Jump to content

Przewodnik Wędkarski


AndrzejT
 Share

Recommended Posts

Szanowne Forum!

Czytając posty, zapoznając sie z opisami, oglądając zamieszczone fotki pomyślełem, że przy dodatkowym wysiłku jest możliwość zrealizowania wspólnymi siłami czegoś fajnego, a mianowicie: stworzyć Przewodnik Wędkarski woj. Rzeszowskiego.

Nadchodząca jesień i zima, to dobry okres na pisanie i kompletowanie fotek zrobionych w trakcie dotychczasowych wypraw. Do tego jeśli dojdzie kilka map, a podział "obowiązków" sprawi, że konkretne odciki rzek, czy dany zbiornik zostanie naniesiony na papier, to forma książkowa na pewno wzbudzi duże zainteresowanie wśród licznego grona wędkarzy nie tylko z naszego regionu, bo tym podobnych pozycji brakuje po prostu w księgarniach, czy sklepach wędkarskich.

Zyski pochodzące ze sprzedarzy i ich wydatkowanie związane byłoby z ideą promocji spotowego wędkowania i wspieranie integracji oraz działalnośći członków TEJ Organizacji (tu przyszła nazwa)- można nawet zgłosić i zarejestrować jej status icon_smile.gif.

Nadmieniam, iż pisałem zupełnie poważnie.

Czekam na opinie w tej sprawie.

Andrzej

Link to comment
Share on other sites

kiedyś ze znajomymi myślelismy o napisaniu takiego przewodnika ale sami nie znalismy dostatecznie dużej liczby zbiornków bo przecież zeby poznać zbiornik nie wystarczy zrobić kilku fotek tylko trzeba łowić na nim przez dłuższy czas dlatego wydaje mi sie ze to genialny pomysł ,jestem jak najbardziej znamkilka osób które oeią na jednym zbiorniku przez całe życie np na maziarni albo w wólce niedźwieckiej ,możnapowiedzieć że są ekspertami jeśli chodzi o te zbiorniki moża by ich poprosić o wysmarowanie kilku fotek i artykułów

Link to comment
Share on other sites

Cze.

Właśnie o to chodzi, że napisanie samemu takiej pozycji jest mega trudne, a przypisanie konkretnych miejsc większej ilości osób jest jak najbardziej do zrobienia. W literarurze nie brakuje pozycji tz. POD REDAKCJĄ, gdzie jest zbiór jakby osobnych referatów na jeden temat.

Mam w Rzeszowie dojście do wydawnictwa, a wśród bliskich znajomych 5 polonistów do korekty tekstu icon_wink.gif. Ktoś do opracowania map (nie zdradzę z jakiego źródła) też by się znalazł, a fotki no cóż... to chyba nie problem.

A.T.

Link to comment
Share on other sites

Możan to zrobić w formule konkursowej (mniej lub bardziej lokalnie). Później wybrać najlepsze teksty, lub połączyć kilka. Chodzi o to żeby zachęcić ludzi do pisania.

Na temat zbiornika w Rzeszowie, Ożanny, Niedźwiadka czy innych dużych zbiornik chętnych do pisania będzie wielu. O mniejszych wodach nie napisze penie nikt, ale wtedy możemy wkroczyć do akcji My - czyli PSW.

PS: od dziś w Nowinach akcja encyklopedia Podkarpacia. Może to miejsce wykorzystać na opisy zbiorników (np. krótkie, a z niej odsyłać do takiego naszego przewodnika)?

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że forma konkursu, to dobra motywacja icon_smile.gif.

Do tego:

- e-mail, na który można przesłać wypociny;

- sponsor nagrody (dodatkowa motywacja);

- wybór jury;

- termin nadesłania opracowań;

- termin spotkania podsumującego w świecie realnym, czyli kolejny zlot;

- INNE (propozycje).

Jeśli chodzi o listę łowisk do opisu moża wyczerpać tą z WYKAZU, który jest dołączony do karty wędkarskiej. Poza tym inne zbiorniki niesklasyfikowane, jak: małe rzeczki, starorzecza czy np. coś takiego, jak mamy w miejscowości Wydrze - czyli bezpańskie zbiorniki z rybkami.

A.T.

P.S. dygresja

Niektóre zbiorniki dopiero powstają np. Medynia Głogowska albo Czarna k/Łańcuta czy wiadomo coś komuś na ten temat? Czy PZW będzie chciał zająć się tymi miejscami?

Link to comment
Share on other sites

NIe zapominajcie że PZW ma jako jeden ze statutowych punktów prowadzenie działlaności wydaniczej, itp. Jeśli materiały byłby pełne, dobrze przygotowane sądzę, że nie byłoby problemów. Okręg z pocałowaniem w rękę by je przyjął - o ile będę przygotowane na zasadach wolontariatu lub prawie wolontariatu....icon_wink.gif

Możliwe pewnie byłby jakieś nagrody honorowe.

Zakładam, że w takim wydawnictwie chętenie zareklamowałyby się firmy związane z wędkowaniem czy turystyką.

Prezes Depowski ma wolę takich działań, od 4 lat mówi o tym by wydać przewodnik po rybach naszych rzek i jezior. Niestety brak profesjonalnych grafik to trochę uniemożliwił. a teraz niedawno Gazeta Wyborcza wydał takie coś. Koła dostały chyba ostatnio sporo dla młodziezy - PZW (ZG) było współudziałowcem tego przedsięwzięcia.

PS: wiele kół ma sporo materiałów. Koło w Mielcu nawet materiały wideo! - to aporpos akcji Nowin http://www.regiopedia.pl

Link to comment
Share on other sites

Sprawa popytu na książkę - moim zdaniem - wygląda tak, że jeśli ktokolwiek trochę się włóczy po okolicy i nie ogranicza do jednego zbiornika (a tych jest chyba większość wśród wędkarzy), to z chęcią wyda nawet kilkadziesiąt złotych za instrukcję: jak, któredy dojechać na miejscówkę, a następnie dowiedzieć się, czego można się spodziewać od konkretnej wody czyli głębokość, gatunki ryb itp. icon_smile.gif Sam bym wydał... icon_smile.gif.

Liczba wedkarzy w województwie nie jest mała, a przeciez mamy wielu gości, to widać np. po rejestracjach samochodów parkujących nad wodą. Myślę, że szkice i mapki, a do tego fotki, to podstawa atrakcyjności takiej pozycji wydawniczej.

Jaki widać sprawa sponsora powoli sie krystalizuje icon_wink.gif.

Co do właśności wód... wpominając o Wydrzu oparłem się na wywiadzie wśród miejscowych, którzy co prawda coś o właścicielu (zbiornika obok lasu) coś słyszeli, ale czy interesuje się on tym zbiornikiem, to już zaprzeczali, że tak jest. Ale rozwijając kwestę własności, to w Wólce Niedźwiedzkiej istniało kilka miejsc gdzie była ryba: szczupak, karaś, lin w starorzeczu Trzebośnicy i w rozszerzeniach czy mokradłach przy rowach melioracyjnych. Wszystkie te miejsca były zlokalizowane na tz. nieużytkach, a prawo właśnosci... hmm... wiem, że łowiono tam ryby, a nikt nie pytał o nic icon_smile.gif.

Te miejsca przez kilkanaście lat sporo się zmieniły i trudno byłoby je wedkarsko uskutecznić, ale co np mozna powiedzieć o miejscach takich jak niewielkie pożwirowe zbiorniki rozsiane wzdłuż Wisłoka na zachód od Rzeszowa? Czy to nnależy do rzeki i patronat nad tym ma PZW? Bo ryby tam są i są łowione. A może takich dzikich miejsc jest więcej? Bywają też miejsca, które są prywatną własnością, a właściciele (powszechnie wiadomo) zezwalają na nieodpłatne połowy.

A.T.

Link to comment
Share on other sites

Nieodpłatne i odpłatne. Faktycznie jest sporo miejsc o których wielu nie wie a chciało by sie dowiedzieć. Jestem za. Szkoda że Andrzeju nie dotarłeś na zlot.

Poza samymi miejscami można by dodać co nieco o występującej nad tymi wodami okazami flory i fauny. Często chodzimy i depczemy, niszczymy i zabijamy nawet nie wiedząc że są to już w Polsce i nie tylo nieliczne okazy.

W razie czego na mnie możesz liczyć. Chętnie dołożę swoje "3 grosze" do takiej pozycji.

Uważam że nie ma się co rozwodzić tylko spotkać, ułożyć plan działania i zacząć pisać. Tym bardziej że idzie zima i wieczory będą dłuższe. icon_razz.gif

Link to comment
Share on other sites

Przed zlotem na Brzózie rozmawiałem z Marcinem Homą i mówiłem, że będę się starał być, bo chciałem, ale w najbliższyw weekend się żenię i przygotowania w pełni... icon_smile.gif.

Na następny postaram się bardziej, a przy okazji wziąłbym coś weselnego na lepsze krążenie icon_wink.gif. Skoro następny zlot za pasem, to można na nim poruszyć niniejsze sprawy. Nie bedzie chyba za późno (?)

Przyroda zasługuje na swoją rolę w opisach jak najbardziej, tylko kto podejmie się roli recenzenta w tak skomplikowanej dziedzinie. Znalazłem kiedyś na necie opisy ziół i grzybów http://www.grzyby.pl/findexpl.htm http://www.biology.pl/arl//spc_list.htm - takie pozycje mogą pomagać w identyfikacji ale oczywiście nie jest to proste zadanie więc tym bardziej pozycja nabrałaby wartości. Nad Trzebośnicą są stanowiska gatuku owada wpisanego do czerwonej księgi http://www.iop.krakow.pl/pckz/opis.asp?id=23&je=pl http://www.nmo.sarzyna.net/rower/prace/08.doc

To oczywiście tylko czubek góry lodowej dostępnych materiałów, ale nadchodzą przecież wspomniane długie wieczory.

Życzę miłej lektury i do rychłego.

A.T.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Coś tu się zrobiło cicho. Czyżby słomiany zapał?

A ja wstępnie rozmawiałem z z kompetentną osobą odnośnie dystrybucji i sponsoringu takiego wydawnictwa. Okazuje się, że temat jest ciekawy i prawdopodobnie można by z tym wejść na rynek. Niestety żeby rozmawiać o konkretach trzeba mieć coś więcej jak sam pomysł. Dlatego trzeba się zabierać do roboty. Na początek proponuję określić miejsca jakie byśmy widzieli w takim przewodniku. Myślę że będzie tego sporo więc trzeba by to posegregować powiatami jeżeli nie gminami.

Powiat leżajski mogę opracować. Proponuję:

zalewy:

- Floryda, Brzóza Królewska, Czyste, Ożanna, Janda, Jelna, Rakszawa, Żołynia (tama)

żwirownie

- Łętownia,

starorzecza:

- Sfory, Pigany

rzeki:

San

- od Przychojca do Rzuchowa

co do tego jeszcze dodać?

Link to comment
Share on other sites

Uff... powrót z własnego wesela okazuje się bardzo dłuuuugi....icon_smile.gif Prędzej jednak zostanę słomianym wdowcem, niż mój zapał okaże się słomianym icon_wink.gif. Tymczasem pochwalę się, że od żony dostałem po oczepinach nowiutką wędkę i kołowrotek icon_smile.gif.

Wracając do tematu przewodnika, to rozmawiałem z jedną osobą, która nie wyklucza możliwości sponsorowania.

Wifer, Twoja propozycja podziału jest OK. Zgadzam się również z AKUKU;

Opisując rzekę można lecieć odcinek za odcinkiem i wyczerpać temat, albo też wybrać konkretne miejscówki. Można też opisać mniejsze rzeki w całości, a Wisłok czy San wybranymi odcinkami (chyba, że te duże też ulegną).

Ze swojej strony mogę zadeklarować się opisać Trzebośnicę od Trzebosi, po Hucisko. Górny odcinek znam od dzieciństwa i teren Wólki Niedźwiedzkiej jest mi bliski aż do Woli Zarczyckiej. Natomiast odcinek poniżej, do Huciska to specjalność moich znajomych, którzy chętnie pomogą. Gdyby ktoś zgodził się zająć dolnym biegiem Trzebośnicy na wysokości Sarzyny, to sprawa tej rzeki byłaby załatwiona.

Wisłok, to o wiele większe wyzwanie z oczywistych powodów. Jeśli nie ma chętnych do odcinka Rz (powyżej zalewu)-Zarzecze, to mógłbym dołożyć starań o opis i tego terenu.

W powiecie Rzeszowskim pozostaje oczywiście jeszcze wiele do zrobienia, dlatego deklaracje opisu pozostałych wód mile widziane. Jeśli zabraknie chętnych, to trzeba będzie zakasać rękawy i samemu zbierać informacje icon_smile.gif. To samo oczywiście dotyczy pozostałych powiatów.

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”.

A.T.

Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi się, że trochę źle się do tego zabieracie. Wifer jest w stanie opisać każdą nawet najmniejszą wodę w powiecie leżajskim. Wątpię czy jest druga osoba, która jest w stanie opisać równie dobrze i tak szczegółowo inny powiat. Wyjdzie na to, że powiat leżajski jest największą atrakcją wędkarską na Podkarpaciu a reszta powiatów to dziadostwo. Wędkarz czytając taki przewodnik będzie chciał dowiedzieć się coś o najlepszych łowiskach. Nie wiem czy Floryda, Jelna, Janda i Rakszawa rokują nadzieje na wielkie sukcesy wędkarskie. Lepiej opisać np pięć (czysty przykład) wybranych zbiorników czy odcinków rzek, które mają w sobie ryby niż każde bajorko z wodą. Jestem pewien, że przyjezdny wędkarz nie zainteresuje się Florydą bo będzie chciał odwiedzić Ożannę z oczywistych powodów. Nie da się również opisać wszystkich odcinków Wisłoka. Jest to tak zróżnicowana rzeka, że wyszłaby z tego encyklopedia. Wystarczy opisać kilka odcinków najlepiej znanych przez twórców przewodnika. Myślę, że nie wystarczy napisać, że Ożanna czy inna woda ma tyle hektarów, tyle ryb, taki dojazd i na co warto łowić. Należałoby wystawić jakąś konkretną miejscówkę np w korycie przy takim drzewie można liczyć na sandacza. Suchy opis łowisk można znaleźć w necie. Zobaczcie w najnowszym wydaniu WŚ jak Szymański opisuje jeden odcinek Wisły w Wyszogrodzie. Opisanie wszystkich powiatów w województwie w miarę równomierny sposób jest niemożliwe. Lepiej zrobić to jako Region bądź powiedzmy łowiska w promieniu 70km od Rzeszowa bo i tak propozycji z dalszych okolic nie ma. Lepiej zrobić to w mniejszym zakresie a rzetelnie niż wywalić kolosa, który nic nie będzie zawierał. Odcinki rzek czy zbiorniki na których łowi kilku przyszłych twórców przewodnika powinny być skonsultowane między nimi. Każdy bowiem wynosi inne spostrzeżenia znad wody. Jeden napisze, że biorą tylko na robaki a drugi powie, że kukurydza jest najlepsza. To by było chyba tyle icon_biggrin.gif

Link to comment
Share on other sites

Siksa, po takiej rekomendacji Wifer’a powstaje swoista motywacja, aby inne powiaty bardziej się postarały icon_smile.gif.

Przewodnik, to przewodnik i jeśli uda się opisać województwo rzeszowskie (stary podział administracyjny) to nie tylko najlepsze łowiska, bo przecież jest podejściem subiektywnym, co jest dla kogo atrakcyjne (tak, jak z subiektywne jest pojęcie skuteczności przynęty). Może komuś zależeć np.: na ciszy i obcowaniu z przyrodą przy małym bajorku, a komuś innemu na łowieniu medalowych okazów na szerokiej wodzie. Grunt, żeby dowiedział się gdzie może znaleźć „swój” akwen, jak do niego dojechać, gdzie zaparkować samochód (a może rower), jak wygląda okolica, czy dno jest zamulone, czy kamieniste, czy jest miejsce na namiot/na ognisko, czy występuje tam jego ulubiony gatunek ryby itd. icon_smile.gif. Zgadzam się z tym, że zawieranie konkretnych i szczegółowych opisów danych miejsc, to mega ciekawy kąsek, bo kto nie zechce się dowiedzieć gdzie jest 20 m kamienista rynna z brzanami na 50 km odcinku Wisłoka, albo który rejon Niedźwiadka upodobały sobie sumy icon_smile.gif.

Miejscowi łowcy nie zawsze są zazdrośni o swoje tajemnice, spostrzeżenia i to trzeba wykorzystać – to odnośnie wspomnianych konsultacji.

A.T.

Ps. Tworzenie przewodnika po Polsce z wydawnictwa Pascal polega na aktualizowaniu/zbieraniu danych przez wysyłanych w teren przedstawicieli, którzy wypytują np. sołtysów, czy w ich wsi jest gospodarstwo agroturystyczne, stadnina koni, pomnik przyrody itp.

Link to comment
Share on other sites

Popieram Siksę, małe zbiorniki to ciekawostki. Można im poświęć jakiś rozdział pt. "drobnica". Ważne rzeczy to właśnie nocleg, parking, bezpieczeństwo, zasady na zbiorniku.

Wczoraj z żoną zrobiliśmy rajd przez Grodzisko, Zołynię, Rakszawę i Brzózę Stadnicką. Na "Tamie" w Żołyni nie wiadomo jak dojechać; słupki które wyznaczają 50 m od zapory są tak ukryte w trawie że tylko miejscowi wiedzą gdzie są a przyjezdny wystawia się na strzał strażników (jeśli są). To nie jest komfortowe łowienie. Poza tym postawiliśmy samochód daleko od zbornika i nam się dostało od jakiegoś miejscowego który mieszka w krzakach, a nie wyglądało że ta droga na której przycupnęliśmy z boku, to lokalna A4. Facet napisał nam kartkę, otrąbił się i w końcu nas jakoś ominął bo się dało... W sumie miał rację. A my tlyko go rozdrażniliśy bo przez okno samochodu na pewno widział wędki.

PS: z tego objazdu dam coś na stronę koła.

Link to comment
Share on other sites

Andrzej, dokładnie o to mi chodzi. W przewodniku powinny się znaleźć informacje, których nie znajdziemy w necie np: dojazdy nad wodę, parkingi, zasady wędkowania czy kto jest gospodarzem danej wody itd. Na dzień dzisiejszy są osoby chętne do opisania okolic Leżajska i Rzeszowa. Nim pojawią się osoby z innych rejonów województwa mogą minąć wieki. Nie wierze, że wędkarz który ma przejechać powiedzmy 100km będzie chciał usiąść na bajorku. Jeśli już tyle przejedzie to chce połowić, małe bajorka z ciszą na pewno są w jego okolicy. Nie łudźmy się, że taki przewodnik będą kupować emeryci czy renciści. Największy odbiór będzie wśród ludzi młodych chcących dowiedzieć się gdzie można dobrze połowić, inne atrakcje będą dla nich drugorzędne. Chodź nie mówię, że nieistotne.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Witam!

Temat nieco ucichł... Żałuję, że nie byłem w Ożannie.

Od pewnego czasy staram się rozeznać temat prawa własności pewnych map województwa, kwestia jest powoli rozstrzygana.

Natomiast powstałe w międzyczasie wpisy - jak czytam - wzbudzają zainteresowanie nieznanymi bajorkami. Czyżby popyt na przewodnik i na rozdział "Drobnica" wzrósł? icon_smile.gif

Podobno między Łańcutem a Przeworskiem jest jakieś zapomniane jeziorko (może Głuchów?) i podobno gość tam był z prezesem koła Łańcut i złowili 5 metrowych szczupaków...

Pierwszego newsa nie dam rady skonfrontować (chyba że tuna18 pomoże) ale drugiego tak. Zadzwonię później do prezesa koła Łancut i zapytam - rozwiązanie intrygującej zagadki jeszcze dziś!.

Słyszałem kiedyś o zbiorniku w miejscowości Rogóżno (przed Przeworskiem) i dopytałem o to miejsce mieszkańca tej miejscowości. Podobno kiedyś zbiornik był znacznie większy, ale od jakiegoś czasu sukcesywnie ulega zamulaniu i zmniejsza się lustro wody. Słyszałem opowieści o szczupakach, które już kilkanaście lat temu były tam wielkie. Sprawdziłem na starej mapie województwa rzeszowskiego i okazuje się, że widać zaznaczone jezioko tuż przy granicy województwa (po "naszej stronie"). Kierując się z Łańcuta do Przeworska należy skręciś w Rogóżnie w prawo, a następnie prosto i w prawo (około 2 km).

Na zaznaczonym obszarze, u dołu są własnie te stawy, natomiast u góry jest jakis staw przeciwpozarowy (wiadomo cos o nim?)

Co do Bratkowic, to dziś rano popytałem znajomego portiera ze Świlczy, którego kuzyn dzierżawi jeden ze stawów położonych w lesie. Niestety nie wiedział nic na temat miejsca opisanego w pytaniu ale temat jest zapodany icon_wink.gif.

Pozdrawiam.

A.T.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy