Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
PSW

DOMOWA "KULKOMANIA"

Polecane posty

Artykuł opublikowany 25-02-2011, @rapala

 

Kulki proteinowe - przynęta, która w ostatnich latach stała się nierozerwalnie złączona z połowem tych pięknych i walecznych ryb. Co sprawia że kulki proteinowe stały się tak popularną przynętą wśród karpiarzy?

 

Powodów można by wymieniać w nieskończoność. Dla mnie najważniejszych jest kilka. Po pierwsze-przynęta selektywna dająca możliwość połowu wybranego gatunku ryb, świetnie nadająca się do metody włosowej. Po drugie-dostępność. Nie ma chyba sklepu wędkarskiego, który nie posiadał by ich w swojej ofercie. Po trzecie, ogromna różnorodność smakowa jak i zapachowa a co za tym idzie możliwość doboru względem pory roku a także łowiska na jakim wędkujemy. Po czwarte, łatwość przechowywania oraz długi termin przydatności.

 

Skoro dostępność tej przynęty jest dzisiaj tak szeroka, nasuwa się pytanie "Co sprawia że tak duża rzesza karpiarzy ufa w "magiczną moc" własnoręcznie wykonanych kulek proteinowych?" Odpowiedzi na to pytanie można by dać wiele. Może to wiara w poprawność i jakość wyprodukowanych przez siebie kulek? Może kierujemy się czysto ekonomicznym aspektem tego zagadnienia? Czy wreszcie, wiara i przekonanie we własnoręcznie zrobioną przynętę? Jedno jest pewne że nic nie zastąpi satysfakcji jaką daje nam złowienie pięknego karpia na kulkę proteinową, którą zrobimy własnoręcznie w zaciszu domowej kuchni!

 

CIMG0867.thumb.JPG.96e1fbc80d53681e1ac2d72d59310ae4.JPG


W tym artykule, postaram się przedstawić najważniejsze aspekty domowej produkcji kulek. Mam nadzieję że zachęcę, nie których z Was do spróbowania swoich sił w tym nie skomplikowanym ale jakże fascynującym zajęciu. Cały etap produkcji proponuję podzielić na kilka etapów.

 

Na początek zacznijmy od zgromadzenia wszystkiego co będzie nam potrzebne do produkcji kulek. Jest kilka niezbędnych rzeczy, w które musimy się zaopatrzyć zaczynając naszą zabawę z kulkami:

 

- matryca do kulek, inaczej roller o średnicy "rowków", jakiej wielkości kulki chcemy zrobić. Na początek proponuję wybrać roller 16mm albo 18mm, najbardziej uniwersalny a wielkość matrycy dostosować do własnych zasobów finansowych. Im większa matryca tym droższa.

 

- pistolet do wyciskania wałków. Nie polecam kupowania najtańszych pistoletów np. w hipermarketach budowlanych ponieważ nie spełniają swojej funkcji a ich trwałość jest bardzo krótka. Drugim narzędziem ,które możemy wykorzystać do formowania wałków jest stara maszynka do mięsa (ja z powodzenie ją stosuję od kilku już lat). Oczywiści wymaga małej przeróbki (dorobienie odpowiedniej końcówki) ale można to zrobić w łatwy sposób, domowym sposobem.

 

- jedna lub dwie miski plastikowe, które będą nam potrzebne do mieszania ciasta oraz jakiś garnek do gotowania kulek. Najlepiej jak będą to "świeże" naczynia nie wykorzystywane wcześniej w gospodarstwie domowym.Wszelkie detergenty w postaci np. płynów do podłóg, mają mocny zapach, karp na pewno je wyczuje i skutecznie będzie omijał naszą przynętę.

 

-cedzak lub sitko do wyciągania z wody naszych kulek.

 

-ściereczki bawełniane na które będziemy wykładać ugotowane kulki w celu ich wysuszenia.

 

Przygotowanie składników i odpowiedni dobór miksu. Kiedy już uporamy się ze gromadzeniem wszystkich narzędzi, które będą nam potrzebne , musimy zaopatrzyć się w składniki z których będziemy robili nasze kulki.

 

Mieszanka bazowa inaczej miks. I tutaj moja rada dla tych, którzy pierwszy raz robią kulki aby na początek, skoncentrowali się na zakupie gotowego miksu. Samodzielne komponowanie mieszanki bazowej zostawcie sobie na później, kiedy nabierzecie więcej doświadczenia i wiedzy na ten temat. Błędy jakie możecie popełnić odnośnie doboru odpowiednich składników będą nieodwracalne co boleśnie odczujecie na łowisku, kiedy karpie mogą być w ogólne niezainteresowane tym co chcecie im zaoferować. Dla tych,którzy jednak będą chcieli stworzyć od początku swój miks bazowy proponuję skorzystać z jednego ze sprawdzonych przepisów, które są dostępne na stronach internetowych albo portalach karpiowych.

 

Atraktory. Wybór mamy przeogromny, poprzez owocowe, mięsne a skończywszy na korzennych. Atraktory w płynie a także proszkowe. Jakie? Trudno odpowiedzieć na to pytanie.Tutaj musimy zaufać swojej wiedzy wędkarskiej, znajomości zbiornika na jakim będziemy wędkować albo poradzić się kolegów, którzy łowią karpie. Do sprawdzonych należą atraktory o zapachu truskawki, wanilii czy ryby. Odkąd karpie, łowione są na kulki proteinowe, do ich produkcji, właśnie te zapachy najczęściej były wykorzystywane, Karpie dobrze je znają.

 

Jajka.Ile? Najprościej rzecz ujmując to na każde 100g suchej mieszanki bazowej jedno jajko.

 

Proces produkcji.
Produkcja kulek proteinowych nie jest rzeczą trudną ale cały jej proces jest złożony. Na samym początku musimy połączyć wszystkie składniki, pamiętając o podstawowej zasadzie - składniki suche łączymy ze suchymi a płynne z płynnymi.A więc do roboty!

 

Do plastikowej miski wsypujemy nasz miks, najlepiej tak dla pewności , przesiewając go przez sitko. Następnie do drugiej miski wbijamy jajka (jedno jajko na 100g miksu) i trzepaczką albo widelcem rozbijamy je na jednolita masę. Teraz dodajemy atraktor w płynie dobrze mieszając całość. I tutaj trzeba uważać aby nie popełnić błędu! Wielu producentów podaje na opakowaniach zalecaną dawkę atraktora na jedno jajko albo na kilogram miksu. Szczególnie w okresie wiosennym, proponuję dawkę zmniejszyć o połowę. Lepiej mieć kulki mniej aromatyczne niż prze aromatyzowane! Ze wzrostem temperatury wody, dawkowanie możemy podnosić a w okresie letnim nawet ją przewyższać. Następnie do masy płynnej dodajemy składniki suche, tylko stopniowo, cały czas mieszając aż do uzyskania jednolitej masy. Temu etapowi produkcji, powinniśmy poświęcić więcej czasu i zwrócić uwagę na dobre wyrobienie ciasta. Wszystkie jego składniki, powinny być dobrze wymieszane ze sobą a ciasto uzyskać odpowiednią konsystencję. Ma to duży wpływ na dalszą produkcję naszych kulek. Z ciasta zbyt twardego, powstaną nieodpowiednie wałki a podczas ich rolowania, uzyskamy kulki , które będą się rozpadać lub pękać. Zbyt miękka konsystencja, spowoduje klejenie się ciasta do matrycy a co za tym idzie duże kłopoty z formowaniem kulek. Po dokładnym wyrobieniu ciasta, zawijamy je w folię i odkładamy na pół godziny aby suche składniki dobrze "wpiły" płyny i atraktory. Ze swojego doświadczenia wiem że lepiej uzyskać ciast zbyt miękkie (po pewnym czasie zacznie ono twardnieć) niż za twarde. Kiedy przystępujecie pierwszy raz do produkcji kulek,zacznijcie od niewielkiej ilości ciasta i potraktujcie to jako doświadczenie.

 

kulki1.thumb.jpg.e6198c6cd4f88951546de250baa7b263.jpg


Kiedy nasze ciasto już "po leżakuje", przystępujemy do formowania wałków. Do tego celu użyjemy, tak jak już wyżej wspomniałem, starej maszynki do ciasta. Sam proces nie jest trudny i skupia się do kręcenia korbką i odcinaniu odpowiedniej długości wałków. Następnie wałki układamy na matrycy i kilkoma ruchami nadajemy naszym kulkom odpowiedni kształt.

 

kulki2.thumb.jpg.58bf4c1eb531815ab665cf98a5071796.jpg


Po "wyrolowaniu" całego ciasta, nastawiamy garnek z wodą na kuchenkę i czekamy aż woda się zagotuje. Do gotującej się wody, wsypujemy porcję kulek i czekamy ,mieszając je w międzyczasie aż wszystkie wypłyną na powierzchnie.

 

Od tego momentu, pozostawiamy kulki ok.2 min. we wrzącej wodzie a następnie wyjmujemy je sitkiem lub łyżką cedzakową na rozłożoną ścierkę bawełnianą. Ugotowane kulki odstawiamy na bok do całkowitego ich wystygnięcia.

 

Przechowywanie kulek.
Są dwa sposoby przechowywania kulek. Pierwszy - mrożenie. Po wystygnięciu,kulki porcjujemy i umieszczamy w woreczkach foliowych a następnie wkładamy do zamrażarki. Drugi sposób to suszenie. Kulki wsypujemy do płaskiego pojemnika i wynosimy do suchego,zacienionego i przewiewnego pomieszczenia. Suszymy do czasu kiedy zrobią się twarde jak kamień. Tak przygotowane kulki,możemy przechowywać nawet kilka miesięcy.Jeden i drugi sposób jest dobry a każdy z nich ma swoich zwolenników i przeciwników.

 

Teraz nie pozostaje nam nic innego jak tylko cierpliwie czekać na nadejście ciepłych dni,kiedy to same karpie zweryfikują nasze "kuchenne" umiejętności.

 

Na zakończenie kilka rad.
Dużo czytajcie na ten temat a wiedza jaką w ten sposób zdobędziecie, uchroni Was przed popełnianiem błędów podczas ich produkcji.
Rozpoczynając zabawę z domową "kulkomanią", zacznijcie od gotowych miksów. Nie kupujcie tych najdroższych a także tych najtańszych. Zawsze na początku warto wszystko wypośrodkować i skupić swoją uwagę na jednym rodzaju mieszanki. Na początek ,wybierzcie miks oparty na mączkach rybnych. Tego typu mieszanki sprawdzają się o każdej porze roku. Szczególnie wczesną wiosna, stosujcie atraktory na bazie alkoholi a dawkowanie ograniczcie do minimum. Róbcie niewielkie "partie" kulek. Wiosna to nie najlepszy czas na eksperymentowanie z zapachami.
Skoncentrujcie się na dobrym wytypowaniu łowiska i nie zasypujcie takiego miejsca, dużą ich ilością. Kilka czy kilkanaście kulek (na zestaw) a do tego drobny pellet jako zanęta, będzie optymalnym rozwiązaniem. Wiosną skuteczniejsze będą świeże kulki a ich rozmiar powinien zamykać się między 12mm a 16mm. Pamiętajcie że niektóre atraktory mają mocny i nieprzyjemny zapach. Szczególnie, gotowanie kulek, opartych na ich bazie może wywołać ostry konflikt z resztą domowników.

 

Zapytacie, "jaki jest najlepszy przepis na kulki?". Nie odpowiem, ponieważ takiego przepisu nie ma! Każda woda na której wędkujemy rządzi się swoimi prawami. To od nas zależy w jakim stopniu poznamy jej tajemnice a właściwe wykorzystanie i wyciąganie wniosków z błędów, pozwoli nam na spotkanie z największymi jej mieszkańcami.

 

@rapala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

W dniu 25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r - RODO. Abyś mógł korzystać z portalu Podkarpacki Serwis Wędkarski potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych osobowych oraz danych zapisanych w plikach cookies. Proszę o zapoznanie się z Polityką prywatności.