Jump to content

Wędkarskie HITY


Siksa
 Share

Recommended Posts

Chciałbym aby w tym miejscu została zapoczątkowana wymiana informacji na temat naszych sprawdzonych akcesoriów wędkarskich oraz nowości, które ostatnio pozyskaliśmy. Pozwoli nam to na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy w poszukiwaniu odpowiedniej wędki, przynęty, haczyka, żyłki czy zanęty. Bubli na rynku przecież nie brakuje.

Woblery Erka dostępne są na allegro za bardzo przyzwoite pieniądze. Producent wystawia je od kwoty 4,95zł. Większość sztuk nie przekracza kwoty ok 6zł. Ostatnie aukcje z tymi przynętami zakończyły się kwotami w wysokości ok 5zł za sztukę. Woblery produkowane są w wersjach tonących, neutralnych i pływających. Woblery bardzo dobrze trzymają się nurtu, nie koziołkują, nie wykładają się a ich praca nie gaśnie w mocnym nurcie. Uzbrojone są w bardzo ostre i solidne kotwice. Woblery dostępne są w wielu modelach i kolorach. Szczególnie polecane są smużaki. Pierwsze testy tych przynęt potwierdziły ich przydatność. Szczególnie polecam młodym spinningistom, których nie stać na markowe woblery, które i tak nie odbiegają skutecznością od wobler Erka.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Następnymi woblerami jakie prezentuje są woblery lokalnego wytwórcy z Rzeszowa. Woblery są produkowane w dwóch wielkościach 3,5cm i 4,5cm, w wielu kolorach. Wszystkie są pływające. Przynęty bardzo dobrze trzymają się nurtu. 3,5cm model to dla mnie killer na klenie, okonie i jazie. Praca tego woblera jak dla mnie jest fantastyczna, pięknie pracuje a w dodatku świetnie zygzakuje. W tym roku miałem okazje nimi wędkować 2 razy. Łącznie złowiłem 10 kleni, 19 okoni i 2 jazie. Największy kleń miał 44cm. Szczególnie osa nie pozostaje obojętna na zainteresowanie ryb. Model 4,5cm to imitacja Invadera. Wobler jest przeznaczony do połowu brzan. Schodzi na głębokość ok 1metra. Praca dość agresywna ale drobna czyli to co teoretycznie lubią brzany. Oglądane zdjęcia ze złowionymi brzanami na Sanie zdają się potwierdzać słowa twórcy. Przeznaczone są również do połowu pstrągów ale, jako że dysponuje tymi przynętami od końca sierpnia, nie wypowiadam się co do ich przydatności przy połowie pstrąga. Jedynymi wadami są słabe kotwice, które należy wymienić szczególnie w większym modelu. Cena odpowiednio 8 i 9 zł. Chętnym mogę podać kontakt do ich wytwórcy. Wiślak a jak z Twoimi spostrzeżeniami na temat tych woblerów?

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Jak nie urwę to przywiozę coś co mi Koega z francji przywiózł. W zasadzie jest przynęta na morze, ale samo pomysł mi się podoba. Dla majsterkowicza banalnie prosty do wykonania.

Jak nie zapomnę zrobić to wrzucę jutro zdjęcie.

Wyglada to mniej wiecej tak, że na kawałek stalki (wolframu w koszulce), naciągnięta jest plastikowa tuba ośmiorniczka, w niej ukryta oliwka ołowiana, stalaka zakończona jest oczkami z zaciskami metalowymi, a całość poprzedzona jest mini śmigiełkiem (można zrobić z puszki po piwie). W wodzie się zachowuje nieźle.

Link to comment
Share on other sites

Kolega kupił sobie taką ciekawą zabaweczkę: FishElite 480 EAGLE. No i ma problemy z jej rozpracowaniem. Może ktoś ma do tego polską instrukcję?

Pomysł z nowościami również mi się podoba. Sporo teraz tego na rynku i nie zawsze wiadomo co to za cudo i do czego można taki gadżet używać. I nie koniecznie opisywane rzeczy muszą służyć do spinningu.

Link to comment
Share on other sites

Miałem ochotę kilka razy kupić je na allegro ale zawsze cena osiągana na licytacji nie była adekwatna. Nigdy nie słyszałem aby ktoś połowił na nie. Są Relaxy i Mannsy i tego się trzymam.

Link to comment
Share on other sites

Wiślak a jak z Twoimi spostrzeżeniami na temat tych woblerów?

Ja też pozytywnie oceniam wobki z Rzeszowa.Łowiłem na nie głównie okonie ale tak naprawdę po przyszłym sezonie będzie można powiedzieć o nich coś wiecej.

Link to comment
Share on other sites

Z rzeczy dobrych i tanich- woblery TP.Złowiłem na nie dużo kleni, jazi i pstrągów oraz medalową świnkę .Za 6 wobków z przesyłką zapłaciłem 36 zł. Dużo wielkości i kolorów.Dość często wystawiane na Allegro.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Kupiłem ale jeszcze nie dostałem. Pewne problemy są ale na dniach powinny być. Jak już pewnie wiesz Robert ostatnio bola na 91cm na nie złowił. Jak się woda uspokoi to w czwartek będę na nie łowił. Oczywiście wcześniej to ja odpisałem.

Link to comment
Share on other sites

Odczepiacz przynęt jest niezbędnym gadżetem każdego spinningisty. Sam używam odczepiacza o nazwie Snagaway, którego można dostać na allegro. Najlepiej używać go na wodach stojących bądź wolno płynących. Posiada praktycznie 100% skuteczność odzyskiwania przynęt. Nie jest to tania zabawka bo kawałek metalu i kilkadziesiąt metrów linki kosztuje 69zł ale zwrócił mi się już po pierwszej wyprawie na pstrągi. Wartość przynęt odzyskanych przez dwa lata użytkowania można liczyć już w setkach złotych. Jego jedyną wadą jest mała masa własna, która praktycznie przekreśla szanse odzyskania przynęt zaczepionych w mocnym nurcie bądź z dala od brzegu. Szczególnie polecam go wędkarzom łowiącym na małych w miarę wolno płynących rzekach bądź wodach stojących. Alternatywą dla niego jest odczepiacz Grom. Ten odczepiacz zda egzamin na zaczepach oddalonych od brzegu i umiejscowionych w szybkim nurcie. Waży on ok 150g ale jest bezpieczny nawet dla delikatnej wędki czy żyłki. Jedyną poważną jego wadą jest to, że aby był skuteczny, do przynęty musi być przywiązana agrafka bądź stalka o długości co najmniej 2cm. Wędkarze nastawiający się na pstrągi, klenie czy jazie nie będą mieć z niego pożytku. Wyjściem z tego jest zakup dwóch tych odczepiaczy. Odczepiacz Grom można dostać na allegro w cenie około 40zł. Zachęcam do dyskusji.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Dobrze ze napisałeś o odczepiaczach.Nosiłem się kiedys z zamiarem zakupu tego ustrojstwa,znalazłem nawet na jakimś forum dyskusję na ten temat i wynikało z niej że maja tyle samo wad co zalet, wiec jakoś zapomniałem o sprawie.

Zastanawia mnie tylko czy Snagaway nie wyłamuje np. sterów przy wobkach bo na zdjeciu odczepiacza w reklamie w prasie obejmuje on woba w ten sposób że próba ciągniecia spowoduje złamanie steru lub uszkodzenie korpusu.

Link to comment
Share on other sites

Zastanawia mnie tylko czy Snagaway nie wyłamuje np. sterów przy wobkach bo na zdjeciu odczepiacza w reklamie w prasie obejmuje on woba w ten sposób że próba ciągniecia spowoduje złamanie steru lub uszkodzenie korpusu.

O tym samym sobie kiedys myslalem. Czasami mialem zamiar kupic ten sprzecik ale jakos to odkladalem na poznije.

Link to comment
Share on other sites

Tak jak w reklamie jest pokazany sposób odczepiania to raz na dziesięć użyć się zdarzy i raz na sto trafi się uszkodzenie przynęty. Odkąd mam odzepiacz raz zdarzyło się zniszczenie przynęty ale to raczej z mojej winy i nietypowego zaczepienia przynęty. Zdecydowanie częściej odczepiacz zatrzymuje się na agrafce i za nią się ciągnie.

Ja tam jako takich wad odczepiaczów nie znam. Żaden mnie nigdy nie ugryzł czy nie oddał pieniędzy. To że czasem nie da się odzyskać przynęty to normalna sprawa, która jest wpisana w nasze hobby. Wiem jedno na pewno warto takie coś mieć nad wodą.

Link to comment
Share on other sites

co do odczepiacza, to moj dobry znajomy zakupil taki i co 2 przynęte zaczepioną wyciąga, jak Siksa mowil, ciężko wyciągnąć zaczep z nurtu..

Ja tego nie kupie, bo zwykle łowie na rzekach i jak mowilem sprzęcik ma 50% skuteczności, przynajmnije na rzece. Tam gdzie jest ostry nurt 0 szans ale jak cos jest blisko i na w miare stojącej wodzie, 100% skuteczność, czyli razem mamy 50% ;] ogólnie to chyba z mojej strony Nie polecam ;] więcej sie ośmiałem niż to warte ;] aha i jeczcze po 15 minutowych zabawach z zaczepem, mozna zapomniec o rybie w promieniu 100m od zaczepu.. ogólnie zabawka dla każdego o mocnych nerwach, ja to czasami wole urwać niż denerwować sie i kombinować, zwlaszcza jak 10 wędkarzy patrzy na Ciebie jak na idiote, jak ciągniesz ten sznurek z tym "metalem" i kombinujesz jak koń pod góre.. to jest dobre na stojącą wode i na odległość do 10m.. nie na rzeke,a niestety u nas w rzeszowskim tych stawów i jezior jest nie za dużo.. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

50% skuteczności. 2 zaczepy na jednych rybach (opcja optymistyczna) Jedna przynęta urwana. 3 wypady w tygodniu to ok 40zł w plecy. Wędkując od marca do listopada masz 1440zł. Za resztę zapłacisz kartą MasterCard. Świadomość komfortowego wędkowania - bezcenna.

Wymieniłem dwa rodzaje odczepiaczów. Jeden na spokojną wodę a drugi na szybką. Pojechałbyś na taki Strug i po całym dniu wędkowania błagałbyś kolegę aby pożyczył Ci taki odczepiacz. Mając nad wodą dwa te odczepiacze praktycznie nie rwiesz przynęt. Zakładając, że jesteś z kolegą tyle samo w roku na rybach i łapiesz tyle samo zaczepów. Ciekawe ile pieniędzy zostawisz we wodzie a ile kolega? Prawdopodobnie jedynie 50% więcej.

Ps. Co do płoszenia ryb to skąd wiesz, że jest to 100 metrów? Ja tam odczepiałem przynęty i w tym samym miejscu łowiłem szczupaki.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy