Jump to content
lukxes

Lipie

Recommended Posts

Może to buractwo co wycina gałęzie drzew rosnących nad zbiornikiem to Buszmeni ? (te zmiany klimatyczne mogły spowodować migrację) - innego budulca nie znają (albo nie ogarniają jego obróbki) i budują sobie z tego niebożęta schronienie/gniazda na podobieństwo chruścików ?

Zostało mi trochę suchego chleba po świętach - chętnie pomogę osobom, które cywilizacyjnie są na poziomie zbieractwa - to podobno modne (trendy) pomagać takim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba przestane wchodzić na temat Lipie, na całym forum próżno szukać tak toksycznego tematu. A mi się to nie podoba, a mi to, a mi to, a to gałęzie w wodzie, a to gałęzie na lądzie, a to same karpie, a to nie ma gdzie za szczupakiem pochodzić, a to chce zjeść karpia, a to no kill. OGARNIJCIE SIĘ! Wybetonujcie cały zbiornik i będzie wszystkim pasować... Kompletnie nie rozumiem tego ciągłego narzekania, mi jak się woda nie podoba to nad nią nie jadę, a jak mam uwagi to zgłaszam do koła które się tym opiekuje, bo oni wkładają w to swój czas i swoje pieniądze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prawda  z tymi zdechniętymi rybami ? bo podobno padają regularnie 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, kriko napisał:

To prawda  z tymi zdechniętymi rybami ? bo podobno padają regularnie 

Niestety ale prawda. Ale co jak i dlaczego to już nie wiem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Matew napisał:

Niestety ale prawda. Ale co jak i dlaczego to już nie wiem. 

Za duzo zarcia mają :ph34r:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiecie co ostatnio byłem na Czarnej  Łańcuckiej to Gościu wywoził taką ogromną taczkę zdechłych Karpi niektóre ładne sztuki ale taczka była pełna

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sytuacja zdychających karpi w okresie majówkowym powtarza się z roku na rok . Nie jest to nic nowego. W zeszły roku mówiono, że przyducha. W tym roku wysokich temperatur nie było, deszcz sporadycznie więc temat przyduchy chyba można pominąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jeszcze zapomniałem dodać, że u jeziorka tego dnia masowo po powierzchni dryfowały zdechłe liny tak 15-25 cm i karpie pływały przy powierzchni. Mówie bo sam jestem ciekawy o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O wiosenną wiremie karpiowatych  i jej dalsze skutki i powikłania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na przyszły rok może jakieś działania trzeba podjąć ja swoje 3 grosze dołoże

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Aaa mialem cos napisac ale lepiej scisne p.. -_-

Edited by Kaskader

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba jesienią i zimą nęcić z rozwagą. By pasująca się materia organiczna którą dostarczamy do wody nie wpływała na jej odczyn. Zmiany pH są czynnikiem stresogennym który osłabia odporność ryb na wiremię i pleśniawkę. Od biedy trzeba trzymać rękę na pulsie i gdy zajdzie potrzeba należy ustabilizować odczyn wody podając wapno. Ale to się z koleji przełoży na mniejszą efektywność tarła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 8.05.2019 o 11:27, blestemat napisał:

Trzeba jesienią i zimą nęcić z rozwagą. By pasująca się materia organiczna którą dostarczamy do wody nie wpływała na jej odczyn. Zmiany pH są czynnikiem stresogennym który osłabia odporność ryb na wiremię i pleśniawkę. Od biedy trzeba trzymać rękę na pulsie i gdy zajdzie potrzeba należy ustabilizować odczyn wody podając wapno. Ale to się z koleji przełoży na mniejszą efektywność tarła.

Otóż to zgadzam się w zupełności. Osobiście mnie szlag trafiał jak widziałem w jakich porach i jakie ilości sypali kukurydze na lipiu to załamka. Nic dziwnego ze nastąpił zakwit wody, kwas mlekowy sie rozłozył z leżacych ziaren w wodzie i ucierpiały na tym ryby, w tej sprawie rok temu chciałem się odezwać ale kazali mi cicho siedzieć....  Jest też druga opcja ze jakiś złośliwy "miesiarz" mógł zatruć te wodę bo akurat ta masakra nastąpiła gdy Lipie stało się NoKillowcem .... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Byłem dzisiaj na Lipiu, śmierdzi i co chwilę padlina albo w wodzie albo na brzegu i większość medalowych. Pewnie dlatego tyle wolnych stanowisk. 

Edited by robin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sobota godzina 18 wjeżdzam na Lipie i co widzę ?? PUSTKI ! Na całym zbiorniku zajęte są 3 stanowiska. Nie jest dobrze :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że wprowadzenie limitu ilości sypania paszy dało by efekt !......ale w całym sezonie :beer:.Ograniczyć kulki a przestawić się na ziarna ale w ilości rozsądnej. Łowisko Nie Zabijaj więc nie zabijajmy ...tyle się mówi o walce z otyłością :rolleyes::Dryby na dietę !!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 9.05.2019 o 22:32, kriko napisał:

Otóż to zgadzam się w zupełności. Osobiście mnie szlag trafiał jak widziałem w jakich porach i jakie ilości sypali kukurydze na lipiu to załamka. Nic dziwnego ze nastąpił zakwit wody, kwas mlekowy sie rozłozył z leżacych ziaren w wodzie i ucierpiały na tym ryby, w tej sprawie rok temu chciałem się odezwać ale kazali mi cicho siedzieć....  Jest też druga opcja ze jakiś złośliwy "miesiarz" mógł zatruć te wodę bo akurat ta masakra nastąpiła gdy Lipie stało się NoKillowcem .... 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A potem ryba nie bierze zakazać necenia w takich ilościach gdzie wczesna wiosna tyle sypać przecież ryba tak nie zeruje porazka 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie.

Czytam te wpisy odnośnie zdychania karpi w zbiornikach Lipie itp., kwestie zatrucia wody, dużego nęcenia, przyducha itp.

Totalna bzdura i są to  przypuszczenia wędkarzy.

Prawda jest taka ,że jest to wirus , który atakuję 99% karpia i przeważnie królewskie na wiosnę gdy temperatura wody osiąga ok. 10 do 16 stopni ( w tej przedziale największa zachorowalność karpia).Ryba po letargu zimowym jest osłabiona i podatna na tego wirusa , który dostaję się większości przez skrzela.W temperaturze wody 20 stopni wirus ten jest nie aktywny.

Ryba która zachoruje na tego wirusa i uda się jej przetrzymać nie zdechnąć bo jest silna do końca swojego życia nie zachoruję już na tą chorobę tylko będzie nosicielem tego wirusa i zawszę o tej porze roku gdy temperatura będzie sprzyjać  będzie zarażać pozostałe karpie.

I dlatego widać jak z roku na rok przybywa ilość zdechłej ryby jak i zbiorników z tą chorobą.

Wina też jest po stronie związku , który sukcesywnie zarybia zbiorniki karpiem handlowym zakupionym w gospodarstwach rybackich w których ten wirus już masowo występuję. Przykłady zbiorniki komercyjne przy gospodarstwach rybackich-masa śniętych ryb tylko tam szybko te ryby są zbierane, żeby klienta nie odstraszać.

Niektóre gospodarstwa rybackie ,żeby ograniczyć zdychanie ryby w 2 lub 3 roku(gdzie już karp może być do sprzedaży) chowu celowo na etapie małego karpia zarażają tą rybę tym wirusem. Na tym etapie śmiertelność jest mała a jeśli jest to mała strata dla gospodarstwa. Ryba ta jest już nosicielem tego wirusa i nie zdechnie w gospodarstwie i oto chodzi. A związek PZW jesienią zakupi taką rybę i zarybi nasze łowiska i mamy co mamy jak co roku o tej porze . I będzie się to nasilać z roku na rok.

Zauważcie ,że są to zbiorniki z dużą obsadą karpia.

 

Dla pocieszenia dla smakoszy , mięsiarzy jak zwał to zwał jest to wirus nie grożny dla człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i wirus ale karpie które padły w tym roku na Lipiu miały do czynienia z tą chorobą w ubiegłym sezonie i nie uodporniły się tak ??Dobrze rozumiem... Jadę po kilku bo promyka jest......

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, GRZEGORZW napisał:

Wina też jest po stronie związku , który sukcesywnie zarybia zbiorniki karpiem handlowym zakupionym w gospodarstwach rybackich w których ten wirus już masowo występuję. Przykłady zbiorniki komercyjne przy gospodarstwach rybackich-masa śniętych ryb tylko tam szybko te ryby są zbierane, żeby klienta nie odstraszać.

I gdzie jest drapieżniki się pytam? Bo ciężko jest wyhodować? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy