Jump to content

Koniec sezonu 2012. Jaki był, jak go wspominamy?


geo
 Share

Recommended Posts

Z dniem dzisiejszym zobaczyłem że sezon spinningowy jak dla mnie dobiegł końca.Poranny patrol nad brzeg Wisełki,później Wisły pokazał że to już naprawdę koniec.Rzeki zaczynają zamarzać brzy brzegach a wodą płynie śryż.Nie zostaje nic innego jak tylko planować sobie następny sezon.Może jeszcze dopisze mrozik więc będzie szansa na lodzik.

Sezon dla mnie był udany.Mogę stwierdzić że okupacja moich ulubionych rzek nie poszło na marne.Jeśli chodzi o ilość brań i drapieżników które złowiłem,jestem naprawdę zadowolony.Oczywiście chciało by się łowić ciągle wielkie ryby,no ale nie można mieć wszystkiego.Póki co zostaje czekać na widok zielonego brzegu ukochanej miejscówki.:D

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie jeszcze nie koniec sezonu - długo czekałem na lód :).

Jeśli chodzi o spinning to bardzo kiepsko w tym roku.

Przepływanka - sporo świnek i trochę cert, Jednak mimo wysiłków nie złowiłem brzany (chyba pech).

Ponadto w tym sezonie brakowało mi czasu na wędkowanie, trudno - może następny rok będzie lepszy.

Generalnie w skali od 1 do 10

na 4

Link to comment
Share on other sites

Tak jak napisał "kafel" "brak czasu na wędkowanie". Tak czas ..... to jedyne co mnie ogranicza. Czy sezon udany? Jeśli przyrównać do innych bogatych w różne gatunki ryb to raczej ubogi, ale nie taki najgorszy. Nie złowiłem w tym sezonie większego szczupaka, sandacza czy okonia. Jedyny godziwy okaz kaczodziobego na początku czerwca wygrał wykorzystując nadarzającą sie przeszkodę w postaci zatopionych krzaków, no i piękny okoń we wrześniu na Wisłoce nie poczekał aż ześlizgnę sie po niego ze skarpy. Wędkowanie na łódce (Solina) i deptanie po ulubionych ścieżkach na tyle ile pozwalał czas, gdyby nie on z pewnością wyniki były by o niebo lepsze.

Link to comment
Share on other sites

Brak czasu tego było najwiecej!!!!Nic tylko robota.Jakby siedział człowiek więcej nad woda to i może efekty by były większe.Co zrobic taki jest ten świat.Myśle że rok 2013 bedzie o wiele lepszy i tego wam wszystkim tego życze!!!!!!!!!:)

Link to comment
Share on other sites

Sezon 2012 hmm... mimo wszystko udany!! Nie pobiłem żadnych rekordów, nie połowiłem aż tak dużej ilości ryb,ale...u mnie nie o to już chodzi!!!

Ważniejsze jest dla mnie posiedzieć nad wodą (czasem nawet nie rozkładając wędki),czy to samemu czy (właśnie) z doborowym towarzystwie!!

Jade na ryby a nie po ryby....

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Mój pierwszy sezon :) mam nadzieję, że nie ostatni. Coniedzielne wypady nad San i już zarażenie "sannicą" nastąpiło. Pierwsze "pstryknięcie" nabijanego robaczka, pierwsze zakwasy po dłuższym spinningu, pierwsze zaczepy, pierwsze skubania, w końcu pierwsza rybka (świnka na grunt) :) Dużo tego, można by wymieniać do jutra.

Dopiero poznaję piękno tego sposobu spędzania czasu, odpoczynku i rybki. Bezcenne na żywo zobaczyć rybki : szczupak, lipień, pstrąg, świnka, miętus, okoń, kleń, brzana, płotka, uklejka, amur, karp i bliżej niezidentyfikowane maluchy.

Tak więc sezon w moim przypadku nie może uchodzić za nieudany. Tym bardziej skoro udało mi się zobaczyć te wszystkie rybki (które nadal sobie żyją) to chyba nie było tak źle :)

Pozdrawiam

Edited by rapala
Link to comment
Share on other sites

Sezon 2012,1 rok łowienia samemu(z kartą) bo kiedyś to tylko łowiłem z dziadkiem a teraz już nie.:DZaliczyłem swoje pierwsze rekordy,a mianowicie szczupły na 76cm,okoń na 35cm,karp na 56cm.Było trochę pięknych chwil a mianowicie złowienie szczupaka na 71cm na żyłkę 16,i kija do 12g:) W październiku kij się złamał:mad: i tak zakończyłem łowienie "finezyjne". Bardzo chciałem złowić swojego pierwszego sandacza,jeździłem dużo na San,marne efekty,na Czystym tak samo,pewnie jest to spowodowane moją nie dowiedzą na temat połowu tej ryby,kto wie...

W skali 1-10 to sezon na 8 :)

Edited by DawidĆwikła
Link to comment
Share on other sites

Ogólnie bardzo udany sezon, pod każdym względem. Dużo czasu spędzonego nad wodą i dużo nowych znajomych wędkarzy, z którymi nie raz miło spędzałem czas nad wodą. Co do samych ryb to swój rekord został pobity, wreszcie siadł piękny misiaczek o wadze 12,5 kg. Ilość innych karpi myślę, że jest zadowalająca, nie było ich mnóstwo, ale dzięki nowym doświadczeniom, co rok, wyciągam ich co raz więcej. Oprócz tego złowiłem swojego najdłuższego amura, który mierzył prawie metr. W tym sezonie poznałem również parę łowisk, o których wcześniej nawet nie słyszałem. Jeśli chodzi o spinning to w tym roku udało mi się złowić największego (jak do tej pory) szczupaka na 77 cm. W przyszłym sezonie nie dam za wygraną i na cel obrałem sobie pobicie nowych rekordów.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie sezon gorszy od poprzedniego,niby połowiłem trochę kropków kilka w okolicy 60cm ale to nie to .Wszystkie duże ryby to wpuszczaki,dzikiego pstrąga jak na lekarstwo.Jak tak dalej będzie to trzeba będzie kupic parę spławików i wrócić do korzeni.

Link to comment
Share on other sites

To mój trzydziesty drugi sezon wędkarski,powiem tak ryba i owszem jest ale z roku na rok jest jej coraz mniej.Jest to winą tzw.mięsiarzy,brakiem zarybień,coraz większej ilosci wędkarzy a wody do uprawiania naszego chobby coraz mniej.Dość biadolenia przyszły sezon będzie lepszy :).

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o mnie to w skali 1-10 oceniam na 5.... Fakt udalo mi się zlowić kilka ładnych karpi, rekordu życiowego nie pobilem ani bariery 15 kg w tym roku nie zaatakowałem też ....Mimo ze 2x mialem szansę;) Za to złowiłem 2 ok metrowe szczupaki i kilka takich od 70-80 cm .... 2x mialem takiego grubo ponad metr ale okazały sie cwańsze;) Oby następny sezon był lepszy;) Co zauwazyłem ze rok z liczba nieparzystą na końcu jest zawse dla mnie korzystny;) Niech żyje C&R:)

Link to comment
Share on other sites

Hmm.. sezon na plus. Połowiłem z +150 kleni, trochę jazia, kilkanaście ładnych linów 35-50cm, z kilkadziesiąt szczupaków tutaj to jednak nic większego jak 2kg, okoń 40cm, kilka karpi koło 3kg, sporo drobnicy suma, krąpia, karasia, no i i życiówka czyli sum 130cm :D Niestety brak bolenia mimo kilkunastu wyjść ze spinem w sprawdzonych miejscówkach...

Sezon już zakończyłem.

Link to comment
Share on other sites

U mnie sezon jeszcze trwa, ale szału w końcówce roku nie ma. Ogólnie rok słaby jak chodzi o jakość złowionych rybek, ale ilościowo to było nawet dobrze. Dużo czasu poświęciłem metodzie muchowej a to mnie cieszy najbardziej. Zaniedbałem trochę temat przepływanki i brzany, ale częste wypady z muchówką i spinem rekompensują mi to w 100%. Nie połowiłem szczupaka na muchę i nie udało się złowić dużego lipienia, ale w przyszłym sezonie pasuje to nadrobić, bo dopiero raczkuje w "muchowaniu" i wiele nauki mnie czeka.

Link to comment
Share on other sites

U mnie natomiast jeżeli chodzi o jakość to było ok, nie mówiąc o klenikach po 20 cm co ich z tona przerzuciłem ...

Z ilością tych większych rybek jest troche gorzej. Sezon w całości poświęcony kleniom. Na sandałki też nie mogę narzekać, bo pod koniec sezonu który zakończyłem pod koniec listopada dopisały ;)

Przyszły sezon stawaiam na klenie i bolenie, i to bedzie moje główne zamierzenie ;)

No i życiówka bolenia jak i klenia ;)

kleń 48cm

boleń 68cm

W przyszły sezon muszę to przebić ;D

Link to comment
Share on other sites

Mój sezon był udany i nie:). Byłem na pięciu wyjazdach na ryby. Cztery wyjazdy 4 dniowe i jeden 3 dniowy na nasze ulubione prywatne łowisko. Bardzo mile spędzony czas. W takie zimne dni oglądam sobie filmy z wypadów i zdjęcia gdyż jest tego bardzo dużo. W tym roku nie padły jakieś rekordy.

Bolenie do 70 cm

Szczupak do 70 cm

Sandacze na czerwone robaki do 25 cm

Klenie do 45 cm

Karpie do 11 kg

Amur 11 kg

Okonie ( kilka do 20 cm)

Ukleje do 20 cm

Jazgarzy padło kilkanaście ale bez wymiaru.

Sum jeden 6 kg

Jeden piękny amur spięty na Rzemieniu staw 1 na spławik i żyłkę 0.14 haczyk 10.

Pięknie spędzone chwile z przyjaciółmi. Nie obeszło się bez problemów gdy wyszedłem z auta o 22 po kilku piwach:beer::beer::beer::beer::beer::beer::beer: i zatrzasnąłem w aucie kluczyki a do domu po zapasowe 140 km:D. Trzeba było spędzić noc u kolegi w bagażniku. Nie raz jak opowiadamy z kolegą w pracy o wyprawach na ryby i planujemy kolejne to inni się dziwią po co my w ogóle jeździmy na te ryby skoro ich nie bierzemy. Trochę śmiać mi się chce wtedy. Ja planuje już kolejne wypady w przyszłym roku czego i wam życzę:rolleyes:.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Pomimo faktu, że nie złowiłem w tym sezonie żadnego dużego okazu, zaliczam go do niezwykle udanych - poznałem wielu wspaniałych ludzi (prawdziwych pasjonatów wędkarstwa), poznałem masę nowych łowisk, przetestowałem wiele przynęt (min. obcykałem sobie wreszcie w miarę skuteczny wobler brzanowy, oraz upewniłem się co do "zabójczych" właściwości niektórych przynęt hand made).

Po raz pierwszy (dzięki uprzejmości założyciela tego wątku) miałem okazję połowić z pontonu na Wiśle - za co będę mu dozgonnie wdzięczny :beer:

PS

W tym roku narzekać mogłem jedynie na brak czasu (o pieniądzach dżentelmeni nie mówią), oraz (tradycyjnie) na pewną grupę przestępczą, której w żadnym wypadku nie można nazwać zorganizowaną - czyli WZP, czy (jak kto woli) SB-bis :cool:

Link to comment
Share on other sites

Widzę, że dużo tu początkujących wędkarzy. Więc i ja się włączę w wątek. Zacząłem przygodę w tym roku. zakupiłem dwa spinningi jeden na okonki a drugi na większą rybę. Łowię głównie na Wisłoce i zauważyłem, że dużo lepsza zabawa jest z lżejszym zestawem, bo dużych ryb na Wisłoce jak na lekarstwo. Złowiłem sporo kleni (największy miał ok 30cm) okoni i jazi.

Na spławik kilka karpi i kilkanaście linów.

Jak na pierwszy rok zabawy to uważam za udany.

a i jeszcze jedno--->> WIĘCEJ WOLNEGO CZASU

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Sezon 2012 był dla mnie naprawdę udany.. Pierwsze w miarę profesjonalne wędki .. trochę sprzętu.. pierwsze tajne łowiska i sekretne metody :D pierwsze karpie ponad 10kg, masa szczupaków w tym ponad metrowe ... piękne okonie..pierwsza brzana :D:D waleczne klenie...

Jeśli kolejny sezon będzie choć trochę lepszy to dla mnie będzie to pełen odlot:D:D:beer:

Zapewne nie poszło by mi to tak łatwo gdyby nie pomoc czerpana z PSW..za co dziękuje druzynie PSW oraz wszystkim sympatykom serwisu:beer::beer::beer:

Szczęśliwego i obfitego w wędkarskie jak i prywatne sukcesy roku 2013 rzyczy KP

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy