Jump to content

Recommended Posts

I zastanawia mnie co się dzieje już za cofką, na rzece.

Tuszymka powyżej Cierpisza to taki strumyczek. Nie spodziewałbym się tam niczego poza małymi szczupakami i niewielkimi kleniami.

Kiedyś po kilkugodzinnym bezowocnym spinningowaniu postanowiłem spróbować jeszcze w cofce w niewielkim oczku wolnym od roślin. Brodząc po pas w wodzie podszedłem na odległość rzutu. Od razu wypatrzyłem kilka ryb stojących pod powierzchnią wody, były to całkiem niezłe klenie. Rzuciłem Salmo Popa w ich kierunku, pociągnąłem z dwa razy i nastąpił atak. Myślałem, że mam ładnego klenia, ale okazało się że to tylko szczupaczek czterdziestak. Od tamtej pory darowałem sobie zapuszczanie się w tamte okolice, wolę łowienie z suchego lądu.

Na Cierpiszu łowiłem głównie(jeżeli chodzi o woblery) na już wspomnianego Popa oraz na Rovera. Rzucałem pod grążele prowadziłem je przez jakiś metr i jeśli nie było brania to można było już zwinąć przynętę bez prowadzenia. Oprócz tego często po upalnych dniach szczupaki lubią się pod wieczór pokazywać przy brzegu. Jak zauważysz kiedyś wir przy powierzchni to koniecznie poprowadź tam przynętę(mi sprawdził się Pop). Niestety są to zazwyczaj rybie podrostki.

Radziłbym jeszcze zamiast woblerów kupować gumy np twistery, są znacznie tańsze i równie skuteczne.

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Witam z racji ,że zaliczyłem na Cierpiszu kilkadziesiąt wizyt w tym i tamtym roku ze spinnem chciałem się podzielić swoim spostrzeżeniami na tym zbiorniku. Po pierwsze dla mnie bardzo urokliwa woda mimo ,że nie darzy dużymi rybami to miło spędza się nad nią czas, a przecież to dla każdego uczciwego wędkarza najważniejsze.

Na tych swoich wyprawach złowiłem kilkadziesiąt szczupaków ,niestety tak jak wyżej napisane przez kolegów, małe w granicach 30-40 cm. W końcu we wrześniu tego roku

udało mi się jakimś cudem trafić 60-tkę (należało się za kilkadziesiąt wypraw :D ) .

W międzyczasie miałem też jeszcze 3 inne sztuki na kiju podobnej wielkości ,ale się pospinały. Reasumując szczupaki-marne szanse na wymiar. Łatwo wyciągnąć statystyki przynajmniej z moich wypraw. Na fotkach totalny pistolet i około wymiarowa sztuka . Zdjęcia z tamtego roku, w tym dałem sobie spokój z fotami małych rybek, mimo ze złowiłem kilka około 30 cm okoni, o których zaraz napiszę. Wrócę do metody połowu szczupaków ,mianowicie wędkowałem podobnie jak napisał

Bastuś z Bratko tylko ,że wachadłówką widoczną na zdjęciach . Lekki opad przy liliach i tak wkoło . Z tym ,że z plecionką się nie rozstawałem (nie musiałem być aż tak uważny czy trafię w zielsko czy nie). Ale zauważyłem że największe sztuki wcale nie siedzą pod liliami tylko na otwartych blatach przy dnie lub w trawie która miejscowo pokrywa dno zbiornika a nie widać jej przy powierzchni. Te moje rekordowe kilka wymiarowych :P zaciołem właśnie na otwartej wodzie bliżej tych słupków granicznych oczywiście nie w strefie ochronnej ale w jej granicy.(między słupkami a granicą grążeli na otwartej wodzie) Przynętami były obrotówki rozmiarów 4 -5 wolno prowadzone blisko dna,. Ja to robiłem w ten sposób zarzucałem możliwie jak najdalej w kierunku środka ,szczytówka kija do góry i wolne prowadzenie. Dobrze sprawdzają się akcenty typowe dla szczupaka czerwone paski na różnym tle. Wieczorami niestety wiele pistoletów biło w seledynowe i inne jaskrawe longi różnego typu. Widać było wyraznie skuteczność tych obrotówek .

Raz pewnego razu był taki raz :D,że coś mi odbiło i zarzuciłem obrotówkę zerooo zerooo srebrna paletka czerwono czarny chwost i ... siedzi...ładnie walczy,nasuwa mi się myśl pewnie wymiarowy esox a tu ok 30 cm okoń.Wędzisko zachowywało się w typowy sposób dla większego okonia ,ale nawet przez myśl mi nie przeszło. Zaskoczenie -nawet nie myślałem ,że takie garbuski tam bytują.

Miałem fuksa ,że nabrał się . Miałem wtedy stalkę na plecionce czarnej niemałej ,choć pewnie kolor uratował sytuację ponieważ jest tam ciemne podłoże i ciemne żyłki ,plecionki stają się niewidoczne bliżej dna,po prostu bardziej zdają egzamin od przezroczystych. Podczas następnej typowej okoniowej wyprawy uzbroiłem się w pickerka z najmiększą szczytówką ,żyłka 0,14 ,gumki 4-6 cm ,mocowane do malutkiego krętlika z agrafką lub wcale. (Jeśli będzie nawalone okoń odprowadzi przynętę pod same nogi i powie ci papa). I tak podczas kilku razy miałem niezłą frajdę . Jak trafisz na stadko, ciągniesz kilka sztuk z jednego miejsca. Trzymają się miejscówek antagonistycznych do miejscówek szczupaków. Otwarte przestrzenie z prawej strony między grzybieniami mniej porośnięte zielskiem no i lewy brzeg tam co wędkują za białą rybką ;). Na lewy brzeg szczególnie warto się udać po weekendzie jak drobnica zostaje ściągnięta zanętami a wraz za nią okoń. A teraz przynęty i technika prowadzenia. Twister ,żabka seledynek lub zwykły w tym samym kolorze oraz perła w ciemniejsze dni lub wieczorną porą .Podczas słoneczka w pogodny dzień furrorę robi motor oil ,choć zauważyłem ,że do tego seledynku mają zboczenie czasem i wtedy. Ważne, prowadzenie tych żabek w stylu raczka nie żabki. Cały czas skupiałem się na dnie albo wleczenie przynęty albo podryw i opad ,zależało od dnia. Zaznaczę tylko ,że brania najczęściej występowały w momencie opadu dlatego warto utrzymać dobry kontakt z przynętą i przygotować się na zacięcie. Z kolei podczas wleczenia same się zacinają. Ale to już zależy od dnia. A jeśli lubicie adrenalinę i podniesiecie gumeczki i pociągniecie je ciągłym ruchem w toni nad dnem macie spore szanse na obcinkę przez wszędobylskie pistolety :P.

Edited by Dzach
Link to post
Share on other sites

Ale coś strasznie buszowało w charaślach. Robiło takie V-ki na powieżchni.

Czy to może Lin tak szalał, czy inne rybcie?

Jak ostatnio byłem to też coś waliło koło grążeli, ale nie do wyciągnięcia niestety, a z tego co wiem, to i żywczyk zarzucony zaraz koło tego miejsca się nie sprawdzał, biło biło ale rybki nie wzięło, więc to moze faktycznie nie szczupak

Link to post
Share on other sites

Byłem przedwczoraj na Cierpiszu . Wyniki bez okazów mimo to satysfakcja ponieważ udało się upolować 3 gatunki na spinning. Standardowo kilka nie wymiarów szczupaków ,kilka okoni do 25 cm,i ...jazia. Złowiłem go na zestaw z bocznym trokiem na czarnego paprocha. (akurat do okoni się ten kolor tam nie sprawdza.) Na fotach po sztuce z każdego gatunku.:)

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to post
Share on other sites

W dniu wczorajszym byłem tam trochę pobiczować wodę, niestety bez efektu. Winę na to zwalam na brak przynęt w kolorze fluo z powodu braku czasu na zakupy w wędkarskim. Niestety nie brak brań mnie boli a wciąż panujące tam kłusownictwo, otóż jakichś 2 facetów przyjechało vw golfem combi po kilku rzutach jeden z nich zapioł szczupłego tak ok 50 cm choć myślę że brakło mu trochę do wymiaru bo bardzo szybko i skrzętnie został ukryty w samochodzie.

Link to post
Share on other sites

Jeżeli nie wiesz na pewno to po co wypisujesz takie brednie, z większej odległości to ty się możesz tylko domyślać ile ten szczupak miał. I nie widzę przeszkód żeby go do auta od razu nie wsadzić. Jak się tak strasznie na kłusowników oburzacie to jaki miałeś problem żeby do nich podejść i zapytać czy maja karty, z tego co wiem to dozwolona jest taka kontrola koleżeńska czy coś podobnego a jeśli nie to trzeba był dzwonić na policje. Tyle nadajecie na kłusowników a co 20 z was dzwoni, głupio się wymawiacie brakiem numeru do PSR czy jakichś innych straży od ryb a na policję to nie łaska ??? i bez głupich wymówek (bo i takie były ) że policja to olewa. Może i tak ale jak będzie coraz więcej takich zgłoszeń to przestanie olewać, bo dla nich to czysty i przyjemny zysk. Zacznijcie od zmian swojego zachowania a potem jeżeli nie będzie skutku narzekajcie na kontrole. PARODIA

Link to post
Share on other sites
Guest irol666
Jeżeli nie wiesz na pewno to po co wypisujesz takie brednie, z większej odległości to ty się możesz tylko domyślać ile ten szczupak miał. I nie widzę przeszkód żeby go do auta od razu nie wsadzić. Jak się tak strasznie na kłusowników oburzacie to jaki miałeś problem żeby do nich podejść i zapytać czy maja karty, z tego co wiem to dozwolona jest taka kontrola koleżeńska czy coś podobnego a jeśli nie to trzeba był dzwonić na policje. Tyle nadajecie na kłusowników a co 20 z was dzwoni, głupio się wymawiacie brakiem numeru do PSR czy jakichś innych straży od ryb a na policję to nie łaska ??? i bez głupich wymówek (bo i takie były ) że policja to olewa. Może i tak ale jak będzie coraz więcej takich zgłoszeń to przestanie olewać, bo dla nich to czysty i przyjemny zysk. Zacznijcie od zmian swojego zachowania a potem jeżeli nie będzie skutku narzekajcie na kontrole. PARODIA

dobrze napisane

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Zbiornik w Cierpiszu, to bardzo kameralnie położone łowisko, ale dosyć trudne "technicznie".

Jeżeli chodzi o metody spławikowe, to poza roślinnością, łowienie utrudnia lekki uciąg - przez co (przy wyższych stanach wody) wędkuje się podobnie jak w wolno płynącym kanale - jest to spore utrudnienie, zwłaszcza jeżeli dysponujemy odległościówką - ale i pewne wyzwanie ;)

Ryby są tam dosyć mocno pokłute (organizuje się tam dosyć często zawody wędkarskie) - moim zdaniem za często, jak na tak mały zbiornik... - ale może to i dobrze, bo skłute ryby rzadziej padają łupem mięsiarzy.

W rybostanie dominuje płoć, drobny leszczyk, jaź (przeważnie ok. 22-26 cm), okoń (ciężko mi stwierdzić jego zagęszczenie ze względu na masę drobnej płoci), jest też lin i karp - ale tych gatunków nie miałem okazji tam połowić.

Nęcić należy oszczędnie - max. 800 g "spożywki" na jedno łowienie + glina (różne konfiguracje) i robactwo (ale też oszczędnie).

Delikatne zestawy i donęcanie przynętą za pomocą procy (albo kubeczka zanętowego) jak najbardziej wskazane.

Moim zdaniem ryby w zb. Cierpisz są jeszcze bardziej chimeryczne niż na Kamionce, ale jest to (prawdopodobnie) wina dosyć dużej presji wędkarskiej - totalne przeciwieństwo żwirowni w Czarnej Sędziszowskiej, gdzie ryba żeruje dosyć "agresywnie".

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

cierpisz to było niezłe łowisko ,dopuki niezadomowiły sie tam wydry, które wtyrzebiły z tamtad prawie wszystkie dorodne okazy wszystkich gatunków ,bo pamietam czasy jak pływały tam metrwe amury i karpie,ale niestety dopuki ta plaga z tamtąd nie zniknie bedziemy tam łowic tylko drobnice a szkoda bo to naprawde malownicze łowisko na ,ktorym mozna naprawde delektowac sie pieknym urokiem natury.

Link to post
Share on other sites
cierpisz to było niezłe łowisko ,dopuki niezadomowiły sie tam wydry, które wtyrzebiły z tamtad prawie wszystkie dorodne okazy wszystkich gatunków ,bo pamietam czasy jak pływały tam metrwe amury i karpie,

Ta jasne, zamiast zająć się małymi 20cm szczupakami i 30cm karpiami to te wredne wydry rzuciły się na metrowe okazy.

ale niestety dopuki ta plaga z tamtąd nie zniknie bedziemy tam łowic tylko drobnice

Jaka plaga?!?!?!? Łowię tam dość często a nigdy nie widziałem tam wydry. Kiedyś już pisałem na ten temat więc nie będę go dalej wałkował.

Link to post
Share on other sites
Ta jasne, zamiast zająć się małymi 20cm szczupakami i 30cm karpiami to te wredne wydry rzuciły się na metrowe okazy.

Jaka plaga?!?!?!? Łowię tam dość często a nigdy nie widziałem tam wydry. Kiedyś już pisałem na ten temat więc nie będę go dalej wałkował.

niewidziałes bo raczej w dzien to ciezko je zobaczyc ale mimo to widziałem je i za dnia , wiem tez ze odwiedzają tez okoliczne stawki ,które wyczysciły do zera i napewno jest to szkodnik numer 1 w cierpisz i na całej długosci Tuszymki

Edited by grego
Link to post
Share on other sites
niewidziałes bo raczej w dzien to ciezko je zobaczyc ale mimo to widziałem je i za dnia , wiem tez ze odwiedzają tez okoliczne stawki ,które wyczysciły do zera i napewno jest to szkodnik numer 1 w cierpisz i na całej długosci Tuszymki

Na Cierpiszu byłem w tym roku kilkadziesiąt razy,i tak jak Bastuś nie widziałem ani jednej. Są na pewno ,ale w znikomej ilości w całym ciągu Tuszymki . I to wcale nie jest plaga w takim stopniu. Plagą są dwunogie wydry ,których widziałem bardzo wiele. A tak na marginesie wydra atakuję drobniejszą rybę a nie metrowe szczupaki których tam praktycznie prawie wcale niema ,a o dziwo niewymiarowych jest sporo. Bez przesady z tymi wydrami.

Link to post
Share on other sites
Na Cierpiszu byłem w tym roku kilkadziesiąt razy,i tak jak Bastuś nie widziałem ani jednej. Są na pewno ,ale w znikomej ilości w całym ciągu Tuszymki . I to wcale nie jest plaga w takim stopniu. Plagą są dwunogie wydry ,których widziałem bardzo wiele. A tak na marginesie wydra atakuję drobniejszą rybę a nie metrowe szczupaki których tam praktycznie prawie wcale niema ,a o dziwo niewymiarowych jest sporo. Bez przesady z tymi wydrami.

Może nie aż tak dosłownie metrowe i nie szczupaki bo one akurat to są najtrudniejszym łupem dla wydry i rzeczywiście takich tam już niema,ale chodzi mi tu o karpie i amury ,których niegdyś było tam mnóstwo i nie brakowało okazałych sztuk (70-ek ,80-ek a co do amura to i większe) osobiście kilka lat temu wraz kolegą podczas porannej wyprawy widzieliśmy piec sztuk amura z odgryzionymi głowami a tropy wskazywały na wydry .Dawniej latem w liściach jak tylko ktoś mocnej trzasną drzwiami od samochodu był jeden kocioł w wodzie a teraz to tylko płoteczkę można tam zobaczyć. Wydry są i to w dość dużej populacji.

Przypominam, że na tym forum staramy się pisać w miarę poprawnie. Błędy w miarę możliwości poprawiłem ale proszę staraj się przeczytać kilka razy treść wiadomości przed jej wysłaniem.

Edited by Siksa
Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy