Jump to content

Najbardziej zakręcone ,absurdalne i martwe z zasady przepisy obowiązujące na naszych


Sewer34
 Share

Recommended Posts

Przepis może i z dobrym założeniem ale nie do udowodnienia, tj. na żywca rybkę możemy pozyskać tylko ze zbiornika na którym mamy zamiar tą rybkę zarzucić.

Jak w sąsiednim temacie, sprzątanie w odległości minimum 5m od stanowiska wędkarskiego w przypadku spiningujących.

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie, np możemy na Sanie złowić pielęgnicę np na podrywkę i później użyć jako żywca.... I kto udowodni że w Sanie nie było pojedynczej sztuki...? Czyli jak nikt Cię za rękę nie złapie to sprawa do wygrania. Kolejny niesprecyzowany przepis.

Link to comment
Share on other sites

a może zakaz spinningowania na zbiornikach poniżej 1 hektara ( o ile taki przepis w ogóle istnieje? Może to kolejna legenda o Yeti Wszyscy o nim mówią ale nik go nie widział :eek: Ja tego nie kumam ? Na jednym oczku wodnym o wymairch 10 x10 można a na drugim nie bo .............??? Mam jeszcze parę asów ;-) czekam bo widzę ,że temat powoli powoli się rozkręca ...............

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Paragrafy są po to żeby je łamać prosty bzdurny przykład z żywcem kupuje w sklepie albo mam oczko wodne z karaskami wystarczy wpisać w bzdurny rejestr połowów zbiorniki zaczynają opanowywać karasie i panowie z Z G PZW albo Sz P minister ma problem ile to nam karasi w wodach pływa

Link to comment
Share on other sites

Cała idea rejestru połowów jest absurdem. Jeżeli przyjmiemy za dobrą monetę tłumaczenie PZW , że rejestr służy monitorowaniu ilości i gatunków ryb w wodach to zastanawiam się czy gdybyśmy zaczęli wpisywać w rejestry jakieś gigantyczne ilości rzekomo złowionych ryb (oczywiście zgodne z limitami), to związek zaniepokojony gwałtownym ubytkiem "masy rybnej" natychmiast rozpocznie zmasowane zarybienia.

Przy okazji zastanawiam się jakie wnioski PZW wyciągnie z mojego rejestru - pustego w rubrykach dot. ryb.Czy zostanę zakwalifikowany do kategorii wegetariańskiej czy też łowiącego na bezrybnych łowiskach. Jeżeli już związek chce brnąć w rejestry to może powinno wprowadzić się coś w rodzaju opłaty "no kill" .Wędkarz z taką opłatą zrzekałby się prawa do zabierania ryb a w zamian byłby zwolniony z ,absurdalnego w jego przypadku, obowiązku posiadania i prowadzenia rejestru. Idąc dalej - tacy wędkarze mogliby za niewielką dopłatą (kilkadziesiąt zł) rozszerzać licencje na cały kraj - bo skoro nie zabierają ryb to ich wpływ na rybostan innych okręgów byłby zerowy.

Link to comment
Share on other sites

Przepis może i z dobrym założeniem ale nie do udowodnienia, tj. na żywca rybkę możemy pozyskać tylko ze zbiornika na którym mamy zamiar tą rybkę zarzucić.

Teoretycznie i praktycznie do udowodnienia (analiza laboratoryjna) tylko nikt nie będzie aż tak daleko się posuwał. Ktoś kto ten przepis (moim zdaniem niedokończony) ustanowił liczy na rzetelność i etykę wędkarza. Ale my Polacy jesteśmy mistrzami w takie zabawy. W normalnym świecie nikomu nie przyszły by do głowy takie "możliwości" tam przepis jest przepisem.

Jeżeli już związek chce brnąć w rejestry to może powinno wprowadzić się coś w rodzaju opłaty "no kill" .Wędkarz z taką opłatą zrzekałby się prawa do zabierania ryb a w zamian byłby zwolniony z ,absurdalnego w jego przypadku, obowiązku posiadania i prowadzenia rejestru.

To mamy kandydata na ministra finansów, dobrze prowadzisz firmę, masz dochody, zatrudniasz ludzi to my ci dopieprzymy podatek są firmy które sobie nie radzą trzeba je dofinansować. Może opłaty podstawowe PZW to "no kill" ewentualnie plus symbolicznie "na cały kraj", a właśnie ci co chcą zabierać ryby dodatkowo dopłacają do składki podstawowej (najlepiej dużo :rolleyes:) dlaczego jak nie zabieram ryb (nie uszczuplam zasobów) muszę płacić na tych co chcą darmowego mięsa? :mad:

Dla mnie jedną z największych bzdur w Przepisach PZW jest brak wymiarów widełkowych i brak regulacji prawnych dotyczących ustalania wymiarów, limitów i okresów ochronnych dla poszczególnych akwenów indywidualnie (szczególnie zbiorników zamkniętych). W........y jest stan przepisów kontrolno finansowych pozwalający na p.............e naszych pieniędzy w mniej lub bardziej nielegalny sposób. Bzdury organizacyjne, prawne, regulaminowe i statutowe można by mnożyć i mnożyć iiiii .... szkoda słów.

Edited by ZDZISŁAW CZEKAŁA
Link to comment
Share on other sites

To mamy kandydata na ministra finansów, dobrze prowadzisz firmę, masz dochody, zatrudniasz ludzi to my ci dopieprzymy podatek są firmy które sobie nie radzą trzeba je dofinansować. Może opłaty podstawowe PZW to "no kill" ewentualnie plus symbolicznie "na cały kraj", a właśnie ci co chcą zabierać ryby dodatkowo dopłacają do składki podstawowej (najlepiej dużo :rolleyes:) dlaczego jak nie zabieram ryb (nie uszczuplam zasobów) muszę płacić na tych co chcą darmowego mięsa? :ma

Ale ja właśnie tak napisałem doprecyzowując w następnym poście. To miałaby być alternatywna forma licencji a nie dodatkowa opłata. A kilkadzieiąt zł dopłaty za cały kraj to też, w kontekście dotychczasowych opłat, promocja.Natomiast co do ministra, to propozycja ciekwa ale nie wybieram się. Od 20 lat jestem ministrem finansów w swojej firmie i wystarczy.:D

Link to comment
Share on other sites

Teoretycznie i praktycznie do udowodnienia (analiza laboratoryjna) tylko nikt nie będzie aż tak daleko się posuwał. Ktoś kto ten przepis (moim zdaniem niedokończony) ustanowił liczy na rzetelność i etykę wędkarza. Ale my Polacy jesteśmy mistrzami w takie zabawy. W normalnym świecie nikomu nie przyszły by do głowy takie "możliwości" tam przepis jest przepisem.

Z każdym zdanie z twojej wypowiedzi się zgadzam, niestety ale taka nasza polska mentalność :mad:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy