Jump to content

Pazerność PZW.


texel
 Share

Recommended Posts

"No i co ja mogę powiedzieć..."

Że jesteście złodziejami i tyle!

Tyle ode mnie...

Natomiast zacytuje wspaniały post z YouTube:

"Polski Związek Wędkarski, Straż Rybacka, Straż Gminna, Polski Związek Zbierania Gałązek i podwiązek, Straż Miejska, Inspekcja Transportu Drogowego..... i co sprawa to wszędzie te tępe bezduszne wszelkie prokuratorzyny, sędziowie bez mózgu i serca. Co to Kur... jest w tym chorym kraju ???!!! Same urzędasy, z lornetkami, radarami, takie "Polaczki", żeby tylko komuś dowalić, zniszczyć. A im słabszy, biedniejszy - tym łatwiejszy cel. Jakim człowiekiem trzeba być by tak tego Pana nękać ?!"

Edited by aruux
Link to comment
Share on other sites

Oglądałem ten program w Interwencji Interwencja - News, komentarze jasno pokazują w jakim kraju żyjemy i do jak "GÓWNIANEJ" organizacji należymy...Za komuny to była bajka :D ,teraz dopierosą jaja!W filmie pokazano jaki to okręg - Okręg PZW w Gorzowie Wielkopolskim .Tutaj jest adres email Okręg PZW Gorzów Wielkopolski:) A więc do dzieła,pisać każdy z nas umie...Ja pokusiłem się o dość "emocjonalny" komentarz ,przedstawionej w reportażu sytuacji oraz na koniec jedno zdanie na temat z.okręgu z Gorzowa Wlp.:D.

Edited by rapala
Link to comment
Share on other sites

Hmmm zastanawiające jest to czym ci panowie dokonywali tego połowu jeśli straż od razu zawiadomiła policje nie sprawdzając czy gościu ma kartę. Najpewniej były to jakieś sieci albo coś w tym stylu. Do PZW nie wolno mieć żadnych pretensji bo to nie oni sądzili tego gościa tylko sąd na który my płacimy podatki. PZW w tym przypadku jest bez winy miała prawo skierować sprawę do sądu, sąd gościa osądził nie PZW .I następna sprawa ciekawy jestem co byście mówili gdybym to dajmy na to ja kupił jakąś podmokłą działkę blisko jakiegoś starorzecza a potem podczas powodzi rozstawił tam sieć???moje bajorko moje ryby i mam prawo ???

Link to comment
Share on other sites

@domek1995,obejrzyj i posłuchaj dokładnie od 4:00min ..."Nie zgadzają sie z tym...oraz komendant Lubuskiej Straży Rybackiej" ,notabene szef organu kierującego wniosek na policję :D

Edited by rapala
Link to comment
Share on other sites

@domek1995,obejrzyj i posłuchaj dokładnie od 4:00min ...

Sprawa jest dość powiła ale cały czas uważam że jeśli było by dokładnie tak jak mówią w TV to sąd by gościa nie skazał a jeśli skazał (i było dokładnie tak jak mówią w TV)to listy z zażaleniami do sądu nie PZW

Edited by domek1995
Link to comment
Share on other sites

Paranoją jest zasądzenie takiego wyroku za 9 zł. Szanowny „SĄD” nie bacząc na warunki ZDROWOTNE ( I grupa inwalidzka ) skazuje na prace społeczne ???!!!!:eek:

"No i co ja mogę powiedzieć..." :confused:i „ Ja się na prawie nie znam ….” – pełnia zadowolenia i radość na twarzy p. PREZESA – żenada. :(

Link to comment
Share on other sites

Jeśli gościu naprawdę łowił legalnie no to sąd powinien ponieść konsekwencje ale jeśli ten gościu kłusował no to ani grupa inwalidzka ani 9 zł go nie usprawiedliwia bo wtedy uprawnionych do kłusownictwa w naszym kraju było by kilka milionów

Link to comment
Share on other sites

Jeśli gościu naprawdę łowił legalnie no to sąd powinien ponieść konsekwencje ale jeśli ten gościu kłusował no to ani grupa inwalidzka ani 9 zł go nie usprawiedliwia bo wtedy uprawnionych do kłusownictwa w naszym kraju było by kilka milionów

Ja nie rozumiem o jakim kłusowaniu mówimy skoro gość ma na własność działkę na terenie której jest ta woda? To w jaki sposób można kłusować na własnym podwórku??? Poza tym w reportażu było pokazane ,że działka jest oznakowana "Teren prywatny". W moim odczuciu to straż rybacka wtargnęła na jego działkę i ich bym o to oskarżył , że wtargnęli bez jego zgody i wiedzy. Nawet jeśli chcieli by od łowić ryby w okresie 30 dni od połączenia się wody z rzeka to powinni go poinformować o tym fakcie. I największy absurd ukarania go za to ... nie rozumiem nic z tego. Na miejscu komendanta ukarałbym strażników za przekroczenie kompetencji.

Link to comment
Share on other sites

Panowie, obejrzyjcie sobie w TV program Państwo w Państwie - nie za takie rzeczy sądy w Polsce skazują.

Mam oczywiście wrażenie, że nie wszystko powiedziano, bo dziennikarze mają często sklonności do naginania faktów, tak żeby było większe widowisko. Jednakże Internetowy System Aktów Prawnych

patrz art. 5.3 art 9.1 pkt 10, art 14, art 16.

Mam jeszcze jedno pytanie - jak udowodnić właścicielowi stawu, że dana ryba dostała sie do niego z rzeki w czasie powodzi, a nie mieszkała w stawie, zanim aktualny użytkownik rybacki nabył prawa do gospodarowania na rzece? No chyba, że była znakowana? :)

- - - Updated - - -

Z drugiej strony znalazłem też taką interpretację http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/301.

Sprawa rozbija się więc o to czy starorzecze, nawet jeżeli nie jest na stałe połączone z rzeką, ale bywa okresowo zalewane, jest wodą płynącą?

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Tak jak pisałem wyżej. Chodzi o to czy starorzecze leżące na prywatnym terenie jest prywatne czy państwowe. Prywatne może być jeżeli jest wodą stojącą, jeżeli zaliczy się je do wody płynącej, należy do Skarbu Państwa. Wydaje się, na pierwszy rzut oka, że jest to woda stojąca, ale... jeżeli jest okresowo zalewana to można by (ewentualnie, jakby się mocno uprzeć :)) zaliczyć ją jednak do wód płynących. Okresowo to znaczy regularnie, co roku, przez dłuższy czas np. jeżeli zawsze od połowy marca do połowy kwietnia będzie miało połączenie z rzeką. A jak raz na dwa lata to już regularnie, czy jeszcze nie? A jak tylko tydzień w roku? To jest oczywiście, moim zdaniem, bardzo naciągane, a w Państwie prawa powinno się chronić własność obywatela, a nie naciągać prawo szukając możliwości jej ograniczania.

Argument, że złowione ryby pochodzą z rzeki jest nieprofesjonalny, bo nawet jeśli jest na to szansa (jaka? ktoś potrafi ją obliczyć i przedstawić w postaci liczby?), że mogłyby pochodzić z rzeki (a nie z tarła odbytego w starorzeczu) to jak to udowodnić?!

Idąc tym tokiem myślenia można by każdego obywatela skazać, za kradzież wody na podstawie tego, że znaleziono u niego wiadro wody, a przed rokiem sąsiad z góry zalał mu mieszkanie :).

Sąd w końcu zauważył absurdalność całego postępowania i sprawę uciął... szkoda, że dziennikarze nie pokusili się o kalkulację kosztów jakie dotąd ponieśli podatnicy.

Edited by rapala
Link to comment
Share on other sites

Ciekawy przypadek. W myśl interpretacji PZW, związek może , po wylewie, wyczyścić komuś staw z ryby, nawet tej, która tam była wcześniej. W drugą stronę to oczywiście nie działa. Właścicielowi stawu hodowlanego zabranego przez powódź nie przysługuje prawo odłowu sieciami ryby z rzeki.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy