Jump to content
Jola

TROCHĘ NA WESOŁO CZYLI - DOWCIPY WĘDKARSKIE

Recommended Posts

Do pubu wchodzi anemiczny, nieśmiały i na dodatek niziutki facecik. Rozgląda się niepewnym wzrokiem po obecnych, przełyka kilkakrotnie nerwowo, wreszcie podnosi nieco głos i grzecznie pyta:

- Przepraszam panów, czyj to doberman jest uwiązany przed pubem?

W odpowiedzi odwraca się znad baru zarośnięty osiłek, z wytatuowanymi ramionami, w skórzanej katanie nabijanej ćwiekami.

- To mój pies, o co chodzi?

Widząc osiłka, facecik zmalał w oczach i długo nie mógł wykrztusić słowa, nogi ugięły się pod nim, wreszcie wyrzucił z siebie:

- Zdaje się, że mój ratlerek właśnie zabił pana pieska...

Kafar znad baru wybałuszył oczy z niedowierzaniem

- Facet, co ty mi chcesz powiedzieć, że twój ratlerek załatwił mojego dobermana? A co on mógł mu takiego zrobić?

- Stanął mu w gardle!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dyskoteka w Niemczech, bawi się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim muskularny Turek:

- Ty, a w dziób chcesz?

- To jest pierwszy z waszych problemów - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.

- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli.

- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".

- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.

- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wędka wacławka

Zestaw ultra light

Gość ma dobrze narąbane w głowie ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

W szkole, pani zadała dzieciom, na zadanie domowe, dowiedzieć się co to jest penis. Przychodzi Jasiu do domu i mówi ? tato, pani w szkole, kazała nam się dowiedzieć, co to jest penis ? ojciec zastanawia sie chwilę, bierze Jasia do łazienki, ściąga spodnie i majtki, pokazując na ... mówi ? to jest penis. Na drugi dzień, przychodzi Jasiu do szkoły, pyta się kolegów, czy się dowiedzieli. Niestety żaden ojciec nie chciał im tego powiedzieć. Chodźcie, to wam powiem co to jest. Poszli do ubikacji, Jasiu ściągnął spodnie i majtki, i mówi ? to jest huj, a dwa razy mniejsze to penis.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poszli do ubikacji, Jasiu ściągnął spodnie i majtki, i mówi ? to jest H*j, a dwa razy mniejsze to penis.

Dobre :).

Bal, młoda margrabianka tańczy ze starym hrabią.

- Ileż to lat macie, hrabio?

- Osiemdziesiąt, moja panno!

- Powiada pan? Nie dałabym...

- Bo też i ja bym prosić nie śmiał!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kowalowi, ktoś jabłka kradł w sadzie. Postanowił kowal, zaczaić się w nocy na złodzieja. Około północy jakiś cień wskoczył na jabłoń, kowal podbiegł i chwycił złodzieja za jaja, ścisnął i pyta - ktoś ty - a tu cisza, ścisnął mocniej i znowu pyta - ktoś ty - dalej grobowa cisza, kowal się zdenerwował złapał dwoma rękami za jaja, ścisnął z całej siły i pyta - ktoś ty - jaaa Jaaasiek niemowaaa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzie byłeś cala noc? - pyta żona.

- Na rybach.

- Złapałeś coś?

- Mam nadzieje, że nie - wzdrygnął się mąż

Wpada mąż do domu o czwartej nad ranem zupełnie zalany, żona pyta o której to się wraca ?!! Jakie wraca , jakie wraca, jakie wraca ja tylko po gitarę

Bo widzisz stary, najlepiej to mieć żonę i kochankę i żeby one o sobie

wiedziały. Wtedy żona myśl, że jesteś u kochanki, kochanka, że u żony, a ty

sobie spokojnie myk, myk, na ryby...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W poradni małżeńskiej.

Lekarz pyta męża:

- W ankiecie, którą dałem Ci do wypełnienia, na pytanie ??ile razy w tygodniu uprawiasz seks?? odpowiedziałeś: ??dwa razy w tygodniu??, natomiast Twoja żona odpowiedziała ??kilka razy w ciągu nocy??.

- Tak to prawda - odpowiedział mąż - i tak pozostanie, dopóki nie spłacimy hipoteki.

Wędkarz telefonuje do kolegi:

- Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.

- Ale ja nie potrafię łowić!

- Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Złowił wędkarz złotą rybkę, popatrzył na nią taka marna, zabiedzona, wypuścił. Rybka wystawiła głowę z wody i rzecze ? a trzy życzenia ? wędkarz na to ? e nie mam życzeń ? ja kto ? dziwi się rybka ? nie mam i już. Zasmuciła się rybka, ale nie daje za wygraną - to może choć jedno ? nie ? odpowiada wędkarz. Może byś chciał dom jakiego nikt w gminie nie ma ? próbuje dalej rybka rybka ? mam taki ? to może samochód jakiego nikt w powiecie nie ma ? ale ja mam taki ? odpowiada wędkarz. Rybka podejmuje jeszcze jedną próbę ? słuchaj, a jak u ciebie z seksem ? nooo nie narzekam, tak dwa razy w tygodniu ? aaaa widzisz ? rybka na to ? a dwa razy dziennie to byś nie chciał ? wędkarz rumieniąc się odpowiada ? wiesz rybko, księdzu nie przystoi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwaj wariaci wybrali się łódką na ryby. Po powrocie wariat pyta drugiego: - Czy zaznaczyłeś jakoś miejsce, w którym ryby dobrze brały?

- Tak. Narysowałem krzyżyk na burcie łodzi.

- Ty idioto, trzeba było zaznaczyć jakoś inaczej. A jak jutro weźmiemy inną łódź?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Napotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi. Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódeczka rozlana, zakąska zdeptana - granda!!! Wkurzyli się Rosjanie, gonią intruzów, spuszczają wszystkim w pierdziel, wracają zadowoleni na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem: - wiecie ten gruby w futrze, to nawet nie źle się stawiał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Spotkało się trzech wędkarzy.

Mówi pierwszy:

- W zeszły piątek złowiłem karpia, miał osiem kilo.

Drugi:

- Ja też wtedy łowiłem. Mój karp miał prawie dziesięć kilo.

Trzeci:

- Co za zbieg okoliczności. I ja również wyciągnąłem w piątek karpia, ważył równo dwanaście kilogramów!

Na to pierwszy oświadcza:

- Zapamiętajcie sobie, że następnym razem ja opowiadam ostatni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Była raz teściowa co nie lubiła zielonego koloru. Miała ona trzech zięciów. Pewnego razu postanowiła się wybrać na ?inspekcję? do każdego z nich. Przyjeżdża do pierwszego, ten zachwycony wita teściową, gości ją jak należy, nagle teściowa przechodząc koło studni potyka się i wpada doń. Zięciu śpieszy na ratunek, wyciąga teściową ze studni ... Rano wstaje zięciu, wychodzi na ganek patrzy, a tu na podwórku stoi nowiutki czerwony Polonez i karteczka ?KOCHANEMU ZIĘCIOWI ? TEŚCIOWA?. Po jakimś czasie zajeżdża do drugiego zięcia, Ten widząc teściową nie bardzo zachwycony zaprasza ją do siebie. Teściowa odwala ten sam numer co u pierwszego i wpada do studni. Zięciu nie spiesząc się, podszedł do studni, popatrzył, spuścił teściowej linę i poszedł do domu. Rano po przebudzeniu, wychodzi na ganek, patrzy ... stoi czerwony maluch i kartka ?KOCHANEMU ZIĘCIOWI ? TEŚCIOWA?. Przyszedł czas na wizytę u trzeciego. Ten widząc teściowa zamyka jej drzwi przed nosem. Niezrażona teściowa, znowu wpada do studni, zięciu wypada z hukiem z domu, łapie dużą płytę chodnikową i wrzuca ją do studni. Rano wstaje, wychodzi na ganek przeciąga się zadowolony, patrzy, a tu stoi zielony mercedes, podchodzi bliżej w eleganckiej kopercie liścik ?KOCHANEMU ZIĘCIOWI ? TEŚCIU?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok ,,tirówek".Żona pyta;- Kochanie,a co tu robią te panie i to tak ubrane?? - One zarabiają na nierządzie.- A co to znaczy? - Robią ludziom przyjemność za pieniądze .- A dużo można na tym zarobić? - Oj,bardzo dużo,kochanie. - To może i ja bym stanęła?? W końcu dopiero co się dorabiamy , auto na spłacie,a czasy takie niepewne...

Mąż unosi brwi ze zdziwienia:- No , jak ty nie masz nic przeciwko,to ja też się zgadzam.- A co muszę zrobić? - pyta żona. - Stań tu , ja stanę 100 metrów dalej . Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba . W razie wątpliwości mów , że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie. - OK !.

Żona staje , stoi 5 min. Zatrzymuje się merol. Żona podchodzi , a kierowca pyta:- Ile?- Stówa.-Ale ja mam tylko siedem dych. - Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem. Żona biegnie do męża i pyta:- Józek,ale on mówi że ma tylko 7dych . Zrobić to? - Nie kochanie,nie możemy od razu robić zniżek . Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki. Żona biegnie z powrotem i mówi,że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza,wyciąga aparaturę. Oczom żony ukazuje się ogromny instrument długi aż do kolan klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:- Muszę porozmawiać z menadżerem. Biegnie zdyszana do męża i woła: "Józek nie bądź świnia!!! ....Pożycz mu te trzy dychy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przychodzi facet do doktora ? Panie doktorze ? krzyczy od progu - mam strasznie czerwonego i nie mam pojęcia dlaczego. Proszę ściągnąć spodenki ? doktor ogląda interes, po czym prosi pacjenta o założenie spodenek z powrotem. I co Panie doktorze ? pyta pacjent ? w zasadzie wszystko w porządku, ale tak na marginesie, ile razy dziennie uprawia Pan sex ? wie Pan panie doktorze, mam ładną żonę, więc jak się obudzę rano to rozumie Pan raz, tuż przed wyjściem do pracy na pożegnanie dwa, zaraz jak wrócę z pracy na powitanie trzy, przed wyjściem do klubu, aby żonie nie było smutno przez wieczór cztery, jak wrócę z klubu pięć, przed zaśnięciem sześć. Nooo ? doktor na to, ale pacjent mu przerywa ? nooo wie Pan jestem dyrektorem dużej firmy mam dwie sekretarki i samo przez się rozumie, że o pracownice trzeba zadbać, więc każdą przynajmniej raz dziennie zaspokoję. Nooo ? znowu odzywa się doktor i znowu pacjent mu przerywa ? nooo codziennie chodzę do klubu, a tam same fajne hostessy, nie mogę sie powstrzymać i tak ze dwie sobie przygrucham przez wieczór. Nooo i to jest powód, że ma Pan czerwonego ? udaje si dojść do głosu doktorowi ? po prostu dużo seksu. A to całe szczęście ? odpowiada Pacjent ? bo ja już myślałem, że to od walenia konia. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedzi facet nad stawem i łowi ryby.W pewnym momencie wynurza się żaba i pyta:

- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?

- A skocz sobie - odpowiada facet.

Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:

- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do wody?

- No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.

Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:

- Proszę Pana, a czy ja mogłabym...

Żaba widzi wkurzenie faceta, więc kończy: ...usiąść koło Pana?

- A siadaj - odpowiada facet.

Żaba siada koło wędkarza, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:

- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody? Na to pierwsza żaba:

- Spier...! Dobrze mówię, proszę Pana?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy