Jump to content

Problem z wyciągnięciem górnej części wędki


komandos
 Share

Recommended Posts

Mam mały, a raczej duży problem z wędką muchową. Otóż w lipcu na Sanie co kilkadziesiąt może kilkaset rzutów wypadała mi górna część wędki. I znajomi powiedzieli żebym przesmarował łącze woskiem, i tak też zrobiłem. Przy pakowania kija nie mogłem wyciągnąć górnej części. I do tej pory dwie ostatnie sekcje kija leżą złączone. I moje pytanie do Was co mam zrobić żeby je rozłączyć??

Link to comment
Share on other sites

Jak smarowałeś woskiem to powinno puścić po podgrzaniu. Jak to nie pomoże to możesz ochłodzić złącze lodem (albo wystaw na balkon). Części się skurczą. Łapiesz dłonią za szerszą część nasadki i przytrzymaj przez 30s. Ta część szybciej się nagrzeje(rozkurczy) niż część węższa i powinno puścić.

Link to comment
Share on other sites

?????? Najlepiej od razu wrzuć do ognia zdecydowanie pomoże.:rolleyes: macie chłopaki pomysły żadnych gwałtownych zmian temperatury. Sprawdzony sposób na rozłączenie bez ryzyka złamania (a tak może się stać jak dwóch ciągnie). Najpierw przytrzymaj w dłoniach zatrzask przez kilka minut następnie spróbuj przekręcić części, jeśli nasmarowałeś zwykłym białym woskiem powinno puścić. Jeśli w dalszym ciągu nic się nie stanie to w półprzysiadzie ze złączonymi kolanami, umieść wędkę pod kolanami z zewnętrznej strony złap obie części dłońmi i delikatnie przekręcając w przeciwne strony jednocześnie naciskaj kolanami na ręce, na zewnętrzne. Powinno puścić i nie uszkodzić wędki.

Link to comment
Share on other sites

Toś dołożył do pieca może wosk Ci się z klejem pomylił :D, a może chciałeś mieć jednoczęściówkę. To jeszcze tak czego generalnie nie sugeruję. Teraz jest dużo śniegu więc stołek na balkon (dwa) kładziesz na nich wędkę częścią która jest w środku zamku i obkładasz śniegiem co spowoduje ochłodzenie tej części (obkurczenie), a część nachodzącą na wierzch musisz czymś delikatnie podgrzać (suszarka na małym biegu) po dość solidnym ochłodzeniu-podgrzaniu (kilkanaście minut) pod kolana i naciskając kolanami na dłonie na zewnątrz lekko próbujemy obrócić części w przeciwne strony. Środek się kurczy wierzch rozpręża i możeeeee się uda. Zdjęcia obrazujące jak to się robi. Jak by dalej nic to dzwoń się spikniemy i razem coś poradzimy.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Edited by ZDZISŁAW CZEKAŁA
Link to comment
Share on other sites

Sposób z grzaniem/chłodzeniem jest wypróbowany. W lecie stosowałem na męską część złącza kostki lodu albo wkłady do lodówki, część żeńską złączą można podgrzać gorącą wodą z kranu. Tylko żadnych zapalniczek! Włókno węglowe jest odporne na temperaturę ale żywica i lakier niekoniecznie.

Na drugi raz nie stosuj świeczki tylko kup sobie za kilka złotych w sklepie wędkarskim smar grafitowy do złączy i stosuj na prawdę symbolicznie. Od biedy lepsza będzie też wazelina techniczna.

Link to comment
Share on other sites

SMAR GRAFITOWY zdecydowanie nie polecam tak naprawdę służy zupełnie do czegoś innego. Wytłumacz mi jak coś z jednej strony śliskie (lepiszcze), a z drugiej lekko ścierne (grafit) może zabezpieczać złącze przed rozłączaniem się lub przed wycieraniem. Co do wosku to niby dlaczego NIE. Jeśli złącze było prawidłowo nasmarowane to pomiędzy częściami tworzy się "film woskowy" i bez względu na przeciążenia (nazwę termiczne) nie dopuści do zakleszczenia. Stosuję wosk od ponad trzydziestu lat i nigdy przenigdy żadna wędka mi się nie zakleszczyła. Sądzę, że "komandos" popełnił jakiś błąd w sztuce i stało się to co się stało.

Link to comment
Share on other sites

Woskuję złącza dokładnie jak Pan Zdzisław pisze od kąd mi poradził i NIGDY nic się nie stało, używam najprostszej białej świecy. Na dzień dzisiejszy wszystkie wędziska mam zabezpieczone w ten sposób i jest bomba. Tam coś jeszcze nie tak musiało być.

Link to comment
Share on other sites

Każdy ma swój sposób. Po pierwsze i najważniejsze, nie wiadomo czy to był rzeczywiście wosk np.pszczeli, stearyna, parafina czy jeszcze coś innego. Każda z tych substancji ma trochę inne właściwości. Prawdziwy wosk będzie plastyczny już w około 20C, a świeczki są obecnie robione najczęściej z parafiny (Tm=60C)

Kiedyś smarowałem świeczką złącza metalowe w bamusowych wędkach i spinningach produkcji CSSR :). 10 lat temu kupiłem sobie specjalny smar do złączy (ZEBCO) o konsystencji pasty do butów i nigdy nie miałem kłopotów. Nakładam go paluchem a potem wycieram złącze szmatką do sucha.

Rzeczywiście jednym z zadań smarów smarów grafitowych jest konserwacja, uzupełnianie pęknięć i wyrównywanie powierzchni, ale to też sprawia, że się złącze nie zacina.

Smar grafitowy nie powinien być cierny. W skali mikro składa sie z malutkich płytek leżących jedna na drugiej, czyli jakby z wielu łożysk ślizgowych. Dlatego stosuje się go właśnie w elementach narażonych na pracę w ściśnięciu. Dodatkowo jest mało wrażliwy na zmiany temperatury.

Edited by LuJu
Link to comment
Share on other sites

... Smar grafitowy nie powinien być cierny. W skali mikro składa sie z malutkich płytek leżących jedna na drugiej, czyli jakby z wielu łożysk ślizgowych. Dlatego stosuje się go właśnie w elementach narażonych na pracę w ściśnięciu ...

Dokładnie tak w resorach samochodowych i podobnych systemach nawet w tak mało precyzyjnych układach (w stosunku do złączy wędzisk) jak zębatki i łańcuchy rowerowe nie stosuje się już smarów grafitowych bo skracają żywotność napędu tak samo będzie ze złączem wędziska podczas składania i rozkładania.

... smar do złączy (ZEBCO) o konsystencji pasty do butów i nigdy nie miałem kłopotów ...

Tak ale ten smar nie jest grafitowy.

Link to comment
Share on other sites

Ja od kilku...nastu lat stosuje grafit w postaci zwykłego ołówka stolarskiego i nigdy nie miałem problemu.

Albo żartujesz Kolego, albo nie wiesz co czynisz lub co prawdopodobne używasz wędek z zamkiem typu kielich na którym ciężko zauważyć efekt ścierania się złącza więc wychodzi na to, że nie wiesz co czynisz. Koledzy łowiący wędkami z zamkiem typu "spigot: doskonale znają skutki wzajemnego wycierania się węglowych części złącza.

Link to comment
Share on other sites

Widać człowiek uczy się całe życie:).Jak pisałem grafit stosuje od 14 lat,tj. od przeczytania porady w "Przewodniku wędkarskim".Smaruje a raczej rysuje tak wszystkie swoje wędki także tą z zamkiem typu spigot -czy jak to się tam nazywa i nic mi się niewytarło.Najstarsza wędka tak konserwowana ma ponad 10 lat i też ma się dobrze.Oczywiście nikogo nie namawiam ,ale polecam poczytać o graficie ,ja nic nie znalazłem o "lekko ściernych" właściwościach a sporo o suchym smarze.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy