Jump to content

Recommended Posts

Kołowrotek o szpuli ruchomej jest bardzo wygodny w łowieniu na przepływankę. Właśnie taki kołowrotek mam zamiar sobie zakupić i zamontować do bolonki. Bardzo fajnie takim kołowrotkiem łowić na "wypuszczanego" klenie na wiśnię, lub brzany na białego.

Witam

W 2010 r. zakupiłem takie oto cudo:

Do przepływanki odległościowej [angielskiej] w tej cenie jest bezkonkurencyjny... no chyba, że planujesz kupić coś z takich maszynek: http://www.chrislythe-centrepins.co.uk/total-eclipse-centre-pin.html

Jeżeli Kolega chciałby zobaczyć ten młynek, to proszę o kontakt na priv.

Do tej metody polecam stosować klasyczne spławiki: stick - http://www.allegromat.pl/aukcja97035 oraz avon, chumber. Ja stosuję również spławiki do bolonki np. http://www.allegromat.pl/aukcja97036 - tylko koniecznie z kanalikiem na żyłkę w korpusie.

Tak na marginesie, to uczę się zarzucać wedle tego sposobu:

pozdrawiam Sewer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Panowie. Wiedzy nigdy za wiele. Na pewno się odezwę @sewer, bo szukam a ciężko u nas taki kręcioł zakupić. Myślałem o przerobieniu muchowego, ale nawet takiego jeszcze nie mam:D. A może ktoś ma coś podobnego to chętnie bym odkupił:beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No normalnie cuda na kiju

Ktoś mówił że perpetum mobile nie istnieje :)

Budowa

W praktyce

http://www.youtube.com/watch?v=jgUeSnh3w-s

Ja zastosuje takie coś do bolonki jednak przy wykonywaniu kołowrotka postaram się go zmniejszyć gdyż zależy mi na wadze.

Sewer ile zapłaciłeś za swoje cudo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Anglii częściej można spotkać spławikowca z kołowrotkiem z ruchomą szpulą niż standardowym.Na wyspach jest to bardzo popularny kołowrotek do tej metody,ale cena tez potrafi powalić na kolana w przypadku niektórych modeli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zmniejszenie kołowrotka to chyba nie za dobry pomysł. Mniejszy nie będzie już tak kręcił a i różnica wagi będzie nie wielka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zastosuje takie coś do bolonki jednak przy wykonywaniu kołowrotka postaram się go zmniejszyć gdyż zależy mi na wadze.

Sewer ile zapłaciłeś za swoje cudo?

IMHO do bolonki center pin to niezbyt dobry pomysł.

A za młynek zapłaciłem 30 funcików, przesyłkę miałem gratis bo kolega wracał z Anglii.

pozdrawiam Sewer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak myślę że jedni i drudzy mają rację,mam na myśli wielkość kołowrotka;).Przed kilkudziesięciu laty ,dość mocno goniłem za świnkami po Wisłoku.Wisłoczanka,Boguchwała,Lutoryż...:rolleyes:Kołowrotek o stałej szpuli był wtedy dość rzadkim zjawiskiem ,Ci co mają już kilkadziesiąt lat na liczniku ,na pewno wiedzą o co chodzi.Moim zdaniem najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: Jak będziemy łowić na przepływankę?Z brzegu czy stojąc we wodzie?O ile łowiąc z brzegu na tzw. "wypuszczanego" ,zastosowanie większego kołowrotka ma sens o tyle stojąc we wodzie jestem zwolennikiem zastosowania kołowrotka małych rozmiarów.W takim wypadku ,długość żyłki jaką potrzebujemy aby obłowić naszą teoretyczną miejscówkę (rynnę) jest niewielka i zamyka się w dwóch długościach kija +- 1,5 m zapasu ,wyciągnięte z kołowrotka.W tamtych czasach nazywaliśmy to "śmiganką" albo na śmiganego";).Po wypuszczeniu (spłynięciu) zestawu na max.odległość ,zacinało się lekko aby poderwać zestaw a następnie mocnym wymachem kija za siebie,połączonym z wybraniem tych 1,5m żyłki i zestaw z powrotem lądował w wodzie.W ten sposób łowiło się masę świnek (świń;)),czasami brzan,leszczy,płoci...Do dzisiaj uważam że jest to najskuteczniejsza metoda na tą właśnie rybę.

Tak jak ktoś wcześniej napisał,że w Rzeszowie było dość popularne "mieć znajomości" na WSK:D.Cel ..."ułożyskowienie" kołowrotka o ruchomej szpuli a Ci ,którzy tam pracowali albo mieli fest znajomości ,stawali się posiadaczami prawdziwych "perełek" hand made w dosłownym tego słowa znaczeniu:).

Edited by rapala

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hehe słyszałem tez o kołowrotkach muchowych z duralu lotniczego

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak jak napisał chyb już ktoś napisał,w Rzeszowie było dość popularne "mieć znajomości" na WSK:D.Cel ..."ułożyskowienie" kołowrotka o ruchomej szpuli a Ci ,którzy tam pracowali albo mieli fest znajomości ,stawali się posiadaczami prawdziwych "perełek" hand made w dosłownym tego słowa znaczeniu:).

Tylko nadmienię, że kilka lat temu można było nabyć takowe rękodzieło, nie wiem czy z WSK, w sklepach u Pana Tomaki i Pana Kosiorowskiego. Mój Kumpel po kiju taki młynek kupił. Jezeli ktoś chce pomacać to nie widze problema.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde Rapala, poczułem się staro łowiąc na prawie zapominaną odmianę przepływanki :beer:Ale bardzo doceniam w tej kwestii twoje doświadczenie. Ktoś kiedyś mnie tego nauczył i naprawdę lubię tak łowić. Rzeczywiście, choć nigdy na to nie zwracałem uwagi długa wędka i mały dobrze kręcący się kołowrotek do przepływanki był specyfiką starszych wędkarzy z naszego regionu. Rzeczywiście nie idzie tego dopasować do żadnej ogólno znanej metody. Bolonka raczej nie bo kołowrotek o szpuli ruchomej, klasyczna przepływanka - raczej nie bo kołowrotek za mały, Centrepinning też nie bo wędka dłuższa i kołowrotek mniejszy. Można nazwać to tak jak pisałeś śmiganką bo tak się kiedyś mówiło.

Na śmigankę osobiście lubię łowić z dala od brzegu - czyli wodery na nogach. znaleźć rynnę i rozkoszować się połowem. Z brzegu w ten sposób trochę ciężej gdyż nadmiar żyłki może się plątać pod nogami.

Próbuje znaleźć kołowrotek do tej metody. Muchowy nie bardzo, centrepin trochę za duży choć robi wrażenie, próbowałem też znaleźć jakąś perełkę z wsk - ale kiepsko.

Doszedłem do wniosku że albo zrobi mi go tokarz albo przerobię muchowy.

I tu pytanie do muszkarzy - jaki istnieje na rynku najmniejszy, najlżejszy, w miarę dostępny kołowrotek muchowy?

Pozdrowienia dla wszystkich łowiących w ten sposób.:beer:

A jeszcze dorzucę filmik z centrepinningu

Edited by kafel

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że jedną z przyczyn dla której ,wędkarze z naszego regionu stosowali ,małe kołowrotki o ruchomej szpuli była po prostu mała dostępność kołowrotków typowo spiningowych.Poza tym nie małą rolę w "śmigance" grała waga samej wędki.Nie da się ukryć że pierwsze "bolonki" teleskopowe swoje ważyły a po kilkugodzinnym śmiganiu czuło się już to w barku:D.Ale tak jak pisałem po protu ,kołowrotki tego typu bardzo dobrze sprawdzały się w połączeniu z długimi wędziskami czy to z czeskimi Sonami ,czy to NRD-owskimi Germinami.Dodam tylko że nie każdy kołowrotek się do tego nadawał.Najlepiej jak był cały metalowy,miał możliwość "ułożyskowania" ale nie koniecznie i miał cichą terkotkę.Najlepsze były te,które równomiernie i płynnie rozwijały żyłkę.Za hamulec służył kciuk ręki a popusczanie i docisknie pozwalało na precyzyjny hol każdej ryby.W dzisiejszych czasach,kiedy kije węglowe zagościły na stałe w naszych szafach a ich waga oscyluje w granicach kilkuset gram,kołowrotki tego typu odeszły nieco do lamusa.Wcale się nie dziwię.Postęp.Zastosowanie koowrotków spiningowych w romiarze 1500-2000,które ważą tyle co nic jest po prostu dla wielu praktycznym rozwiązaniem i polecane tym,którzy dopiro zaczynają swoją przygodę z "przepływanką".

Od momentu,kiedy często wędkowałem na "śmiganego" ,upłyneło sporo czasu.Ale nawet dzisiaj mając do wyboru rodzaj kołowrotka nadal bez zastnowienia sięgnął bym po ten pierwszy,poniważ daje on o niebo lepszą kontrolę nad wypuszczanym zestawem i jest moim zdaniem praktyczniejszy.Oczywiście piszę to w kontekście łowienia z "wody".

Czar starych tyrkotek :)http://starekolowrotki.republika.pl/

P.S.Trzymajmy się wątku "przepływanki".Centrepinning? Metoda podobna ale...inna.Może o niej porozmawiamy w innym wątku;).Proszę również o lekkie ograniczenie wrzucania filmów ponieważ wątek się rozjeżdża a "przepływanka" to również zestawy,zanęty czy technika prowadzeni zestawu.

Gdyby ktoś z Was wiedział o sprzedaży bolonki Browning Equipe 5,60m to dajcie znać.Nie będę się targował o cenę;)

Edited by rapala

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznę od tego, że każdy łowi tak jak lubi. Ja lubię(choć teraz rzadko) pośmigać sobie na Sanie lub Wisłoku używając mojej perełki wśród kołowrotków, której z powodów sentymentalnych, ale także praktycznych nie oddałbym nawet za najnowszy kręcioł "wiodących" firm. Dostałem ten kołowrotek w prezencie ok. 20 lat temu od mistrza "śmiganki", który nauczył mnie tej metody. To było piękne łowienie no i ryb było więcej. Rok temu próbowałem łowić na przepływankę używając kołowrotka o stałej szpuli i .... źle nie było, ale to nie było to! Moja rada dla poczatkujacego- jak nie masz podobnego kołowrotka do tego ze zdjęcia, oraz kogoś kto mógłby Ci pokazać co i jak, to lepiej kup jakiś mały kołowrotek o stałej szpuli i próbuj.

Poniżej zdjęcia kultowego kołowrotka Made in WSK, którego jestem szczęsliwym posiadaczem.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Share this post


Link to post
Share on other sites

P i ę k n y ! :).Hol dużej świni albo brzany na takim sprzęcie ,niejednokrotnie powodowała efekt "miękkich nóg" :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj ale mi się przypomniały stare czasy dawniej jak ktoś miał tzw kołowrotek "koło" i bambusa był królem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się w 100 :beer: To były piękne dni, ale teraz także jest o.k tylko trochę inaczej:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratuluję. Cóż ilość limitowana:). Postaram się wykombinować coś podobnego. Napisz jeszcze z czego jest zrobiony - z zamiłowania na pewno :) ale chodzi mi o metal.

Odnośnie łowienia na taki sprzęt i te nowe wynalazki to jak porównać manualną skrzynię biegów do automatu w samochodzie. Jak ktoś jest przyzwyczajony do starego to ciężko mu się przesiąść na nowe. Przy śmigance rybę czuć na kiju i na kołowrotku, każdy ruch, a hamulcem jest własny palec. Próbujcie tej metody naprawdę warto się na początku pomęczyć z nauką. Po pierwszych sukcesach na pewno spodoba się to prawie każdemu.

Edited by kafel

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam podobny kołowrotek co kolega @lama, tylko produkcji CCCP. "Siedział" ma starej Germinie chyba 5,5m. Wtedy to bolała ręka:D. Potem był "Skalar" też zacny sprzęt, bo można go było obkręcać i zarzucać jak spiningowym. Żyłka z "Podpromia", spławik z pióra i się łowiło. Największa ryba wyholowana to szczupak ok 6kg, który udeżył w chleb a właściwie to w ukleje które ten chlebek sobie dziubały. Taki był odjazd, że kołowrotek przypalił mi kciuka:eek:. Przez tydzień z dumą pokazywałem tą czarną krechę znajomym.

Teraz to inna bajka, ale o to samo chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy łowi ktoś z tego forum na baty na Wisłoku lub Wisłoce na przepływanke , 2 kilowa rybka na 7 metrowym bacie też dostarcza nie małych wrażeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w tym roku mam zamiar sobie sprawić 6m bata i popróbować swoich sił z rybkami na "moim" odcinku Wisłoka (Boguchwała-ujęcie wody)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja w tym roku mam zamiar sobie sprawić 6m bata i popróbować swoich sił z rybkami na "moim" odcinku Wisłoka (Boguchwała-ujęcie wody)

Polecam Wisłoczankę

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja w tym roku mam zamiar sobie sprawić 6m bata i popróbować swoich sił z rybkami na "moim" odcinku Wisłoka (Boguchwała-ujęcie wody)

Jeśli mogę Ci doradzić to używałem 6 na Wisłok trochę krótki , teraz posiadam siódemkę i jest OK.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego Salomon, swego czasu, lat temu 20 łowiłem tylko w Wisłoczance. Było to moje najpiękniejsze wędkowanie na wiśnie właśnie w tych rejonach. I te wyprawy pociągiem do Zarzecza lub autobusem do Boguchwały a później spacer godzinny do Wisłoczanki wzdłuż Wisłoka-to były czasy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Pytanie moje jest takie czy mogę sztucznymi przynętami typu sztuczna ochotka, czerwony robak (guma) łowic na splawik na rzece górskiej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy