Jump to content
mapet77

Łowienie ryb metodą angielską Method Feeder

Recommended Posts

Witam. Pozwoliłem sobie założyć nowy temat związany tylko z łowieniem ryb na tzw metodę, ale nie taką jak w przypadku zasiadek karpiowych, z użyciem wędzisk karpiowych i ciężkich koszyków do metody o masie koszyka przekraczającej 50 gram, tylko o delikatniejsze jej odmianie. Od dłuższego czasu dostaję maile z zapytaniami o sprzęt, rodzaje koszyków, przypony, wędziska, kołowrotki etc więc w tym temacie można zadawać pytania, na które w miarę moich możliwości będę odpowiadał nie tylko w postaci postów ale też w postaci linków do filmów, na których pokazane są różnego rodzaju techniki łowienia tą niezwykle skuteczną metodą. Mam nadzieję, że jest wśród Nas na forum kilku zapaleńców łowiących już tą metodą więc wszelkie opinie na ten temat mile widziane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Pierwsze pytanie mam odnośnie samozacięcia. Koszyczki do methody są montowane na stałe. Jak się ma mała waga koszyczka do pobierania przez rybę? Samozacięcie będzie tylko w przypadku cięższych koszyków a anglicy z reguły łowią lekko. Rozumiem, że do tego dochodzi długość przyponu , ale koszyk 25 g , który leży opróżniony na dnie i jest zamontowany na stałe powoduje tylko opór. Jak to z tym jest?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie się wydaje, że efekt samozacięcia daje samo łowienie na drgającą szczytówkę . Ryba biorąc wygina szczytówkę , która z powrotem sie prostuje , naciągając zestaw i ryba powinna być ładnie zapięta. Ja zawsze w ten sposób myślałem, ciekawe jak się do tego odnoszą inni , bardziej doświadczeni :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja mam pytanie odnośnie łowienia w rzekach: jakie są wady i zalety w porównaniu z tradycyjnym koszyczkiem lub sprężyną zanentową

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam. Pierwsze pytanie mam odnośnie samozacięcia. Koszyczki do methody są montowane na stałe. Jak się ma mała waga koszyczka do pobierania przez rybę? Samozacięcie będzie tylko w przypadku cięższych koszyków a anglicy z reguły łowią lekko. Rozumiem, że do tego dochodzi długość przyponu , ale koszyk 25 g , który leży opróżniony na dnie i jest zamontowany na stałe powoduje tylko opór. Jak to z tym jest?

Witam, najpierw należałoby sprecyzować co Anglicy nazywają łowieniem na lekko: czy chodzi o wytrzymałość żyłek i parabolikę wędzisk, których używają do łowienia na metodę czy o ciężar samej metody. Jeśli chodzi o ciężar metody to rzadko kiedy są one mniejsze niż jedna uncja czyli 28,5g a tyle już wystarczy, aby przy napięciu żyłki i zamocowaniu metody na stałe na żyłce. Pamiętam mój zeszły sezon z metodą zamocowaną przelotowo na żyłce: bardzo dużo brań zakończyło się pustymi zacięciami bądź spinką ryby. W tym roku łowiłem na "sztywno" i tylko kilka ryb z kilkudziesięciu zeszło z haczyka. Myślę, że wpływ na samozacięcie ma też sposób prezentacji przynęty - jeśli np.: łowiłem na kukurydzę na włosie nie było pustych brań natomiast przy kukurydzy podanej bezpośrednio na haczyku miałem kilka pustych brań.

Jaką byś polecił wędkę do tej metody, jakie c.w.?

Wędziska do method feeder powinny się charakteryzować bardzo głębokim ugięciem, narastającym wraz z oporem holowanej ryby. Nie muszą być długi: 3,6 spokojnie wystarczy, mogą nawet być krótsze 3,3m, jedna zasadnicza rzecz jaką powinny się cechować to akcja progresywna, czyli równomiernie powinny się uginać na całej swej długości. Co do c.w. wędziska to optymalnie około 80-100 gram da radę, chyba, że masz zamiar łowić na dużych dystansach to lepiej mieć nieco większy zapas.

ja mam pytanie odnośnie łowienia w rzekach: jakie są wady i zalety w porównaniu z tradycyjnym koszyczkiem lub sprężyną zanentową

Co do łowienia w rzekach to method feeder jedynie sprawdzi się w bardzo wolno płynących odcinkach, starorzeczach okresowo połączonych z rzeką, czyli wszędzie tam, gdzie nie ma uciągu wody. W method feeder chodzi o to, aby po wrzuceniu zestawu do wody na dnie spoczęła cała zawartość metody a na jej "czubku" powinna być wyeksponowana dobrze widzialna przynęta. To chyba jest najważniejsze w tej metodzie W rzekach tylko łowienie z koszyczkiem.

Edited by mapet77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki. Jeszcze ostatnie pytanie. Czy łowiąc na kukurydzę także wciskasz ją w foremkę żeby była w koszyku?

Próbowałeś pływającej?

I tak z ciekawości, jakiej gramatury koszyków używasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli przypon krótki? Jakiej długości (na wodzie stojącej)?

Czy wskazane jest użycie jakiegoś "wyporu" unoszącego haczyk z przynętą (np. mały koreczek, kulka styropianu)?

Pewnie da się zapożyczyć jakiś patent od karpiarzy, ale skoro już jest wątek...

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://http://www.youtube.com/watch?v=QN0x1CQdPAY

Czy łowiąc na kukurydzę także wciskasz ją w foremkę żeby była w koszyku?

Próbowałeś pływającej?

I tak z ciekawości, jakiej gramatury koszyków używasz.

Metody którymi łowię to produkty dwóch różnych firm: Preston Innovations i Drennan. W przypadku Prestona przynęta zawsze układa się centralnie w środku "kopczyka" natomiast ostatnio testowany przeze mnie Drennan ma fajny patent w formie a mianowicie jest to niewielki wgłębienie, które daje nam mozliwość usytuowania przynęty bliżej haczyka. Jeśli pytasz o pływająca kukurydzę to nie próbowałem, natomiast łowiłem na 10mm kulki pływające Solara i miałem kilka ryb, na pewno jest to ciekawy patent. 30 gram to mój najlżejszy koszyk niemniej jednak mam w zapasie i 15 gramowe Prestony.

Czyli przypon krótki? Jakiej długości (na wodzie stojącej)?

Czy wskazane jest użycie jakiegoś "wyporu" unoszącego haczyk z przynętą (np. mały koreczek, kulka styropianu)?

Pewnie da się zapożyczyć jakiś patent od karpiarzy, ale skoro już jest wątek...

Co do przyponu to dzisiaj oglądałem film na YT w którym gościu pokazywał, że przypon musi być nie więcej niż 1 cal (2,55cm) dłuższy od długość koszyka do metody. Ja stosuję dowolnej długości przypony nie dłuższe jednak jak 10cm. Co do "wyporu" to wystarczy łowić na pop-upy 10-12mm. Pytanie wiąże się pewnie z obawą o zaplątanie i ugrzęźnięcie przynęty w koszyku, mnie się to nie zdarzyło. Powyżej jest link do YT w którym w 4 minucie pokazane jest jak się układa przynęta w metodzie Preston Innovations

Edited by mapet77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze ostatnie pytanie do kompletu :rolleyes: stosujesz strzałówki (mono,plecionka) ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam jeszcze dwa pytania. Jakich używasz haczyków gdy łapiesz na kukurydzę na włosie? I z czego robisz włos,z plecionki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strzałówka jest w tej metodzie zbędna. Haczyki których używam w tej chwili to Drennan Sweet Corn Specialist (z oczkiem), Korda Kaptor Kurv w rozmiarze 10-12 i Owner w rozmiarze 10-12 z krótkim trzonkiem. Co do własa to stosuję specjalne stopery Akcesoria karpiowe - Stopery Quick Stops Super Strong XL - KORUM a do aplikacji kukurydzy na włos używam takich igieł Akcesoria karpiowe - Igły do miękkich przynęt Baiting Needle Korum - KORUM

A tak to wygląda w angielskiej praktyce:

Jeszcze dwa filmy o metodzie:

Edited by mapet77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnie 3 dni spędziłem właśnie z Method Feeder ciągle kombinując. Kilkanaście rybek udało się złowić, same karasie i karpie. Łowiłem na 2 koszyki drennana 25 small i 35 large. Cieszyły się większym zainteresowaniem niż zestawy na rurkach czy ze samymi koszyczkami przelotowo a porównanie mam stąd, że zestawy leżały obok siebie i zdecydowana większość brań była na ''methode''. Koszyki okazały się tak dobre, że 25g skończył jako dobra przynęta na szczupaka i tyle go widziałem.

Co do moich wcześniejszych obaw to teraz wybrałbym 35g i pewnie taki drugi dokupie. Przy napiętej żyłce i krótkim przyponie ryby dobrze się zacinają, nie należy oszczędzać na hakach. 1 maja brania były bardzo niezdecydowane, lekkie podciągnięcia, ale jak rybka chociaż trochę wessała to hak dobrze się wbijał, czego nie można powiedzieć o zestawach przelotowych, gdzie ryba ciągle tylko szarpała. 35 twardo wbijał się w muł natomiast na 25g miałem więcej pustych i mniej zdecydowanych brań.

Ogólnie to połowa brań wykorzystanych i szukam przyczyny. Nie łowiłem na włos, na haku musiała być kanapka z kukurydzy i pinki polana squidem, i po zacięciu ryby spadały one z haczyka po kilku sekundach. Być może spowodowane jest to jeszcze słabym i nieśmiałym żerowaniem.

Kolego mapet77 mam jeszcze pytanie, z czego robisz przypony? Sam używałem plecionki 0,04 i wydaje mi się że trochę za cienko.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Share this post


Link to post
Share on other sites

To już trzeci sezon mojej przygody z 'method feeder' i tylko raz zdarzyło mi się łowić bez włosa, na białe robaki. Odnotowałem zdecydowanie więcej brań, niż na klasycznym zestawie z koszyczkiem. Niestety miałem niski procent wyholowanych ryb. Dużo pustych brań, dużo spadów karpików podczas holu. Łowiłem na sztywno, później z koszyczkiem zamontowanym przelotowo, nic to nie poprawiło.

Natomiast sytuacja uległa diametralnej zmianie przy zastosowaniu metody włosowej z pelletem bądź małą kulką proteinową na końcu.

Bardzo mało spadów, praktycznie w ogóle nie zanotowałem pustych brań.

Ciężko mi sobie to wytłumaczyć, może ludzie częściej obcujący z karpiami znają rozwiązanie tej zagadki.

P.S.

Jakiej używacie zanęty do method feeder?

W kilku filmikach poświęconym tej metodzie stosowano nawilżony, drobny pellecik. Próbował ktoś tak?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Używając włosa hak zostawiamy pusty.Jest on o wiele bardziej chwytny od haczyka załadowanego kukurydzą,robakami czy innymi przynętami.Pusty hak głębiej wbija się w pysk ryby i lepiej ją trzyma w trakcie holu niż hak na którym nadziana jest kanapka i wystaje tylko ostrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytając ten temat naszła mnie wielka ochota i na pewno w najbliższym czasie zakupie sobie te koszyczki z formą. Mam tylko jeszcze kilka pytań myślę że rozwiejecie moje niepewności. Czy zanęta po rzucie na dalszą odległość nie rozbije się od razu po uderzeniu w taflę wody? Będę łowił na łowisku gdzie przeważnie biorą karpiki i leszcze. Czy myślicie że lepiej będzie jak założę kukurydze na włos a przypon zrobię z żyłki ? I tu kolejne pytanie przypon zrobić ze zwykłej przyponówki czy użyć jakiegoś innego materiału? Tak teraz sobie myślę czy da rade założyć na włos robaka ?;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@zolwik_007 pellet każdego rozmiaru możesz namoczyć. Gdzieś w TV słyszałem ile ma mm tyle minut trzymasz we wodzie albo dłużej i robi się z tego taka kleista papka , którą bez problemu dajesz na koszyk, w moim przypadku przy pomocy foremki, szybko i na dodatek dobrze się trzyma.

Spróbuję jeszcze z włosem, może faktycznie będzie mniej spadów bo było to irytujące po jakimś czasie mimo tylu brań . Czy większy haczyk też może pomóc?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego mapet77 mam jeszcze pytanie, z czego robisz przypony? Sam używałem plecionki 0,04 i wydaje mi się że trochę za cienko.

Ja używam 0,20mm Strofta o wytrzymałości 4,2 kg, wynika to z tego, że wytrzymałość żyłki głównej mam 5kg i nie chcę aby była zbyt duża różnica pomiędzy główną a przyponem. Jeśli Twoja plecionka 0,04 ma więcej niż 4-5kg wytrzymałości to w zupełności wystarczy, chyba że w łowisku pływa przeważająca liczba karpi 5+ to wtedy lepiej jest używać standardowych zestawów karpiowych nie feederków.

pellet każdego rozmiaru możesz namoczyć. Gdzieś w TV słyszałem ile ma mm tyle minut trzymasz we wodzie albo dłużej

W tym przypadku należy indywidualnie dobrać czas namaczania pelletu. Ostatnio kupiłem pellet 2mm i czas namaczania wynosi 15sekund na sitku zanurzonym w wodzie z łowiska. po odcedzeniu po 10 minutach jest gotowy do użycia. Z zeszłego sezonu został mi pellet 1,5 mm marine i ten jest gotów dopiero po 30 minutach po odcedzeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny poranek z method feeder. Nie oszczędzałem na hakach, zwiększyłem nieznacznie rozmiar, kupiłem mocniejszą plecionkę na przypon, który skróciłem do minimum, nawet mniej niż długość koszyka i to był strzał w 10. Wszystkie 9 brań wykorzystane i znacznie większe zainteresowanie przynętą niż w przypadku zestawu ze sprężyną czy koszykiem i długim przyponem. Zostaję przy tej metodzie na stałe.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio też skusiłem się łowić tą metodą, tylko stosowałem koszyki Tandem Baits, przypon z miękkiej plecionki Prologica 25lbs, długośc około 10cm. Haczyk nr 4 TB 4-5 ziaren kukurydzy z puszki na włosie. Do koszyka stosowałem gruboziarnistą zanętę Mega Karp Bruda - naturalna do niej dodałem granulatu halibutowego.

Powiem szczerze że nie myślałem że to będzie takie skuteczne, na drugiej wędce miałem koszyczek, dłuższy przypon i śmiało stwierdzam że ponad 50% brań miałem więcej na koszyczek do metody. Zmieniłem na drugiej wędce koszyk do metody i czasami nie wyrabiałem się. Polecam, teraz będę próbował ze sztywnym przyponem i maleńkim pop-upem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratuluję, ja dzisiaj jadę testować skuteczność Method feeder na nockę:beer: ze świetlikiem na szczytówce. Brania mogą być magiczne (jeśli jakieś będą)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ostatnim czasie dwa razy odwiedziłem Sieniawę, stosując 'method feeder'. Rybki brały słabo, ale kilka karpików o długości 30-35cm udało się przekonać. Na włos zakładałem halibutowy pellet o średnicy 8mm. Bardzo miłą niespodzianką była kontrola PSR. Przez 10 lat łowienia na Sieniawie, była to moja trzecia kontrola.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam :)

Mam pytanie , czy na Wisłoku sprawdzi się ta metoda ?

Chodzi mi o ryby takie jak klenie,płotki,certy,itp .

I czy opłaca sie robić włosa jak będę nastawiał sie na takie ryby? Czy po prostu przynętę na haczyk zakładać ?

Z góry dzięki za odpowiedzi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Metoda ta według mnie nie sprawdzi się na wodzie płynącej. Celem "method feeder" jest podanie przynęty jak najbliżej koszyczka zanętowego, stąd stosowane są krótkie przypony.

Łowiąc w rzece, przypony powinny być dłuższe, z racji tego, że nurt wymywa zanętę z koszyka. Długość przyponu zależy od uciągu, co jest oczywiste.

Jedyna szansa to stosowanie 'method feeder' na odcinku o bardzo wolnym uciągu, choć nigdy tego nie próbowałem. Na rzekach stosuję klasyczny zestaw z koszyczkiem umieszczonym na pętli. Przynętę podaję bezpośrednio na haku. Łowię świnki, certy, klenie, płocie i nie mam problemu z zacięciem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy