Jump to content

Ograniczenia - zakazy - wymiary


wifer
 Share

Recommended Posts

Z pewnością dla wielu poniższe dane nie będą rewelacją, jednak tak dla przypomnienia podaję niektóre dane które znalazły się w "Wykazie wód udostępnionych do wędkowania w 2010 r."

Na zbiornikach w Brzózie Królewskiej i Floryda nadal obowiązuje:

- ograniczenie połowu do 1 sztuki dziennie ryb z gatunków karp, lin, szczupak, sandacz w okresie od 1 listopada do końca roku,

- dolny wymiar ochronny sandacza i szczupaka do 50cm,

- górny wymiar ochronny sandacz od 70 cm, karp od 70cm, szczupak od 80 cm.

- zakaz wywozu przynęt naturalnych.

(Powyższe obowiązywało również na zbiorniku w Ożannie)

Na zbiorniku "NIEDŹWIADEK" w Wólce Sokołowskiej obowiązuje:

- zakaz połowu z łodzi i innych środków pływających,

- zakaz brodzenia przy spinningowaniu,

- zakaz parkowania od strony wody wokół zbiornika (dotyczy linii brzegowej) :confused:

- zakaz parkowania samochodów (przyczep) kempingowych wokół zbiornika,

- zakaz zabierania karpia powyżej 60cm.

- zakaz wywożenia i wynoszenia przynęt i zanęt,

- limit dobowy szczupaka 1 szt. (cały rok nie tylko od 1 listopada jak u nas)

Na zbiorniku "CZYSTE" w Grodzisku Dolnym obowiązuje:

- ograniczenie limitu zabieranych karpi do 1 sztuki dziennie od 1 listopada do 31 grudnia.

Rakszawa Górna i Rakszawa Brzeźnik

- wymiar ochronny amura do 60cm,

- ograniczenie limitu zabieranych ryb do 2 szt. karpia i lina oraz do 1 sztuki szczupaka i amura w ciągu doby,

- zakaz palenia ognia poza miejscem wyznaczonym.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Witam

Co Panowie powiedzie aby na zebraniu wprowadzić zakaz połowu na zbiorniku Ożanna na 2011-12 r.? Moim zdaniem jesli po jesiennych zarybieniach nie damy spokoju przez rok temu kroczkowi który zostanie wpuszczony i troszkę zdziczeje to ta woda bedzie żyła tylko po zarybieniach przez miesiąc.A tak będzie jakaś szansa aby tam coś konkretnego pływało.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Propozycję uchwały zawsze można zgłosić. Problem jednak jest w tym, że (obym się mylił) uchwały podjęte w kole obowiązują wędkarzy tylko koła. W związku z tym należało by uchwałę tak sformułować aby została zatwierdzona przez Okręg.

Jednak z tego co ostatnio obserwuję władze idą na ilość a nie na jakość. Dlatego w wodach pływa głównie ryba mało kiedy przekraczająca wymiar ochronny.

Niestety nadal większość "wędkarzy" uważa że złowioną rybę trzeba zanieść do domu. I jakoś nie widzę, żeby przeszkadzały w tym jakiekolwiek ograniczenia prawne, kontrole itp. Ożanna niby duży zbiornik ale wystarczy kilku specjalistów którzy przez większą część doby posiedzą nad wodą, aby spustoszyć niemal doszczętnie to co zostało wcześniej wpuszczone.

Jak mieliśmy okazję zauważyć to co zostało po spuszczeniu wody, najbardziej odporną rybą na niepohamowaną presję wędkarzy jest leszcz, jakoś tam sobie radzi sandacz i szczupak, natomiast karp i sum nie ma szans na przetrwanie roku. A co się stało z węgorzem? Przecież sporo się go tam wpuściło.

Dlatego każdy uchwalony zakaz dotyczący Ożanny jest wg. mnie zasadny.

Zresztą inne nasze zbiorniczki również nie są bogatsze w rybostan a nawet śmiem twierdzić że bardziej ubogie bo nawet leszcza w nich na lekarstwo.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Robi się coraz cieplej, wędkarze ruszyli nad wodę a w ślad za nimi również i kontrolujący. No i są już pierwsze zgrzyty.

Kara za brak siatki, zatrzymanie przez kontrolującego dokumentów wędkarskich. Jak widać nie wszyscy uważnie czytają regulamin i inne obowiązujące nas dokumenty. Regulamin rzeczywiście nakłada na nas obowiązek posiadania przy sobie dokumentów a także wypychacza. Mówi też o tym , że siatka musi mieć obręcze. I tego rzeczywiście będą wymagać kontrolujący. Jednakże regulamin nic nie mówi o konieczności posiadania przy sobie siatki. W końcu nie każdy idzie nad wodę z wędką wyłącznie po to aby napełniać lodówkę. Kontrolujący czy to PSR czy SSR nie ma prawa zabierać wędkarzowi żadnych dokumentów. Chyba że ma do tego stosowne upoważnienie. Nie ma rónież prawa do karania za nie posiadanie siatki. Dlatego jeżeli spotka Was podobna historia zgłoście problem do komendanta straży, najlepiej pisemnie. Będzie to czynnikiem do usunięcia nadgorliwego strażnika a w najgorszym wypadku skierowanie go na odpowiednie szkolenie :)

Link to comment
Share on other sites

Na wiązujac do tematu zastanawia mnie jedna mała rzecz a mianowicie @wifer napisał

Regulamin rzeczywiście nakłada na nas obowiązek posiadania przy sobie dokumentów a także wypychacza

Czy może ktoś się orientuje co to jest wypychacz?Szukałem w regulaminie definicji tegoż przedmiotu ale nie znalazłem.Co to jest wędka czy haczyk jest jasno określone.Czy wypychaczem można także nazwać kawałek patyka znalezionego pod nogami?Czy za tym osoby nas kontrolujące maja prawo wyciągać jakiekolwiek konsekwencje jeżeli przedmiotem spornym będzię "urządzenie",którego definicji nie ma w regulaminie RAPR?Co w przypadku kiedy wędkujący będzie miał przy sobie pen chirurgiczny zamiast wypychacza?Na pewno dozna czystej rozkoszy , kiedy będzie kontrolowany przez jakichś "bezmózgowców" (zawsze chodzą parami:D) o jakich @wifer wyżej napisał.Przypomina to czasy PRL-U,kiedy to naszego bezpieczeństwa, pilnowały "błękitne oddziały" MO a poziom inteligencji ich członków był w niektórych przypadkach tylko o kilka punktów wyższy od debilizmu umysłowego.Może teraz warto zadbać aby w szeregi SSR-u były przyjmowane osoby z co najmniej średnim wykształceniem oraz określonym poziomem inteligencji a nie "chomonty" granatem oderwane od pługa?

Link to comment
Share on other sites

Nieznajomość prawa szkodzi dlatego musimy się wysilić inteligencję i wyszukiwać luki w prawie na naszą korzyść ;)

A propos luk w prawie:

Jakiś rok, może półtora temu jechałem późną nocą (a może wczesnym rankiem) autem i o dziwo usłyszałem w radio dyskusję na temat kłusownictwa na pomorzu. Gościem w radio był jakiś działacz, który wypowiadał się jak kłusownicy łapani są praktycznie na gorącym uczynku, a sprawy sądowe są umarzane z braku podstaw prawnych! Zapyta ktoś czy to możliwe w IV RP ? Tak to możliwe! Prawo (nie wiem dokładnie jakie gdyż nie uczę się na pamięć) definiuje kłusownictwo jako przechowywanie, przenoszenie ryb objętych okresem i wymiarem ochronnym, oraz połów za pomocą urządzeń innych niż wędka (jakoś tak). W każdym bądź razie ci, którzy zostali złapani podczas podczas przewożenia RYB ROWEREM są bezkarni - bo prawo owszem mówi o przechowywaniu i przenoszeniu lecz nic nie wspomina o przewożeniu ! To nie prima aprilis i taka dyskusja rzeczywiście miała miejsce (chyba w jedynce)!

(Może coś przekręciłem ale jeśli kojarzy ktoś temat to proszę mnie poprawić)

Niestety w naszym Państwie istnieje prawo lecz nie istnieje sprawiedliwość, a o braku zdrowego rozsądku przekonujemy się na każdym kroku...

Link to comment
Share on other sites

bronzo coś mi tu nie pasuje, wymiar ochronny klenia to 25cm, kolega ma staw i ma tam klenie, złowiłem u niego klenia 15cm zabiłem i wiozę na rowerze do domu i łapie mnie policja/SSR/ PSR czy inne takie i dają mi mandat za złamanie przepisów coś tu jest nie halo ??

Link to comment
Share on other sites

justfilied już większego złowić nie mogłeś. Doibrze że ci ten mandat wlepili ponieważ nie miałeś dowodów na to że złowiłeś go u tego swojego kolegi. Bonzo może oni to rozumieją tak że przenoszenie jest równoznaczne z przewożeniem.

Edited by klonek02
Link to comment
Share on other sites

A! Już troszkę mi zaświtało. Chodzi o to, że złapano znanych w okolicy kłusowników, którzy przenosili ryby,mające wtedy okres ochronny. Jakaś ustawa zabrania: przechowywania, przewożenia, ale nie zabrania PRZENOSZENIA - a oni przenosili (przepraszam za poprzednią pomyłkę)! Gościem audycji był chyba Pan Karol Zacharczyk i na zakończenie audycji spuentował: żeby chociaż na rowerze te ryby wieźli to była by podstawa prawna do ukarania...

A co do kontroli (nie tylko wędkarskich), ważnych rozmów etc. coraz ważniejszym urządzeniem jest (ktoś kiedyś o tym wspomniał) - dyktafon w telefonie ;)

Edited by bronzo77
Link to comment
Share on other sites

Czy może ktoś się orientuje co to jest wypychacz?

Koledzy nie bądźmy aż tak drobiazgowi. Użyłem słowa wypychacz (potocznego) Ale dla ścisłości cytuję zapis regulaminu żeby znowu ktoś nie zaczął szukać definicji słowa "potoczny"

"III. OBOWIĄZKI WĘDKUJĄCEGO W WODACH PZW (należało by jeszcze dodać Okręgu Rzeszów) PKT.5 Wędkarz zobowiązany jest posiadać przyrząd do wyjmowania haczyków z pysków ryb. Ryby z haczyka należy uwalniać z zachowaniem szczególnej ostrożności" Użyłem słowa wypychacz bo nie sądziłem że ktoś zacznie szukać w encyklopedii co ono oznacza. I proszę nie szukajcie kolejnych definicji np. pysk ryby itd. Nie kombinujcie też że jest tu mowa o haczyku a nic nie ma na temat kotwicy. Kontrolujący na to się nie nabierze. Wsadzi mandat a za cwaniactwo dodatkowo ukarze za utrudnianie obowiązków.

Polecam również zaglądnąć do PKT VIII. Informacje końcowe a wcześniej do PKT. VII Kontrola i odpowiedzialność.

Niestety nie ma lekko. Chcesz wędkować musisz mieć świadomość tego kto może Cię kontrolować i pod jakim względem.

Jednak mimo wszystko lepiej być świadomym i uświadomionym bo jak wiadomo nieznajomość przepisów nie usprawiedliwia...

Link to comment
Share on other sites

@wifer,moim zamiarem nie jest czepianie się "słówek" ale skoro już podejmujemy określony temat odnoszący się do regulaminu to dobrze by było aby określać jednoznacznie jego zapisy a najlepiej je zacytować.Oszczędzimy sobie nawzajem nieporozumień i nie potrzebnej dyskusji.Bardzo dobrze zdaję sobie sprawę z tego że zapisy tegoż regulaminu pozostawiają dużo do życzenia czy to ze strony merytorycznej czy możliwości różnej interpretacji określonych punktów ,chociażby na przykładzie tego nieszczęsnego "wypychacza" w którym to punkcie nie jest jednoznacznie określone co to jest za "przyrząd".Dla mnie jest to pen chirurgiczny dla innych mogą to być kombinerki.Tylko co w wypadku kiedy strażnik uzna że ani jedno ani drugi nie jest przyrządem do wyjmowania haczyków?I nie mam tu na myśli strażników PSR ale Społecznej Straży Rybackiej,których wyszkolenie a niekiedy poziom inteligencji pozostawia dużo do życzenia o czym wspomniałeś na przykładzie "posiadania siatki do przetrzymywania ryb".

Niestety nie ma lekko. Chcesz wędkować musisz mieć świadomość tego kto może Cię kontrolować i pod jakim względem.

I z tym się zgadzam w stu procentach:).Ale każdy kij ma dwa końce i nie może być tak że tylko my wędkarze płacimy za nieprzestrzeganie tegoż regulaminu ale powinno to też się odnosić do kontrolujących nas,kiedy taka kontrola jest przeprowadzana niewłaściwie.O ile o przypadkach łamania regulaminu i karach jakie ponoszą wędkarze można przeczytać o tyle jakoś trudno znaleźć informacje o karach jakie udzielane są kontrolującym.No chyba że takie kary zapadają w zaciszu gabinetów a informacja o nich jest pilnie strzeżona?Bo na prawdę trudno jest mi uwierzyć w to że takich spraw nie ma.Nas wędkarzy obowiązują regulaminy,ustawy i wszelkiej maści rozporządzenia jest tego sporo a nieznajomość może mieć przykre konsekwencje ale w Ustawie o Rybactwie Śródlądowym jest też taki zapis

Art. 24. 1. Rada powiatu, na wniosek starosty może utworzyć Społeczną Straż Rybacką albo wyrazić zgodę na utworzenie Społecznej Straży Rybackiej przez zainteresowane organizacje społeczne lub uprawnionych do rybactwa.

1a. Regulamin Społecznej Społecznej Straży Rybackiej uchwala rada powiatu.

Skoro jesteśmy już w tym temacie mam pytanie: Gdzie mogę znaleźć zapisy Regulamin Społecznej Społecznej Straży Rybackiej uchwalonej przez powiat?Po prostu dobrze jest wiedzieć o prawach jakie się ma a nie tylko o obowiązkach;).

Kiedyś napisałem że "podczas kontroli dobrze jest mieć włączony dyktafon w telefonie (tak na wszelki wypadek)" i nadal to podtrzymuję.Często może to być jedyny dowód jaki będziemy mieć na niewłaściwie przeprowadzoną kontrolę,ponieważ w przypadku, kiedy nasze słowa będą argumentem przeciwko słowom kontrolujących,zawsze będziemy stać na pozycji przegranej.

Link to comment
Share on other sites

klonek co się rzucasz, słyszałeś może kiedyś o takim bardzo ciekawy i wiele mówiącym słowie PRZYKŁAD ??? bo po tym co napisałeś wnioskuję że NIE.

a zostając przy tym co napisałeś nie miałem dowodów że złowiłem go u kolegi a oni nie mieli dowodów, że złowiłem go na wodach PZW, dalej można ciągnąć w ten sposób kupiłem w sklepie rybę nie patroszoną taką jak by dopiero złowioną i właśnie na wodach PZW jest jej okres ochronny, paragon wyrzuciłem do kosza idę ulica i dostaje mandat za zabranie ryby w jej okresie ochronnym, dalej coś tu jest nie halo. Czy może mi ktoś wytłumaczyć ten cytat:

Tak to możliwe! Prawo (nie wiem dokładnie jakie gdyż nie uczę się na pamięć) definiuje kłusownictwo jako przechowywanie, przenoszenie ryb objętych okresem i wymiarem ochronnym, oraz połów za pomocą urządzeń innych niż wędka (jakoś tak). W każdym bądź razie ci, którzy zostali złapani podczas podczas przewożenia RYB ROWEREM są bezkarni - bo prawo owszem mówi o przechowywaniu i przenoszeniu lecz nic nie wspomina o przewożeniu
Link to comment
Share on other sites

inna sprawa odnośnie tego słowa przechowywać ale osoby podane w artykule są niewinne, nie ma dowodów że złowili te ryby na łowiskach PZW więc że tak powiem mogą ich pocałować w d... i tego chyba nie da się żadnymi przepisami rozwiązać, co innego gdyby złapali ich nad wodą PZW z tymi rybami i bez uprawień.

Link to comment
Share on other sites

.O ile o przypadkach łamania regulaminu i karach jakie ponoszą wędkarze można przeczytać o tyle jakoś trudno znaleźć informacje o karach jakie udzielane są kontrolującym.No chyba że takie kary zapadają w zaciszu gabinetów a informacja o nich jest pilnie strzeżona?Bo na prawdę trudno jest mi uwierzyć w to że takich spraw nie ma..

Panowie z SSR nie są bogami przed którymi należy klękać. Społeczną Straż Wędkarską podobnie jak i każdego wędkarza obowiązuje Statut PZW. A tam jest taki zapis: par.14 Członek Związku ma obowiązek: pkt.2 Kierować się zasadą koleżeństwa i wzajemnego poszanowania...

Pisałem już wcześniej, jeżeli ktoś poczuje że strażnik (czy jakikolwiek inny wędkarz) naruszył jego godność osobistą przez niestosowne zachowanie się wobec kontrolującego, nic nie stoi na przeszkodzie aby złożyć wniosek do rzecznika koła o ukaranie takież agresywnego osobnika w mundurku czy też nie. Rzecznik z obowiązku będzie musiał taki wniosek rozpatrzeć i jeżeli uzna że zachodzi naruszenie Statutu przesłucha poszkodowanego i obwinionego, skompletuje odpowiednie dokumenty i skieruje sprawę do SKK.

To że nie słychać nic o ukaraniu nadgorliwych strażników wynika z faktu, że nikt takiej sprawy jeszcze nie wniósł. Nauczyliśmy się narzekać i na tym się kończy.

W każdym kole jest rzecznik. Niestety w wielu kołach rzecznicy nie wiedzą jakie na nich ciążą obowiązki a wędkarze nie mają pojęcia kim taki rzecznik jest, gdzie go znaleźć i jak daną sprawę uruchomić. A sprawa jest prosta. Wystarczy napisać wniosek nie na forum www. ale na kartce papieru i dostarczyć go rzecznikowi koła.

Oczywiście nagranie z dyktafonu jak najbardziej może posłużyć jako dowód. W takim przypadku świadek nie będzie potrzebny. Ale nawet jeżeli nie będzie takiego nagrania nie ma się czego obawiać że słowo wędkarza będzie traktowane mniej poważnie jak słowo strażnika z SSR. Strażnik będzie nawet surowiej potraktowany za nieprzestrzeganie postanowień Statutu gdyż to właśnie on powinien świecić przykładem postępowania zgodnie z normami ujętymi w Statucie i innych obowiązujących regulaminach.

Odnośnie przyrządu do uwalniania ryb z haczyków, regulamin rzeczywiście nie precyzuje tego urządzenia. W związku z tym przyrządem takim może być zarówno druciany wypychacz, jak i tzw kombinerki kupione w sklepach wędkarskich (różnie to się nazywa więc nie czepiajmy się słowa kombinerki) a także odpowiednio wystrugany kijek. Chodzi głównie o to aby był to przyrząd który uwalnia a nie dodatkowo kaleczy. I jak długo w regulaminie nie pokaże się definicja takiego urządzenia żaden kontrolujący nie ma prawa zakwestionować jego rodzaju. On ma po prostu być w posiadaniu wędkarza a nie dopiero konstruowany w razie potrzeby.

Myślę, że przedsiębiorcy też czekają na taką definicję aby się trochę dorobić na wędkarzach. Na razie na rynku można spotkać wiele takich urządzeń do odhaczania, a i pomysłowość wędkarzy też jest wielka.

Link to comment
Share on other sites

No nareszcie jasno,rzeczowo i na temat:).Mnie jednak ciągle dziwi fakt jak napisałeś

To że nie słychać nic o ukaraniu nadgorliwych strażników wynika z faktu, że nikt takiej sprawy jeszcze nie wniósł. Nauczyliśmy się narzekać i na tym się kończy.

Kilkadziesiąt lat działania społeczników i tak bajecznie:D ale żeby nie być posądzony o czepianie się to niech już tak zostanie.Myślę że w tym roku to się zmieni i odpowiednia informacja o zastosowaniu "jakichś" kar wobec nadgorliwych strażników (posiadanie podczas wędkowania siatki:D) będzie możliwa do wglądu.Pożyjemy- zobaczymy;).

Nadal ponawiam pytanie odnośnie Regulaminu SSR w powiecie rzeszowskim.Gdyby komuś udało się na takowy trafić to proszę o wrzucenie informacji.Jedyny jaki się mi udało znaleźć to ten z załącznika powiatu leżajskiego,stary ale to zawsze coś.

A właśnie @wifer czy Społeczna Straż Wędkarska:eek: to jakiś kolejny twór naszego kochanego PZW bo w tym momencie nie wiem czy chodzi o Społeczną Straż Rybacką?

regulamin__ssryb_powiat_lezajsk.doc

Link to comment
Share on other sites

A właśnie @wifer czy Społeczna Straż Wędkarska:eek: to jakiś kolejny twór naszego kochanego PZW bo w tym momencie mnie wiem czy chodzi o Społeczną Straż Rybacką?

Oczywiście Społeczna Straż Rybacka - przejęzyczenie. Chociaż słowo "rybak" ma dla mnie zupełnie inne znaczenie jak wędkarz i nie powinno funkcjonować w nomenklaturze wędkarskiej. No ale nie będę tu rozdzielał włosu na czworo.

Co do informacji o ukaraniu - takich rzeczy nie daje się do publicznej wiadomości. Ustawa o ochronie danych osobowych.

Sygnalizuję tylko pewne sprawy ku świadomości kolegów :)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Jeżeli ktoś był na walnym zebraniu lub zapoznał się przynajmniej z uchwałami które są zamieszczone na stronie Koła to nic nowego, ale dla tych którym brak czasu na szperanie po stronach internetowych poniższa informacja będzie istotna.

- Wprowadzono dzienny limit połowu karpia na zbiorniku FLORYDA do 1 sztuki dziennie!

Szkoda że Walne odrzuciło wnioski dotyczące górnych wymiarów ochronnych. Tym sposobem nadal na naszych zbiornikach będą obecne tylko okazy wielkości minimalnych wymiarów które określa Regulamin.

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Chodzi mi o okręg rzeszów!Tak myśle i jest jeden plus tej muchy chyba...koledzy z muchą mogą dogladnac rzeki...bo tak to klusole mieli by eldorado...a jak złowia pstrąga to i tak go wypuszcza..no i na jeden zadzior,albo bez zadziora...

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy