Jump to content

Gdzie na szczupaka?


LukaszZ
 Share

Recommended Posts

Wilcza?:D.Oczywiście rzeki!Na Wisłoku szczupaczyna coś ruszył.Słyszałem od znajomego że w tamtym tygodniu miejscowy "dziad" wyją szczupaczka na przeszło 10kg.Coś mi się wydaje a raczej jestem pewny że jego pływanie się skończyło:(.Wioskowa rzeczywistość:(.

Link to comment
Share on other sites

Kolego, tylko Szwecja:D:D:D

Obawiałem się takiej odpowiedzi :D

Rapala chyba tylko rzeki. Szkoda że łowienie na rzekach 'z doskoku' mija się moim zdaniem z celem. Trzeba by kilku lat żeby np taką Wisłę poznać i się jej 'nauczyć'.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli ktoś zna podstawy czytania rzeki to czasami kilkugodzinny spacer określonym jej odcinkiem pozwoli na wytypowanie obiecujących stanowisk szczupaków.Tego roku powodzi nie było tak że i zmiany są niewielkie.Tylko jedna rada aby skoncentrować się tylko i wyłącznie na przypuszczalnych stanowiskach tego drapieżnika.Sandacze,sumy czy klenie pozostawmy w spokoju i zabierajmy przynęty TYLKO pod tego drapieżnika.Dobrze poprowadzonemu kilkunasto centymetrowemu ripperowi rzadko który szczupak się oprze.Moja rada to GRUBO i jak najwolniej .W ten sposób nie ulegniemy "pokusie" a skoncentrujemy się tylko na nim.Zaoszczędzimy czas na rzucanie po kleniowych przelewach (to nie ten czas) a poświecimy go głębszej wodzie,okolicach "bełcików" czy miejscach z osuwiskami.Proponuję także trochę czasu poświęcić płytszym miejscom.Tylko zasada jest jedna że woda musi praktycznie nie płynąć.W takich miejscach nawet podczas zimy przebywa drobnica a to że pilnuje ją jakiś szczupły to jest pewne.

P.s.Na Wilczej jeszcze są duże drapieżniki;) ale rzeka to rzeka;)

Link to comment
Share on other sites

W pełni się zgadzam. Niestety moim najczęstszym wędkarskim grzechem jest brak konsekwencji w łowieniu tzn zamiast zostawić pudła z przynętami na inne ryby w domu zaczynam cudować i próbować łapać inne gatunki, pomimo że ustawiłem się na określoną rybkę. To rzeczywiście nie sprzyja upolowaniu wymarzonej zdobyczy.

Koledze Łukaszowi polecam, Bug w miejscowości Kryłow i okolice. Masa szczupaka w każdym miejscu, problem jedynie w zachęceniu go do brania. Jestem tam co rok od lat, niestety w tym roku nie udało mi się wyskoczyć, ale np na eliminacjach do GP Polski padło ponad 90 sztuk w tym też takie po 90 cm. W Kryłowie jest też piękne starorzecze, z dużą ilością okonia sandacza i innych drapieżnych rybek. Oczywiście co zrozumiałe presja analogiczna do atrakcyjności łowiska. Pozdrowionka

Link to comment
Share on other sites

Oj troszkę daleko. Tam by pasowało jechać na jakąś eskapadę na kilka dni a w tym roku to już raczej nie da rady, przynajmniej z mojej strony. Niemniej jednak dzięki za info :beer:

No a odnośnie tego przezbrajania to mam to samo. Wychodzę za szczupakiem. Zobaczę gdzieś żerujące kleniki i od razu jest przezbrójka. Na 99% kończy się tym że nie łowię ani jednego ani drugiego.

Link to comment
Share on other sites

Wilcza?:D.Oczywiście rzeki!Na Wisłoku szczupaczyna coś ruszył.Słyszałem od znajomego że w tamtym tygodniu miejscowy "dziad" wyją szczupaczka na przeszło 10kg.Coś mi się wydaje a raczej jestem pewny że jego pływanie się skończyło:(.Wioskowa rzeczywistość:(.

Przepraszam że odbiegam od tematu, mam pytanie co ma wioska do zabierania ryb??? :mad: Wydaje mi się że nie chodzi o miejsce zamieszkania tylko o przyzwyczajenia. Bo nie raz widziałem jak zacytuję "dziady" z miasta zabierali wszystko co im się udało złowić. Bez urazy wiadomo pod pojęciem dziady kogo chciałem ująć.

Link to comment
Share on other sites

@KONDZIO1996 nie masz powodów do zdenerwowania;).Nikogo nie oceniam:D.Sam wychowałem się na wsi i większa część życia tam właśnie mi upłynęła.Opisana cała ta sytuacja (z relacji kolegi) miała miejsce nieopodal mojego rodzinnego domu stąd znam aż nader dokładnie realia "wioskowej" rzeczywistości,ba nawet prawdopodobnie znam tego "dziada" ale pewności nie mam.I nie ma tu znaczenia czy jest to "dziad wiejski" czy "miastowy"!Dziad to dziad i żołądki mają takie same!

Link to comment
Share on other sites

Według mnie, jedyne godne miejsca to rzeki, rzeki i jeszcze raz rzeki. W przeciwieństwie do zamkniętych zbiorników w rzece możemy spodziewać się różnych drapieżników z różnych roczników. Jeśli chodzi o żwirownie czy inne zbiorniki to raczej traktowałbym je jako "turystyczne" spędzenie czasu nad wodą, a że czasem ktoś złowi rybę godną uwagi to już inna sprawa. Ja staram się chociaż na chwilkę, nawet na 1 godzinkę wyskoczyć z wędką nad wodę. Czasem uda mi się urwać te parę chwil nad wodą, tym bardziej, że do Wisłoka mam kilometr.

Link to comment
Share on other sites

Zapraszam nad San do Rzuchowa. Przez ostatnie lata wpuszczono tam sporo drapieżnika. Można liczyć jeszcze na sporego suma i sandacza. Teren jest dość trudny, bardzo zakrzaczony, woda na pierwszy rzut oka też mało ciekawa, ale jak się ktoś uzbroi w cierpliwość i pokona niechęć w przedzieranie się przez krzaki będzie miał efekty.

W tym roku również 90% drapieżnika wpuszczono przy moście w Rzuchowie.

Ostatnie zawody co prawda nie potwierdziły bytności tam czegokolwiek ale mimo to warto tam się wybrać. Zobaczymy co przyniesie dogrywka GP w niedzielę :)

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem co się dzieje? Nie ma szczupaka w Sanie w okolicach Rzuchowa ? - jest ale wszyscy zawodnicy szukają klenia i okonia to może być wytłumaczenie. Niestety w okolicach wyspy powyżej rowka Kol. Paweł Czekirda zdjął zastawione przegrody od więcierza.

Proszę Was o informacje o każdym przypadku podejrzanych zaowchowań nad wodą.

Zupełnie niedawno wpuszczono w okolicach Rzuchawa sporo szczupaka - z 13 zawodników tylko jedna osoba miała 2 brania niewymiarków. Coś tu nie jest "hellou".!?

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

Odświeżę temat. Planuje jakąś eskapadę pontonową w nadchodzący weekend w poszukiwaniu zebatych. Ktoś mógł by coś zaproponować? W grę wchodzą przyległe województwa, łowiska komercyjne itd.

Link to comment
Share on other sites

Witam.

Na pewno pierwszym łowiskiem jaki mogę polecić chodź niedocenianym jest zbiornik Kamionka.

Ostatnio złowiłem tam dwa pistolety w ciągu godziny.

Słyszałem też że ostatnio na żywca chłopak złapał szczupaczka na 75cm.

Zawsze mam tam jakieś wyniki.

Przynęty które się sprawdzają to zwykłe blachy wahadłowe w kolorze srebrnym.

Pozdrawiam.:)

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli ma to być eskapada 1-2 dniowa to polecam wybrać się na którąś z zaporówek np.Chańcza ,Wilcza Wola.Dobrym rozwiązaniem jest również spływ Wisłą (lub Wisłoką w dół) ale tutaj trzeba brać pod uwagę stan wody ,który przy ciągle zmieniającej się pogodzie może być różny.Oczywiści jeżeli już mówimy o Wisełce to na pewno trzeba "zaopatrzyć" się w spalinówkę.Na krótkie wypady proponuję mniejsze bajorka ,żwirownie np.Czarna,Strzegocice.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy