Jump to content

Kłusownictwo


Dominik18king
 Share

Recommended Posts

:confused:Panowie denerwuje mnie to że jest tyle tych kłusowników nad Wisłoką i ogólnie wszędzie . Dlaczego nikt z tym nic nie zrobi. Siedzi takich 3 piją wino i wyciągają klenie , jazie i inne rybki i do źródełka je ładują. Chodzi mi o miejsce koło kładki dawna ( Rzeźnia ) jak ma być Ryba w polskich akwenach jak jest tyle tego dziadostwa. Jak to się mówi „ Chłop żywemu nie przepuści” Wiem że tacy ludzie nie wchodzą na takie strony ale może jeden to przeczyta i się zastanowi. Na co ci taki klenik czy jazik? Chcialbyś łapać okazy a nie przepuścisz kleniowi 20cm. :confused:

Link to comment
Share on other sites

:confused:Panowie denerwuje mnie to że jest tyle tych kłusowników nad Wisłoką i ogólnie wszędzie . Dlaczego nikt z tym nic nie zrobi. Siedzi takich 3 piją wino i wyciągają klenie , jazie i inne rybki i do źródełka je ładują. Chodzi mi o miejsce koło kładki dawna ( Rzeźnia ) jak ma być Ryba w polskich akwenach jak jest tyle tego dziadostwa. Jak to się mówi „ Chłop żywemu nie przepuści” Wiem że tacy ludzie nie wchodzą na takie strony ale może jeden to przeczyta i się zastanowi. Na co ci taki klenik czy jazik? Chcialbyś łapać okazy a nie przepuścisz kleniowi 20cm. :confused:

Bardzo przepraszam że zapomniałem się przywitać :)

Link to comment
Share on other sites

Też mnie to denerwuje,

na złotce w Kuryłówce już od kilku dni dwóch kolesi 25, 30 lat chodzą z podbierakiem i wiadrem. Przed wczoraj zatrzymali się w miejscu w którym się kąpiemy i udało mi się zaglądnąć do wiadra. Przykre. Szczupaczek 30 cm ledwo żywy, kilka kleni (brzuchem do góry). Kiedy zobaczyli że patrzę do wiadra zaczeli krzyczeć kto mi pozwolił, zero kultury itp.... Powiedziałem im że ten szczupak niewymiarowy i kłusownictwo jak nic.

Jeden zdenerwował się i mówił że teraz młodsi są mądrzejsi od starszych, coś tam przeklinał. A gdzie straż??? Nie widać ich na złotce prawie wcale.

Link to comment
Share on other sites

nie widać ich nigdzie, w Mielcu nad Wisłoką nigdy nie miałem kontroli, a wystarczy żeby przeszli się pod ujęcie wody w Mielcu i mandaty by się posypały, bo to co tam się czasami dzieje to przechodzi ludzkie pojęcie.przykre.

Link to comment
Share on other sites

Skończcie o tym pisać bo się we mnie krew gotuje :mad:

nie tylko w Tobie się gotuje, ale niestety trzeba o tym głośno mówić. Sam wędkujuesz na Wisłoce, miedzy innymi w Mielcu i pewnie nie raz widziałeś co się tam dzieje.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 1 year later...

Odświeżę temat, na zbiorniku w mojej okolicy przy wczesno porannej zasiadce widziałem gościa na łódce, który tłuk się po szuwarach wyciągając napewno jakieś przypony żywcowe lub inne dziadostwo. W zbiorniku jest dużo szczupaka i lina i obie ryby teraz na płyciznach... No i nie wiadomo od kiedy pan sobie wypływa tym kajakiem.

Idąc wzdłuż zbiornika zauważyłem, że jest tam również jakiś więcierz blisko brzegu przywiązany sznurkiem od snopowiązałki. Sam boje się ruszać ponieważ wydaje mi się, że jest to własność sąsiada zbiorniku i boje się późniejszych konsekwencji... najbardziej mnie to boli, ponieważ jest to mój najlepszy zbiornik wodny który po prostu kocham! A więc, hmmmmmmmmm ??? :confused::confused::confused:

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli posiadasz uzasadnione podejrzenie że ta osoba kłusuje, jak najbardziej na miejscu jest powiadomienie Państwowej Straży Rybackiej. Tylko kwestia tego, żeby zebrać dowody na to że to właśnie ten delikwent kłusuje. Zawsze możesz nagrać film, a już po znakach szczególnych można udowodnić że to była właśnie ta osoba choćby po kolorze kajaka.

nr tel. do Pana Jana Kocura komendanta Wojewódzkiego PSR w Rzeszowie: 665 359 341

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Dziękuje za numer, szczerze mówiąc to nie chciałbym, aby wyszło na jaw, że to ja "sypłem". Nigdy tego nie robiłem, ale jak wspomniałem wyżej to mój ulubiony zbiornik, któremu poświęcam większość wolnych chwil.

Nie można poprostu anonimowo poinformować, i niech sami zajmą się sprawą ? Co do sprzętu kłusowniczego napewno by jakiś znaleźli.

Aha, jest to woda gminna jednak mimo to potrzeba mieć kartę wędkarską i wizyty straży też się zdarzają, sam już miałem kilka kontroli.

Link to comment
Share on other sites

No niestety, jeżeli osoba nie zostanie wskazana bądź złapana na gorącym uczynku to nic jej nie grozi. Wymagany jest jakiś dowód. Zrobią, oczywiście. Usuną jedynie pułapki i na tym koniec.

Edited by Mateusz91
Link to comment
Share on other sites

Jeżeli osoba nie zostanie ukarana to moim zdaniem mało. Jeżeli delikwent czerpie z tego jakiekolwiek zyski to będzie to robił zapewne nadal. Niestety u nas prawo rybackie jest takie, że nawet gdy osoba zostanie złapana na takim czynie to nic za wiele mu nie grozi. Poza jakimiś śmiesznymi karami finansowymi. Przykładowo: połów bez zezwolenia, brak jakichkolwiek dokumentów to kara rzędu 200zł wg. taryfikatora. Nie jestem pewien jak jest w przypadku kłusowania, ale kiedyś oglądałem pewien materiał chyba realizowany przez UWAGĘ i tam zostało to dobitnie ukazane że kary są stanowczo za małe i nieadekwatne do szkód, bo wyliczane na podstawie skłusowanych ryb. Ot taka prawda. Smutna, ale prawda.

Link to comment
Share on other sites

No pewnie, że mało. Niby jak przestrzegą mieszkańców, aby nie kłusowali? Nadadzą materiał filmowy przed głównym wydaniem "Dziennika" o 19 30? Zapukają do każdego do domu i wręczą ulotkę?

Jest to mała wieś, przy lini brzegu zbiornika są domy i podejrzewam, że to właśnie Ci kłusują.

Z tymi ulotkami czy dziennikiem nie przesadzaj. Uwierz, że takie informacje bardzo szybko się rozchodzą. Większość polaków plotkuje... :)

Jeżeli osoba nie zostanie ukarana to moim zdaniem mało. Jeżeli delikwent czerpie z tego jakiekolwiek zyski to będzie to robił zapewne nadal. Niestety u nas prawo rybackie jest takie, że nawet gdy osoba zostanie złapana na takim czynie to nic za wiele mu nie grozi. Poza jakimiś śmiesznymi karami finansowymi. Przykładowo: połów bez zezwolenia, brak jakichkolwiek dokumentów to kara rzędu 200zł wg. taryfikatora. Nie jestem pewien jak jest w przypadku kłusowania, ale kiedyś oglądałem pewien materiał chyba realizowany przez UWAGĘ i tam zostało to dobitnie ukazane że kary są stanowczo za małe i nieadekwatne do szkód, bo wyliczane na podstawie skłusowanych ryb. Ot taka prawda. Smutna, ale prawda.

Szczerze mówiąc to całe prawo Polskie jest niesprawiedliwe, słabo wymyślone i dziurawe jak siatka, niestety. :(

Idzie wiosna, coraz cięższe czasy dla Polaków i wierzę, że ludzie w końcu otworzą oczy... Czarny czwartek? :P

Dobrze, dzięki za numer raz jeszcze, jak sytuacja będzie się powtarzać to zainterweniuje.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Policja i tak nie przyjedzie, a reszta organow kontrolujacych woli sie pokrecic po stawach w Rzemieniu gdzie i tak wiadomo,ze kazdy tam

wedkujacy ma do tego uprawnienia. Jeden wypad PSR na miejski odcinek Wisloki w Mielcu i kilkanascie mandatow leci od reki. Smutne, ale prawdziwe. Miejski odcinek to jedna wielka rzeznia.

Link to comment
Share on other sites

Policja i tak nie przyjedzie

Co to za ***** teorie? Ich obowiązkiem po przyjęciu zgłoszenia jest zainterweniowanie. Więc nie pisz takich tekstów, bo jeden z drugim się oczyta takich teorii maślanych a później płacz, że "KUSOLE KUSUJOM". Widzisz, nie dzwonisz a tutaj się żalisz.

Na forum nie używamy wulgaryzmów.

Link to comment
Share on other sites

Tam powinien być jakiś posterunek straży czynny 24/h przynajmniej do końca maja. Albo ogrodzić to wszystko drutem kolczastym w pizdu + pole minowe :D

Ten sposób utrudni łowienie osobom łowiącym przepisowo ;)

Link to comment
Share on other sites

Co to za posrane teorie? Ich obowiązkiem po przyjęciu zgłoszenia jest zainterweniowanie. Więc nie pisz takich tekstów, bo jeden z drugim się oczyta takich teorii maślanych a później płacz, że "KUSOLE KUSUJOM". Widzisz, nie dzwonisz a tutaj się żalisz.

Kolego, skąd ta pewność, że nie dzwonię? W poprzednim sezonie dzwoniłem dwa razy (na policję) i co? Właśnie, nico! Posraną i maślaną teorią jest to, że to jest ich obowiązek! W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Wiesz jak zostało mi to kiedyś wytłumaczone prywatnie? „Mała szkodliwość czynu”. Próbowałem też interweniować w jednym z mieleckich kół, chciałem aby zwiększyli częstotliwość, a w zasadzie to zaczęli kontrole na miejskim odcinku Wisłoki, niestety bez rezultatu. Proszę, więc nie pisz mi tu o maślanych i posranych teoriach. Sorry za OT.

Link to comment
Share on other sites

Zgłoszenie przyjmowane u oficera dyżurnego musi być WYKONANE. Jeżeli patrol nie przyjeżdża to tylko dlatego że:

a) mają coś innego - ważniejszego

B) milicjanci mają w dupie i nie przyjeżdżają

W sytuacji a) czekasz, w sytuacji B) dzwonisz ponownie, młotki dostają "reprymende" :) od dyżurnego i przyjeżdżają.

Nie ma takiej opcji żeby nie przyjechali. Tyle ode mnie w tym temacie, a skoro wiesz lepiej to ok :)

PS. Niewykonywanie poleceń przełożonego, a takim jest dyżurny grozi utratą pracy a wątpię żeby policja rezygnowała z Państwowej posadki, gwarantującej wcześniejszą emeryturę i nie najgorsze zarobki. Także to, że dzwoniłeś dwa razy i "nico" jest wątpliwą sprawą. Bynajmniej w moim przekonaniu. Pozdrawiam.

Edited by Mateusz91
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy