Jump to content

STOP ZARYBIENIĄ NASZYCH WóD OBCA RYBA " kARP"


Kamaz 5511
 Share

Recommended Posts

Wiem ze moze podpadne bratcwu wekarskiemu ale trudno wielu z nasz czyta czasopisma wedkarskie np. WŚ i wiece napewno z czym walcza z bezprawnym zarybianią naszych wod karpiem jest to ryba ktora sie nie rozmnaza w naszych wodach przypomne ze karp potrzebuje do rozrodu wody o temp.23 stopnia przez miesiac wiec jaką to ma przyszlosc jezeli do naszych zbornikow jest wlewane okolo 5 ton kroczka karpia a 150kg szczupaka i nadmienie ze szczupak ,klen leszcz, brzana ,karas oczywiscie pospolita płoc to ryby ktore co roku systematycznie sie rozmnazaja, a karp nie jest wstanie w naturalnych waronkach odbyc tarła czy zarybienie karpiem ma tylko na celu zapełnienie portfeli starym dziadką w pzw ktorzy uwazaja ze karp to łatwa ryba do hodowania i barddzo odporna wiemy przeciez ze nasz ukochany wislok slynał z rekordowych brzan świnek cert.Mysle tez ze to ma na celu zapychanie kieszeni firma ktore tylko sie specjalizuja w sprzecie karpiowym i mozna powiedziec ze w tej chwili jest to najdrozsza z metod połowu moje zdanie jest takie niech Swinie(karp) zostana chlewnie(jeziora hodowlane), a nie wypuszczajmy je do lasu(rzek) pozdro

Link to comment
Share on other sites

Hola, hola. Proszę się tak nie rozpędzać. WŚ promuje zakaz zarybiania karpiem wód otwartych (płynących), naturlanych jezior, jezior przepływowych. Nie dyskredytując zarybień zbiorników, żwirowni, wszelkiej maści sztucznych zbiorników. Podobnie można by zawsze powiedzieć o pstrągu potokowym wpuszcanym do rzek uznawanych przez nas za zdolne do przyjęcia tej ryby.

Prezez Okręgu Kol. Roman Depowski, przz całą swoją kadencję pilnował by zarybienia okręgu był zgodne z przepisami i operatami. Nieraz wbrew oczekiwaniom prezesów kół i niektórych wędkarzy. Mam nadzieję, że będzie startował na następna kadencję. Będize gwarantem dalszej dobrej polityki zarybieniowej. Poczytaj to:

http://www.pzw.org.pl/1324/wiadomosci/15769/60/ciekawostki

Może to nie jest słuszny wniosek, ale mnie się wydaje, zę coś w tym jest.

PS: a zarybienie szczupakiem w Okręgu było około 2 tony, jaziem ok. 4 tony.

Link to comment
Share on other sites

Moje zdanie co do karpia jest podobne jak KAMAZA. Uważam , że w stosunku do innych ryb jest go dużo za dużo. Można by powiedzieć, że jest to wynikiem popytu, głownie dlatego że jest to ryba o szybkim przyroście i jakby nie było atrakcyjna wędkarsko. Poza tym jak wiele rzeczy w Polsce stał się przywłaszczeniem narodowym. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego nie ogłosiliśmy amura rybą narodową. Gatunek znacznie ciekawszy pod każdym względem a do tego pożyteczny bo skutecznie wyczyści zarośnięty staw o którym właściciele zapomnieli - np zalew w Brzózie Królewskiej który jeszcze chwila a będzie wyglądał jak Stojadło w Leżajsku - po prostu zgnije.

Wracając do wszędobylskiego karpia i jego atrakcyjności powiem, że parę lat temu w Sanie widziałem osobniki około metrowe. Amury bywały znacznie ponad metr. W tym czasie nie brakowało kleni, świnek jazi i innej białej ryby. Przepływankowcy wracali do domu z worami ryb, głównie leszczy i świnek. Teraz San to pustynia. Za to stawy ciągle dorybiane są głownie karpiem. I robi się tego normalny przesyt.

Chyba coś zostało przegięte.

Myślę, że do rzek rzeczywiście nie powinno się wpuszczać karpia. Do jezior również. Karpiem powinny być zarybiane jedynie łowiska specjalne i zamknięte. I tam można robić kult tej ryby z całym biznesowym otokiem. Natomiast PZW nie powinno zapominać, że zrzesza różnych ludzi nie tylko i nie głównie amatorów karpia, bo chyba o tym trochę się zapomniało.

Link to comment
Share on other sites

Nie czepiajcie się tak tej ryby.Przecież na karpiu wychowało się kilka pokoleń wędkarskich.Hol dużego karpia na Sanie to coś fantastycznego.Nawet sum porównywalnej wielkości nie dostarcza takich emocji.

Teraz nie zarybia się rzek karpiem tylko rodzimymi gatunkami,jednak trudno zauważyć dużą poprawę rybostanu.

Link to comment
Share on other sites

Koledzy, więcej zdrowego rozsądku. NIe można tak radykalnie podchodzić do tych tematów. Sprawę karpia wyjasniano, a zmiany w ustawie, ida w kierunku rozluźnienia stosunu do karpia i pstrąga tęczowego (którymi zarybia się również w Unii).

Jesterm przeciw zarybieniom karpiem Sanu, bo to fatycznie nie jest środowisko tej ryby - ale jestem za gdy chodzi o Floryde i inne zbiorniki poz a obowdami, gdzie możliwośći ucieczki ryb jest żadna, również jestem za pstrągiem tęczowym i amurem jeśli to sa zbiorniki zamknięte.

Paradoksalnie potrzebujemy szybkicvh dcyzji o budowie autostrady i obwodnic w okolicy, jest kilka miejsc na terenie powiatu gdzie pobiera się żwir, w pzreciągu kilku lat powstaną tam ładne, duże zbiorniki do ew. zagospodarowania. Trzeba tego przypilnować.

NAsz statut OPP może nam w tym pomóc, musimy tylko wiedzieć kto i gdzie to będzie robił.

Link to comment
Share on other sites

Ja całkowicie popieram zarybianie karpiem. Inne gatunki sie same rozmnazają wiec co roku coś tam ich przybywa. no a karp niestety nie ma takiej możliwości. Co roku go ubywa. Chyba ze trafi na porządnego wędkarza i ryba odzyska wolność. Więc zarybianie tym gatunkien jest potrzebne. No chyba ze bocian będzie karpie

przynosił.Sam bardzo lubię łowić ten gatunek.

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem można zarybiać San i karpiem. Niech będzie to kilkadziesiąt sztuk w skali roku bądź nawet kilku. Karpie nie powinny mieć standardowe 30cm ale ok 4kg w górę. Taka ilość wpuszczonych karpi i to na kilku odcinkach nic nie spowoduje a wędkarze będą mieli ogromną frajdę. Byłem świadkiem 50 minutowego holu karpia na Sanie i słuchaczem opowieści o półtoragodzinnym holu, wszystkie rybki uciekły icon_biggrin.gif Jeśli Sanu aktualnie się nie zarybia to skąd się biorą takie pikolaki, był jeszcze jeden ale nie uwieczniony. A to amurek mego kolegi z krakowskiej Wisły:

http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_zoom&Itemid=178& amp; amp;page=view&catid=48&key=32&hit=1

Chętni mogą kliknąć na niebieski napis "Ferret"

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Ja cie ciociu, ale amur.

Psst: w tajemnicy wam powiem, że jest coś takiego jak ucieczka ryb ze stawów hodowlanych, która wydarza się dość często (mamy wiele mini stawków, w których każdy chciałby mieć wszystko). Przychodzi powódz i potem np. na Ożanie jest full wypas ryb.

Tuna coś o tym pmoże pwiedzieć.

Link to comment
Share on other sites

Panie Staszku racja.Łowiło sie dzień w dzień. I efekt kiepski.Tyle tygodni a nawet i miesięcy wniosek nie ma ryb w Ożannie. A tu za dzień dwa no wypas. Cięzko sie wyrobić na dwie wędki. CUD .Można i tak to nazwać.Okazuje sie że w górze rzeki rozwaliło stawy.I cała ta ryba znalazła się na Ożannie. Brań aż za dużo. I to nie takie rybki po 35 cm. Naprawdę ładne sztuki.Aż się chciało łowić.

Link to comment
Share on other sites

Koledzy, więcej zdrowego rozsądku. NIe można tak radykalnie podchodzić do tych tematów. Sprawę karpia wyjasniano, a zmiany w ustawie, ida w kierunku rozluźnienia stosunu do karpia i pstrąga tęczowego (którymi zarybia się również w Unii).

Jesterm przeciw zarybieniom karpiem Sanu, bo to fatycznie nie jest środowisko tej ryby - ale jestem za gdy chodzi o Floryde i inne zbiorniki poz a obowdami, gdzie możliwośći ucieczki ryb jest żadna, również jestem za pstrągiem tęczowym i amurem jeśli to sa zbiorniki zamknięte.

Paradoksalnie potrzebujemy szybkicvh dcyzji o budowie autostrady i obwodnic w okolicy, jest kilka miejsc na terenie powiatu gdzie pobiera się żwir, w pzreciągu kilku lat powstaną tam ładne, duże zbiorniki do ew. zagospodarowania. Trzeba tego przypilnować.

NAsz statut OPP może nam w tym pomóc, musimy tylko wiedzieć kto i gdzie to będzie robił.

Staszku moja wypowiedź nie oznacza że jestem za zarybianiem Sanu karpiem.Chciałem powiedzieć że wpływ karpia na rodzime gatunki jest znikomy.

Osobiście wolałbym aby do Sanu wpuszczano więcej drapieżników.

Kolega był w grudniu na zbiorniku zaporowym koło Tarnobrzega i okazało się że ma być tam wpuszczony pstrąg tęczowy.A u nas nie wolno.Może tam są inne przepisy?

Kilka lat temu lubiłem późną jesienią jeździć na tą rybę na Ożannę, szczególnie gdy woda na Sanie była za wysoka.

Link to comment
Share on other sites

To na Ożannie były tęczaki?

Nie lepiej jak już tęczaki zapodać na Florydę. To jest typowo komercyjny zbiornik a Ożanna niech będzie miała charakter w miarę dziki i niech zostanie topowym zbiornikiem w okolicach Leżajska. Poza tym karpie mają wpływ na nasze rodzime gatunki. Doprowadzają do bardzo szybkiej eutrofizacji wody czy jak to się tam pisze icon_biggrin.gif Można jeszcze dodać wypieranie innych ryb z żerowisk i zamulanie zbiornika. Na Lipiu koło Rzeszowa, karp jest podstawową rybą. Woda nagle w ciągu dwóch lat tak zarosła, że wędkowanie było możliwe tylko w kilku miejscach a złowienie czegoś innego jak 25cm karpik było niemożliwe, jedynie zastosowanie kulki proteinowej załatwiało sprawę zarówno małych karpików jak i wszelakich brań icon_wink.gif

Link to comment
Share on other sites

NIestty zarówno karpie jak i amury mają ogromny wpływ na eutrofizację. Większy karp (pow. 3 kg) potrafi przeryć do 1 m mułu (o ile taki jest na zbiorniku oczywiście). co znaczy, że na naszych zbiornikach robi to do twardego dna.

Jest to mniej więej tak: osady w zbiornikach mają to do siebie, że na ich powierzchni towrzy sie warstwa zmineralizowana (pozłtka) i dzięki temu ma takie rozwoju roślin. Gdy zaczynaja działac takie ryby jak karp i amur, to tak jakby zorać pole nieuprawiane. wszystko zaczyna rosnąc na potęgę, bo ma dostęp do "żarcia". To duże uproszczenie ale mniej wiećej tak wygląda.

*

PS: co do tych tęczaków porposze o nazwę zbiorika, to bardoz interesujące jest..

Link to comment
Share on other sites

zgadza sie po całkowitym spuszczeniu wody bodajże w 1998 roku, na Ożannie było początkowo kiepsko aczkolwiek pewnej wiosny każdy sie dziwił z kąd sie wzięły karpie po kilka kilko, oraz wile innych ryby nie małych rozmiarów, w późniejszym czasie okazało sie że podczas wiosennych roztopów zostało zniszczonych kilka stawów, powyżej zbiornika i ryba przywędrowała do Ożanny, ale w chwili obecnej z niektórymi gatunkami ryb jest naprawdę ciężko np karp przykładem jest tego maraton karpiowy zostało złowionych 2 karpie o ile mnie pamięć nie myli i to nie przekraczały 1,5 kg w wcześniejszych latach było o wiele lepiej na wakacjach obserwowałem wode miejscowi turyści codziennie łowili komplet tych ryb. Ja sam pamiętam jak nęciliśmy zielonym groszkiem brało sie z sobą tylko jedną wędkę ponieważ już na dwie nieszło sie wyrobić. Ale jakoś osobiście karp mnie nie rajcuje wole drapieżnika:) Po ubiegłorocznym sezonie mogę stwierdzić ze sandacz zacza sie pokazywać:) bardzo dużo niewymiarków, dobrze rokuje na przyszłość.

Link to comment
Share on other sites

NIestty zarówno karpie jak i amury mają ogromny wpływ na eutrofizację. Większy karp (pow. 3 kg) potrafi przeryć do 1 m mułu (o ile taki jest na zbiorniku oczywiście). co znaczy, że na naszych zbiornikach robi to do twardego dna.

Jest to mniej więej tak: osady w zbiornikach mają to do siebie, że na ich powierzchni towrzy sie warstwa zmineralizowana (pozłtka) i dzięki temu ma takie rozwoju roślin. Gdy zaczynaja działac takie ryby jak karp i amur, to tak jakby zorać pole nieuprawiane. wszystko zaczyna rosnąc na potęgę, bo ma dostęp do "żarcia". To duże uproszczenie ale mniej wiećej tak wygląda.

*

PS: co do tych tęczaków porposze o nazwę zbiorika, to bardoz interesujące jest..

Jeśli chodzi o nazwę tego zbiornika to nie podam bo nie pamiętam.

Ma około 40ha i łowiono tam duże ilości dużych szczupaków.Czy wpuszczono tam pstrąga-mówili o tym ludzie którzy pilnowali tej wody.

Jeśli chodzi o mieszanie mułu na Ożannie przez karpie to kiedy miały to zrobić?Gdy był wpuszczany późną jesienią to praktycznie nie żerował a w marcu i kwietniu zostały w 90% wyłowione.Także w okresie jego największej aktywności(od maja do września)już go nie było.Wyniki maratonu karpiowego(?)świetnie tego dowodzą.

Naprawdę nie jestem jakimś nawiedzonym entuzjastą tej ryby.Uważam tylko że karp nie jest poważnym problemem naszych wód.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się Zyszku z Tobą że karp nie jest wielkim problemem. Problemem jest człowiek,który nie widzi w niczym umiaru. Im więcej wpuszcza się karpia tym więcej go łowimy a limity i wymiary to tylko teoria dla naiwnych. Jak ryba bierze to i my ją bierzemy. Niewielu jest jeszcze takich co zabiera jedną rybę z łowiska a jeszcze mniej takich co wypuszcza wszystko co wyciągnie.

Sam wychowałem się na karpiach i wiem ile emocji można przeżyć przy ich łowieniu. Nie mylić z wyciąganiem tej ryby zaraz po zarybieniu. Zgadzam się, że jest to ryba waleczna, ale nie ta ze stawów typu Floryda, gdzie nie miała okazji nauczyć się walki o przetrwanie, bo jej byt w takich wodach nie trwa dłużej jak parę tygodni. Karp stawowy i karp rzeczny to dwie zupełnie inne ryby. I nie chodzi mi o podgatunki lecz o środowisko które wymusza zmianę zachowania i nawyków.

Ale nie można zapominać że jest to ryba zjadająca dosłownie wszystko i potrafiąca dostosować się do każdych warunków. I właśnie ta żarłoczność jest niebezpieczna. Mieszanie mułu to jedno a to co wydala to drugie. A jest to chyba największy smrodziaż naszych wód. Inaczej mówiąc gratuluję "odwagi" tym co moczą swoje ciała w wodach gdzie są karpie. Tabliczki "kąpiel zabroniona" naprawdę nie są stawiane dlatego że w danych miejscach woda jest za głęboka icon_smile.gif.

Natomiast zupełnie nie rozumiem dlaczego w stosunku do ilości wpuszczanych ryb do naszych Polskich wód właśnie karp dominuje. W końcu jest to ryba obca a jednak najliczniej reprezentowana. Przecież jest wiele gatunków znacznie ciekawszych, smaczniejszych i bardziej atrakcyjnych wędkarsko. Nie rozumiem dlaczego amura, który jest bliskim kuzynem karpia, praktycznie zlikwidowano a przed karpiem niektórzy prawie klękają. Skoro więc wpuszczamy jednego "obcego" dlaczego nie wpuszczać innych np. pangi (suma rekiniego). To jeszcze większa ryba dorastająca do 2,5 metra, również wszystkożerna i o wiele atrakcyjniejsza wędkarsko. W dodatku gatunek prawie ginący ze środowiska naturalnego. Skoro nasze wody mają być "arką Noego" to nie róbmy wyjątków dla KARPIA.

Link to comment
Share on other sites

Zbigniew co do tego łowienia karpi po wpuszczeniu to jest prosty sposób. Miesiąc zakaz połowu i spokój . Ryba sie przyzwyczai do zbiornika. A nie tylko co wpuszczą to już hura na ryby. to władze związku powinny takie coś ukrócić. A co do tych pseudo wędkarzy (tak ich nazwijmy) którzy są zawsze głodni ryby. I zabierają nawet po dwa albo i wiecęj kąpletów. Niech mają. Przypilnować tylko i dać znać odpowiednim władzom. A to Panie WIFER chyba jak tobie bierze to zabierasz wszystko. Bo to zdanie "Jak ryba bierze to i my ją bierzemy" to to MY to szeroko pojęte. My Ożanny to teraz łowiny, zdjęcie i do wody. I napewno nie tylko MY. I to jest wędkarstwo. I daj spokój że karp aż tak brudzi wody. Od tylu lat był można powiedziec główną rybą naszych zbiorników i było spoko. A teraz nagłe wielki spór o tą rybe. Dużo sie go wpuszcza i dużo sie go łowi. Coś za coś. Lepiej nim nie zarybic i siedzieć bez sensu przy wędkach nad wodą. To będzie lepsze ????????.

Kto jest tym żeby spokojnie wpuszczać KARPIA do naszych wód w okręgu. Piszcie. Takie małe referendum.

Link to comment
Share on other sites

Uderz w stół a nożyce się odezwą :)Pisząc MY miałem na myśli statystycznego wędkarza. I tak to trzeba odbierać. Niestety jeżeli coś piszę to pochodzi z moich obserwacji. Ożanna nie jest najmniejszym wyjątkiem. Owszem są tacy dla których wędkarstwo to coś zupełnie innego niż poszukiwanie darmowego mięsa, ale takich jest jeszcze ciągle znakomita mniejszość. Natomiast cieszy to że są to głownie ludzie młodzi. I oby takich co na ryby obok wędki zabierają aparat fotograficzny zamiast siatki było jak najwięcej.

Co do karpia to najwyższy czas żebyśmy przestali przed tym azjatą klękać. Mamy przecież jeszcze kilkadziesiąt gatunków rodzimych pięknych rybek. Dla mnie większą wartość od karpia ma pospolita uklejka. Bez tych drobnych rybek woda wydaje się cicha i martwa.

Karp natomiast stał się normalną komercją i to najbardziej mnie boli.

Link to comment
Share on other sites

piszac tego posta mialem nadzieje ze znajde wiecej przeciwników karpia niz zwolenikow panowie obudzcie sie wkoncu jak mozecie bronic rybe ktora nie da zadnej nam przyszlosci za 5 lat za 10 lat jezeli za 10 karpi zosytanie 2 karpie a jezeli z jednego lina rozmozy sie pare tysiecy narybku i dajmy ze co roku zostanie 2 ale systematycznie bedzie sie on rozmnazal mowie co roku wielu z nas paewno widzialo tarlo naszych rodzimych ryb ale nie karpi szlak mnie trafia ze mowicie tu o ozannie ze kiedys jadac lowilo sie 50cm leszcze a teraz tylko karp i karp nie wiem ale bym wolal zlowic 50cm leszcza niz nawet trzy karpie po kilo co to za satysfakcja z ryby ktora zostala pare miesciecy temu wpuszczona z komercyjnej hodowli i nie broncie tej ryby jej miesce jest tam gdzie sie rozmnaza i na stole wigilijnym

Link to comment
Share on other sites

Kamaz 5511-0 przeczytaj uważnie posty! niechce sie wtracać ale napisałeś o Ożannie to jednym słowem nieprawda!! w chwili obecnej na Ożannie z ryb białych dominuje LESZCZ, a nie karp jak Ty napisałeś, przykładem tego choćby jest maraton karpiowy!! Jakie ryby wygrały?? Leszcze! Wygrana para nie złowiła mniejszego niż 47 cm o poniżej 35 cm to poprostu była tego masa i do tego rano 3 niewymiarowe liny! Z kąd to wiem, ponieważ to ja między innymi wygraęłm ten maraton, jestem miejscowym i sie oriętuje jaka ryba znajduje sie w zbiorniku, kilka lat temu owszem łatwiej było o karpia niż o leszcza! Ale w chwili obecnej jest całkowicie odwrotnie! Osobiście nie przepadam za karpiem ale też nie pozwolę abyś pisał nieprawdę o Ożannie.

Link to comment
Share on other sites

Kamaz nie denerwuj się,ilu wędkarzy tyle opinii.Faktycznie

w twojej logice jest sens.Tak trzymaj bo wiesz "kropla drąży skałę".Szanuję twoje zdanie na ten temat,chociaż ja podchodzę do tej sprawy trochę łagodniej.Gdybyśmy wszyscy tak samo myśleli to było by bardzo nudno.Ale dzięki Twojemu tematowi nasze forum trochę się ożywiło.

Zapraszam na Ożannę.W pełni sezonu naprawdę łatwiej tu złowić dużego leszcza niż karpia a i niezły lin też się może trafić.

Link to comment
Share on other sites

Osobiście nie przepadam za karpiem ale też nie pozwolę abyś pisał nieprawdę o Ożannie.

Ten kto pisze nie prawdę o Ożannie, naraża się Bandytom z Ożanny Ciprinus Team icon_biggrin.gif Tak na serio to kiedyś karpików na Ożannie było cała masa. Jak chłopaki z Ożanny mówią, że nie ma karpi to znaczy, że nie ma. Nie liczę tych trzech wielkich, które mamy złowić na maratonie.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy