Jump to content

Kłusownicy-co z tym może zrobić zwykły wędkarz


Guest
 Share

Recommended Posts

Dziś wkurzyłem się nie na żarty i nie mam zamiaru tego tak zostawić a tu chcę zapytać co mogę a czego nie.

Dziś po 3 dniowej nieobecności nad "moją" rzeczką w miejscu, które zawsze odwiedzam zobaczyłem łuski po pstrągach. Średnia 1 na dzień, co jest zabójstwem dla tak małego potoku :/ były to łuski o średnicy 0,5cm, 1cm i 1,5cm (jeżeli ktoś mógłby w przybliżeniu podać wielkość ryby na podstawie łusek był bym wdzięczny, ale przypuszczam, że największy ponad 40cm miał, co jest dobrą informacją jeżeli chodzi o rybostan potoku).

Rzeczkę zamierzam odwiedzać teraz jak najczęściej, bo jestem pewny w 99,9% że łowią tam osoby bez kart nie mówiąc już o sposobie łowienia (np. ilość wędek, czy limit tu:pstrąga dzienny).

Teraz moje pytania:

Stwierdziłem, że nie ma co się kryć tylko grać w otwarte karty. Mój plan to po prostu pytać jak ktoś wygląda podejrzanie czy ma kartę. Zdaję sobie sprawę, że taka osoba odpowiedzi udzielić nie musi, ale jeżeli tego nie robi a przy okazji jest poddenerwowana co daje się zauważyć to znaczy, że prawie na pewno ma coś do ukrycia. Czy w takim przypadku mogę zadzwonić na policję (na PSR nie liczę żeby z Rzeszowa przyjechali 30km) i zgłosić podejrzenie o popełnieniu przestępstwa?? Czy w razie gdybym zadzwonił na policję żeby przyjechali, bo ktoś w tym i tym miejscu łowi nie zgodnie z prawem (w przypadku gdy będę pewny) to czy gdy policja przyjedzie a delikwent zdąży się ulotnić grożą mi jakieś konsekwencje np. za bezpodstawne wzywanie policji?? Czy w takim przypadku jeżeli zrobię zdjęcia takiej osobie będą one w jakiś sposób mnie zabezpieczać?? Zdjęcia na których widać ewidentnie, że ktoś bierze niewymiarową rybę były by marzeniem i mogły by trafić prosto do PSR właśnie.

Jest to moje ulubione łowisko pstrągowe i nie zamierzam czekać aż nie zostanie tam nic i mam zamiar robić wszystko co się da w tej sprawie tym bardziej, że mieszkam nie daleko więc będzie mi łatwiej.

Co ewentualnie doradzili byście jeszcze w takiej sytuacji??

Link to comment
Share on other sites

Z robieniem zdjęć bym się wstrzymał, bo z tego co wiem to nie można fotografować prywatnych osób i mógł by Ci ktoś wytoczyć proces o naruszenie dóbr osobistych. Zostaje dzwonić na straż lub policje, bądż jeżeli nie będziesz sam to jest coś takiego jak zatrzymanie obywatelskie i delikwenta możesz przetrzymać do przyjazdu policji, jeżeli Ci dupe ruszą.więcej nie mam pomysłów...

Link to comment
Share on other sites

Adamus, oczywiście mogę zrobić Ci zdjęcie, nie mogę go umieścić w internecie lub publikować w prasie jeśli jesteś głównym tematem zdjęcia, jeśli znajdziesz się na zdjęciu jako "tłum" np na zaporze w Solinie czyli jesteś tłem motywu przewodniego zdjęcia, mogę je opublikować gdzie chce.

Powyższe nie dotyczy osób publicznych, ich zdjęcia możesz publikować nie zależnie czy są tylko dodatkiem do zdjęcia czy głównym tematem.

Link to comment
Share on other sites

Zawsze możesz poinformować komendanta PSR i poprosić o częstsze kontrole. Może akurat się im trafi kogoś przyłapać na kłusownictwie, a Twoje łowisko nie będzie kolejnym, na którym kropek 25cm to rzadkość.

Tutaj namiary:

Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej w Rzeszowie

Jan Kocur

ul. Grunwaldzka 15, 35-959 Rzeszów

tel/fax:(0-17) 862 68 48

e-mail: psr@rzeszow.uw.gov.pl

Link to comment
Share on other sites

Dzięki koledzy za odpowiedź.

Z tymi zdjęcia właśnie wydawało mi się, że jest tak jak apioo pisał, jeszcze poszperam coś po internecie i do dzieła zanim wybiją wszystkie pstrągi :(

Link to comment
Share on other sites

Adamus, oczywiście mogę zrobić Ci zdjęcie, nie mogę go umieścić w internecie lub publikować w prasie jeśli jesteś głównym tematem zdjęcia, jeśli znajdziesz się na zdjęciu jako "tłum" np na zaporze w Solinie czyli jesteś tłem motywu przewodniego zdjęcia, mogę je opublikować gdzie chce.

Powyższe nie dotyczy osób publicznych, ich zdjęcia możesz publikować nie zależnie czy są tylko dodatkiem do zdjęcia czy głównym tematem.

Jesteś w błedzie kolego wizerunek stanowi dobro osobiste na mocy art 23 kodeksu cywilnego, i bez czyjejś zgody nie możesz mu robić zdjęć. A odnonie tłumu lub jako tło to się zgodze, ale nad tą rzeczką chyba ciężko o tłum nie?

Link to comment
Share on other sites

Średnio to widzę, przykład...jest górnik który na demonstracji rzuca kamieniem/petardą/śrubą czy czym tam chce, reporter lub nawet zwykły Kowalski robi mu zdjęcie, górnik pozywa Kowalskiego i Kowalski wypłaca odszkodowanie;)

Link to comment
Share on other sites

Jesteś w błedzie kolego wizerunek stanowi dobro osobiste na mocy art 23 kodeksu cywilnego, i bez czyjejś zgody nie możesz mu robić zdjęć. A odnonie tłumu lub jako tło to się zgodze, ale nad tą rzeczką chyba ciężko o tłum nie?

To Ty jesteś w błędzie. Można robić każdemu zdjęcie, bez względu na to czy osoba sobie tego życzy czy też nie. A zwłaszcza gdy na zdjęciu widnieje popełnione wykroczenie, przestępstwo. Nie można nastomiast tego zdjęcia rozpowszechniać, ani publikować.

Link to comment
Share on other sites

Panowie róbcie jak chcecie, ale się potem nie dziwcie jak ktoś wam wytoczy proces z powództwa cywilnego bo sprawe przegracie, co nie wyklucza że osoba na zdjęciu podczas łamania regulaminu PZW może faktycznie zostać ukarana, z tą różnica że za kłusowanie sprawa jest wytaczana z urzędu a za fotografowanie osób wbrew ich woli sprawa jest z powództwa cywilnego.

Proponuje lekturę kodeksu cywilnego i interpretacje tych przepisów.

Link to comment
Share on other sites

Ostatni odpowiedź wydaje się w naszym kraju najlepszym rozwiązaniem, niestety.

Co do tych zdjęć jeszcze. Głupie przykłady z TV:

Detektywi czy ktoś kiedykolwiek wytoczył im sprawę za zdjęcia, których mają masę i pokazują osobie która ich zatrudniła??

Wiem, że na tym się nie ma co za bardzo wzorować, bo to teatr jest ale "Sędzia Anna..." również jako dowody w sprawie były podawane zdjęcia i wzmianki na temat tego, że bez zgody ktoś zrobił zdjęcie i poda go do sądu nie było.

To znalazłem na forum prawnym:

"Re: Jak to jest z robieniem zdjęć?

Dnia Thu, 12 Jul 2007 15:55:10 +0200, Maciek napisał(a):

> Czy prawo zezwala na zrobienie komuś (obcej osobie) zdjęcia, bez zgody

> tej osoby? Przykładowo siedzę sobie z praktycznie nagim dzieckiem na

> plaży, podchodzi sobie całkiem obcy człowiek i robi fotki. Na ich

> publikację musi mieć zgodę, a na samo zrobienie? Czy mogę zażądać

> usunięcia takiego zdjęcia?

Nie możesz ani zabronić, ani żądać skasowania. Jeżeli jest natrętny możesz

(a nawet powinieneś) zadzwonić na policję - niech go sprawdzą lub

poobserwują.

Pozdrawiam,

Henry

Link to comment
Share on other sites

Zbysiu a dlaczego twierdzisz, że to byli kłusownicy?Poczytaj regulamin.Co do łusek to "pstrągi" miały 58,86 i 102:D.

"Sędzia Anna..." -również jestem fanem:D

Edited by arek
Link to comment
Share on other sites

Jak by to powiedzieć:o troszeczkę za ostro Cię potraktowałem-przepraszam,miałem chyba zły dzień.Więc jaszcze raz:

Łuski jeżeli dobrze podałeś wielkość to nie były pstrągi tylko raczej klenie lub niestety(to już kłusownik)szczupaki.O ile dobrze odgaduję rzeczkę te ryby występują tam najliczniej.Co do zabierania ryb to jeśli ktoś robi to zgodnie z regulaminem(o skandalicznych-jak słusznie nazwał je Szymański-limitach kiedyś wspominałem)to kłusownikiem nie jest.Co do mięsiarstwa i no kill(a raczej polskiej odmiany noł kil) mam raczej mało populistyczne zdanie.Niestety w sprawie "Sędzi Anny"zdania nie zmieniam:D.A wracając do pytania w temacie to niestety chyba tylko salomon ma rację.Gonienia kłusowników na własną rękę nie polecam-nigdy nie wiesz kogo pogonisz:rolleyes:-a niestety w Polsce kłusują wszystkie warstwy społeczne.Świadomość społeczeństwa w tym temacie jest równa zeru-w większości przypadków ludzie myślą,że ryby jak grzyby są wszystkich.Ale jeśli nie zniechęciłem cię do reszty to zawsze możesz wstąpić do SSR no i dzwonić do PSR.

Cześć.

Link to comment
Share on other sites

Kolego masz racje to przecież mogły być klenie nie pomyślałem w ogóle.

Co do tego czy są to kłusownicy to na 99% tak ;) wiem o kilku osobach które tam łowią bez karty a i ryby zabierają, niestety znam tylko jedną z nich i jeszcze nie przyłapałem. Zawsze można postraszyć albo kłusowników albo ryby efekt wg mnie będzie zadowalający, bo jeżeli odpowiednio głośno się nad tym potokiem zachowam to będę pewny, że przez najbliższe kilka godzin nawet karaś nie weźmie na czerwonego ;) a i zawsze policją można postraszyć, udać że się dzwoni i to skutecznie delikwenta przegoni tego dnia, a zawsze to dzień do przodu tym bardziej że jestem tam 3 razy w tygodniu minimum.

Link to comment
Share on other sites

Policja nie przyjedzie. Pewnego razu miałem taką sytuację w Kamionce:

Nęcąc sobie łowisko (w ciągu tygodnia) pod weekendową zasiadkę okazało się, iż pewny miejscowy rybak (tak go nazwę bo na miano wędkarza nie zasługuje), Pan N. łowi na 5-6 (dokładnie już nie pamiętam) żywcówek , zajmując niemal każde dostępne miejsce w swoim "rewirze". Dzwoniąc na Policję z doniesieniem tego wykroczenia (bo takim w owym czasie było kłusownictwo) dowiedziałem się, iż jeżeli będą mieć wolne środki to przyjadą... ale okres wakacyjny... mają wiele spraw... mało funkcjonariuszy itp.

W Kamionce był wtedy na weekendy zamiejscowy posterunek z Rzeszowa (O.K w tygodniu nie) ale chcieć to móc Ropczyce - Sędziszów.

Zresztą Pan N. pewnie i w tym roku będzie "bardzo dziwnie łowił" i nic mu złego się nie stanie.

Rozpoznacie go po rozłożonym bardzo dużym podbieraku, stawianym na sztorc, wąsach pod nosem i oczywiście zainteresowaniem niemal każdą złowioną rybą.

Jeżeli coś "ciekawego" złowisz przy nim to masz miejsce zajęte. To jego styl

Ale cóż i z takimi musimy żyć jak władza nie może to kto zrobi porządek.

Link to comment
Share on other sites

  • 6 years later...

Dzisiaj krótkie wędkowanie z synem nad Jasiołką i takie oto znalezisko w krzakach leżało . Na końcu przypon ze stalką i okonek  :-/ . 

 

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Siemano. Ja miałem przypadek kiedy koleś łowił na 8 wędek (tak osiem) wszystkie na żywca. Zrobiłem mu zdjęcia nagrałem film i zadzwoniłem na policję. Co prawda funkcjonariusze przyjechali po kilkudziesięciu minutach ale wszystko im wyjaśniłem i pokazałem nagrania. Panowie ruszyli we wskazane przeze mnie miejsce i wlepili delikwentowi 500 zł mandat na moich oczach. Od tamtej pory ten kłusol nie przyjeżdża, a bywam na łowisku dwa razy w tygodniu.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy