Jump to content

Stawy Igloopol


Guest irol666
 Share

Recommended Posts

Guest irol666

witam czy ktos z kolegow lowi na tej wodzie???interesuje mnie to jak z drapieznikiem na tym akwenie na co warto tam sprobowac(żywiec,trupek czy spining)??? slyszalem ze ostatnio zarybili zbiornik karpiem handlowym i co niektorzy goscie woruja az milo!!!

Link to comment
Share on other sites

Witaj.

Na tych zbiornikach dość często łowie prócz środkowego(zakaz wędkowania jedynie zawody) Z mojego koła bardzo często są tam organizowane .Jeśli chodzi o ten najwiekszy zbiornik to najwiecej jest karpia takiego 30-45cm,karasie najcześciej sie trafiają takie 25-do 35cm jest też sporo amura najlepiej go widac w upalne dni jak pływa wierzchem i z wału łądnie je widac ale nie jest łatwo go złowić,co niektórzy mają na niego sposoby ale dość kosztowne bo trzeba sporo necic kulkami proteinowymi.Wystpuje też leszcz,krąp ,płoć,lin a z ryb drapieżnych wystpuje od wielkości populacji-okoń sandacz,szczupak ,boleń a ostatnio sie pokazał sumik karłowaty,zaraza jedna :(.Na ostatnim zbiorniku tzw.Pawełkowy jest tak samo ,tylko nie widziałem tam boleni.Najczęsciej łowie na kukurydze,białe albo pinka,skórka chleba,czerwony.Na drapieżnika sie tam raczej nie nastawiam wole isc na wisłoke ale jak juz mam ochote to razem z kolegą dłubiemy okonie na małe paproszki albo kopytka 3cm :) i szukamy ich blisko brzegu na płytach albo w liliach.

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...
Guest irol666
Witam! Łapał ktoś z kolegów ostatnio na tych stawach? Jak tam z rybami zostało cos po powodzi?

z tego co wiem to caly czas lapia tam karasie i karpie o innej rybie nie slyszalem

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
  • 3 months later...

W niedziele siedziało 2 panów od rana na drapieżnika , bez efektów. 2 tyg. temu gość złowił szczupaka na trupka 63cm i tyle mi wiadomo, a karp czasem sie trafi ale to na prawde żadko i trzeba dluuugo siedziec i miec szczescie moim zdaniem ;-)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 5 months later...

To typowe wanny mocno już zamulone Wylanie rzeki Wisłoka z niesamowitą ilością ochotki (zawody wędkarskie) która w zupełności zapewnia pokarm wszystkim bytującym tam rybom spokojnego zeru. Trudno coś złowić, nie warto poświęcać czasu na te zbiorniki. Wszystko co zostaje tam wpuszczone po kilku dniach zostaje odłowione. To stawy elity emerytów wędkarstwa z Dębicy, którzy spędzają na nich mnóstwo czasu.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Na "Pawełkowym" został złowiony szczupak, który tam grasował (niestety spadł mi z woblerka w zeszłym roku. Piszę niestety bo obecnie grasował by na Wisłoce powyżej zapory, taki miałem zamiar) a teraz padł łupem Dębickiego wędkarza. Od zaprzyjaźnionego wędkarza dowiedziałem się, że po zmierzeniu miarka pokazała 1m.5cm. Jeśli liczyć jego zasiedziały styl życia i dość dobre menu powinien był mieć jakieś 8kg. Niestety skończył żałośnie (żal takiej ryby, a jeszcze samicy), ale takie prawo łowcy.:(:(:(

Link to comment
Share on other sites

Który to jest ,,Pawełkowy" ???

Od mostu na Straszęcin na rzece Wisłoka zaczynamy liczyć, pierwszy widoczny staw zwany "pod kładką" albo też "dzikim" następny w kolejności to "Pawełkowy", potem jest "środkowy" na którym obowiązuje zakaz wędkowania oraz "Lubelski" zwany także "dużym". Od razu cię uspokoję, nie licz na kolosalne szczupaki na w/w. zbiornikach. Ludzie wędkują na nich codziennie, a konkretna ryba zdarza się raz na jakiś czas, bardzo rzadko. Jest ich tam kilka i mają co jeść. Żeby trafić na żerowanie trzeba by było być na d wodą codziennie, a najlepiej 2x dziennie.:D

Link to comment
Share on other sites

Zauważyłem że na środkowym elita co tydzień ma zawody

Stawy te są własnością firmy oponiarskiej "Goodyear" i gdyby gospodarz obiektów wiedział ile wędruje na tymże stawie robaków do wody w czasie zawodów z pewnością wybił by im z głowy łowienie. Akurat z tego stawu ciągnie się wodę w razie potrzeby dla Firmy, a tyczkarze zanieczyszczają dno regularnie swoimi specyfikami.

Link to comment
Share on other sites

Mam zamiar się z nudów jutro wybrać na te stawy i tu moje pytanie:

Który staw i kula czy kukurydza?

Ogólna kicha, ale widziałem pod wierzchem wygrzewające się karpiki na dużym "Lubelskim". To chyba już wiesz jak wędkować. Gruntowcy siedzą bez specjalnych efektów, więc wędkowanie z dna bezsensowne.

Link to comment
Share on other sites

Jakie te karpiki?

Coś większego, czy same dzieci?

Przeważnie malizny, sporadycznie widać pojedyncze sztuki ale też nic rewelacyjnego takie w granicach 3kg. Dzisiaj będąc przejazdem zaglądnąłem na pawełkowy i widziałem w glonach jak uganiały takie 1.5 - 3 kg. Wyglądało tak jak by przygotowywały się do tarła, ale woda pzrecież zbyt głęboka, a co za tym idzie zbyt zimna więc nie wiem co im odbiło. Może próbowaly zalotów. U mojego szwagra w stawie wody 1,5 metra i bardzo ciepła. Tam regularnie co roku karpie się wycierają.

Link to comment
Share on other sites

Czemu zimna woda? Na żwirowni w Grabinach jest taka, że się nie powstrzymałem przed kąpielą, a Pawełkowy jest przecież dużo mniejszy ;)

Wierzchna warstwa wody ciepła, ale jest ponad 4m głębokości i wysokie brzegi (wiatr nie wieje tak jak na Grabinach dmuchając od Podgrodzia przez to prądy i falowanie wody znacznie mniejsze) co ma znaczący wpływ na mieszanie się nagrzanej wody z tą zimna z rejonów dna. Karpie do tarła potrzebują bardzo ciepłej i ustabilizowanej termicznie wody. Jeśli takich warunków nie mają z tarła nici. Na Grabinach (mimo, że dla ciebie woda ciepła) dla karpi jest stanowczo za zimna na odbycie tarła, dlatego nigdy się tam karpie nie wycierały. A na stawach Igloopolowskich warunki jeszcze gorsze niż na Grabinach.

Edited by art-ski
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Po raz kolejny Dębickich wędkarzy zelektryzowała wiadomość o zatruciu stawu "dzikiego" zw. też "pod kładką". Dziesiątki ryb różnego gatunku począwszy od ryb spokojnego żeru na drapieżnikach t.j. szczupaki, sumy kończąc pływa brzuchami do góry od wczoraj. Na powierzchni wody biało, a roznoszący się wokół fetor przyprawia o mdłości. To już trzecie tak poważne zatrucie tego zbiornika. Była oczywiście prokuratura, policja przedstawiciele PZW, ale jak znam życie winnego znowu nie uda się ustalić. Ktoś zapyta dlaczego? Odnoszę wrażenie, że tak już musi być. Wydaje się, że ktoś kto pociąga za sznurki dysponuje inną hierarchią wartości i dla niego taki stawek w porównaniu z produkcją jest niczym. Pierwszym razem kiedy zaangażowałem się osobiście w znalezienie winnego doznałem szoku. Pobierając próbki wody oraz ryby przekazałem je do stacji sanepid w Tarnowie podając adres mojego rodzimego koła PZW i prosząc o przesłanie analizy na adres koła. Znałem układy jakie wówczas panowały w Dębicy i dlatego w swojej naiwności myślałem, że Tarnów jest niezależnym arbitrem. Jakież było moje zdziwienie gdy już na drugi dzień do mojego domu (adresu nie podawałem) dotarła ekspertyza podpisana przez wszystkich świętych, z której jasno wynikało, że ryby zdechły na wskutek przyduchy. Dostarczył ją jakiś pan w czarnym garniturze. Wtedy to definitywnie wycofałem się z działalności na rzecz ochrony środowiska oraz ryb. Głową muru nie przebije!!!

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Jak co roku na jesień zarybienie Lubelskiego karpiem spowodowało wzmożoną aktywnośc "wędkarzy". Nie odpuszczają, niektórzy na trzy tury łowią i wiozą do domów mięsko. Tak zastanawiam się czy nie można by było na ten okres czasu aż do wiosny wprowadzić zakazu połowu białej ryby? Ale prezesi i zarządy kół nie chcąc się narażać szeregowym wędkarzą nawet o tym nie myślą.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy