Jump to content

Zawody spinningowe z cyklu Grand Prix - WKS


Andre
 Share

Recommended Posts

  • 1 month later...
  • 4 weeks later...

Stworzymy drużynę i nazwiemy się "Mięsiarze PSW" bądź "Cywilbanda PSW" bądź "PodśmieChujki PSW" - generalnie nazwa musi być chwytliwa

aby znalazł się sponsor icon_biggrin.gif Za rok przejmiemy GP za dwa lata zdominujemy Ligę Południa. Za trzy Andrzej zostanie Indywidualnym Mistrzem Polski ja będę zaraz za nim. Za cztery ja się odgryzę Andrzejowi i zostanę Mistrzem Świata, oczywiście Andrzej zaraz za mną.Za pięć otwieramy firmę produkującą wędki spinningowe Wiślak&Siksa&Synowie(nie wiem czy się wyrobie z tym synem do tego czasu ale się postaram icon_rolleyes.gif ) Jako pomysłodawca biorę dla siebie 50% pozostałe dla Andrzeja. Generalnie plan jest banalny i prosty, wystarczy łowić ryby. Potrzebujemy na start ok 50 tysięcy złoty ale na pewno ktoś się na nas pozna i wyłoży pieniądze, które i tak mu się zwrócą z zyskiem. Chętnych proszę kontakt na priva.

Na poważnie to szkoda, że zawody są rozgrywane na martwej rybie. Przez kilka godzin łowienia zabiłem trzy razy więcej ryb niż przez cały sezon. Niestety inaczej się nie da. Chyba, że się spotkamy siedem razy na Florydzie icon_wink.gif

Link to comment
Share on other sites

Hehehe dobre- widzę że byt mam już zapewniony-firma będzie przynosić krociowe zyski.

Ciekawy temat poruszyłeś Łukasz.

Jak mozna by zrobić zawody na żywej rybie np. na Wisłoku?-tylu sędziów ciężko będzie znaleźć.Więc może w parach.Tu przydało by się losowanie zawodników i pewnie 2 tury.W pierwszej jeden wybiera miejsce połowu(w górę rzeki , w dół, prawy brzeg ,lewy itp), a w drugiej odwrotnie. Pozostaje problem wyposażenia zawodników.

Link to comment
Share on other sites

Są jeszcze np. komórki i mms-y... Gdyby tak każdy startujący był wyposażony w odpowiednią miarkę (duże oznaczenia), w biurze zawodów siedział gość i dbierał je (mms-y)notując w papierach - dałoby się zrobić... Wynik zawodów byłby znany zanim wszyscy wróciliby do bazy.

*

Pozostaje problem:

- hipotetyczny - dwukrotnego zgłoszenia tej samej ryby (uczciwość;)

- realny - koszty mms-ów;

- realny - baterii w telefonie sędziego (wczoraj np. złowione było 54 ryby); to jest 54 mms-y, nie wiem czy wytrzyma bateria

w standardowym trelefonie tyle..

- realny - zamówienie, wykonanie miarek i ich transport, utp.

- realny - prawda jest taka, że nie zawasze łowimy az tyle ryb co wczoraj; poza tym rozwydrzyłem "sponsora", sędziego, kierowcy i choć sam nie przepadam za rybami moja żonkę pośrednio też, lubi gdy czasem przywiozę rybę do domu a niestety zdarza mi się to tylko po zawodach. Life is brutal. Ale te ryby się nie marnują (a bywało niegdyś, że po zawodach ryby były wyrzucane, szczególnie te małe lub z I-szej tury), dla naszego sędziego to też argument za jeżdżeniem na zawody - nie wiem czy znaleźlibyśmy kogoś kto 7 razy w roku zarwałby niedzielę po to by obsłużyć zawody. Niektórzy nie widzą sensu w wędkowaniu bez zabierania ryb. trzeba godzić te poglądy.

*

Myślę, że można coś takiego z mm-sami przećwiczyć na mniejszym gronie, choćby na kolejnym spotkaniu PSW... Prawie każdy ma komórkę, w zgłoszeniu na zawody podałby jej numer, sędzia zawodów stworzyłby by sobie grupę kontaktów (czyli de facto uczestnicy). uczestnk zawodów wysyłając zdjęcie podałby gatunek wymiar. Sędzia przeliczyłby na punkty wpisał w już gotowe arkusze zawodów (najlepiej w laptopie) i ... fajnie było pomarzyć.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Dałoby się jakoś to wszystko dograć. Ale co będzie jak trzech zawodników zgłosi okonia 18cm a będą to jedyne ryby zawodów? Kto wtedy wygra? Jak dla mnie problem nie do przeskoczenia. Co do łowienia w parach. Jeden będzie chciał łowić 50 metrów od mostu a drugi 1000 metrów. Jak już zostaną zmuszeni do łowienia koło siebie to jednemu mogą ryby brać a drugiemu nie i ten drugi będzie chciał iść dalej, na co pierwszy oczywiście się nie zgodzi. Tak problemów mogę mnożyć w kółko. Poza tym właśnie wymyśliłem kolejny, co będzie jak zawody będą rozgrywane w miejscu gdzie nie ma zasięgu icon_question.gif Jak wiemy w każdej sieci różnie to bywa.

Nie lubię zabijać ryb, na samą myśl o zabiciu jakiejś drapieżnej ryby mam opory i robię to tylko na zawodach. Sam sobie powiedziałem, że jak złowię jakąś przyzwoitą rybę na zawodach to ją wypuszczę (chyba że będzie to Otałęż). Zawody są rozgrywane w różnych miejscach i nie startuje w nich aż tyle osób aby zawody mogły poważnie uszczuplić pogłowie ryb. Poza tym jest niewiele innych zawodów rozgrywanych na naszych wodach, więc tylko GP coś z niej wyciąga w ciągu roku. Reasumując najlepiej będzie jak wszystko zostanie po staremu. No prawie wszystko. Dziwi mnie fakt, że można przynieść rybę do wagi, wziąć od sędziego miarkę i na boku ją sobie zmierzyć czy ma wymagany wymiar. Nie mówię tu o okoniach a o rybach objętych wymiarem przez RAPR. Przecież ten regulamin zabrania zabijania ryb niewymiarowych. Okonie rozumiem bo mają wymiar tylko na zawodach i zabicie 17cm nie powoduje naruszenia RAPR ale już zabicie niewymiarowego szczupaka tak.

Link to comment
Share on other sites

Co do wyników, obiecuję po 11.11. na razie nie mam kiedy. Siksa obiwecywał coś o ostatnim GP napisać więc liczę na niego icon_wink.gif

Będzie to wspólna praca Wiślaka, Marcina i moja. W zasadzie już jest gotowa ale potrzebuje do niej kilku informacji od Staszka a otrzymam je dopiero po 11 listopada, więc po tym terminie wyślę ją do publikacji.

Link to comment
Share on other sites

Z tym szczupakiem to była zapewne wpadka. Z tego co wiem niewiele mu brakło, ostatecznie milimetry. ie pochwalam tego ale ile razy się mierzy na bzregu a ile na desce... Zasadniczo powinno się go zdyskwalifikować. NIe było protestu nie ma sprawy.

Inny zawodnik się spóźnił do wagi- został zdyskwalifikowany przez sędziego.W przypadku szczupaka tez sędzia chyba powinien zareagować w pierwszej kolejności?

Link to comment
Share on other sites

OK, świadomomy udział w zawodach polega na UDZIALE w zawodach. Ja nie byłem przy tym fakcie gdy mierzono tego szczupaka. Byłem natomiast przy tym, gdy spóźnił się zawodnik (zresztą mój dobry kolega). Stanowisko swoje w sprawie spóźnienia głośno zakomunikowałem i zostało przyjęte.

Niech się tłumaczą Ci , którzy byli przy sprawie szczupaka i nic nie zrobili. Bo teraz jest już za późno.

Ale jak napisałem wyżej czas protestów minął. Poza tym:

- gość nie zgłosił tej ryby do wagi oficjanie;

- nie wziął jej też premedytacją bo zabrakło jej z tego co wiem milimetry;

- później nie zabrał tej ryby, zostawił ją w dyspozycji organizatorów;

Link to comment
Share on other sites

Troszkę się nie rozumiemy. Nie miałem zamiaru protestować i nadal nie mam. Moja uwaga jest czysto teoretyczna i generalnie nie chodzi mi o tego szczupaka ale o ogólną możliwość mierzenia ryb przy sędzi (nie mówię o okoniach). Chciałem zwrócić uwagę na możliwość przyniesienia do wagi ryby objętej wymiarem ochronnym przez RAPR i zmierzenia jej w obecności sędziego ale bez oficjalnego jej zgłaszania. Stwarza to możliwość zabicia każdej około wymiarowej ryby i dokładnym jej zmierzeniu dopiero przy wadze. Mierzymy wtedy rybę, brakuje jej kilku minimetrów to spoko nic się nie dzieje bo oficjalnie jej nie zgłosiliśmy. Naruszyliśmy tylko RAPR bez naruszania regulaminu GP a wiemy, który regulamin jest nadrzędny. W ten sposób marnujemy tylko ryby. Uważam, że ryba objęta wymiarem ochronnym RAPR powinna być dokładnie zmierzona tuż po złowieniu i wtedy powinna zapaść decyzja o zabraniu ryby czy nie. Jeśli ryba jest na styku to bierzemy ja na własną odpowiedzialność, podejmując ryzyko, że zabierając rybę niewymiarową zostaniemy zdyskwalifikowani za naruszenie RAPR. Skończy się wtedy "naciąganie" ryb do wymiaru. Przychodzimy do sędziego i mierzymy tylko okonie, reszta ryb jest w naszym interesie aby były wymiarowe. Nie pisze tego bo ktoś zdobył więcej punktów, czy ktoś wyprzedził mnie w klasyfikacji bo to sprawa nieistotna. To dla dobra rybek icon_wink.gif

Co do dyskwalifikacji Arka to jeśli zostałaby podjęta decyzja o uznaniu jego wyniku to spoko, nic się nie dzieje. Zawody traktuje jako zabawę z większą ilością adrenaliny. Staram się przez te 5 godzin pokazać to co wiem w temacie wędkowania a nagrody i takie tam to sprawa drugorzędna. Tak jak napisałem, nie zabije przyzwoitej ryby na zawodach bo po prostu szkoda mi jej zabijać dla kilku punktów więcej.

Link to comment
Share on other sites

Ja o szczupaku dowiedziałem się na Forum i nie miałem na myśli protestu.Sędzia w sumie też mógł o nim nie wiedzeć.Potwierdza to słuszność pomysłu Łukasza- jeżeli mierzenie to okoni pod okiem sędziego.

Co do zasięgu nad Wisłą w Glinach Małych nie powinno być z tym problemu, w Dąbrówkach też mam zasięg(orange)więc w innych sieciach tym bardziej.

A jak byłyby liczone punkty-suma długości złowionych ryb?

Link to comment
Share on other sites

Zawody poprzez mmsy to ciekawy pomysł. Ale jak już wcześniej pisałem co będzie jeśli kilku zawodników zgłosi rybę o tej samej długości a będą to jedyne ryby złowione podczas zawodów? Na podstawie zdjęcia ciężko będzie określić, która jest cięższa. Może być tak, że ktoś zgłosi szczupaka 50cm a ktoś inny 2 okonie po 25cm. Wiadomo, że szczupak będzie cięższy. Określenie zwycięscy poprzez długość ryb nie jest dobrym pomysłem ponieważ będzie to promocja łowienia dużej ilości małych ryb. Prosty przykład ostatnie zawody. Złowiłem 9 okoni o średniej długości ok 20cm co daje 1,8 metra. Zwycięzca, który złowił ponad 70cm szczupaka i chyba 3 okonie by nie miał szans ze mną. A wiadomo, że złowienie 70cm nie jest takie proste. Na podstawie wagi ryb wygrał ze mną prawie 4 krotnie.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Co do wyników, obiecuję po 11.11. na razie nie mam kiedy. Siksa obiwecywał coś o ostatnim GP napisać więc liczę na niego icon_wink.gif

Nie to żebym poganiał icon_biggrin.gif wiem jak jest teraz u każdego z czasem .

A,tak na marginesie to co trzeba zrobić ,żeby być sędzią ,wiąże się to z jakimiś dużymi kosztami (nie orientuję się wcale w tym temacie) .Pytam bo wędkujących jest trochę i może by się dogadać z kolegami po kiju co tylko na spławik wędkują żeby pomogli w zawodach spinningowych można by się im odpłacić jakoś ,kwestia dogadania .Jeśli było by kilku chętnych to można zrobić np. sektory po dwóch na sektor i może by coś z tego było zawszę ryby by do wody wracały.Wiem ,że nic nie jest łatwe większości się nie chce siedzieć na brzegu jeszcze jak pogoda kiepska i czekać,żeby zaliczyć komuś rybę ale to dla dobra naszych wód przecież ,a w zamian za to ufundować im jakiś poczęstunek icon_smile.gif nawet kosztem większych wpisowych o np.5-10zł.Wiem ,że problem jeszcze tkwi w dojazdach ich na miejsce zawodów ale może znalazły by się jakieś pieniądze w okręgu na delegacje takowych osób.Sami pisaliście,że w zawodach bierze udział ok.20 zawodników to przecież nie dużo.

Ps.Napisałem co mi przyszło do głowy ,nie karcić mnie za to icon_rolleyes.gif

Link to comment
Share on other sites

  • krs pinned this topic
  • krs unpinned this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy