Jump to content

Nasze zarybienia


wifer
 Share

Recommended Posts

Jak już wszyscy mieli się okazję dowiedzieć ze strony PZW, w poprzednim tygodniu odbyły się zarybienia. Najwięcej w kg. otrzymała Floryda. Niestety samego karpia. W planie był też karaś złocisty. Niestety był nie osiągalny - szkoda. Niewielka część z całej puli otrzymała Brzóza Królewska.

Ładna pogoda w sobotę przyciągnęła wielu wędkarzy. Chyba nikt bez ryby nie wracał bo karpie brały jak szalone. Średnio co dziesiąty miał pomiędzy 35 a 42 cm. Na branie nie czekało się dłużej jak 2-3 minuty. Nie wiem jakie to będzie miało odbicie w rejestrach. Trzeba by to dokładnie przeanalizować.

Dla porządku informuję, że była też kontrol. Jeżeli ktoś nie widział panów z SSR to nie oznacza że sam nie był przez nich widziany. Zalew był pod dyskretną obserwacją. Niestety nikt nie skontrolował gości w łódce, którzy pod wieczór uprzykrzali życie wlokąc przynęty od wschodniego do zachodniego brzegu, nie przebierając jednocześnie w słowach.

Pewnie spokojniej było by nad Sanem w Rzuchowie gdzie wpuszczono kilkadziesiąt kg suma, wcześniej bolenia, brzany i świnki. Nie licząc tego co poszło z Ożanny czyli kilkaset kg leszcza i trochę sandacza. Szkoda że Stare Miasto tym razem zostało pominięte.

Edited by wifer
Link to comment
Share on other sites

Szkoda że Stare Miasto tym razem zostało pominięte.

Cytując zapis w PZW

W dniu 15.09.br do rzeki San koło mostu w Starym Mieście wpuszczono narybek:

38 000 szt bolenia

5 000 szt świnki

15 000 szt brzany

Więc coś tam w Starym Mieście puścili, tylko we wrześniu.

Link to comment
Share on other sites

Pisząc "pominięto" miałem na myśli ryby nie narybek - głównie z Ożanny. Rzuchów dostał naprawdę spory "zastrzyk" konkretnych rybek. Warto więc trochę przetrzeć tam ścieżki. Być może pod koniec roku zrobię szczegółową analizę zarybień 2010. Miałbym nawet ochotę porównać to z jakimś wyciągiem z rejestrów. Myślę że byłby to interesujący materiał.

Poniżej kilka fotek ściągniętych z komórki z sobotniego wędkowania na Florydzie. Na jednej widać trzech panów w łodce którzy tak samo uprzyjemniali wieczór co ściganci na motorkach. Karpiom to wiele nie przeszkadzało ale kursująca łódka z lewa na prawo i z powrotem za którą wlokło się kilka przynęt prowokowała do analogii z "Łódzkiej polityki".

post-2-14545018142089_thumb.jpg

post-2-14545018142762_thumb.jpg

post-2-14545018143412_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Zabawa była ciekawa, ale zastanawiam się czy aby skórka była warta wyprawki. Do dzisiaj pewnie niewiele z tego zarybienia zostało, a za tydzień znowu będzie narzekanie że ryb na Florydzie jak na lekarstwo.

Z drugiej strony rzecz biorąc w końcu po to się zarybia żeby wędkarze mieli frajdę i też coś na patelni.

Znacznie gorzej jak z zarybień korzystają głównie kłusownicy których od Wierzawic do Dębna nie brakuje.

post-2-14545018144434_thumb.jpg

post-2-14545018145143_thumb.jpg

post-2-14545018145877_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Takie zarybianie powinno być tydzień przed tym jak lód pokryje cały zbiornik na Strzegocicach jest to samo albo zakaz wędkowania

Kolejne pieniądze wyrzucone w błoto:mad:.Nasze pieniądze.Nie wiem czy ludzie odpowiedzialni za zarybienia w związku mają sieczkę we łbie zamiast mózgów, czy ostatnie wiatry przewiały im już do końca łepetyny.Wystarczyło wprowadzić okres karencji i zakaz zabierania karpia przez dwa albo trzy -tygodnie plus wzmożone kontrole po krzyku.

Z drugiej strony rzecz biorąc w końcu po to się zarybia żeby wędkarze mieli frajdę i też coś na patelni.

Dla mnie Ci,którzy jeżdżą na dany zbiornik tylko wtedy kiedy poszło zarybienie są takimi samymi kłusolami jak "prawdziwi" kłusownicy.Dla nich parcie na darmowe mięso jest silniejsze od zdrowego rozsądku i to w dodatku z jawnym przyzwoleniem większości działaczy.

Tylko jeden plus widzę w całym tym "zarybieniu" a mianowicie taki że zaczęto zarybiać "kroczkiem" a nie jak w innych latach "handlówką",tylko dla "leśnych ludków" to niewiele znaczy-mięso to mięso.A "Świnta coroz bliży Panie a rodzine mom wielko"-cytat jaki usłyszałem kiedyś nad wodą z rozmowy z "leśnym ludkiem".

Edited by rapala
Link to comment
Share on other sites

Myślę, że w temacie zarybienia danej wody będzie tyle różnych zdań co i wędkarzy a złotego środka i tak nie będzie. Przykładowo: zarybiamy kroczkiem i robimy zakaz na rok. Przez rok nad wodą nie widać wędkarzy, czasem pokazuje się SSR, czasem policja czasem PSR. Po roku okazuje się że ryby jak na lekarstwo. Przyczyna? np. kłusownicy co i tak zawsze będą lepiej poinformowani kiedy i jak, żeby się obłowić, albo np. wydra. Żadnego zbiornika nie ogrodzimy drutem kolczastym z wysokim napięciem. Nie będziemy robić żadnych zakazów - nie ma się co łudzić ideami wypuszczania - ryby zostaną wyłowione. Przykład Ożanny jest tu najbardziej obrazowy. Co roku, również i w tym do Ożanny wpuszczano karpia i to w sporych ilościach, od wielu lat zarybiało się węgorzem a po opuszczeniu wody okazało się że jest tylko leszcz i parę sandaczy. Co stało się z resztą? Może wydra? Nie sądzę.

Zbiorniki gdzie dno jest płaskie jak stół, głębokość nie przekracza 2m, ryba ma tylko jedną ostoję - środek zbiornika. Niestety tam od jakiegoś czasu też są wędkarze i to w coraz większej ilości. Nie ma siły, prędzej czy później nawet ostatnia zawiśnie na haku. Zrobimy zakazy - stracimy wędkarzy. Bo w końcu po to opłacamy karty żeby móc łowić a nie tylko paradować z wędką wokół wody.

Marzą nam się metrówki w naszych wodach ale zapominamy że metrowa ryba średnio ma około 10 lat życia. Ilu wędkarzy zechce potencjalną zdobycz wypuszczać? Niewielu. Zakaz wędkowania nawet na pół roku sprawy nie załatwi. W tak krótkim okresie ryba nie urośnie więcej jak parę cm. W takich warunkach tylko znikomy procent wpuszczonej do zbiorników ryb ma możliwość dożyć jedynego tarła w życiu.

W dodatku właściciel wody opuszcza połowę wody parę razy do roku - przykład Brzózy Królewskiej. Co w takim razie nam pozostaje? Jeżeli nie doprowadzimy do tego aby rybom i innym wodnym stworzeniom stworzyć odpowiednie warunki do życia, choćby poprzez urozmaicenie powierzchni dna, możemy tylko zarybiać i cieszyć się dwa dni że coś bierze.

PZW jest wielką organizacją ale z małą siłą przebicia. Żeby cokolwiek zmienić w dzisiejszych czasach trzeba by się stać partią :eek:

Edited by wifer
Link to comment
Share on other sites

Witam panowie moja uwaga zwraca sie do tych co sa bliżej PZW i starych wyjadaczy,a mianowicie może można by było napisać jakieś pismo zebrać parę podpisów zeby takie zakazy połowu wprowadzić przynajmniej rybki która była wpuszczana i troche więcej kontroli mam kolesa który łowi na Strzegocicach co dzięń i mówi ze w tym roku nie widział PSR ani razu.Wszyscy sie tłumaczą ze nie ma kasy zeby było więcej kontrolujących a może troszke by tak obciąć naszym panom z PZW na wypłatę i zaraz by sie kasa znalazła:D to moje zdanie pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Stowarzyszenie to już by była inna organizacja wędkarska, więc nie miała by żadnego wpływu na PZW. Natomiast co już pisałem wielokrotnie, wszelkie zakazy i inne pomysły można wprowadzać jedynie na podstawie uchwał. Uchwały zatwierdza się wolą większości głosów. Potem w trakcie roku zarządy kół są obowiązane je realizować a wędkarze przestrzegać.

Jedną z takich uchwał w naszym Kole było wprowadzenie górnych wymiarów ochronnych.

Panowie! już w lutym odbędą się kolejne zebrania. Jak przegłosujecie uchwały taka będzie później gospodarka finansowa w kole.

Jeżeli będziecie ignorować zebrania to potem nie dziwcie się że coś się dzieje ale nie po Waszej myśli.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli jako cel stowarzyszenia wpisze się ,ogólnie ujmując, wędkarstwo to faktycznie będzie tylko konkurencją dla PZW ale np cel stowarzyszenia - ochrona ichtiofauny - to już inna jakość. Ale może faktycznie wystarczy jeżeli w styczniu skrzykniemy się na forum i umówimy na wspólną wyprawę na zebranie w PZW. Pamiętajmy, żeby na forum przypomnieć kolegom o zebraniu. Trzeba zamieszać trochę leśnym dziadkom w głowach, a jeżeli okażą się odporni na sugestie , to należy większość z nich odesłać na zasłużony odpoczynek.

Link to comment
Share on other sites

A co powiecie na to w Dębicy wpuszczono do Wisłoki podobno jesiotra ostronosego ok 90sztuk, podobno jakieś badania na temat migracji tych ryb ktoś prowadzi.Ciekaw jestem z czyjej kasy to poszło ,jakiś czas temu widziałem tablice o zakazie połowu na moście w Brzeznicy

Link to comment
Share on other sites

Skoro temat o zarybieniach do Cierpisza też coś wpadło ale nie wiem co. Mówił mi miejscowy kolega wędkarz,że widział ale nie dopatrzył jaki gatunek. Wątpię ,żeby był to karp tym bardziej ,że kilka dni po tym były zawody i żadna z ryb z zarybień nie weszła w zanęty. Może jaziem w podobnym czasie zarybiali Wisłokę w Mielcu ,co linka dawał ŁukaszZ w temacie Wisłoka. A z tego co mi mówił kolega to chyba było tego samego dnia.

Link to comment
Share on other sites

W ostatnim tygodniu października dokonano kolejnych zarybień naszych wód. Poniższe dane pochodzą ze strony PZW.

26.10.2010 do zbiornika w Brzózie Królewskiej wpuszczono 100 kg płoci, 50 kg jazia, 75 kg lina i 50 kg szczupaka.

27.10.2010 San w Rzuchowie otrzymał 200 kg szczupaka i 50 kg sandacza.

28.10.2010 do Sanu w Starym Mieście wpuszczono 150 kg jazia.

Odwiedziłem wczoraj miejsce zarybień w Rzuchowie. Faktycznie szczupaki skubią wszystko co wpadnie do wody. Są to jednak okazy wielkości do 40 cm. Czasami zdarza się większy, jednak do wymiaru zawsze zabraknie tego centymetra :D Jeżeli ktoś w najbliższych dniach szykuje się na wycieczkę w okolicę mostu w Rzuchowie z drobnymi przynętami na klenia czy w poszukiwaniu sandacza i nie chce ich stracić (przynęt), powinien założyć przypon wolframowy.

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...

Jak już pewnie wszystkim wiadomo zalew w Ożannie został napełniony. Niestety jak to zwykle bywa gospodarz a może lepiej włodarz obiektu, zamykając śluzę zapomniał o skutkach zasilenia rzeczki w wodę. Tym sposobem przez jakiś czas Złotka pozbawiona była wody. Dopiero po ostrej interwencji prezesa naszego Koła sytuacja została unormowana. Mam kilka zdjęć obrazujących niemal suche koryto rzeczki. Przy okazji wstawię je do albumu "remontowanej Ożanny".

W samym zalewie na razie nie ma wiele ryb, ale w niedługim czasie zostanie wpuszczone sporo karpia, szczupaka i innego drobiazgi z ubiegłorocznego i tegorocznego wylęgu. Będzie tego sporo ale na łowienie trzeba będzie poczekać dobrych kilka miesięcy :). Nic mi nie wiadomo co do zakazu wędkowania.

Link to comment
Share on other sites

Potwierdzam - dokumentacja opiewa na 30tys szt. karpia.

Parę dni temu wpuszczono tez do tegoż zbiornika oraz do zalewu w Brzózie Królewskiej węgorza. Jeżeli ktos był obecny przy tym fakcie i zrobił jakieś fotki to proszę o przesłanie ich na mojego maila.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
  • 3 months later...

Orientuje się ktoś z Was czy jest w ogóle zarybiany Wisłok poniżej zapory? Tarlaki z tej części Wisłoka są odławiane gdyż sam widziałem jak panowie z PSR wyciągali tarlaki brzany 60-70cm ale czy wróciły do wody to już nie wiadomo..

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy