Jump to content

Zalew Rzeszowski


Dzienciol
 Share

Recommended Posts

  Mam też apel do łowiących na zalewie forumowiczów i nie tylko. 

Nie zakazuje, nie piszę nie bierzcie. 

 

  Nie zabierajcie ryb nie wymiarowych, w dużych ilościach albo takich co mają wymiar ochronny i pół centymetra bo później piszecie, że ryb nie ma albo nie ma gdzie łowić. Sami z rybnych wód robicie pustynie bo to co obserwuję od jakiegoś czasu to szkoda słów. 

  Może i rozpętam gównoburzę, może ktoś ma odmienne zdanie  lub nie podoba się to co napisałem ale musiałem to napisać. 

Edited by ORINOKO
Link to comment
Share on other sites

Ja mieszkam przy ul Cegielnianej wiec mam 50m do wody. I dosyć często chodzę porzucać kijkiem i powiem wam że przez cały rok była tylko jedna kontrola (ok 1 tydz temu) PSR i to skontrolowali 1 wedkarza slownie jednego przy moście lwowskim. A ostatnie weekendy to jest biczowanie wody, jeden na drugim przerzucany przez trzeciego i kontroli zero. Ludzie wychodzą wyżej mostu zamkowego gdzie już od połowy miesiąca jest zakaz.
 

Link to comment
Share on other sites

Ale to jest wina PSR że panowie miesiarze biorą małe szczupaki i cała reszte innych ryb, ktore chowają w krzaki, albo trzymają pod łódką w siatce? Kolesie przyjadą, skontrolują i pojadą, a ryba znowu dostanie w leb, a każdy z nas ma telefon przy dupie, żeby zadzwonić i zgłosić taki fakt, bo to nie im ryby kradną, tylko nam.

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, mescalito napisał:

Ale to jest wina PSR że panowie miesiarze biorą małe szczupaki i cała reszte innych ryb

To jest wina tylko nas wędkarzy,nie obwiniamy PSR.Trzeba włączyć myślenie w naszym gronie wędkarskim...."kartę trzeba odrobić"...to jest powiedzenie wielu wędkarzy.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, piter napisał:

To jest wina tylko nas wędkarzy,nie obwiniamy PSR.Trzeba włączyć myślenie w naszym gronie wędkarskim...."kartę trzeba odrobić"...to jest powiedzenie wielu wędkarzy.

Dzwoniłem kilka razy na PSR i nikt nie przyjechał. Ktoś jest od tego żeby tę patologię pilnować, bo ktoś płaci składki rok w roku na ten cały kurwidołek, a nie za to żeby sobie gumną czy woblerem do martwej wody rzucić. Płacisz za administrację i zarządzanie wodami! Ja mogę w przyszłym roku nie kupować karty, bo kontroli w tym roku nie miałem ani jednej :)

Edited by Wilu
Link to comment
Share on other sites

Mam pytanie do was koledzy,ilu z was chodzi na zebrania sprawozdawcze i apeluje do swoich kolegów o etykę wędkarską.Mówi o problemach z naszymi łowiskami,o kłusownictwie i patologii nad wodą.Najlepiej wylewać żale na forum...PSR musiało by postawić strażnika, najlepiej dwóch na każde łowisko... absurd.

Link to comment
Share on other sites

A ja dołączę się do tematu w taki oto sposób. Troszkę poszukałem i nie jest tajemnicą, że w całym naszym województwie strażników PSR jest aż 18-tu. Jak działa SSR to chyba nie trzeba mówić. W każdym powiecie niby jest ale kto ich widział? Działa w skali województwa może trzy (tyle widać na Facebooku i nad wodą). Można różnie pisać o PSR jedni chwalą inni mówią, że to sępy. Kontrola tak jak z policją niby masz wszystko ale jakoś dziwnie i niepewnie się możesz czuć. Ja twierdzę, że jedyne wyjście to postawić jednego strażnika nad każdym wędkarzem. Tylko że pomijając brak takiej możliwości,  cóż by to był za widok? I gdzie idea "wypoczynku nad wodą? Każdy przebywając nad wodą uważa akurat ten odcinek za najważniejszy. Z reguły polemika jest taka, jak jest kontrola to źle, bo po cholerę mnie sprawdzają zamiast dziadków pilnować, jak nie ma kontroli to źle bo płacę a ich nie ma (choć w tym miejscu zaznaczę, że nie mam pojęcia co opłacanie zezwolenia ma do kontroli). Moja rada jest taka. Jak widzisz, że ktoś zabiera krótkie ryby albo w okresie, zwróć uwagę, pokaż, że widzisz (chyba, że się boisz bo różnie nad wodą bywa) jak nie pomaga dzwoń. 

Link to comment
Share on other sites

Czyli łatwo sobie wyobrazić..  18 policjantów w czterech samochodach w województwie podkarpackim, patroluje drogi, jezdzi na interwencje, uskutecznia poscigi na a4, 3 jest w kolejce w sklepie, dwoch na urlopie i trzech na chorobowym. 

Smutna komedia  :D

Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, mescalito napisał:

Czyli łatwo sobie wyobrazić..  18 policjantów w czterech samochodach w województwie podkarpackim, patroluje drogi, jezdzi na interwencje, uskutecznia poscigi na a4, 3 jest w kolejce w sklepie, dwoch na urlopie i trzech na chorobowym. 

Smutna komedia  :D

Chyba nie 18 w wojewodztwie podkarpackim tylko w okregu Rzeszow .

Tarnobrzeg jest czesto kontrolowany szczegolnie wilcza wola .

Plus straznicy przypisani do wod np 1  na szymanowice i bogorie .

 

Link to comment
Share on other sites

Około 120 wyjazdów na ryby (od stycznia do dzisiaj). Żadnej kontroli. Zalew, żwirownia, Strug - siedzą z żywcami codziennie pagajują do reklamówek prawie  wszystko co ma łuski. Kilka razy zwracałem uwagę ale nic z tego, tylko słyszałem "...głęboko połknął..", "...jest wymiar...", "...nie będziesz mnie uczył...". Jednego razu widziałem jak "pan" złowił rybę, podciągnął ją do brzegu i zaczął obserwować mnie coś robiąc przy rybie w trawie. Ja stałem jakieś 20 metrów od niego i patrzyłem co zrobi. Tak wyszło, że w tym momencie zadzwonił mi telefon i następnym razem jak on na mnie spojrzał ja stałem z telefonem przy uchu i patrzyłem w jego stronę.... Ja nie wiedziałem, że można tak szybko się spakować...na tyle szybko, że dziadek nie zdejmując z drugiej wędki żywca usiadł z dwoma rozłożonymi wędkami na rower i sobie pojechał...uśmiałem się... krzyknąłem mu "Miał wymiar?", "pan" nie odwracając się w moją stronę odpowiedział "Miał, miał"... Smutne to jest...

P.S Dzisiaj okolice Rzeszowa. Siedział jeden i pilnował 3 korki... Ja: "Czy nie za dużo wędek"...On: ...nic nie powiedział, ale jedna wędkę zwinął, przynajmniej póki ja byłem tam....

Edited by ke_amx
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, jacob1993 napisał:

Chyba nie 18 w wojewodztwie podkarpackim tylko w okregu Rzeszow .

Tarnobrzeg jest czesto kontrolowany szczegolnie wilcza wola .

Plus straznicy przypisani do wod np 1  na szymanowice i bogorie .

 

Powtórzę zatem jeszcze raz. 18 na województwo. Jest 4 posterunki Rzeszów, Krosno, Przemyśl i Tarnobrzeg. Każdy posterunek ma po kilku strażników i około 5 powiatów do kontroli. Mówię oczywiści o PSR. Nie mylmy ze strażnikami powoływanymi przez PZW na poszczególnych łowiskach. Ich statut jest co najmniej wątpliwy. Ustawa mówi jasno kto może kontrolować i jakie ma kompetencje. To tak samo jakby na zebraniu wiejskim powołano "policję wiejską". Oczywiście na podstawie uchwaly zebrania. Czy to znaczy, że taki "policjant" może zatrzymywać samochody lub kogokolwiek kontrolować? Odnoszę się tu do strażników ochrony mienia PZW, straży okręgowej i tego typu wymysłów powstałych na zakrapianych zebraniach panów z różnego szczebla zarządów. Co do Wilczej Woli to owszem są kontrole ale na dziesięć, dziewięć to PSR Rzeszów. 

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, ke_amx napisał:

Około 120 wyjazdów na ryby (od stycznia do dzisiaj). Żadnej kontroli. Zalew, żwirownia, Strug - siedzą z żywcami codziennie pagajują do reklamówek prawie  wszystko co ma łuski. Kilka razy zwracałem uwagę ale nic z tego, tylko słyszałem "...głęboko połknął..", "...jest wymiar...", "...nie będziesz mnie uczył...". Jednego razu widziałem jak "pan" złowił rybę, podciągnął ją do brzegu i zaczął obserwować mnie coś robiąc przy rybie w trawie. Ja stałem jakieś 20 metrów od niego i patrzyłem co zrobi. Tak wyszło, że w tym momencie zadzwonił mi telefon i następnym razem jak on na mnie spojrzał ja stałem z telefonem przy uchu i patrzyłem w jego stronę.... Ja nie wiedziałem, że można tak szybko się spakować...na tyle szybko, że dziadek nie zdejmując z drugiej wędki żywca usiadł z dwoma rozłożonymi wędkami na rower i sobie pojechał...uśmiałem się... krzyknąłem mu "Miał wymiar?", "pan" nie odwracając się w moją stronę odpowiedział "Miał, miał"... Smutne to jest...

P.S Dzisiaj okolice Rzeszowa. Siedział jeden i pilnował 3 korki... Ja: "Czy nie za dużo wędek"...On: ...nic nie powiedział, ale jedna wędkę zwinął, przynajmniej póki ja byłem tam....

No widzisz. Właśnie o tym pisałem. Teraz pomyśl. Gdybyś nie patrzył dziadkowi na ręce to siedział by dalej nad wodą i pakował do wora wszystko. Piękna postawa. Co do ryb wymiarowych to już indywidualna decyzja wędkarza. Uważam, że użytkownik biorąc pieniądze od wędkarzy powinien utrzymywać stan zarybienia na stałym poziomie. Pamiętajmy, że limity ustala właśnie użytkownik (PZW). W mojej ocenie rejestry powinny działać w taki sposób, ilość ryb w rejestrach powinna być podobna do ilości zarybień (oczywiście nie narybkiem, którego przeżywalność jest jaka jest). Tylko w takim przypadku PZW szybciutko zniosło by rejestry. Tak sądzę. 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, piter napisał:

Mam pytanie do was koledzy,ilu z was chodzi na zebrania sprawozdawcze i apeluje do swoich kolegów o etykę wędkarską.Mówi o problemach z naszymi łowiskami,o kłusownictwie i patologii nad wodą.Najlepiej wylewać żale na forum...PSR musiało by postawić strażnika, najlepiej dwóch na każde łowisko... absurd.

Nie czytasz. Nie musisz stawiać strażnika, wystarczy że jak ktoś zgłosi sytuację to się zjawią. POWTARZAM! zgłaszałem kilkukrotnie sytuację i nikt się nie pojawił. Jesteś w stanie dać na tę sytuację sensowne rozwiązanie? Skoro nie ma ich nad wodą, nawet na yebaym weekendzie kiedy jest w zatrzęsienie ludzi, to kiedy oni się zjawiają nad łowiskiem? Jeszcze kilka lat temu byłem kontrolowany praktycznie kilka razy w miesiącu.

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Wilu napisał:

Nie czytasz. Nie musisz stawiać strażnika, wystarczy że jak ktoś zgłosi sytuację to się zjawią. POWTARZAM! zgłaszałem kilkukrotnie sytuację i nikt się nie pojawił. Jesteś w stanie dać na tę sytuację sensowne rozwiązanie? Skoro nie ma ich nad wodą, nawet na yebaym weekendzie kiedy jest w zatrzęsienie ludzi, to kiedy oni się zjawiają nad łowiskiem? Jeszcze kilka lat temu byłem kontrolowany praktycznie kilka razy w miesiącu.

Kolego Wilu, pytanie dokąd dzwoniłeś. Bo jeżeli do PSR Tarnobrzeg to nie spodziewaj się jakiejkolwiek reakcji. Taki mają klimat. Sytuacja z 11-go listopada (nie wiem czy to jest weekend) telefon do Rzeszowa. Odpowiedź, "jesteśmy w Dębicy" , powiadomili policję i przyjechał patrol na miejsce. Później jeszcze dzwonili czy policja dojechała. Każdy ma pewnie różne przeżycia i wspomnienia ja mówię o swoich i powtarzam, wymagasz, zacznij od siebie. Widzisz, trzeba reagować czasem wystarczy popatrzeć na ręce drugiemu a czasem trzeba dzwonić i tyle. Pamiętaj, że zawsze jest jeszcze policja. Oni mają takie same kompetencje. Sprawdzisz przy okazji ile razy przyjadą nad wodę. 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Wilu napisał:

Nie czytasz. Nie musisz stawiać strażnika, wystarczy że jak ktoś zgłosi sytuację to się zjawią. POWTARZAM! zgłaszałem kilkukrotnie sytuację i nikt się nie pojawił. Jesteś w stanie dać na tę sytuację sensowne rozwiązanie? Skoro nie ma ich nad wodą, nawet na yebaym weekendzie kiedy jest w zatrzęsienie ludzi, to kiedy oni się zjawiają nad łowiskiem? Jeszcze kilka lat temu byłem kontrolowany praktycznie kilka razy w miesiącu.

To czemu na policję nie dzwoniłeś? 

Link to comment
Share on other sites

Dziś na zalewie przywitała mnie płynąca głowa szczupaka... zapewne po weekendowych mięsiarzy z łódek. Mimo kiepskiego rozpoczęcia brania były dobre rybki skubały prezentuje najgrubszego moze nie jakiegos aligatora prawie 60 ale tłuściutki :wub: Pozdrawiam Zdróweczko !

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy