Jump to content

SZYBKA CYKADA


PSW
 Share

Recommended Posts

Artykuł opublikowany 23-03-2009, autor: @Dzienciol

 

Lubię sobie pomajsterkować, ale lubię też TV, neta i gorącą kawę, więc moje stanowisko pracy znajduje się w moim pokoju zwanym przez moją kobietę „burdlem” (czyt. burdelem). W takich właśnie warunkach i z materiałów, które mam pod ręką wykonuje różne przynęty, więc na pewno każdy może zrobić to samo u siebie w domu. Oczywiście wojna z mamą, żoną czy kochanką będzie na bank, ale co tam. Żeby zrobić cykade nie bawię się w formy i topienie ołowiu. Wystarczy kawałek blaszki, ołowiu i kilku narzędzi. Ale może od początku. Co to jest cykada?

 

CYKADA
Cykada jest to przynęta mająca cechy woblera i błystki wahadłowej. Jest to nic innego jak owalna blaszka z dolnym obciążeniem i otworami do mocowania kotwicy (kotwic) i agrafki. Pracuje bardzo agresywnie również przy opadaniu. Przynęta trafiła do nas zza „wielkiej wody” jako bardzo skuteczna, ale nie znalazła jakoś stałego miejsca w naszych pudełkach. Brak wiary? Cena? Słaba skuteczność? Nie wiem.

 

Dużą zaletą cykad jest możliwość wykonywania dalekich rzutów, szybko toną i możemy je prowadzić bardzo głęboko, ale przy odrobinie wprawy można prowadzić je pod powierzchnią i skutecznie prowokować do brania bolenia lub klenia. Łowie przeważnie na średnie (ok. 3,6g) i małe cykadki (1,8g). Zdobyczami są zazwyczaj okoń i kleń a na te najmniejsze nawet płoć, wzdręga i ukleja!!! Większe rozmiary cykad są stosowane na szczupaka i sandacza.

 

Wyczytałem gdzieś, że pod pojęciem cykady kryje się przynęta zwana sonarem. Różnica ma polegać na tym, że cykada to wypukła blaszka (przeważnie z jednym otworem do mocowania żyłki) a sonar jest płaski i ma zazwyczaj trzy otwory. Przepinając agrafkę w różne otwory uzyskujemy różną częstotliwość pracy przynęty. Jednak budowa i praca jest prawie identyczna, więc pozwolę sobie nie zawracać głowy tym podziałem i opiszę jak wykonać przynętę ogólnie znaną jako cykada.

 

Potrzebne materiały i narzędzia.

 

BLASZKA.
Nadaje się praktycznie każdy rodzaj blachy, ale ważne jest, aby nie była zbyt miękka i powinna nie korodować. Ale znając życie i tak wcześniej urwiemy przynętę niż zardzewieje. Oczywiście przy dużych cykadach musimy zastosować sztywniejszą blaszkę a przy mikro cykadach wystarczy blaszka z denka puszki po coca-coli. Nie każdy ma taką puszkę, więc bierzemy denko z puszki po browarze. Każdy taką ma w garażu. Dobry materiał to chromo – nikiel, ale trudno się obrabia, więc nie polecam na początek.

 

2009-03-002.thumb.jpg.a534803c923dcbf82f48a6465769d82e.jpg

 

OŁÓW
Prosta sprawa i nie ma co sie rozpisywać. Wszelkiego rodzaju ciężarki przelotowe (oliwki), ołowiane taśmy itp. itd. Oliwkę wystarczy przeciąć do połowy i zaklepać na blaszce lub przykleić mocnym klejem. W miejscu klejenia pasowałoby wykonać kilka otworów w blaszce. Powinno się trzymać. Ja używam ciężarków stosowanych do wyważania kół samochodowych. Kumpel ma zakład wulkanizacyjny, więc „czarne złoto” mam za darmo.

 

2009-03-003.thumb.jpg.d1181f5396fe687546dc3659b5befe6d.jpg

 

NARZĘDZIA
Potrzebne nam będą:
- nożyce do blachy
- kleszczyki
- młotek
- wiertarka + małe wiertło
- papier ścierny i jakiś pilnik

 

2009-03-004.thumb.jpg.27e44a39398dbc9d50fd31b96b7b62fc.jpg

 

Zabieramy się do pracy. Wykonywana cykada będzie średniej wielkości (ok. 3,5g) i opiszę jak przeważnie ja to robię. Tak jak pisałem, metod jest wiele, ale ta wydaje mi się bardzo szybka i przynęta na pewno nie rozpadnie się po kilku rzutach. Kształt blaszki i miejsce obciążenia mogą być różne. Dawcą blaszki będzie obudowa po napędzie CD. Rysuje kształt blaszki i wycinam ją nożycami.

 

2009-03-005.thumb.jpg.fdfb9c0095c726a45e666b8eb4b3de2f.jpg

 

Po wycięciu i opiłowaniu blaszki dobieram do niej ołów. W tym przypadku będą to dwa kawałki ołowiu po 2,5g każdy. Po dalszej obróbce i „odchudzeniu” obciążenia uzyskamy planowane 3,5g. Przykładamy ołów do blaszki pod odpowiednim kątem (najlepiej podglądnąć jakiś oryginał i tak ustawić). Zaznaczam miejsce na dwa otwory (na ołowiu) ale tak, aby przechodziły przez ołów i blaszkę, przykładam równo drugi kawałek i robię dziurki.

 

2009-03-006.thumb.jpg.407f642f4466699c09542016ebd7b700.jpg

 

Tak przewiercony ołów przykładam do blaszki, zaznaczam otwory i wykonuje je na blaszce.

 

2009-03-007.thumb.jpg.f3514c2180b1c02e8beb328a51f7da1d.jpg

 

Gdy mamy wszystko „podziurawione” czas na składanie wszystkiego do kupy. Potrzebny będzie drut miedziany o grubości odpowiadającej „fi” otworu. Przekładamy go przez otwory, odcinamy nadmiar i zaklepujemy. Fajnie jakby było kowadełko, ale na kolanie też można.

 

2009-03-008.thumb.jpg.eca2ae5f857f19453d99ddf2dec1256b.jpg

 

Po obróbce pilnikiem i papierkiem tak to wygląda.

 

Na kolana nie powala, ale można się pobawić i zrobić z tego ideał. Użyłem za grubego wiertła i drutu, ale robiłem to wszystko „na szybko”. Do zrobienia jeszcze otwory pod kotwice i agrafkę no i jakiś kolorek by się przydał. Przeważnie obklejam blaszkę różnymi naklejkami, ale też maluje je farbami. Przy tej wielkości i przy większych cykadach wykonuje dwa otwory pod kotwice, ale gdy łowie zakładam tylko jedną, ponieważ całość lubi się poplątać podczas rzutu. Kotwice zakładam przeważnie za górny otwór, ale to zależy od głębokości prowadzenia. Jeżeli prowadzę pod powierzchnią to przekładam kotwiczkę na dolny otwór. A oto efekt końcowy.

 

2009-03-009.thumb.jpg.3b1b987e850977289befdef23e0ef6a9.jpg

 

Kilka słów o technice prowadzenia cykady. W zasadzie łowi się podobnie jak np. na gumki. Prowadzę ja nad dnem, czasami pozwalam jej odpocząć na dnie i szybko ją podrywam. Przeważnie wtedy następuje branie. Okonie lubią przywalić, gdy przynęta nagle zmieni szybkość pracy i „podskoczy” nad dnem. Łowiąc na „szybkiej wodzie” wykonuje rzut w kierunku drugiego brzegu i pozwalam cykadzie spłynąć po łuku niżej (oczywiście szczyt w górze i napięta żyłka), Można ją przytrzymać w prądzie i pracować tylko kijem. Bardzo dobrze obławia się nią dołki i rynny.
Ogólnie cykada ma wiele zalet, ale ma też wady. Na pewno nie zaszkodzi mieć ją w pudełku i gdy wszystko zawodzi warto ją sprawdzić. Oczywiście sama ryb nie łowi. To my musimy zdecydować gdzie, jak i kiedy ją użyjemy. A jeszcze jak ją sami zrobimy to satysfakcja x2.

 

2009-03-0011.thumb.jpg.f7dc578b24c71e3bf0ddf86068a94ac2.jpg

 

Dziencioł

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy