Jump to content
Bastuś z Bratko

Stawy w Trzcianie tzw "Dyndy"

Recommended Posts

100 szczupaków powyżej metra na takie bajoro ? Może się pomyliłeś, może 10 ? Ale prędzej bym uwierzył w 1`go ;)

Sto to moze nie ale sam niestety zakopalem 10-15 szt. A bajoro to i moze jest ale stare i metrowy szczuply to nie ewenement.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sto to moze nie ale sam niestety zakopalem 10-15 szt. A bajoro to i moze jest ale stare i metrowy szczuply to nie ewenement.

Zgoda kilka metrówek na taki zbiornik to rzecz całkiem normalna ale nie jak napisałeś wcześniej 100 :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zgoda kilka metrówek na taki zbiornik to rzecz całkiem normalna ale nie jak napisałeś wcześniej 100 :)

Nie bede sie z Toba licytował,zapytaj innych ile szczupakow bylo śnietych na obu zbiornikach.:confused: Nie wszystkie metrowe ale w sumie ok 100 bylo na pewno. :eek:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich.Ponoć w tamtym roku odłowiono dużą ilość szczupaków ze żwirki na Kwiatka.Wszystkie podobno trafiły do stawów w Trzcianie.Można spekulować dlaczego padły,może typ akwenu+wysoka tem.ugotowały się w tej płytkiej wodzie? kto wie.Wiem tylko że jak zwykle nikt za to nie dostał po dupie.POZDRAWIAM C&R

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystkich.Ponoć w tamtym roku odłowiono dużą ilość szczupaków ze żwirki na Kwiatka.Wszystkie podobno trafiły do stawów w Trzcianie.Można spekulować dlaczego padły,może typ akwenu+wysoka tem.ugotowały się w tej płytkiej wodzie? kto wie.Wiem tylko że jak zwykle nikt za to nie dostał po dupie.POZDRAWIAM C&R

o zapuszceniu szczupaka nie slyszalaem, jesli faktycznie to by bylo skrajnie idiotyczne, bo sa tam specyficzne warunki i prawie żadna ryba nie ma tam szans jeśli pochodzi ze zbiornika o innej ilosci tlenu, faktem jest ze padlo spoto szczupaka, nawet sie nie spodziewalem ze moze go byc tam tyle (100 bylo spokojnie) i takie kolosy, karasi padly tysiace, ale karas sie szybko odbuduje, szczupak nie bardzo...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystkich.Ponoć w tamtym roku odłowiono dużą ilość szczupaków ze żwirki na Kwiatka.Wszystkie podobno trafiły do stawów w Trzcianie.Można spekulować dlaczego padły,może typ akwenu+wysoka tem.ugotowały się w tej płytkiej wodzie? kto wie.Wiem tylko że jak zwykle nikt za to nie dostał po dupie.POZDRAWIAM C&R

m. Ja slyszalem wersje,ze wlasnie ze Trzciany odlowiono ok 50 szt. na tarlo do Wisloka po czym wrocily na stawy w Trzciane. Moze wlasnie te przywlokly jakas zaraze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znając nasz "kochany" związek wędkarski mozna spekulować czy ryby wróciły do wody.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znając nasz "kochany" związek wędkarski mozna spekulować czy ryby wróciły do wody.

Wroclo 48 szt To wiem na pewno.:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

to nie wiecie zy ryba sie kurczy po odłowieniu ? normalne :D szkoda ze tylko w polsce... :rolleyes: dziś byłem na trzcianie... hmm ludzi troszke było, łowiłem na grunt i spławik, brań jeśli nie licząc karasi to mało, udalo sie zaczepić 2 karpie, a raczej karpiki... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja na tych wakacjach z kolegą byłem kilka razy w Trzcianie i powiem wam bez cudów.

Jako początkujący pierwszy raz końcem lipca dość dużo karasi 15cm połowiłem potem kilka razy kiepskawo, dodatkowo wkurzało to, że niedaleko nas chłopaczek może 6-7at uczył się łowić i wyciągnął karpika, może nie gigant ale zawsze to odmiana po karasiach.

Największy mój karaś tam to 22cm. Często pojedyncze sztuki pozdychane czasem i okonie. Raz wyciągnęliśmy 30cm karpia za ogon z wody ledwo żywy. łowię oczywiście na spławik. o chleb mało się nie pozabijają niestety on lubi spadać z haczyka, potem robak na niego najwięcej połowiłem, z kukurydzą kiepskawo (nie chcą brać ).

Ogólnie jak na taką ilość karasia jaka tam jest to kiepsko biorą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakieś miesiąc temu było pełno padniętego karasia,prawdopodobnie przez zakwit wody.

Jak dla mnie na "Dyndach" najlepsza jest właśnie kukurydza.

Nie ma się co wkurzać tylko cieszyć że coraz młodsi biorą się za ten piękny sport.Jeżeli będziesz próbował to i Ty złowisz kiedyś karpia :)

Łowisz na spławik więc mogę Ci tam na karpiki polecić taką metodę że zamiast zanęty w łowisko posyłasz całą albo pół puszki kukurydzy na hak 1-2 ziarna kuku i możesz się bawić :)

Wiadomo nie zawsze może to zaskutkować ale trzeba próbować.

Pozdrawaim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowałem i tak niestety :( a jak to początkujący to mało cierpliwości i chcę łowić byle by cokolwiek nawet karasie musiałbym więcej cierpliwości mieć ;) może kiedyś mi się tak zechce.

Ja się na chłopaka nie wkurzam dobrze że jest więcej wędkarzy młodych, ale taki mały chłopak pierwszy raz jest i karpie wyciąga to jest dobijające :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak chcesz tam polapac karpie na splawik to ja mam taki sposób:

mało zanęty więcej kukurydzy do wody,

zawsze siadac w tym samym miejscu i mniej wiecej o tej samej porze

najlepsze miejsce wg mnie to przepływ między zbiornikami, i spławik tak na srodek przepływy 3-4 m od brzegu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

najlepsze miejsce wg mnie to przepływ między zbiornikami, i spławik tak na srodek przepływy 3-4 m od brzegu.

Ile razy jestem to miejsce jest zajęte. Nie tylko ty je lubisz :P Prawie zawsze rzucam kukurydzę. Często tam jest wiatr i trzeba się dostosować do niego, bo strasznie nie lubię jak mi spławik do brzegu ściąga jak się ustawię do wiatru. Jak wjeżdżasz na stawy od E4 to po prawej jest taka zatoczka na tym większym stawie, tam lubię siedzieć, prawie zawsze spokojna woda tam jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

na wiatr są dwa sposoby

Łowisz albo na spławik przelotowy (waggler) przy każdym zarzucie wkładasz szczytówke do wody i podcinasz lekko wtedy zatapiasz żyłke i nie ma problemów ze ściąganiem przez wiatr albo próbuj łowić na feedera.

Na "Dyndach" obojętnie gdzie siądziesz może Ci karpik podpłynąć nie ma bankowych miejscówek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bylem dzisiaj od 5:30 do 9:30 w Trzcianie, jeden karpik 30 cm. Na tablicy ogloszen reklama PSW, to cieszy, szefostwo dziala.:cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na tablicy ogloszen reklama PSW, to cieszy, szefostwo dziala.:cool:

O proszę, aż miło się czyta takiego posta :)) Podziękowania dla osoby, która zawiesiła plakacik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale co do rybek i bran - tragedia !! nawet te gigantyczne żarłoczne karasie się potopiły... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

3 wypady na trzciane i..... kicha :) bran jak na lekarstwo chyba ze sie zalozy na haczyk bialego robaka, albo czerwonego wtedy mozna karasie zlapac, bran na kukurydze... przez 3 dni było 4, ale nic z tego nie wyniklo.

Co do karasi, coś dziwnego zaobserwowałem, mianowicie czerwone plamy lub narośla między łuskami, zrobilem zdjecie jednemu ale ten ma mało plam w porownaniu z reszta

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również u mnie brań na kukurydze nie ma, a za to na robaki czy chleb od karasi ciężko się opędzić ;) Złowiłeś jakieś większe sztuki tych ryb??

Co do tych plam, to ktoś mi mówił że to krwiaki. Występują prawie na każdej rybce, czy małej czy dużej w tym zbiorniku

Edited by justfilied233

Share this post


Link to post
Share on other sites

krwiaki nie krwiaki, nie wyglada to dobrze.

jesli chodzi i wieksze sztuki to tak, 1 takiego na 36 cm

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni temu wstąpiłem na dyndy zobaczyć co się dzieje i po rozmowie z kilkoma wędkarzami były najróżniejsze opinie. Jednemu nie brało nic, drugiemu bardzo mało a trzeci narzekał że strasznie dużo samych karasi bierze. I jak zwykle standard w Trzcianie wszystkie rybki chore.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj byłem z kolegą na dyndach, wiatr niemiłosierny, na chwilę się odwrócisz i wszystko łącznie z krzesłem leży we wodzie. Posiedzieliśmy około 1,5h i nic nie wzięło (kukurydza, ciasto kawowe, robak czerwony). Niestety to co zobaczyłem u wędkujących obok mnie przeraziło i za razem ucieszyło. Wszyscy pewnie wiedzą jak jest ze szczupakiem na Dyndach (deficyt), a i przez to masę karasia. Otóż dwóch panów wędkujących koło nas na żywca wyciągnęło około 60cm szczupaka, i była by to dobra wiadomość świadcząca o tym, że jednak coś tam jeszcze jest drapieżników, ale niestety szczupak nie wrócił do wody :( został od razu za workowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowy rok wędkarski kolejny wyjazd ale za to jaki ciekawy dla mnie początkującego amatora.

Nie było odpowiedniego przygotowania (decyzja w jednej chwili ) ale jedziemy z zanętą na płotki na dyndy gdzie sam karaś jest :P no ale nic trochę tego, trochę kukurydzy i siedzimy, każdy z nas po dwa spławiki. Na początku koledze się coś zawiesiło ale 2 metry od brzegu spadło, potem u mnie dwa brania ale nie zacięte :( i 2-3h nic kompletnie. łowiliśmy na czerwonego i trochę na białego. Potem myślę spróbuję czegoś nowego. Głębokość na stawie nie przekracza 1,5m, a ja ustawiłem duży grunt, tak że przynęta na dnie leżała i na hak biały robak, zainteresowałem się drugą wędką, bo coś się tam działo a białe sobie leżały, potem patrzę coś spławik dziwnie się zachowuje (był wiatr) ale bez jakichś agresywnych skoków, pomyślałem przerzucę, zacząłem ściągać i dopiero przy brzegu poczułem, że coś siedzi, oczywiście myślę karaś, a tu ku mojemu zdziwieniu karp :ekk: i to jaki 16cm :P , pierwszy raz tak małego widziałem, skubany miał tak delikatne branie, że w sumie to sam się musiał zaciąć, bo ja tylko zwinąłem zestaw. haczyk dość głęboko połknął. Potem rzut w to samo miejsce i nie upłynęło dużo czasu następny karpik ale już duży bo 18cm hehe :P (Czyli te wielkości oznaczają, że było nie dawno zarybiane). Oprócz tego kilka karasi i kolega podbierakiem koło brzegu wyciągnął coś białego, na powierzchni okazało się, że jest to zdechnięty węgorz (czyli jednak tam są) miał 37cm. Ogólnie pogoda super ale jak to na dyndach wiatr jaki by nie był daje się we znaki.

Edited by justfilied233

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy