Jump to content
mapet77

Kontrole wędkarskie

Recommended Posts

Mają prawo niech kontrolują ..niech na staw w Głogowie Małopolskim zajadą tam dopiero ekscesy się dzieją.Kto jest z okolic wie o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co tam się może dziać, oprócz tego, że zabiorą trochę karpi, które po to związek wrzuca żeby się rozeszły w parę miesięcy, bo na jesień dorzuca kolejną partię

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale że tak powiem handel rybami na stawie to już OK ? Sam widziałem jak kiedyś gość złowił karpia i chodził po całym brzegu i pytał się ludzi czy nie chcą go , jeden dziadek go wziął i to jeszcze jak biegł po siatę do samochodu. Ja tam w tym roku tylko raz na rybach byłem , ale słyszałem że tydzień temu złapano tam kłusowników na gorącym uczynku 6 albo 7 karpi w jednej siatce z tego co wiem jeszcze ciekawsze rzeczy tam się dzieją ale więcej nie wiem bo nie jestem miejscowym. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Historia z dzisiaj. Od tamtego roku kilka razy w tygodniu próbuję swoich sił z bacikiem na Kamionce, chciałbym kiedyś spróbować się w jakichś zawodach spławikowych. Zawsze wymiarowe rybki pakuję do siatki i po skończonym połowie ważę i wypuszczam. Dziś ryby współpracowały, złowiłem kilka ładnych leszczy i płoci oraz trochę drobnicy. Gdy już się miałem zbierać wpadł PSR z Rzeszowa na kontrolę. Człowiek, który mnie kontrolował kazał mi wyciągnąć siatkę z wody (standard) i zaczął szukać po czym z triumfem wyciągnął kilka najmniejszych płotek i zaczął je mierzyć. Z satysfakcją oznajmił że ta ryba ma 14cm i że to jest niewymiarowa wzdręga. Wyciągnął jeszcze jedną taką rybkę i grzebał dalej w siatce. Z racji tego że już od dłuższego czasu poławiam na bata na tym zbiorniku, widziałem nie jedną rybkę, nie jedną porównywałem i wiem jak odróżniać gatunki, więc mówię strażnikowi że to płocie. Na to odezwał się kontrolujący mnie strażnik, że ryby odróżnia się po pyszczku i wzdręgi mają pysk górny (wiadomo że małe ryby karpiowate nieraz trudno od siebie odróżnic ale pysk górny nie jest jedyną cechą charakterystyczną wzdręgi jak wiadomo).  Kontrolujący odstawił na trawie wątpliwego gatunku (dla niego) ryby i zawołał drugiego PSR-owca. Po kilku minutach przyszedł drugi strażnik i ten pierwszy co mnie kontrolował pyta się tego co nadszedł co to za ryby, na co ten odpowiada, że płocie. Mój kontroler na to, że "tak myślałem" (tak myslał a mówił że to wzdręgi?? ciekawe...). Cała akcja trwała z 10 minut po których łaskawie dla rybek strażnik kazał mi je wpuścić do wody. Ale to nie koniec. Otóż mój kontroler nie dał za wygraną i zaczął czepiać się rejestru czemu nie mam wpisanych tych ryb które miałem w siatce. Nigdy nie wpisuje w rejestr ryb bo i tak wszystkie wypuszczam. I tu mnie miał, tłumaczenia że te ryby wypuszczam nic nie dały. Dostałem pouczenie ogólnie zostałem potraktowany jak najgorszy kłusownik tylko i wyłącznie z powodu wpisu w rejestrze... Zawsze byłem fair wobec przepisów i przyrody a mimo to PSR potraktowało mnie jak najgorszego kłusola. Boli mnie ta niesprawiedliwość i jednocześnie śmieszy, bo zamiast zająć się prawdziwymi kłusownikami to nasi "obrońcy wód" czepiają się rejestrów. Przestrzegam więc was żebyście uważnie wypełniali rejestr bo jeszcze was za to pozamykają do pudła. Wygląda na to, że to my jesteśmy dla PSR a nie PSR dla nas bo akurat jak są potrzebni to ich nie ma. Do tego niekompetentni strażnicy PSR, którzy nie potrafią rozróżnić gatunków... Od dziś bede wpisywał każdą rybkę a w rubryce obok gdzie należy wpisać liczbę sztuk i miarę będę wpisywał wielkimi literami NIE ZABIERAM. Jeśli jest tu na tym forum jakiś członek PSR to serdecznie go nie pozdrawiam, a reszcie życzę połamania kija:beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze znajdzie się czarna owca...kolega miał problem ostatnio bo karty zapomniał.. A nr karty jest wpisany jak byk na legitymacji.....troche logiki i ludzkości .

Najłatwiej karać tych którzy są pod ręką..

Osobiście nie miałem problemu nigdy z panami..nawet jak zasnąłem na nocy i nie wpisałem nowej daty, pan wyciągnął swój długopis i kazał mi wpisać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na marginesie to nie ma członków chociaż czasami w czasie kontroli wygląda to inaczej,tylko funkcjonariusze PSR...........:rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem jedno,, masakra'' znam tego strażnika i ma on tyle wspólnego z rybami co ja z formułą 1 choć też w energylandii byłem i też raz się przejechałem.Dużo by pisać to tylko świadczy jak wygląda dziś PZW.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O.k 

tylko że PSR nie ma NIC wspólnego z PZW...........

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, delux64 napisał:

O.k 

tylko że PSR nie ma NIC wspólnego z PZW...........

Trochę jednak ma .....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciesz sie ze dostales pouczenie okolo 2 miesiace temu zrobilem sobie zawody z kumplem na zwieczycy kumpel zlowil karpia wymiar pod 40cm ale zapomnial siaty wiec wrzucil go do mojej. Po 10 min przyjechalo psr. Dostalem 100 mandatu za to ze nie wpisalem go w rejestr, bo moja siata... tlumaczenia ze zawody sobie zrobilismy mieli w dapie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie wiem o co Wam chodzi - czarno na białym jest napisane że ryby mają być wpisane. Skąd taki kontrolujący ma wiedzieć czy wypuszczacie ryby czy nie - względnie czy robicie sobie zawody? Litości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tydzień temu wybrałem się w lubuskie  nad Odrę w okolicach Krosna Odrzańskiego,rozstawiłem 2 feedery ,towarzyszące mi panie rozpaliły ognisko na tz główce tz ostrodze wychodzącej w rzekę żeby zrobić kiełbaski  i  nagle słysze   ryk silnika spalinowgo z daleka widzę ponton z dwoma panami,mimo odległosci  to chyba nie wędkarze ,czuję że to mi pachnie kontrolą i spotkaniem ze strażą rybacką,nie wiem tylko czy państwowa czy społeczna,lekki niepokój mam aczkolwiek rejestr wypełniony dzień wczesniej,ryby nie złowiłem ale to ognisko nie bardzo leglne mimo że powszechnie palone nad Odrą,, dobijają do brzegu  ostrogę prze de mną,gdzie też łowią moczykije , jeden zostaje w łodzi drugi kontroluje,trwa to dosyć długo,przynajmniej tak mi się zdaje...wreszcie odbijaja ryk silnika i już są niedaleko mnie, na boku pontonu napis POLICJA,cholera,jeszcze kontroli  policji na Odrze nie miałem, pewnie się dowalą o ten ogień ,moje panie po drinku w bojowych nastrojach  ja jakoś mniej ale...przyglądają się  chwilę moim 2 wędkom  zwrot i.... plyną dalej..w górę rzeki....wracali po dobrej godzinie pewnie też z kontroli  i też mnie mineli ,tyle razy wędkowałem z pontonu na rzece i nigdy ich nie widziałem a tu prosze,czyli zawsze trzeba się liczyć że licho nie spi.........

Share this post


Link to post
Share on other sites

LukaszZ chodzi nam o to że każdy jest człowiekiem i żeby podchodzić po ludzku i zdroworozsądkowo do wszystkiego. Odbijając piłeczkę - czarno na białym jest napisane że każdy wędkarz powinien zabierać śmieci ze swojego stanowiska nawet te zostawione przez innych, jeśli spinningujesz choć czasem to głęboko wierze, że przestrzegasz tego przepisu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy spiningista musiałby śmieciarka jeździć na ryby.:beer::D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy