Jump to content

Czy to w ogóle ma sens?


LukaszZ
 Share

Recommended Posts

Tak czytałem sobie temat o nowych regulacjach prawnych i naszło mnie na przemyślenia.

Zastanawiam czy opłacać 2011. Zrobiłem krótką analizę i wyniki niestety są tragiczne albo ja po prostu nie potrafię łowić (w co wątpię bo jeździło ze mną kilka/kilkanaście osób i wyniki podobne, wręcz miałem chyba najlepsze :(). Patrząc na rejestr wyszło mi iż w mijającym roku 2010 zrobiłem około 100-110 wyjazdów na zbiorniki PZW wliczając w to Rzemień czyli łow. specjalne. Wyniki są bardziej niż żałosne. Może jeden/dwa szczupaki 60-65cm? Łącznie wymiarowych pewnie z 10sztuk. Sandacza po raz kolejny nie udało mi się spotkać chociaż nie próbowałem zbyt usilnie ale kilka wyjazdów było. Okoni itp rybek nie liczę bo ich nie łowię. No może trochę klenia z którym w tym roku i tak nie było zbyt różowo ze względu na powodzie i Wisłokę w opłakanym stanie. Trzeba było się tłuc bo kanałach o szerokości 2metrów :D

Jak tak sobie podliczyłem ile kasy i czasu na to wszystko władowałem to mi się ciśnienie podniosło. Za takie pieniążki to może chyba lepiej 3-4 razy pojechać do Szwecji i tam zaspokoić swoje szczupacze żądze?? Mam też koło nosa dwa prywatne stawiki które planuje wykupić zamiast składki bo w tym roku przynajmniej tam nałowiłem szczupaków i dobrze się bawiłem (przez niecały miesiąc czasu złowiłem więcej ładnych ryb niż przez sezon ostrego łowienia na wodach PZW).

Może z białą rybą jest lepiej i tylko ja to tak czarno postrzegam? A może źle podszedłem do tematu i w naszym rejonie jedyną słuszną opcją jest kombo pod tytułem Wilcza Wola + łódka?

Link to comment
Share on other sites

@LukaszZ,cały tegoroczny sezon nie należy do najlepszych.Kogo nie zapytać to narzeka.Dwie powodzie,które nas nawiedziły plus nie najlepsza pogoda w znacznym stopniu wpłynęły na wyniki jakie mieliśmy w tym roku.Odnośnie białej ryby,ja w tym sezonie przesiedziałem w sumie ponad 30 nocek na zasiadkach karpiowych a efekty łagodnie rzecz ujmując,tragiczne:(.Kilka złowionych karpi a największy ledwo otarł się o siedem kilo.Co do drapieżników to sytuacja przedstawia się trochę lepiej ale bez przesady.Kilkadziesiąt sandaczy w miernym przedziale długości oraz kilkanaście szczupaków.Nie licząc tych dwóch jesiennych z Wisłoka to także bez rewelacji.Co do działalności prowadzonej przez nasz Okręg i całe PZW to lepiej nie myśleć o tym,ważne aby spokojnie żyć i układ nerwowy mieć w przyzwoitym stanie.Pieniędzy,które wydałem w tym roku na wędkowanie + inne koszty tego hobby nawet nie staram się przeliczać aby nie wpaść w jakieś załamanie nerwowe.Przede wszystkim staram się wszystkie niepowodzenia zrzucać na błędy w wędkowaniu jakie popełniłem.Gdybym nie myślał właśnie w ten sposób pewno już dawno dupnął bym tym wszystkim.Chociaż z drugiej strony po prawie trzydziestu latach "w zawodzie" nie wiem czy w ogóle było by to możliwe.W każdym razie,w następnym sezonie składki też trzeba będzie opłacić ale już nie jako członek naszego Okręgu (wykupię tylko nizinne).Sąsiedzi według mnie oferują lepsze warunki a satysfakcja że "członkowskie" nie zostanie u nas w pewnym stopniu satysfakcjonująca.Przynajmniej w ten sposób wyrażę dezaprobatę do działań naszego okręgu.Może gdyby więcej osób w ten sposób postąpiło,dało by to do myślenia "jaśnie panującym" na Akacjowej:mad:.

Odnośnie opcji sonda+ Wilcza to też nie jest wyjście,rybostan raczej średni a i dwie powodzie też swoje zrobiły.Ja, gdybym mieszkał jak Ty,praktycznie o "rzut beretem" od Wisły dawno bym już zapomniał o Wilczej a dysponując pontonem i spalinówką,pewno bym z niej niej spływał:D.

Następny sezon będzie lepszy:D.Prawdopodobnie:D.

Link to comment
Share on other sites

Sezon tragiczny w moim wykonaniu. Ledwie kilka szczupaczków wymiarowych i jakieś 2 czy 3 sandaczyki ponad wymiar to za mało. Co wyjazd w zasadzie były jakieś krótkie gnioty jednak nie o to chodzi... Przyszły sezon musi być po prostu lepszy...

Wina zawsze leży po środku czyli w PZW... hehe nie no śmieję teraz ale patrząc na ochronę wód i mięsiarstwo to sytuacja nie wygląda zbyt ciekawie. Co do opłat 2011 będę chciał uiścić jeszcze w tym roku może już na sylwestra uda się spenetrować kilka dziurek. Płacić trzeba bo siedzieć w domu nie mam zamiaru, nawet jak nie ma ryb w wodzie to spacer z wędką lepszy od zamulania w domu. Niestety ale jestem debilem, któremu chcąc nie chcąc zgadza się na marnowanie własnego grosza... W domu nie wysiedzę.

Edited by MilanND
.
Link to comment
Share on other sites

Rapala! Ja już kolejny sezon opłacam składki w Przemyślu. Dzięki temu mam za relatywnie małe pieniądze dużo fajnej wody do łowienia w pórownaniu do tego co miałem opłacając w Rzeszowie.Ponadtto wiem,że moja kasa jest wydawana przez tamtejszy okręg w sposób bardziej sensowny.

Link to comment
Share on other sites

Płacić trzeba bo siedzieć w domu nie mam zamiaru, nawet jak nie ma ryb w wodzie to spacer z wędką lepszy od zamulania w domu.

Ja traktuję opłaty na rzecz PZW tylko i wyłącznie jako pozwolenie na wędkowanie, nie oczekuję że na danym łowisku uda mi się cokolwiek złowić. Łowiska w mojej okolicy to tragedia do kwadratu, poza Sanem nie ma tu nic ciekawego, bida z nędzą a płacić trzeba :D

Link to comment
Share on other sites

Też tak zrobię;).Od dwóch lat o tym myślałem ale tego roku już postanowiłem!

Niestety płacić trzeba, nie ma wyjścia

Niestety ale u mnie o podjęciu tej decyzji zadecydował fakt chorych opłat za 'zbiorniki" przykład jest tu

http://www.pzw.org.pl/rzeszow/wiadomosci/38466/60/zbiornik_pozwirowy_w_porebach_rzochowskich_wojslawskich

Mam opłacone bajorka a wędkować tam nie mogę.Co oni k...wa ze mnie jelenia robią!Zbiornika nie sprzedaje się z dnia na dzień!Musieli o ty wiedzieć wcześnie.To samo Ożanna.Zobaczymy ile cykną dopłatę za zbiorniki na następny rok?Paranoja.

Edited by rapala
Link to comment
Share on other sites

Tak z ciekawości zapytam,ile kilosów trzeba przejechać żeby połowić w przemyskim okręgu.Czasem mam na łowienie mało czasu i wtedy nie wydaje mi się to logiczne.

Z Rzeszowa w okolice Dynowa to odległość ok 55 km,około 50 km-San w okolicach Jarosławia,ZEK-Radymno-ok 60 km,ok.70 km-San w okolicach Krasiczyna itd..Ja już dawno przekonałem się,że warto pokonać tą odległość.San co roku obdarowywuje mnie naprawdę fajnymi rybkami.Poza tym woda nadająca sie do pływania w upalny dzień i super widoczki.

Link to comment
Share on other sites

Smutne jest to, że jak chodzi o rybostan zbiorników jak i o same zbiorniki to lepiej nie będzie. Z roku na rok Panowie z PZW nas zaskakują nowymi "świetnymi" pomysłami co tu zrobić, żeby było gorzej niż było. Co roku opłacam składki i czuje się jakbym kupował bilet na jakiś dobry film a po seansie rozczarowanie, bo to był zwykły brazylijski kicz. Chętnie zapłacił bym za jakieś łowisko specjalne nawet 6 stów, ale żeby była ryba, No Kill, C&R i żeby to nie była woda PZW! Chłomcza + 30km Sanu obok i jast miodzio, tylko troche daleko.

Link to comment
Share on other sites

Smutne jest to, że jak chodzi o rybostan zbiorników jak i o same zbiorniki to lepiej nie będzie. Z roku na rok Panowie z PZW nas zaskakują nowymi "świetnymi" pomysłami co tu zrobić, żeby było gorzej niż było. Co roku opłacam składki i czuje się jakbym kupował bilet na jakiś dobry film a po seansie rozczarowanie, bo to był zwykły brazylijski kicz. Chętnie zapłacił bym za jakieś łowisko specjalne nawet 6 stów, ale żeby była ryba, No Kill, C&R i żeby to nie była woda PZW! Chłomcza + 30km Sanu obok i jast miodzio, tylko troche daleko.

No właśnie. Znam też wiele osób które z przyjemnością zapłaciło by te 5-6 stów za możliwość połowienia w normalnych warunkach.

PS będę organizował jakiś wypad w okolicach czerwca na Mazury we wiadomych celach. Miejscówka już jest. Możliwość wykupienia sprzętu pływającego także. No i rybeczki też jak najbardziej. Ale to jeszcze troszkę czasu w Wiśle upłynie więc dam znać co i jak gdy puszczą lody :cool:

Link to comment
Share on other sites

Witam koledzy czytając wasze wypowiedzi widzę waszą wrogość do PZW dobrze wiecie że nawet jak taka garstka jak nasze forum poszła by do innych okręgów i tak im nic to nie zrobi,ale coś może by dało do myślenia są ludzie na tym forum którzy są bliżej całej tej bandy ja powiem tak może by jakiś protest przejść ulicami Rzeszowa tylko nie w 5osób bo to nic nie da ale może sprawę by nagłośnił a za nami może poszły by inne okręgi może w końcu zaczną sie rozliczać z kasy od takie moje zdanie

Link to comment
Share on other sites

Żadne protesty tu nie pomogą, to tak jakby k...wie w oczy napluć powie, że deszcz pada. Rozwiązanie jest zgoła inne ale większości nie na rękę. Po prostu należało by zrobić to samo co w okręgu Krosno, wygrać wybory w kołach (w większości kół) wysłać swoich delegatów na zjazd okręgowy i wybrać swoje władze, mądre władze, a potem to już tylko … ciężka, ciężka praca. Stworzenie dwóch, trzech mocnych i bardzo dobrych łowisk komercyjnych, które pozwolą na zarobienie pieniążków. Do tego dobra i mądra gospodarka w ośrodkach hodowlanych w których nie tylko można wyprodukować narybek do zarybień ale i znaczne nadwyżki sprzedać innym. Te źródła dochodów plus składki okręgowe, plus zatrudnienie fachowców w ZO, plus stworzenie mądrego regulaminu okręgowego, plus zatrudnienie strażników do ochrony wód, plus ….. ja nie wszystko wiem. To i inne powinno zaowocować powrotem wędkarzy którzy odeszli do innych okręgów. Przy potencjale około 15000 członków i rybnych wodach nie tylko komercyjnych, za trzy cztery lata okręg mógłby być jednym z bardziej atrakcyjnych na wędkarskiej mapie Polski. Ale musiało by się tak wielu zdecydować na tak wiele.

Link to comment
Share on other sites

Łukasz, popatrz na Maksia. Jeszcze dwa lata temu siedział całymi dniami na łódce na Ożannie i jak złowił okonia to proboszcz tamtejszej parafii odpust robił. Porównaj to z wynikami z tego roku. Co druga odłowiona ryba podczas spuszczania wody z Ożanny ma fotkę z Maksem czy Damianem.

Co do łowisk komercyjnych to 70zł dniówka za OS to też złodziejstwo w biały dzień. Coś koło tego to kosztuje roczna opłata za wędkowanie w Holandii a tam większość wód może uchodzić dla nas za OS:( Byłem z kumplem na łowisku pstrągowym w Cholerzynie w Krakowie. Dniówka 35zł, roczna bodajże 350zł. To co zobaczyłem, szkoda gadać. Stawy w Tyczynie robią lepsze wrażenie. 3/4 zbiornika objęta zakazem łowienia. Jedyne dogodne miejsca do rzucania muchą to trzy "pomosty" z europalet rzucone na płyciźnie zaraz przy baraku księciunia. Dodam, że są to najlepsze miejscówki na pstrągi na całym zbiorniku. Szkoda tylko, że cały czas zajęte przez miejscowych muszkarzy, którzy nawet jak przerywali wędkowanie to zostawiali wędkę i plecak na palecie. Prawdopodobnie to nawet sikali w spodnie aby ktoś im miejsca nie zajął. Jak tak ma wyglądać łowisko komercyjne to wole stać pod Lwowskim i łowić przy żulach, tam przynajmniej jest jakiś klimat, byle jaki ale jest.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy