Jump to content

Tonąca sucha mucha


Mr. R
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich,

mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda się forumowej braci znaleźć rozwiązanie mojego problemu.

Otóż dzisiaj byłem po raz drugi nad wodą z muchówką w ręku potrenować rzuty.

Na końcu sznura DT5F i przyponu konicznego (0,43->0,13) zawiązałem suchą muszkę (taka miała być).

No i ta muszka, położona obok mnie na wodzie faktycznie pływała ale po rzucie znikała pod powierzchnią. Z kilkudziesięciu rzutów może 1-2 razy udało się tak ją podać by unosiła się na powierzchni wody.

Jakie błędy mogłem popełnić? Na co zwracać szczególną uwagę w połowie na sucharka? Widziałem w internecie informacje o jakichś środkach które poprawiają pływalność muszek, gdzie indziej zaś informację, że łowienie na suchą wymaga doskonałego rzutu, by muszki nie topić...

PS. Na zamoczoną suchą muszkę złowiłem 8 uklejek i 2 kleniki (największy miał z 15 cm :) ).

Link to comment
Share on other sites

A niczym jej nie smarowałeś?

Może to nie była sucha mucha a mokra?

Środki nie służą polepszeniu pływalności a zabezpieczeniu przed chłonięciem wody.

Po złowieniu ryby lub po kilku rzutach muchę należy wysuszyć (konkretnie to strząsnąć z niej wodę) i to to właśnie te środki są pomocne.

Bez tych środków mucha dość szybko tonie.

Strzepniecie wody pomaga na jedno dwa przepłynięcia.

Link to comment
Share on other sites

według mnie dwa powody mogą być:

1. Wadliwa konstrukcja muchy (nic nie piszesz co to za muszka, kto ja kręcił itd..)

2. Nieprawidłowe położenie i prowadzenie zestawu (podstawowe błędy popełniane przez początkujących)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za wpisy. Ja również podejrzewam, że większość w tym przypadku mojej winy gdyż muszka położona obok mnie na wodzie unosiła się na powierzchni. Popróbuję jeszcze raz z innymi sucharkami:)

Dzięki za sugestię co do tego magicznego środka - czy to coś w tym stylu? : http://www.taimen.com/pl/pl/product/scientific-anglers-fly-flotant_2094/89766

Link to comment
Share on other sites

Jak mam coś podpowiedzieć początkującemu to po pierwsze sucha mucha poprawnie ukręcona i poprawnie położona na wodzie powinna pływać bez dodatków. Smarowanie stosuje się wtedy gdy warunki na brzegu utrudniają osuszenie muchy w czasie wymachu lub prawidłowe położenie muchy na wodzie. Jeżeli chodzi o preparaty poprawiające pływalność to proponowałbym na początek "niewidzialną wycieraczkę" - preparat do szyb samochodowych. Działa rewelacyjnie i sporo tańszy od produktów przeznaczonych do tego "celu" do kupienia w suermarketach i sklepach samochodowych.

Psikasz z atomizera na muchy w pudełku (tylko bez przesady z ilością) i pozwalasz by zawarty w preparacie rozpuszczalnik odparował. Nawet muchy z CDC wyraźnie lepiej pływają choć do nich proponował bym jednak olejek CDC do kupienia w sklepach muszkarskich.

Link to comment
Share on other sites

Witaj Mr. R.

Jest co najmniej dwa czynniki jakie mogą wpływać na toniecie muchy które nie zależą od techniki twojego rzutu.

Pierwszy to grubość haka na jakim była wykonana mucha. Jeśli będzie za gruby, to na dużych dystansach może tonąć (choć nie jest to regułą).

Druga sprawa, to z czego jest wykonany tułów. Jeśli jest gruby i wykonany z jakiejś wełenki która pije wodę, to much po pewnym czasie zacznie tonąć.

Krótko mówiąc, przez 20 lat mojego łowienia na muchę tylko raz miałem epizod z natłuszczaniem tułowi i tak naprawdę nie przywiązywałbym wielkiej wagi do wszelkiego rodzaju smarowideł. Owszem przy tłustych muchach ułatwiają nam życie, bo poprawiają ich pływalność przez co wykonujemy dużo mniej między wymachów, ale nie traktowałbym ich jako receptę na całe zło.

Załóżmy, że mucha jest w porządku i tak jak piszesz upatrujesz winę w swoim podawaniu muchy. To jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że w końcowej fazie rzutu za mocno kierujesz szczytówkę wędki w kierunku wody. Powinieneś w chwili wymachu do przodu zatrzymywać rękę mniej więcej pod kątem 45% (czyli na zegarze godzina 10). Czasami gdy rzut jest za mocny w stosunku do wyciągniętej linki znajdującej sie pod nogami, to linka sprężynuje i również może być przyczyną topienia muchy.

Ps. Ja też zaczynałem naukę na uklejkach. Kumpel który wprowadzał mnie w tajniki wędkarstwa muchowego, mawiał. Jeśli będziesz umiał zacinać uklejki, to będziesz świetnie dawał sobie radę z lipieniami :)

Link to comment
Share on other sites

Być może też popełniasz jakieś błędy w technice prowadzenia. Jeżeli położony na wodzie dłuższy odcinek linki jest zbyt naciągnięty, to napór wody jeszcze bardziej go napręża, a linka wciąga muchę pod wodę. Ale tak jak Artur, radziłbym najpierw przyjrzeć się muszce. Jakbyś wstawił fotkę tej muchy byłoby najlepiej. Nie wiem skąd ją masz i kto ci sprzedał, ale zdarzało mi się na początku, że sprzedawcy, zupełnie nieświadomi, ale przeświadczeni o swojej wiedzy, wciskali mi mokre muchy jako suche - przecież ma skrzydełka i jeżynkę to musi pływać. Mokra też pływa póki jest sucha :D

pzdr,

LJ

Link to comment
Share on other sites

Cześć,

ogromne dzięki za zainteresowanie i wasze głosy w tym temacie.

Artur, dzięki za zwrócenie uwagi na rzut - faktycznie, analizując w pamięci moje łowienie, rzut kończył się z wędziskiem równoleglym do wody :) Będę musiał nad tym zapanować...

Co do muszki, to obecnie nie ma mnie w domu stąd i nie mogę załączyć zdjęcia muszki. W czwartek wracam więc wtedy dołączę fotki moich świeżych nabytków.

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Dopiero dziś miałem czas na fotki.

Ostatnio łowiłem na te suche, z czerwoną dupką :)

Posegregowałem je zgodnie ze wskazówkami tj. suche, mokre i nimfy.

Ciekaw jestem, jak je oceniacie.

PS. Kręcił je pan z Zielonej Góry, po 2 zł za sztukę.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Trochę się uśmiałem.

Te muchy są jak by to powiedzieć, mało fajne.

Grube haki, tanie, szybko się tępią.

Używaj haków bezzadziorowych, łatwiej zaciąć rybę i wcale te ryby nie spadają.

Kiedyś też kupiłem od niego te muchy, wyrzuciłem je szybko.

Bardzo ciężkie, szybko toną. Nimfy ok, tyle że nie na tych haczykach.

Do nauki będą, ale na potem mamy naprawę bliżej fajnych krętaczy. Choćby w Gorlicach.

Staraj się kupować muchy lokalnie, na lokalną wodę, to się zawsze sprawdza.

No chyba że łowisz koło Zielonej Góry :P, I wiesz jak to mówią CCC. :P

pOZDRAWIAM

Link to comment
Share on other sites

Cześć!

No to mnie zasmuciłeś...

Fakt, haki mają zadziory i być może są zbyt grube - nie mam niestety wymaganej wiedzy by to ocenić.

Z drugiej strony, może to być odpowiedź na moje pytanie w pierwszym poście, tj. o przyczynę tonięcia sucharka :)

Jeśli ktoś z was kręci muszki lub ma zaufane ich źródło to proszę o info na priv bądź utworzenie dedykowanego tematu. Chętnie porozmawiam o łownych, lokalnych wzorach i sposobie łowienia na nie.

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Hej.

Nie przejmuj się. W wielu przypadkach przytopiona sucha mucha czyni cuda.

Po prostu rzucaj nimi na taką odległość abyś widział ją pod powierzchnią wody.

W wielu przypadkach dopiero gdy przytapiałem specjalnie Coachmana, dopiero wtedy klenie zaczynały współpracować.

Nimfy masz w porządku, tak więc dokup sobie trochę suchych much (pamiętaj o cienkim drucie).

Ważne - nie kupuj na razie much bez skrzydełek (dzięki nim mucha jest lepiej widoczna), a jeśli są jeszcze wykonane z CDC (kacza pupa), to dodatkowo świetnie będą utrzymywać ją na powierzchni.

Pozdrawiam,

Artek.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za link do tego sklepu - tego mi było trzeba.

Dzięki temu forum znalazłem również kontakt do innych "krętaczy" - wielkie dzięki Wam za pomoc i okazane zainteresowanie.

Dzisiaj celowo wziąłem urlop by nacieszyć się, ponoć ostatnim, dniem złotej polskiej jesieni. Przez 4h łowienia na muszkę na Wisłoku w Rzeszowie złowiłem 4 kleniki (w tym dwa wymiarowe :D ) i kilka uklejek. Niestety, ze względu na wspomniany we wcześniejszych wpisach problem z pływalnością, mój zamysł połowu na suchą + mokra na troczku skończył się połowem na 2 mokre, hehe. Wart odnotowania jest jednak fakt jednego zassania przez największego klenia - po czymś takim nie można porzucić muszkarstwa... ;)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy