Jump to content

ABC WĘDKARSTWA PODLODOWEGO – CZ.2


PSW
 Share

Recommended Posts

Artykuł opublikowany 20-12-2010, autor @rapala

 

Pierwsza wyprawa na lód często bywa bardzo emocjonująca i wbrew pozorom wymaga dobrego przygotowania. Aspekty bezpieczeństwa,zawsze powinny znajdować się na pierwszym miejscu i nigdy nie powinniśmy o nich zapominać nawet wtedy kiedy grubość pokrywy lodowej osiągnie 20-30cm. Należy pamiętać że, każdy kto zapewni sobie w najwyższym stopniu bezpieczeństwo, pewnie stąpa po lodzie, szybciej od innych odnajduje miejsca przebywania ryb. Komfortowa sytuacja jaką sam sobie stworzył pozwala na czerpanie dużej przyjemności z tej metody wędkowania.

Mormyszki, blaszki podlodowe oraz "poziomki". Trzy podstawowe rodzaje przynęt, w które powinniśmy się zaopatrzyć wybierając się na wędkowanie podlodowe.

Mormyszka - przynęta najbardziej uniwersalna w połączeniu z ochotką, stosowana przez cały sezon znakomicie sprawdza się przy połowie ryb spokojnego żeru jak i drapieżników. Do wyboru mamy wiele modeli, kolorów a także wielkości. Najbardziej rozpowszechnione są mormyszki wykonane z ołowiu i wolframu, złote, srebrzyste i matowe. Nikt jednoznacznie nie wskaże jaki model jest najlepszy, ponieważ ma na to wpływ zbyt wiele czynników takich jak gatunek łowionych ryb, pogoda czy głębokość na jakiej łowimy. Tutaj wiedza jaką dysponują wędkarze, którzy już o pewnego czasu łowią na lodzie będzie niezastąpiona i na pewno znajdziecie wśród swoich kolegów takich, którzy się nią podzielą. Miłośnicy okoni, prowadzą ją pulsacyjnymi ruchami tuż przy dnie na przemian z większymi skokami obławiając tym samym różne partie wody. W tym wypadku najlepiej sprawdzają się najmniejsze modele wolframowe i wykonane i ołowiu, "łezkowate" i "okrągłe", srebrzyste jak i matowe dobrane wagowo i wielkościowo do głębokości połowu a na haczyk obowiązkowo ochotka, która jest podstawową przynętą naturalną jaką stosujemy w zimie.


20101221487.thumb.jpg.b3f00b55bb14de74ddbd70261766d687.jpg
mormyszki


Często stosuję mały patencik jakim jest niewielki kawałeczek czerwonej włóczki przymocowany na stałe do haczyka mormyszki. Podnosi to skuteczność mormyszki w niektórych sytuacjach ponieważ ochotka ma tendencję do "blednięcia", kiedy dłuższy cza przebywa w wodzie a i nie kiedy jakość jej jest nie najlepsza. Łowcy, leszczy, krąpi czy płoci kładą ją na dnie lekko naprężając kiwok albo zawieszają ją nieruchomo kilka centymetrów nad dnem albo stosują technikę polegającą na "ząbkowatym" podnoszeniu i opuszczaniu jej, często w różnych partiach wody. Kiedy wybierzemy się aby zapolowć na leszcze na pewno musimy się zaopatrzyć w większe i cięższe modele. Często głębokość na jakiej będziemy łowili sięga 6-10m w niektórych zbiornikach nawet kilkunastu. I także w tym wypadku, spory pęczek ochotki założony na haczyk mormyszki będzie niezastąpiony choć na niektórych łowiskach dobrze sprawdza się "gnojniaczek". Każdy sposób jest dobry jeżeli skutkuje częstymi braniami. Z czasem, sami wypracujemy sobie najbardziej skuteczne sposoby na połów różnych gatunków ryb a wszelkie sposoby zdobywania wiedzy będą dobre.

Blaszka podlodowa - moja ulubiona przynęta. Jak dużo łowiących z pod lodu tak dużo jej modeli. Różne kolory, ciężary i wielkości. Najczęściej stosowne to srebrzyste, koloru "mosiądzu" i "ołowiu" z połyskiem i matowe. I tutaj nie warto kombinować, te trzy podstawowe kolory w zupełności wystarczą. Nie sposób ocenić walorów "łowności" błystek oferowanych przez sklepy. Najlepiej to ocenią ryby żerujące pod powierzchnią lodu. Ciężar błystki podlodowej tak jak w przypadku mormyszki, dobieramy do głębokości łowiska a kolor według prostej zasady "Gdy słonecznie-błystka srebrzysta z połyskiem, gdy pochmurno-matowa". I nie zapominajcie o czerwonym akcencie na haczyku lub kotwiczce! W znacznym stopniu może podnieść łowność naszej błystki. Zimowe okonie lubią ten kolor i działa na nie pobudzająco. Blaszka podlodowa jest jedną z najlepszych przynęt okoniowych na pierwszym lodzie. W tym okresie w wodzie jest jeszcze dużo tlenu a jej temperatura w niektórych partiach zbiornika "wysoka". Ryby mają jeszcze apetyt a wspomniana duża zawartość tlenu przyśpiesza przemianę materii a co za tym idzie, częsta aktywność okoni.


20101220486.thumb.jpg.fa77b34d9bfe609b072c05ee490c56d4.jpg
błystki podlodowe


"Poziomki" - Przynęta trochę niedoceniana przez wędkarzy.Przedstawione na zdjęciu poniżej to tzw. rapalki i właśnie tej firmy polecam tym, którzy będą chcieli spróbować swoich sił łowiąc na tego typu przynęty. Perfekcyjny sposób wykonania i nienaganna praca. Sposób prowadzenia jest podobny jak blaszek podlodowych z tą tylko różnicą że ruchy podczas podciągania muszą być płynne i wolniejsze a żyłka cały czas napięta. Poziomki ze względu na swoją konstrukcję,należą do przynęt które najbardziej "odchodzą" na boki zatem po każdorazowym podciągnięciu i opuszczeniu należy odczekać dłuższą chwilę aż jej praca się ustabilizuje. Dobra przynęta na większe okazy okoni a także na grudniowe szczupaki,szczególnie ,jaskrawe modele mogą okazać się "strzałem w dziesiątke" na zbiornikach gdzie przejrzystość wody jest niewielka. Na poziomki zbyt często nie łowię ale mam je w skrzynce i zawsze kiedy jestem na lodzie kilka wywierconych dziur nie omieszkam nimi obłowić a w szczególności wczesnym rankiem albo pod sam wieczór.


20101220485.thumb.jpg.f9e007e08c21b4e981faca2ea8017aa2.jpg
wędka podlodowa z poziomkami


Zestaw do połowu okoni to klasyczna "podlodówka" długości 50-70cm najlepiej z kiwokiem ale nie koniecznie, mały kołowrotek ze stałą szpulą, żyłka 0,14-0,16mm, smukła blaszka podlodowa. Nauka łowienia na błystkę podlodową nie jest trudna i do opanowania w ciągu jednego dnia. Opuszczamy przynętę do dna a następnie podnosimy kilka-kilkanaście centymetrów, w ten sposób ustalamy zakres opadania. Płynnym ruchem (nie raptownym) nadgarstka podrywamy ją do góry a następnie opuszczamy szczytówkę pozwalając jej opaść i czekamy kilka sekund aby praca blaszki się ustabilizowała. Wtedy właśnie w 90% przypadków mamy brania. Następnie czynność powtarzamy. Dobre rezultaty przynosi puknięcie blaszką o dno co kilkanaście "cykli" podrywania albo podnoszenie jej z dna co 15-20cm z małymi przerwami. Tak zachowującą się "rybkę" okonie atakują agresywnie. Najważniejszą zasadą przy połowie okoni tą techniką jest aktywne poszukiwanie co niejednokrotnie wiąże się wywierceniem kilkudziesięciu dziur a tym samym z ciągłym chodzeniem.

Jaką najlepiej obrać strategię, kiedy nasza znajomość zbiornika jest niewielka, aby ilość "wydeptanych" kilometrów była jak najmniejsza? Po pierwsze. Kierujmy się tam gdzie już wędkuje kilka osób. Prawdopodobieństwo że właśnie w tym miejscu "coś się dzieje" jest duże. Po drugie. Na pierwszym lodzie szukajmy płycizn z 1-2m wodą, wodę głębszą zostawmy sobie na późniejszy czas. O tej porze zasoby tlenu w płytkiej wodzie są jeszcze duże i przebywanie ryb w tych rejonach częste. Wiercenie dziur zacznijmy od brzegu i co 5-10m przesuwajmy się w głąb zbiornika obławiając błystką różne partie wody. Schodkowaty charakter dna na niektórych zbiornikach pozwoli nam na szybkie wytypowanie rejonu przebywania ryb. I jeszcze jedna rada. Kiedy łowicie w słoneczny dzień w miejscu gdzie woda jest płytka, nie wybierajcie sitkiem śliżu z przerębla. Nagłe "wpuszczenie" do zbiornika zbyt dużej ilości światła może spowodować całkowity zanik brań. Pamiętajcie o tym. Po trzecie. Starajmy się wytypować miejsca przebywania drobnicy na danym zbiorniku. Możecie być pewni że w tym rejonie przebywają również okonie a osobniki 1-2kg nie są rzadkością. Jeżeli przeźroczystość wody na zbiorniku jest duża co jest częste o tej porze roku, spróbujcie zaglądnąć do wywierconej dziury. Przy odrobinie szczęścia zauważycie pływającą drobnicę a obok niej "pilnujące" je okonie. Co wtedy krzykniecie? Domyślcie się sami. Po czwarte. Jeżeli z takiego miejsca uda Wam się złowić "przyzwoitego" okonia możecie być pewni że pod lodem czai się drugi (zapewniam!). Nawet duże okonie nie pływają same. Zasada dobrze nam znana z grzybobrania "Jeżeli znajdziesz jednego prawdziwka to musi obok być drugi" i może być tu dobrym przykładem. Dobrze o tym wiedzą "starzy wyjadacze". Po piąte. Zatopione drzewa, krzaki czy stara opona są wielce godne dokładnego obłowienia. Szansa złowienia w takim miejscu grubego okonia jest bardzo duża. Po szóste. W niewielkich a głębokich zbiornikach (np. 10m), gdzie średnia głębokość wynosi kilka metrów nie szukajcie najgłębszych rejonów. Często na tak dużych głębokościach występuje przyducha i zawartość tlenu w wodzie równa zeru.

Kilka słów o aspektach "humanitarnych" tej metody połowu. Częstą sytuacją z jaką się spotkamy łowiąc na pierwszym lodzie są tzw. "obcinki" naszych przynęt przez szczupaki. W przypadku łowienia na mormyszki skutecznej rady niestety nie ma i z taką sytuacją musimy się pogodzić. Straty w tych przynętach na pewno będą a mój "rekord" to pięć obciętych mormyszek wolfamowych w ciągu dnia. Dodam tylko że były to czasy kiedy takie przynęty kosztowały około 10zł więc i strata dotkliwa. W przypadku blaszek podlodowych jesteśmy w lepszej sytuacji. Tutaj z pomocą przychodzą nam wszelkiego rodzaju najcieńsze przypony, czy to wolframowe, stalowe czy specjalne plecionki wykonane z podobnych materiałów. W obecnych czasach z kupieniem takich przyponów nie będzie problemu. Zastosowanie tych materiałów nie ma większego wpływu na pracę naszej blaszki a co za tym idzie na nasze wyniki. Przyniesie nam to w pewnym stopniu oszczędności finansowe. Często takie blaszki wykonywane są ręcznie, ich łowność wysoka a sentyment jaki do nich mamy bardzo duży. Unikniemy również niezbyt przyjemnego uczucia kiedy pomyślimy o pływającym drapieżniku z wbitą w pysk naszą przynętą.

W niektórych sytuacjach przyjdzie nam wędkować na znacznych głębokościach 7-10m a niekiedy głębiej. Pamiętajmy że niektóre gatunki ryb np. okoń posiadają pęcherz pławny i źle znoszą gwałtowną zmianę ciśnienia. Starajmy się by hol odbywał się w sposób spokojny i równomierny a ryba miała czas na wyrównanie ciśnienia. Na pewno w znacznie mniejszym stopniu odbije się to na jej kondycji a szanse na przeżycie wzrosną.

Ostatnia kwestia to samo przetrzymywanie złowionych ryb na lodzie. Kwestia dość drażliwa i poruszana na naszym forum. Regulamin RAPR jasno to określa tylko nasuwa się pytanie co zrobić kiedy złowionych ryb nie zabieramy? Odpowiedź jest tylko jedna, należy je niezwłocznie wypuścić do wody. Najlepiej wywiercić dodatkowy otwór w pobliżu miejsca gdzie łowimy. Unikniemy w ten sposób częstego "odprowadzania" przez wypuszczaną rybę,reszty stadka z pod dziury w której łowimy. Często zamieszczane są zdjęcia "łowców wraz z ich trofeami". Zdjęcia, niekiedy z kilkudziesięcioma ledwo wymiarowymi okoniami, często kontrowersyjne w swoim przesłaniu i mające mało wspólnego z wędkowaniem podlodowym. Czy warto? Na to pytanie nich każdy sobie sam odpowie.

Może o kilku aspektach wędkowania podlodowego nie wspomniałem ale trudno napisać o wszystkim.Zainteresowanych odsyłam do stron internetowych,które są niespożytym zasobem wiedzy. Nie jestem żadnym autorytetem w wędkarstwie podlodowym, są lepsi ode mnie ale wiedza zdobyta przez dobrych kilkanaście lat chodzenia po lodzie, pozwala na skuteczne uprawianie tego hobby. Dla mnie nieocenioną skarbnicą wiedzy o danym zbiorniku są starzy ludzie, często samotnie wędkujący na lodzie, może z wyboru może z przypadku to nieważne. Trzeba po prostu podejść i zagadnąć. Ale jak i w jaki sposób postąpić aby nieznajomy nam człowiek zdradził chociaż część wiedzy o danym zbiorniku? W prosty sposób. Trzeba takiemu człowiekowi "leciutko" wjechać na ambicję, stwierdzając że to kiepski zbiornik i nikt tutaj nic nie może złowić. Odpowiedź powinna być jedna "Jak to,przecież ja wczoraj...". Od razu w człowieku odezwie się "lokalny honor", przecież obcy nie będzie mi mówił że nie znam zbiornika, na którym wędkuję kilkadziesiąt lat. Dobrze poprowadzona rozmowa w kwadrans da nam wiedzę, do której zdobycia potrzebowalibyśmy kilkanaście dni a niekiedy dłużej.

Czas dobrych brań pod lodem to czas ustabilizowanego ciśnienia, więc zerkajmy czasami na barometr. Jeżeli przez kilka dni słupek rtęci stoi w miejscu to najlepsza pora na wyprawę na ryby a szansa że takiego dnia "wstrzelimy się" w dobre ich żerowania jest naprawdę duża. Czego wszystkim w ten przedświąteczny czas z serca życzę!

@rapala

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy