Jump to content

MARCOWE WĘDKOWANIE


PSW
 Share

Recommended Posts

Artykuł opublikowany 05-03-2009, autor @wifer

 

Marzec to taka dziwna pora roku, która powoli zaczyna aktywować nawet największych piecuchów. Stęsknieni po zimowym bezruchu za widokiem wody, coraz częściej wyglądamy przez okno oczekując cieplejszego powiewu wiatru.

 

Tylko gdzie i z czym można się wybrać, skoro San toczy wysokie i przybrudzone wody, a wszelkie okoliczne zalewy i stawy jeszcze są skute lodem. Spacer brzegiem rzeki nie tylko nie przyniesie wielkiej satysfakcji ale z racji zabłoconych i śliskich brzegów jest mało przyjemny i jakby nie było dość niebezpieczny. No i ta ciągła huśtawka poziomu wody. Nie pozostaje więc nic innego jak tylko wybrać się nad niewielkie rzeczki i dopływy, których jest w okolicy nie mało.W brew pozorom te niewielkie cieki często kryją sporo niespodzianek. Trzeba tylko nauczyć się czytać te małe wody i diametralnie zmienić swoje przyzwyczajenia z nad rozległych brzegów.

 

2009-03-012.thumb.jpg.f0c6879c27af39078801bfd1b4873dbf.jpg

 

Zasadniczą różnicą jest bardzo ograniczone pole manewru. Dlatego na taką wyprawę należy szczególnie przemyśleć wszelkie za i przeciw w stosunku do zabranego sprzętu. W dodatku łowienie w małych rzeczkach zmusza do bardzo cichych i ostrożnych ruchów. Każde głośniejsze stąpnięcie czy trzask złamanej gałęzi jest sygnałem dla wszelkich stworzeń nawodnych i podwodnych, że nadchodzi jakieś niebezpieczeństwo. Rzeczka natychmiast chowa wszystkie swoje skarby a niefortunny wędkarz musi przespacerować się następne kilkaset metrów.
Dlatego zanim zbliżymy się do wody należy dokonać spokojnej obserwacji brzegów i jej powierzchni z dalszej odległości. Bardzo przydatna staje się wówczas lornetka a nawet aparat fotograficzny z odpowiednią wartością przybliżenia. Nieocenioną pomocą mogą służyć okulary polaryzacyjne.
Nigdy też nie powinno się dochodzić do samego brzegu chyba, że pod osłoną drzew czy innych zarośli.

 

2009-03-013.thumb.jpg.68ed1f19422b8622bd0e126725867c32.jpg

 

Jeżeli ktoś decyduje się na wyprawę nad takie małe cieki musi mieć świadomość, że główną miarą sukcesu będzie umiejętne wtopienie się w krajobraz. Taka zabawa w podchody to niezła szkoła doskonalenia wędkarskich umiejętności przed majowym sezonem na drapieżniki. Przy okazji wyćwiczyć można celność rzutów, które w takim środowisku są nieodzowne. Nie trzeba nikogo przekonywać, że przynętę należy podawać niemal z centymetrową dokładnością. Najczęściej stosowanymi przynętami w wyprawach na niewielkie rzeczki będą małe ostro schodzące woblerki lub przeciążone małe gumki. Ale prawdziwym jokerem może okazać się niewielki czarny kogucik z jakimś jaskrawym dodatkiem. Podstawowym zadaniem przynęt które zabieramy nad rzeczki, jest penetracja podmytych brzegów i szybkie dotarcie do dna wszelkich zagłębień. Te właśnie zadania doskonale spełniają koguty, naśladujące żywe organizmy, które w popłochu starają się ukryć gdzieś na dnie.
W marcu kiedy przyroda dopiero zaczyna się budzić, mamy jeszcze tę przewagę, że do większości miejsc można dojść bez problemu. Potem wszystko zarasta i brzegi często stają się całkowicie niedostępne. Takie warunki i obfitość pokarmu spadającego z drzew i niesionego prądem wody powoduje, że ryby często te miejsca odwiedzają.
Czego można się w takich niewielkich strugach spodziewać.

 

2009-03-014.thumb.jpg.483f9d0dd1ffdcb62f1a57c9b72d72ee.jpg

 

Wiadomo, że okres ochronny stwarza pewne bariery, ale to świetny czas na hartowanie ducha i naukę zwracania rybkom wolności.
No i to co w tym czasie jest najważniejsze. Wczesną wiosną w małe dopływy wychodzą pokaźnych rozmiarów szczupaki, szukające odpowiedniego miejsca do rozrodu. Doskonale o tym wiedzą wszyscy amatorzy nielegalnego pozyskiwania darmowego smacznego mięska. Widok kręcących się w okolicy wędkarzy jest chyba najskuteczniejszą obroną i zniechęceniem kłusowników do zadawania mordu naturze. Żadna kara, żadna tablica ostrzegawcza nie odstraszy ich tak skutecznie jak widok wędkarza z aparatem fotograficznym.
Dlatego jeżeli chcecie się cieszyć dużą ilością szczupaczych brań, bądźcie aktywni wiosną właśnie nad małymi rzeczkami i wszelkimi dopływami, fotografując wszystko i wszystkich. Przyniesie to wieloraką korzyść. Wędkarzom pozwoli na doskonalenie technik celności rzutów i umiejętności wtopienia się w krajobraz, morderców natury skutecznie odstraszy, tarlaki dadzą dużą ilość darmowego zdrowego narybku. Dodatkowo można dopracować się niepowtarzalnych fotek a za jakiś czas wędki będą częściej uginać się pod ciężarem zdrowych walecznych drapieżników.

 

2009-03-016.thumb.jpg.68fd5ac6a3b8af9489b1001d29f2da83.jpg

 

Oczywiście fotografię plenerową wcale nie muszą uprawiać tylko wędkarze. Na spacer z aparatem w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny wybrać może się każdy, do czego gorąco zachęcam. Makrofotografia pierwszych wiosennych kwiatów czy budzących się z odrętwienia zimowego drobnych zwierząt, jest prawdziwym wyzwaniem dla każdego ambitnego fotoamatora i potrafi dać naprawdę wiele radości.

 

Wiesław Furmański (wifer)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy