Jump to content

Wędkarz polski


wifer
 Share

Recommended Posts

Spotkałem dzisiaj wędkarza i to nie byle jakiego bo bywalca GP z sukcesami. Stał sobie, obok dwie żywcówki a kawałek dalej następne dwie. Zastawił bo przecież to woda nie koła. Czyja? - chyba niczyja. Coś tam brało na 15cm okonia ale nie przyciął bo czekał aż lepiej połknie. Chyba wyczuł "co w trawie piszczy" bo nie połknął. Wczoraj był na "Niedźwiadku" i złapał 8 szczupaków, oczywiście wypuścił. Tylko jak można w to wierzyć skoro zastawia cztery żywcówki na innej wodzie?

Nie piszę co to za osobnik bo wielu go zna i podziela jego zapał do rybobrania. Nie piszę gdzie to, bo niewiele takich miejsc w okolicy gdzie jeden staw jest pod "opieką" koła a drugi obok nie wiadomo czyj.

Link to comment
Share on other sites

Nie napisałeś kto to ale każdy kto się trochę interesuje GP wie o kogo chodzi icon_biggrin.gif Jak dla mnie to on nic złego nie zrobił. Jakby chciał to mógł zabić nawet 30cm szczupaka. Co do tytułu wątku to dzięki niemu przypomniałem sobie o pewnym znakomitym wędkarzu, który pisze do miesięcznika z tytułu wątku. Można przeczytać jaki to on jest wrażliwy na stan naszych wód, o no kill, C&R i takie tam głupoty. A ludzie widzą go na Zalewie Zegrzyńskim jak zabija dwumetrowe sumy. Też startuje w GP tylko, że ogólnopolskim. To jest perfidia.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Gość jest jakiś nienormalny. Co on sklep rybny zakłada. Jak można zmarnować takie ryby. Piękne okazy. Ile więc pożytku jak by odzyskały wolność. A tak to zabił i do zamrażarki.No ale niestety są i takie osobniki na świecie. Takiego to tylko bić i patrzeć czy równo puchnie.

Link to comment
Share on other sites

Witam po długiej przerwie.

Jeśli chodzi o tego pajaca z naszej klasy to szkoda słów. icon_evil.gif

A tak przy okazji oglądania tych zdjęć z meblościanką lub płytkami w tle nasuwa mi się jeden wniosek. I nie chodzi mi już tylko o tego pajaca ale o całą prasę wędkarską w Polsce (może oprócz Karp maxa, nie wiem jak jest w Moje hobby ...... bo nie czytam). Tyle czytamy o zasadzie złów i wypuśc,o wypuszczaniu okazów bo to bezcenne nośniki genów, o noszeniu jakiegoś aparaciku nad wodę aby w razie złowienia rybki wartej sfotografowania zrobić to nad wodą a jak to wygląda w rzeczywistości? Wystarczy wziąśc do ręki pierwszy lepszy miesięcznik i otworzyć na stronach dotyczących rekordów. Częśc zdjęć to właśnie zdjęcia z gatunku "ryba na tle meblościanki".

Może należałoby nie publikować tego typu zdjęć?

Link to comment
Share on other sites

A wiecie jak ciężko się wypuszcza wielkie ryby? Zwłaszcza jak taki okaz trafi się raz na parę lat. Kiedyś widziałem gościa w gorące popołudnie spacerującego po osiedlu z amurem sporych rozmiarów w siatce. Eksponował go tak że ciężko było by go nie zauważyć.

No ale taką postawę "łowców okazów" kreowały przez wiele lat Wiadomości Wędkarskie. Przez jakiś czas sam uległem tej modzie. I powiem jedno - znacznie większe szczęście daje zwrócenie wolności jak widok martwej wielkiej ryby w kuchni.

Link to comment
Share on other sites

Oj ciężko się wypuszcza spore ryby.Naprawdę ciężko przełamać własną próżność.Przez dwadzieścia siedem lat wędkowania uśmierciłem wiele sporych ryb.Nadal lubię od czasu do czasu zjeść złowioną przez siebie rybę.Ale gdyby wprowadzono zakaz zabierania ryb to nie byłby to dla mnie żaden problem,ponieważ najważniejsze jest samo bycie nad wodą.Potrafię jednak zrozumieć wędkarza który łowi raz na kilka lat dużą rybę i chce się pochwalić sąsiadom.Ale we wszystkim trzeba mieć jakiś umiar.Nie potrafię zrozumieć wędkarzy ze sporym stażem którzy nie przejmują się ilością ani wielkością łowionych ryb i biorą wszystko jak leci.

Należy propagować zasadę złów i wypuść.Gdyby każdy wędkarz w ciągu sezonu wypuścił chociaż jedną dużą rybę to w sumie dało by to niezły wynik.

Link to comment
Share on other sites

Powiedzcie mi czy takie zdjęcia przedstawiają polskiego wędkarza w dobrym świetle. http://s2.zapodaj.net/49562170.jpg.html

http://s2.zapodaj.net/71503751.jpg.html

http://s2.zapodaj.net/69042839.jpg.html

http://s2.zapodaj.net/42843336.jpg.html

http://s2.zapodaj.net/50343175.jpg.html

Zdjęcia wybrane z gazety z której czerpałem wiedzę jeszcze nie dawno ; ) WW. I jakoś jeszcze mi się nie chce wierzyć, że nowe pokolenie dużo zmieni choć sam do niego należę. Jak widzę chłopaka z tym leszczem a w tle pewnie nowe meble a na głowie czapeczka jak to świetnego wędkarza Jaxona. Z 5 zdjęć jest tylko jeden "osobnik" reprezentujący brać starszą reszta to ludzie do max 30 lat. Niedawno dopiero przeczytałem na wmh.pl że nie przyjmują zdjęć martwych ryb. Czego u nas wszystko tak mozolnie idzie?

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie łowisz dużą rybę i nie bardzo chcesz jej zwrócić wolność. Taka już mamy. Sam mam zdjęcie nawet na naszej galerii z sumem na tle domu. No ale był to już trochę temu teraz to napewno tło było by inne i ryba odzyskała by wolność. Młody i głupi. Ja teraz popieram całkowicie sprawę: Złów zrób zdjęcie i wypuść. Jak większość wędkarzy młodego pokolenia, ale nie twierdzę że starsi może w nie licznej grupie ale jednak też ryby wypuszczają. Chociąż jednak fakt faktem że i młodzi wędkarze i starzy wyjadacze co złowią i odrazu w łeb i do wora. Troszkę kultury wedkarskie.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli uświadomimy sobie, że tzw. rekordowy okaz to stworzenie które przeżyło w warunkach zagrożenia wiele lat (np. okoń 30 cm to 10-latek)uchodząc z życiem najpierw przed naturalnymi wrogami a potem przed zasadzkami człowieka, a więc siłą rzeczy przekazuje potomstwu zdrowe geny i daje znakomicie większy przychów narybku niż młody tarlak, będzie nam znacznie łatwiej zwracać wolność takiemu okazowi. Poza tym co tu dużo mówić, stara ryba nie ma już takich walorów smakowych jak młody osobnik. Ja karpia prawie wogóle nie trawię a osobnik ponad 4 kg to już całkiem śmierdząca sprawa. Nie ujmując karpiowi waleczności (zwłaszcza temu rzecznemu)już od dłuższego czasu stosuję górny wymiar 50cm. Powyżej tej miary to już tylko zdjęcie bo ładnie na nim wychodzi. :)Podobnie rzecz się ma z innymi gatunkami. Myślę że zakazy zakazami ale jak sami sobie nie określimy wymiarów widełkowych i ilościowych, w ramach których zabieramy ryby, to żadne regulaminy nie pomogą zwracać rybom wolności.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

55kg... hmm... chyba kiedyś widziałem większego nad Sanem. Płynął jak łódź podwodna pod prąd niedaleko ujścia Złotki.

Parę lat później niedaleko mostu o mało podobnemu nie nadepnąłem na ogon. Wygrzewał się na płyciźnie w samo południe. To robi wrażenie, wierzcie. Szkoda że ten już na nikim wrażenia dobrego nie zrobi bo tylko będzie śmierdział na patelni.

http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/888/24/sum_gigant

Link to comment
Share on other sites

  • 7 months later...

Od 1 października obowiązuje limit jednej ryby. Związane jest to z akcją zarybieniową i dotyczy jednej ryby z poszczególnego gatunku. Ale jak można pojechać na ryby i po paru minutach wracać, kiedy karpie biorą jak wygłodniałe rekiny. "Jak biorą to trzeba brać bo jak nie ja to ktoś inny wyłapie." W końcu trzeba wykonać limit kosztu karty. Co więc wymyślili nasi wciąż głodni wędkarze? Robią kilka kursów między Brzózą i Florydą i tym sposobem omijają uchwalony zakaz.

A co Wy myślicie o limitach? Warto je uchwalać czy może nadal hołubić wędkarzy mięsiarzy?

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy