Jump to content

Nasz "sum" powszedni


rapala
 Share

Recommended Posts

Witam kiedyś za parę lat może być problem z tym panem z wąsami obecnie łowiąc poniżej zalewu w Mokrzec na białego lub inne mięsko jest  problem ze złowieniem innej ryby jak sum nawet nie ma takiej opcji by złowić np leszcza czy płotkę jak przed kilkoma laty.

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie suma w Wisłoce jest zatrzęsienie i widziałem gości co specjalnie go łowią. Są dosłownie w każdym dołku, zakręcie czy podmytym brzegu. Zatem na grunt to będzie problem złowić coś innego niż wąsaty. Przy mnie w godzinę gość złowił 3 sztuki od 30 do 60cm i kolejne trzy poszły w zaczepy. Dla mnie to coś dziwnego skąd ich tam tyle jest. Podobnie jest na Wisłoku i Zalewie. Osobiście złowiłem na feedera 7 sztuk w jeden wieczór. Popieram iż w Wisłoce całkowicie brakuje brzany. Jest tragedia z tą rybą a miejsc ma sporo do rozrodu i bytowania.

Zdarza się ładna świnka oraz certa, pewnie z tego projektu: http://korekowisloka.pl/

Link to comment
Share on other sites

Na każdym zbiorniku i rzece dominującą rybą jest ta którą trudniej złowić. Leszcze i szczupaki jest łatwiej to wszędzie ,,miejscowi'' łowią i dlatego szybko się kończą. A skoro na Wisłoce jest tyle małych to jest kwestia czasu żeby miejscowi ,,mięsiarze'' się dowiedzieli i problem będzie w zamrażarkach. Sam wiem jak jest na Solinie, prawie wszyscy narzekają na suma że wyjada ryby ale jak jestem co kilka dni na rybach i przejdę się brzegiem to zawsze są nowe łuski, ,,flaki'' i głowy leszczy, bardzo często szczupaczków i sandaczyków. A to i tak nie wszystko bo wiele osób patroszy ryby w domu. Nie jestem też całkowitym przeciwnikiem zabierania ryb ale te gatunki jest łatwiej złowić i biorą w miarę często a np sumem w ciągu sezonu niewielu się chwali. Niestety jeszcze mamy taką kulturę na łowiskach że dla większości się liczy żeby przywieźć jak najwięcej ryb do domu dlatego jest tak jak jest a szukaniu winy że to sumy to według mnie błąd. Na wielu prywatnych łowiskach no kill jest to najbardziej widoczne ponieważ mimo sporych sumów inne ryby doskonale się utrzymują.

Link to comment
Share on other sites

Nie problem jest w dużych osobnikach a w osobnikach małych które można łowić prawie jak uklejki na bata.Nie jestem jakoś przeciwnikiem suma ale na przełomie 8 lat praktycznie znikły brzany,leszcze,płocie a to są ryby typowe dla tej rzeki.Z roku na rok małych sumów jest coraz więcej.Czyżby zalew w Strzegocicach był ich inkubatorem.

Link to comment
Share on other sites

Zanik brzany i świnki w Wisłoce to nie sprawka sumów !! - te półmetrowe świnki, albo kilku-kilogramowe brzany nie padły przecież łupem tych "kijanek", które biorą masowo na robaka... :rolleyes:

Skoro debilom z zarządu P*W udało się odłowić agregatem gatunki typowe dla Wisłoki, i wybić stado tarłowe brzany i świnki, to co za problem zrobić to samo z sumem i przenieść go do rzek/zbiorników gdzie jego obecność nie będzie budzić takich kontrowersji ?...

PS

Zastanawiam się ile (normalnych) zarybień można by przeprowadzić rocznie, gdyby nie comiesięczna wypłata marnowana na Tumora Mózgowicza - tego etatowego idioty, który stoi na czele tego całego Zamieszania.

Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, Damian Ł. napisał:

Skoro debilom z zarządu P*W udało się odłowić agregatem gatunki typowe dla Wisłoki, i wybić stado tarłowe brzany i świnki, to co za problem zrobić to samo z sumem i przenieść go do rzek/zbiorników gdzie jego obecność nie będzie budzić takich kontrowersji ?...

Koszta... 

Wędkarze pozbędą się go bardzo szybko i na dodatek za darmo!

Link to comment
Share on other sites

Zniesienie limitu to żadne rozwiązanie. Wiem co piszę, bo sam nastawiam się na sumy już dobrych kilka lat. Wędkarze przyławiają głównie sztuki niewymiarowe, natomiast nawet nastawiając się na łowienie niewielkich wymiarowych, dajmy na to metrowych, ilość brań nie poraża. W ciągu nocy łowiąc na dwie wędki jestem w stanie złowić na swoich łowiskach jedną taką rybę, bardzo rzadko więcej.

Jeżeli ktoś kompetentny, na podstawie badań a nie spekulacji, stwierdzi, że łowisku tym i tym ilość suma jest za duża i źle wpływa na pozostały rybostan, to regulacje powinny zostać dostosowane do tego konkretnego łowiska, a nie w wymiarze ogólnym dla skrajnie różnych wód. 

 

Link to comment
Share on other sites

Odkąd pamiętam, kiedy zacząłem na dobre spiningować to trafiałem w Wisłoce małe sumki. Od dwóch sezonów nie byłem ani raz wiec nie wiem jak jest teraz. Jednakże nigdy nie złowiłem osobnika większego niż 100 cm! Wisłoka to nie woda na suma.  Sum był zawsze, może po prostu  innej ryby jest znacznie mniej ?

Na pewno ujście Wisłoki do Wisły w pewien sposób jest tarliskiem dla suma, ale tak płytka woda raczej go nie zachęca do bytowania. Często widziałem wzmożoną wędrówkę suma jak i bolenia za wędrówką uklei. Dotyczyło to również sandacza, ale sandacza to akurat nikt nie powie że dużo, bo i 30 cm idą pod nóż.

Edited by geo
Link to comment
Share on other sites

Na Wisłoce łowię już kilkanaście lat,podstawową przynęta to rosówka,wątroba,trupek lub żywiec.Przewagą łowionych ryb to brzana ,leszcz,kleń,węgorz od trzech lat zero brzany zero leszcza w tamtym roku kilkanaście węgorzy w tym roku ani jednego tylko sumy na wszystko co wpadnie do wody poza dużym żywcem.Ten rok jest tragiczny dawniej łowiłem kilka małych sumów w roku,z rozmów z wędkarzami wynika że mają podobne efekty.

 

Edited by rafaello
Link to comment
Share on other sites

Również mam marne efekty na feedera w Wisłoce - ale powtarzam - zanik brzan, leszczy, świnki czy innych ryb w Wisłoce, to nie sprawka sumów, tylko agregatowej ekipy z P*W !!

Na pewno "inwazja" małych sumków w Wisłoce to efekt zarybienia (nie koniecznie przez P*W) - proszę zauważyć, że przez kretyńskie regulacje/melioracje Wisłoka zmieniła nieco charakter - stała się płytsza, nurt szybszy - a to nie sprzyja sumom, tym bardziej, że wcześniej sum w Wisłoce nigdy nie był liczny.

Jest jeszcze kwestia zanieczyszczeń chemicznych - mam poważne wątpliwości, czy oczyszczalnie potrafią skutecznie eliminować te wszystkie pozostałości po detergentach itp. - woda jest czysta, ale nie ma w niej życia - proszę sobie przejść brzegiem Wisłoki i znaleźć kolonię chruścików - to obecnie niemal tak trudne, jak złowienie dużej brzany czy świnki...

 

Link to comment
Share on other sites

Damianie, oczyszczalnie ścieków są nastawione na usuwanie związków azotu i fosforu. Ścieki bytowo-gospodarcze mają małą zawartość /9niewielkie stężenia w stosunku do związków azotu i fosforu) substancji rozpuszczonych inertnych (nierozkładalnych) co innego ścieki typowo przemysłowe. Chyba, że dana oczyszczalnia posiada instalacje do chemicznego strącania fosforu wtedy część tych substancji inertnych jest adsorbowana w klaczki. Tyle teoria. W praktyce często jest tak, że mniejsze oczyszczalnie są przeciążane ładunkiem zanieczyszczeń (np. zbyt dużo przyjmują wozów ze ściekami stężonymi z szamb), no i wtedy już ta jakość oczyszczonych ścieków spada... a jak jest kontrola z WIOŚu (oczywiście dużo wcześniej jest wiadoma data tejże kontroli) to wszystko ładnie jest oczyszczane bo nie dowożą zanieczyszczeń.

 

 

Co do odłowów i regulacji rzek w pełni się z Tobą zgadzam.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy