb". Funkcjonowanie Związku z mniejszą grupą zainteresowanych przynależnośicą (mniejsze skladki za wkład pracy) i grupą ludzi, którzy chcą tylko powędkować i ich wybór łowiska zależałby od jego "rybności" - oczywiście za odpowiednią opłatą. Uważam za najlepszy mechanizm niska opłata za tylko wędkowanie i wyższa za zabierane ryby. Taki mechanizm sprawdza się na łowiskach komercyjnych i pozwala im nieźle funkcjonować (tylko wędkarz płaci niewiele ale karmi ryby - wędkarz który chce zjeść złowione przez siebie ryby płaci za nie). Mankament takiego rozwiązania jest taki, że da się to zrobić tylko na części wód. wrodzona nieuczciwość rodaków uniemożliwiłaby generalnie powszechne wprowadzenie tego rozwiązania. Na to jest tez sposób, rozwiązanie takie jak w krośnie - odłów części gatunków jest limitowany, po wyczerpaniu limitu wykupuje się nową składkę.

Faktycznie rozmawiałem o tym (o "rejonizacji") w Spale z działaczmi z innych okręgów. Wielu teskni za jedną składką. Obawiają się, że proponowane przeze mnie rozwiązanie spowoduje zainteresowanie fiskusa i obłożenie PZW podatkami, co wpłynęłoby znacząco na wysokość składek.

Nie jest to na pewno rozwiązanie, które można wprowadzić od ręki. Pierwszym krokiem powinno być wprowdzenie do legitymacji członkowskim numerów (numer legitymacji również na każdej jej stronie). Zarząd Główny z Okręgaim powiniem stworzyć bazę członków PZW, tak by łatwo było weryfikować członkowstwo. No i oczywiśce rygor egzaminu i przestrzegania Statutu powinien być zwiększony. Faktycznych członków PZW powinno być mniej, a środki powinny pochodzić też od wędkarzy, niekoniecznie członków PZW, którzy tak jak np. kol. Jola często się przemieszczają i korzystają z różnych łowisk. Potencjał mamy olbrzymi.

Na początek to co już funkcjonuje opłąty przekazem pocztowym czy bankowym. Tak zrobiłem jadąc do Spąły znalazłem stronę okręgu, nr konta zapłaciłem opłatę na 2 dni i znalazłem nawet chwilę na wędkowanie (dokładnie jakieś 2 godziny). Naprawdę nie bolało...

Tę stronę sprawy załatwiają nam banki i poczta (wypełnienie przekazu żaden problem, dziś nawet przez internet można to zrobić) my z kolei musimy stworzyć system informacji: po pierwsze nad wodami - tablice informacyjne; po drugie: internet: i opis wszystkich wód od poziomu kół do poziomu okręgu. Dobrze byłoby aby w terenie (w strukturach koła) funkcjonowała grupa przewodników wędkarskich, do których mógłby się zwrócić każdy przyjezdny wędkarz po poradę. Nie wiem czy za pieniądze czy za "punkty", które wpływałyby na wysokość składek na następny rok dla takiego przewodnika ? W końcu przynosiłby wymierne korzytści dla danej wody - pieniądze za wędkowanie od tych wędkarzy wpłacone na konto.

Jeszcze jedno, składki okresowe dla członka PZW sa każdym okręgu dużo niższe niż dla niezrzeszonych. Każdy okręg zawiera też porozumienia. To też są jakieś oszczędności. Z róznych przyczyn nie mamy np. porozumień z Krosnem i Przemyślem - żądają od nas olbrzymich pieniędzy za nie.

Porozumienia okręgu PZW Rzeszów:

http://www.pzw.org.pl/45/szablon.php?ids=398

Odsyłam też do mego teksu - porównania opłat i porozumień:

http://www.pzw.org.pl/1295/mod.php?dir=wiadomosci&file=cascade&id_wiadomosci=5730&id_kategorii=1&opcja=wiadomosc&pozycja=20

Pozdrawiam,

Share this post


Link to post
Share on other sites

HA HA HA a przeciez wiekszosc wedkarzy z lezajksa nazeka na kolegow z Zamojskiego. Wiec rejonizacji CZESC.

PS. Wiekszosc tygodnia spedzam poza naszym okregiem i przyslowiowa k... mnie trafia jak sobie nie moge polowic ale moze wlasnie wprowadzmy oplate krajowa drozsza od normalnej i lowmy np lipeinie i glowacice tak ladnie zarybione przez kolegow z Krosna dla kolegow z ... Francji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

„Faktycznie rozmawiałem o tym (o rejonizacji w Spale z działaczami z innych okręgów. Wielu tęskni za jedną składką.” Wcale się nie dziwię, samemu nic nie trzeba będzie robić, zawsze będzie można zwalić winę za brak ryby na ZG bo mało kasy dał na ... przecież kiedyś już były składki tylko krajowe i co .... puste wody, bez ryb, bez pomysłu na gospodarkę, bez cienia nadziei na poprawę. A teraz gdzie łowisz tam płacisz, pieniążki trafiają do tej wody z której wybieramy ryby. Ale wróćmy do „chorego” pomysłu jednej opłaty krajowej, jak podzielić pieniążki - od ilości ha wody czy od ilości członków w okręgu i kto ma o tym decydować? Przykład z naszego podkarpackiego podwórka pokazuje to dobitnie, proszę zobaczyć jak zarybione są wody Krosna, Przemyśla, a Rzeszowa. Chcielibyście aby całą kasę trzymał Rzeszów i ... bo ja nieeee. Co do opłat to jak napisał Stasiu jest internet, wszystko tam jest i jest poczta bank itd. Zupełnie inną sprawą jest dostępność opłat w różnego rodzaju punktach (stacje paliw, sklepy wędkarskie, małe hotele itp.), ale to jest mankament większości okręgów, tak na marginesie ciekawe dlaczego od 2000 roku Okręg Rzeszów nie jest zainteresowany sprzedażą znaczków w moim sklepie.

„Większość tygodnia spędzam poza naszym okręgiem i przysłowiowa k... mnie trafia jak sobie nie mogę połowić, ale może właśnie wprowadzimy opłatę krajową droższą od normalnej i łowimy np lipienie i głowacice tak ładnie zarybione przez kolegów z Krosna dla kolegów z ... Francji”

kolego Genek mnie też przysłowiowa k... trafia jak czytam takie teksty z palca wyssane, może fakty, a nie pomówienia i plotki, po pierwsze OS San Zwierzyń-Hoczewka powstał pod naciskiem wędkarzy muchowych z Polski, a nie z Francji, Francuzi, Czesi, Słowacy, Anglicy, Irlandczycy, Amerykanie, Hiszpanie, Szwajcarzy, Włosi, a nawet przybysze z dalekiej Nowej Zelandii zaczęli przyjeżdżać na San po trzech latach istnienia OS-u, po drugie nadal łowi tam dużo więcej Polskich wędkarzy niż obcokrajowców, po trzecie widzę, że następny któremu przeszkadza OS, przynoszący bardzo wymierne korzyści wędkarzom łowiącym na pozostałych wodach Okręgu Krosno (w 2008 roku, wyników za 2009 nie posiadam, wynik finansowy zamknął się kwotą ponad 350.000,- zł), z pieniędzy zarobionych na OS-sie finansowana jest Straż w Okręgu i zarybiane wody otwarte, po czwarte od kilku lat odcinek OS-u nie jest praktycznie zarybiany bo nie ma takiej potrzeby złowiona ryba zostaje wypuszczona (poza niestety obowiązkowymi zarybieniami wynikającymi z umów dzierżawnych).

„Z różnych przyczyn nie mamy np. porozumień z Krosnem i Przemyślem - żądają od nas olbrzymich pieniędzy za nie.” Stasiu wiesz dobrze, że to nie do końca tak wygląda, najlepiej zwalić nieudolność własną (czytaj Okręgu nie Twoją) na innych. Pamiętam (byłem świadkiem) jak w roku 1995 (wtedy wprowadzono opłaty okręgowe) prezes Okręgu Krosno p. Jędrzejczyk zaproponował naszym włodarzą, porozumienie w wysokości 1,- zł od każdego wędkarza okręgu i co ... do dzisiaj było by to porozumienie za wcale nie duże pieniążki. A tak z ciekawości, Może podaj jakich to wielkich kwot żądają na dzień dzisiejszy Krosno i Przemyśl.

Moim zdaniem gdzie łowisz tam płacisz, a gdzie płacisz tam (jak gospodarz dobry) jest ryba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy