Jump to content
rapala

Składki Okręgowe i Porozumienia

Recommended Posts

8 godzin temu, Lucjan Kula napisał:

Można ale wtedy nie jesteś klasyfikowany 

Nie wiem czy dobrze rozumiem, gdybyś przeniósł się do okręgu Krosno, mógłbyś brać udział w tym Gpx, ale nie byłbyś klasyfikowany? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy okręg ma swoje gpx dla członków swojego okręgu, mozesz startowac w zawodach ale w kwalifikacji gpx na dany sezon nie jestes brany pod uwage bo nie należysz do tego okręgu. Ponadto jest też  gpx Polski do których można się próbować zakwalifikować przez między innymi gpx okręgu, jako przedstawiciel tego okręgu. Ale to są dwie różne "imprezy" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chce oplacic Krosno i zeobić dopłate na rzeszów w przyszłym miesiącu. Jaka kara jest za nieopłacenie karty w razie jak by np jutro skontrolowali mnie na rybach bez wqznych opłat??

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Kaskader napisał:

Chce oplacic Krosno i zeobić dopłate na rzeszów w przyszłym miesiącu. Jaka kara jest za nieopłacenie karty w razie jak by np jutro skontrolowali mnie na rybach bez wqznych opłat??

 

 

Nie wiem czy to aktualny taryfikator, ale taki można znaleźć na stronach PZW: http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/3035/cms/szablony/9802/pliki/taryfikator.pdf

Twój przypadek wygląda na: Brak zezwolenia (art7 ust.2a) lub wbrew zezwoleniu - 200 zł i więcej. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co to za przyjemność łowić rozglądając się w lewo, w prawo i nasłuh**ąc czy nikt nie nadchodzi...? Wątpliwa. 

 

Ja sam w tamtym tygodniu nie wytrzymałem i trochę z sentymentu, trochę z braku czasu i pieniędzy na dalsze wojaże zapłaciłem sobie Rzeszów. Teraz hajda nad moją ulubioną rzeczkę, zachodzić w głowę i kląć pod nosem nad brakiem pstrągów... Brak porozumień jest porażką, zwłaszcza gdy ktoś, tak jak ja, mieszka  na granicy kilku okręgów. Ani w lewo, ani w prawo, ani w te, ani wewete... choć tej Wisłoki ciut do góry wyżej Pilzna się ostało. Na bezrybiu i rak ryba :rolleyes:

 

Edited by Piotr Madura

Share this post


Link to post
Share on other sites

* Oo, forum automatycznie poprawia "na-słu-chu-jąc" doszukując się wulgaryzmów :D

Edited by Piotr Madura

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Suwek napisał:

 

Nie wiem czy to aktualny taryfikator, ale taki można znaleźć na stronach PZW: http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/3035/cms/szablony/9802/pliki/taryfikator.pdf

Twój przypadek wygląda na: Brak zezwolenia (art7 ust.2a) lub wbrew zezwoleniu - 200 zł i więcej. :) 

Tak sobie poczytałem i dochodze do wniosków, że te kary u nas to są tak małe, że się nie dziwie, że się nic nie zmienia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Piotr Madura napisał:

Co to za przyjemność łowić rozglądając się w lewo, w prawo i nasłuh**ąc czy nikt nie nadchodzi...? Wątpliwa. 

 

Ja sam w tamtym tygodniu nie wytrzymałem i trochę z sentymentu, trochę z braku czasu i pieniędzy na dalsze wojaże zapłaciłem sobie Rzeszów. Teraz hajda nad moją ulubioną rzeczkę, zachodzić w głowę i kląć pod nosem nad brakiem pstrągów... Brak porozumień jest porażką, zwłaszcza gdy ktoś, tak jak ja, mieszka  na granicy kilku okręgów. Ani w lewo, ani w prawo, ani w te, ani wewete... choć tej Wisłoki ciut do góry wyżej Pilzna się ostało. Na bezrybiu i rak ryba :rolleyes:

 

Szkoda że ktoś jeszcze nie wpadł na taki pomysł aby wprowadzić jedną opłatę na całą Polske. Ja mam tak samo jestem na granicy okręgów ,wydałem 300 zł na opłaty i nie mogę łowić na wodzie którą mam pod nosem normalne to nie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Andrzejm napisał:

Szkoda że ktoś jeszcze nie wpadł na taki pomysł aby wprowadzić jedną opłatę na całą Polske. Ja mam tak samo jestem na granicy okręgów ,wydałem 300 zł na opłaty i nie mogę łowić na wodzie którą mam pod nosem normalne to nie jest.

Życzyłbym sobie w przyszłości takiego rozwiązania, myślę jednak, że taki pomysł byłby trafiony pod pewnym trudnym do spełnienia warunkiem: ogół wędkarzy dojrzały do szacunku dla wody i ryb, obojętne czy "swoich", które ma pod nosem, czy tych które odwiedza przygodnie. Na chwilę obecną zbyt wiele u nas mięsiarstwa i kombinatorstwa. Przede wszystkim zaś chodzi chyba o to, że w naszym społeczeństwie własność wspólna traktowana jest jako "własność niczyja", do dbania o którą nikt w zasadzie się nie poczuwa, zaś ten i ów chętnie z niej coś dla siebie uszczknie. 

 

Na chwilę obecną sensownym rozwiązaniem byłoby być może oddanie wód stojących i  odcinków rzek pod opiekę niewielkich stowarzyszeń wielkości dajmy na to przeciętnego koła wędkarskiego w PZW. Kupowało by się licencje wyłącznie na wybraną wodę, bądź jej odcinek bez konieczności płacenia za wszystkie wody w okolicy co ma miejsce teraz. Uwielbiam łowić na Sanie i Jeziorze Myczkowieckim, ale niekoniecznie interesuje mnie Jezioro Solińskie  itd., itd. Ktoś inny lubi zasiadki na stawach w Strzegocicach, ale nie korcą go górskie dopływy Wisłoki. Po co ma za nie płacić? Znajdą się pasjonaci którzy za nie zapłacą. I tak ja wykupiłbym sobie pozwolenie na dwie-trzy górskie rzeczki w okolicy i na pobliski odcinek Wisłoki, a jadąc na urlop kupiłbym co by mi tam do głowy przyszło, Solinkę dajmy na to czy wymienione wcześniej Myczkowce. I święto. W tym mechanizmie - tak jak go widzę - presja decydowałaby o wysokości funduszy przeznaczanych na gospodarkę wędkarską danej wody. A co z wodami, na których łowi niewielu, albo zgoła nikt nie łowi? Powinny znajdować się pod kontrolą instytucji państwowych. Nie spotkałem jednak dotąd wody, gdzie ryby miałyby się źle z powodu zbyt małej ilości łowiących...

 

Chcę zaznaczyć coś dla mnie w tym mechanizmie najistotniejszego - NAUCZMY SIĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI. Do tego potrzeba odpowiednich warunków. W obecnie praktykowanym modelu wędkarz jest zwykłym klientem. Kupuję licencję i z niej korzystam. To skłania "klienta" do rozpatrywania swojego wędkarstwa w kategoriach zysków i strat. Weźmie rybkę i oto zysk. Nie weźmie i strata, karta się nie zwróci. Taka kalkulacja. Zamiast klienta proponuję gospodarza. Wędkarz musi się czuć gospodarzem wody, zdawać sobie sprawę, że od niego coś zależy. 

 

Ktoś może powiedzieć, że przecież taki model funkcjonuje aktualnie - jest sobie koło "Śnięty leszcz", opiekuje się takim to a takim jeziorkiem. Intuicyjnie, lepiej bądź gorzej orientuje się co w nim pływa, co przydałoby się wpuścić. Nawet wyraża te swoje intuicje pisząc do Okręgu PZW, do którego należy, że przydałoby się zwiększyć wymiar okoniowi, a zakazać zabierania lina, a zarybić dajmy na to jesiotrem... i co z tego? Okręg jest decyzyjny, on ma "OPERATY" (magiczne słowo, które zamyka wszystkie dyskusje o zarybieniach dlaczego są takie a nie inne), on wie najlepiej co może i co chce wpuścić. Ja sobie np. gadam od trzech lat, że jest tragedia z drapieżnikami (poza sumem) na stawach w Strzegocicach. Był projekt wprowadzenia zakazu zabierania szczupaka, sandacza i okonia, stworzenia łowiska specjalnego. Jak było, tak jest i nie ma się na zmiany. 


Wszystkie wody otwarte dla wszystkich łowiących, to byłaby najlepsza możliwa opcja. Jednak żeby to mogło funkcjonować, to sporo, sporo jeszcze musi się zmienić. Głównie w głowach. Póki co brzmi utopijnie, ale myślę, że kierunek słuszny. Do tego trzeba dorosnąć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam Jezus gdyby był prezesem Okręgu Rzeszów, nie byłby w stanie podpisać porozumień z wzajemnością z ościennymi Okręgami na wszystkie wody. Przyczyna ma podłoże geograficzne i demograficzne. Rzeszów jako miasto wojewódzkie, ma ogromną liczbę wędkarzy, w porównaniu do ościennych Okręgów. Do tego nie ma praktycznie żadnych atrakcyjnych wód. Na szybko moim zdaniem można wymienić tylko Lipie, ale to zasługa opiekującego się nim koła, a nie Okręgu. Za to ościenne Okręgi takie wody mają. Żaden prezes nie podpisze z Rzeszowem porozumienia, bo wędkarze z Rzeszowa będą płacić składki członkowskie w Rzeszowie, a jeździć będą do niego na ryby, a nie na odwrót. Taki prezes zostanie bez pieniędzy i bez ryb. Zna ktoś osoby z Krosna, Jasła, Przemyśla czy Tarnobrzega, które przedkładają nasze wody nad swoje? Może i są, ale to garstka. Zna ktoś osoby z wyżej wymienionych Okręgów, które narzekają, że nie mają porozumienia z Rzeszowem? Może i są, ale to garstka.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdanie jak by prezes dobrze zarządzał w naszym okręgu to były by porozumienia. Mamy takie zbiorniki jak Lipie,Lipie II, Czarną Sedziszowską, Strzegocice, Błażkową, Rzemień które mają potencjał tylko dobrze te wody zagospodarować. Tak jak pisze Lipie jest jedyną atrakcją dla innych ale pod względem karpia. Ale np. Strzegocice to naprawdę fajny zbiornik który za dobrych czasów odwdzięczał się pięknymi rybami. Nie piszę już nawet o mniejszy akwenach bo jest ich kilka ale te w/w mają potencjał do przyciagniecia innych wędkarzy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Siksa napisał:

Zna ktoś osoby z Krosna, Jasła, Przemyśla czy Tarnobrzega, które przedkładają nasze wody nad swoje? Może i są, ale to garstka. Zna ktoś osoby z wyżej wymienionych Okręgów, które narzekają, że nie mają porozumienia z Rzeszowem? Może i są, ale to garstka.

 

 

Nie ma czegoś takiego jak okręg Jasło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, ka-mil napisał:

Moim zdanie jak by prezes dobrze zarządzał w naszym okręgu to były by porozumienia. Mamy takie zbiorniki jak Lipie,Lipie II, Czarną Sedziszowską, Strzegocice, Błażkową, Rzemień które mają potencjał tylko dobrze te wody zagospodarować. Tak jak pisze Lipie jest jedyną atrakcją dla innych ale pod względem karpia. Ale np. Strzegocice to naprawdę fajny zbiornik który za dobrych czasów odwdzięczał się pięknymi rybami. Nie piszę już nawet o mniejszy akwenach bo jest ich kilka ale te w/w mają potencjał do przyciagniecia innych wędkarzy. 

Tak jak piszesz mają potencjał a nie ma chęci zmiany w zarządzaniu na wymienionych przez Ciebie zbiornikach.Na Błażkowej już dawno jeden ze stawów powinien być no-kill.Co do zalewu w Strzegocicach to szkoda kasy na zarybienia,znowu spuszczą wodę i będzie nie planowane zarybienie w Dębicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, ka-mil napisał:

Moim zdanie jak by prezes dobrze zarządzał w naszym okręgu to były by porozumienia. Mamy takie zbiorniki jak Lipie,Lipie II, Czarną Sedziszowską, Strzegocice, Błażkową, Rzemień które mają potencjał tylko dobrze te wody zagospodarować. Tak jak pisze Lipie jest jedyną atrakcją dla innych ale pod względem karpia. Ale np. Strzegocice to naprawdę fajny zbiornik który za dobrych czasów odwdzięczał się pięknymi rybami. Nie piszę już nawet o mniejszy akwenach bo jest ich kilka ale te w/w mają potencjał do przyciagniecia innych wędkarzy. 

Każdy z ościennych Okręgów ma wody stojące z większym potencjałem i lepsze niż wody Rzeszowa. Solina, Myczkowce, Sieniawa, Szymanowice, Nielisz i tak dalej. Do tego dochodzą wody płynące San, Wisła czy Dunajec. A w Rzeszowie śmietnisko na pseudo wodach górskich i dogorywający Wisłok poniżej zapory. Pod uwagę trzeba wziąć fakt, że zbiorniki w Rzeszowie w większości są malutkie. Gdzie przyjezdni wędkarze mieliby wędkować, skoro na weekendach takie Lipie czy Czarna Sędziszowska pękają w szwach?

Edited by Siksa

Share this post


Link to post
Share on other sites

kol @Siksa czyli jak rozumiem idąc Twoim tokiem rozumowania rozwalić Okręg Rzeszów bo nie ma nic do zaoferowania a wody i zbiorniki podzielmy na ościenne Okręgi i wtedy będzie prościej, łatwiej - nie musi być taniej. A i będzie więcej porozumień bo ościenne okręgi będą sobie miały co zaoferować :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do ilości i jakości wody w stosunku do ilości wędkarzy macie rację. Ościenne okręgi podpisały by porozumienia z Rzeszowem ale jest jeden warunek. Właśnie z w/w powodu Rzeszów musiał by zapłacić za każdego wędkarza (wcale się nie dziwię). Rzeszów nie chce płacić innym okręgom ani nie dba o swoje łowiska. I dalej nie ma nic do zaoferowania innym. i kółko się zamyka.

Składka ogólnokrajowa jest nierealna. Prędzej liczyłbym na nowy podział okręgów na nowe województwa czyli mielibyśmy podkarpacki okręg wędkarski, nawet niech będzie 100-200zł drożej.

Mi to pasuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, czuczu7 napisał:

Co do ilości i jakości wody w stosunku do ilości wędkarzy macie rację. Ościenne okręgi podpisały by porozumienia z Rzeszowem ale jest jeden warunek. Właśnie z w/w powodu Rzeszów musiał by zapłacić za każdego wędkarza (wcale się nie dziwię). Rzeszów nie chce płacić innym okręgom ani nie dba o swoje łowiska. I dalej nie ma nic do zaoferowania innym. i kółko się zamyka.

Składka ogólnokrajowa jest nierealna. Prędzej liczyłbym na nowy podział okręgów na nowe województwa czyli mielibyśmy podkarpacki okręg wędkarski, nawet niech będzie 100-200zł drożej.

Mi to pasuje.

Kolego, ale to mniej prezesów... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No faktycznie 

Żeby każdy był zadowolony Każdy powiat powinien być okręgiem :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, czuczu7 napisał:

Składka ogólnokrajowa jest nierealna. 

Przy obecnym kształcie instytucji jaką jest PZW i przy obecnej świadomości przeciętnego wędkarza owszem. Ale według mnie powinniśmy dążyć żeby docelowo w przyszłości było to do zrealizowania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile kosztuje dopłata na Tarnobrzeski mając opłacony rzeszowski? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Macio33 napisał:

kol @Siksa czyli jak rozumiem idąc Twoim tokiem rozumowania rozwalić Okręg Rzeszów bo nie ma nic do zaoferowania a wody i zbiorniki podzielmy na ościenne Okręgi i wtedy będzie prościej, łatwiej - nie musi być taniej. A i będzie więcej porozumień bo ościenne okręgi będą sobie miały co zaoferować :)

 

 

Tylko teoretycznie miałoby to sens. Można by podzielić Rzeszów na Przemyśl i Krosno. Zachować porozumienia pomiędzy tymi Okręgami, ale wtedy w tej samej, bądź niewiele większej opłacie, przeciętny wędkarz zyskuje dostęp do dużo większej ilości wód. Teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kim jest przeciętny wędkarz? Przeciętny wędkarz to osoba zainteresowana zabijaniem ryb. Widać to na przykładzie Zamościa, gdzie 8% wędkarzy wykupiło opłatę no kill. Gdzie pewnie połowa z nich to wędkarze przyjezdni, zainteresowani okazjonalnym wędkowaniem na wodach górskich. Także śmiało można przyjąć, że w Okręgu Zamość ok 5% wędkarzy nie zabija ryb. Teraz wpuszczamy na wody Przemyśla i Krosna, te 95% wygłodniałych rzeszowskich wędkarzy. Skutek jest jeden, coraz mniej ryb we wodzie. Nie patrzę na to co przynosi korzyści wędkarzom, ale na to co przynosi korzyści rybom. Co mi z dziesiątek porozumień, skoro nie będzie ryb? Jak nie będzie ryb, to przestanę wędkować. Nie będę się oszukiwał, że w wędkarstwie nie chodzi  o łowienie ryb. Że spacer nad wodą, że obcowanie z przyrodą, że przyjaciele, że odpoczynek i tak dalej. Można to wszystko robić, bez brania wędki do ręki. Także jestem zwolennikiem tego, aby brak porozumień Rzeszowa trwał jak najdłużej. Nadal będę opłacał Przemyśl/Krosno i dopłacał Rzeszów. Jak będę chciał jechać gdzieś dalej, to bez jęczenia opłacę tamtejsze dniówki i będę wędkował. Nie ma nic za darmo. Do momentu jak nie zmieni się mentalność przeciętnego wędkarza, porozumienia uważam za zło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy