Jump to content
Sign in to follow this  
kubus

Jak nie PZW to co?

Recommended Posts

Witam.

Dużo wylewa się żali, że PZW to i tamto - ogólnie samo zło.

Ot (może) taka luźna dyskusja, ale poparta konkretami.

Jak w tytule, jak nie PZW to co?

Prywatne? No może i tak. Ale cenowo to już nie będzie 300 zł rocznie jak w PZW. Średnio, tak lekko, trzeba liczyć 30-50 zł doba. Czyli tygodniowy wyjazd, to roczna na PZW i nikt nam brań nie zagwarantuje, choć w prywatnych zbiornikach ryb, że och-ooo, cho oo i same rekordy. Ten kto jeździ to wie, jak wygląda rzeczywistość.

Stowarzyszenia? Statut, sądowa rejestracja,(opłaty) to i Zarząd. Zarząd to i składki, nikt za darmo dziś nie działa. Zarząd, to kilka z kilkunastu - z kilkuset osób. (i dalej źle bo Zarząd nie robi tak jak my chcemy. Gdzie dwóch wędkujących tam trzy zdania, a pomysłów jeszcze więcej jak gospodarować zbiornikiem. Pomysły są, ale nikt nie chce się podjąć ich realizacji.  Mamy już stowarzyszenie ale nie mamy wody. Czyli przetargi i  licytacja kto da więcej, bo chętnych do wody możne być kilku. Nie ma już dziś wód za kilka stówek rocznie. Będą za kilka-kilkaset tysięcy w zależności od wielkości. No i wtedy wyjdzie jakiej wysokości opłaty bo i jeszcze trzeba podatek od działalności i gruntowy doliczyć. Konia z rzędem temu co wyjdzie mniej jak 300 zł rocznie. Doliczmy jeszcze zarybienie. Zarybienie MUSIMY doliczyć bo jeszcze tu nie wyczytałem, ze na jakiejś wodzie PZW ryb jest mnóstwo.  Pobożne życzenia. Wygrać przetarg prawie darmo i to z rybna wodą.

A i mało tego, wszyscy chcą jednej opłaty krajowej. Jak to pogodzić, bo przecież PZW już nie będzie.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie sprawa byłaby prosta jak barszcz, patrzmy na tych, którym się udało. Sugerowalbym się przepisami w GB, God Save the Queen ;-). O co mi chodzi,  woda zostaje w rękach pzw, robimy nieco mniejsza opłatę na same rzeki,  z których nie wolno zabierać ryb. Do tego poszczególne koła,  zrzeszone w PZW Zarządzając, zbiornikami wedle uznania do tego elegancka tablica z regulaminem przy wjeździe. Oczywiście dostajemy od okręgu jakiś swistek jak na naklejki na swiezaki i w zależności od dopłat na zbiorniki łowimy. Psr kontroluje tylko rzeki, a ludzie z koła, którzy chcą mieć fajna wodę kontrolują swoją wodę. Dobra Paweł obudź się, zesra*** się. Tak mi się marzy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Pawel79 napisał:

rzeki,  z których nie wolno zabierać ryb

Tak, Paweł obuć się :) Spotykam wielu i to młodych osób, co jak proponuje, żeby wszystkie wody NoKill to mi oczy chcą wydrapać. No bo przecież karta MUSI się wrócić.  Stawialiśmy tablice na Lipiu, odchodzi młody człowiek (spinningista)i krytykuje, że nie ma ryb, to jeszcze zakaz zabierania"chyba was poj...o". 

29 minut temu, Pawel79 napisał:

woda zostaje w rękach pzw,

 

29 minut temu, Pawel79 napisał:

Do tego poszczególne koła,  zrzeszone w PZW

Chyba jesteś tu (PSW) pierwszy co jednak chce PZW :)

32 minuty temu, Pawel79 napisał:

w zależności od dopłat na zbiorniki łowimy

Czyli co zbiornik to zezwolenie i co zbiornik to kolejne opłaty. Nikt tego nie chce (wszyscy, no prawie wszyscy) chcą jednej  opłaty na cały kraj. To co proponujesz to jakiś "lifting" a nie rewolucja.

Wszyscy - no prawie wszyscy :) chcą zlikwidować PZW.

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, Pawel79 napisał:

którym się udało. Sugerowalbym się przepisami w GB,

Udało się,  bo nie było tam jeszcze "naszych co, to wszystko wypuszczają" :) W Polsce publikowali nagłówki gazet, że "nasi" przyjechali i wyjadają wszystko co złowią. A emeryci, tz. gumofilce do GB, do pracy, nie pojechali, tylko młodzi ludzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo o wodach powinni decydować ludzie z kół w których są zrzeszeni,a nie zarząd w RZ bo większość z nich z wędkarstwem nie ma nic wspólnego,a na pewno nie zarząd centralny.A opłaty powinny być na zbiorniki,na co mi pozwolenie na staw na drugim końcu okręgu na który może w życiu nawet nie spojrzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, Pawel79 napisał:

Psr kontroluje tylko rzeki, a ludzie z koła, którzy chcą mieć fajna wodę kontrolują swoją wodę.

Ilu, pytam ilu, tutaj zarejestrowanych działa w SSR? Garstka? Policzę na palcach? Pewno tak. Każde koło, podkreślam, każde koło PZW może zarejestrować SSR (no jeszcze). Idą zebrania i proszę  się zgłosić na strażnika, i tak mniej więcej za 4-5 lat pochwalcie się czy jeszcze jesteście nimi. Zaangażujcie swój czas na utarczki i swoje pieniądze. I co w zamian? Tak jak nazwa wskazuje SSR Społeczna... czyli zero zwracania jakichkolwiek kosztów. Tak jak piszesz, koła ustanawiają swoje prawa na swoim zbiorniku. Dziś do sklepu nikt na piechotę nie chodzi, a co dopiero wyjazdy na zbiornik. Są wyjazdy to i auto musi być. Auta się psują, a znów to napiszę, :) a dzis za 100 zł to mechanik klapy silnika nie podniesie. Sa wyjazdy to i zatankować trzeba. Ile razy chcemy kontroli na zbiorniku? 5 w tygodniu to i 5 wyjazdów po ileś tam litrów. Wszystko razy 4 tyg w m-cu i razy 12m-y. Ile nam kasy wyjdzie w roku? Społecznie? Ze swojej kieszeni? Pewno nie, tylko delegacje. To o tyle więcej trzeba doliczyć do zezwolenia.

Godzinę temu, Pawel79 napisał:

ludzie z koła, którzy chcą mieć fajna wodę

Znam takich. Obcych nie wpuszczają bo ze "swoimi" nie mogą sobie poradzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, rafaello napisał:

a nie zarząd w RZ

Rozumiem,  piszesz o ZO Rzeszów. To proponuję na najbliższym zebraniu swojego koła, zapytać Przedstawiciela ZO, lub swojego Prezesa Koła ilu członków Za

rządu PZW Rzeszów jest z Rzeszowa?

 

22 minuty temu, rafaello napisał:

A opłaty powinny być na zbiornik

 

 

23 minuty temu, rafaello napisał:

Bo o wodach powinni decydować ludzie z kół

Czyli, dalej co zbiornik to opłaty? Co zbiornik to inny regulamin? To gdzie ta, przez wszystkich oczekiwana jedna opłata na cały kraj?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może wody w rękach samorządów? Oplata w urzędzie np. gminy i łowimy. Mniejsze samorządy potrafiłyby przekuć to na swój zysk, bo niektórym chce się jeszcze działać. To nie mój pomysł, w którejś gazecie o tym czytałem, nie przypomnę teraz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na ilu zbiornikach chce łowić na tulu płacę i nie muszę przynależeć do danego okręgu żebym mógł na jego wodach połowić(np Krosno).Chcesz połowić w Nowym Sączu musisz wykupić u nich opłatę na cały okręg a mnie interesuje tylko np.Rożnów.To samo z ośrodkiem zarybieniowym w Łopusznej kto z niego korzysta, odcinki specjalne na Sanie i Dunajcu a z czyich składek powstał ośrodek,ja w latach 80-tych wykupowałem cegiełki na budowę tego ośrodka i co mi teraz z tego.Tylko opłaty powinny być w granicach 30-50 zł za zbiornik rocznie i zakaz zabierania ryb,pieniądze poszły by na zbiorniki gdzie komuś chce się działać i były by pieniądze na ryby i kontrole.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Pawel79 napisał:

ludzie z koła, którzy chcą mieć fajna wodę kontrolują swoją wodę.

Dajesz przykład z GB, to masz GB. Napisze Ci jak jest. Leć, jedz tam i zapisz się do koła co ma fajną wod i fajne ryby. Powodzenia życzę. Kilka m-c lub lat chodzisz i prosisz ( "skamlesz" jak pies) o przyjęcie do koła i nawet nie masz śmiałości  pytać ile to kosztuje. Szukasz,  dzwonisz i prosisz po znajomych by poświadczyli," że wypuszczasz" . A jak już uprosisz to przy najmniejszym złamaniu regulaminu (czasami przepytują czy znasz na pamięć) "kara finansowa(bo glejt podpisałeś) i wypad" i jeszcze podzwonią, by na inne zbiorniki Cie nie przyjmowali. Zostaną Ci tylko rzeki, co "nasi" już ryby zjedli :). Pozdrawiam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

a może Państwo pomoże....  :)    

przecież to takie proste: zlikwidować archaiczny i złodziejski twór PZW, władzę i odpowiedzialność przenieść na Ministerstwo Srodowiska,tamże dokonywać rocznej opłaty na ochronę wód (na cały kraj rzecz jasna lub w ostateczności na województwo za powiedzmy 1/3 ceny).Minister ma do pomocy wojewodów i niech Państwo dba o swe zasoby i obywateli ,wspomagane kasą do budżetu od hobbystów. Drobne wody w dzierżawę dla pasjonatów,którzy zakładają Stowarzyszenia ,opiekują się zbiornikiem i wyznaczają własny regulamin+ewentualne opłaty.A skoro sama PSR nie wystarcza do ochrony,zmobilizować odpowiednio i nadać stosowne uprawnienia i obowiązki innym służbom np. Policji czy Straży Miejskiej ,no i rzecz jasna,zaostrzyć zdecydowanie kary za kłusownictwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie Robercie jeszcze nikt w tym wątku nie proponował opłaty na cały kraj :) 

Jestem za opłatami co zbiornik, za regulaminem co zbiornik. W Okręgu Rzeszów, wędkuję na Lipiu i na Wisłoku. Przykładowo opłata na Lipie 200zł, + 200zł za Wisłok. Te pieniądze idą tylko i wyłącznie na utrzymanie, pilnowanie i zarybianie tych wód. Nie interesują mnie pozostałe wody, więc nie płacę na ich utrzymanie. A tak płacę ok 400zł i mamy dziadostwo jakie mamy. Gdyby każda woda miała odrębnego gospodarza, to szybko wyszłoby kto dba o swoje. Na przykładzie Lipia to widać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, rafaello napisał:

odcinki specjalne na Sanie i Dunajcu ja

a w latach 80-tych wykupowałem cegiełki na budowę

Ja też :) Ale idąc tym tropem, za moje, Twoje, nasze pieniądze w tych samych latach były budowane fabryki, autostrady itd. Sprzedali. Oddał nam za to ktoś coś ? :)

13 minut temu, rafaello napisał:

Tylko opłaty powinny być w granicach 30-50 zł za zbiornik rocznie 

Pobożne życzenia :)  Też bym tak chciał:) Teraz zbiorników prywatnych jest dość wiele, czy znajdziesz choć jeden z taka ROCZNA opłatą? Tyle to minimum doba kosztuje

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Siksa napisał:

nikt w tym wątku nie proponował opłaty na cały kraj

W tym nie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Reforma tego tworu zwanego PZW jest konieczna , oddać w dzierżawę wody kołom wędkarskim ,w kołach opłacać składki i z tych pieniędzy niech dbają o rewiry którymi gospodarzą  a nie myto które płaci każdy wedkarz idzie do centrali a co się dalej dzieje z tą kasą to może mi ktoś objaśni

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przeniosłem się do Krosna żeby łowić na nokilu Siepietnica,Wróblowa,Ujazd za 130 zł więc po 40 zł za zbiornik+Wisłok i Wisłoka nie inetresuje mnie Solina,San,.Moje pieniądze chcę wydawać gdzie chcę a nie gdzie muszę.Na stronach okręgu nawet o zarybieniach nie można informacji znaleźć. Kubus dobry temat poruszyłeś,będzie co czytać. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, kubus napisał:

Dajesz przykład z GB, to masz GB. Napisze Ci jak jest. Leć, jedz tam i zapisz się do koła co ma fajną wod i fajne ryby. Powodzenia życzę. Kilka m-c lub lat chodzisz i prosisz ( "skamlesz" jak pies) o przyjęcie do koła i nawet nie masz śmiałości  pytać ile to kosztuje. Szukasz,  dzwonisz i prosisz po znajomych by poświadczyli," że wypuszczasz" . A jak już uprosisz to przy najmniejszym złamaniu regulaminu (czasami przepytują czy znasz na pamięć) "kara finansowa(bo glejt podpisałeś) i wypad" i jeszcze podzwonią, by na inne zbiorniki Cie nie przyjmowali. Zostaną Ci tylko rzeki, co "nasi" już ryby zjedli :). Pozdrawiam. 

Potem jak już dostaniesz się do tego koła. Łowisz regularnie takie ryby, o których wstydzisz się pomarzyć u nas w kraju. I nie ma co porównywać ich cen, bo mają inne zarobki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Siksa napisał:

Na przykładzie ... to widać :)

Dziękuję :)

5 minut temu, Siksa napisał:

W Okręgu Rzeszów, wędkuję na... na Wisłoku.

Hipotetycznie, ot tak sobie, a co się stanie z Wisłokiem gdy  wędkowaniem  będzie tam zainteresowanych tylko kilka-kilkanaście osób? Mało kaiorki na jakieś ruchy, a obszar wielki do pilnowania. Kilkaset chętnych to i kasiorka by była, ale czy na wszystko by wystarczyła? Byłem kiedyś na wielkiej wodzie na południu od nas. Woda ma jakieś 20km dł i 500m szer. Odcinek specjalny, a struktury coś jak nasze PZW. Zezwolenie roczne 250 euro. Ponoć wszyscy płaczą i płacą :). Ponoć bo ich nie widziałem :) Widziałem sie tylko z Zarządem..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na przykład Wisłok we Frysztaku kartę opłacasz do Rzeszowa a zarządza Krosno.Nikt o ta wodę nie dba,gdyby pieniądze były w kole we Frysztaku do zarybiał by Frysztak a tak to nikt nie zarybia a wszyscy miejscowi płaca i płaczą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, stiff43 napisał:

Reforma tego tworu zwanego PZW jest konieczna

Nie twierdzę, że nie. Tylko czym, lub na kim się wzorować?

15 minut temu, stiff43 napisał:

co się dalej dzieje z tą kasą to może mi ktoś objaśni

Idą zebrania to pytaj. Tutaj chyba nikt Ci nie odpowie. Ja sam nie wiem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, rafaello napisał:

Ja przeniosłem się do Krosna żeby łowić na na nokilu Siepietnica,Wróblowa,Ujazd za

Ja też :) Ale popytaj miejscowych z Zarządu, tak na swojsko, po letniej wspaniałej nocnej zasiadce, z dobrymi miejscowymi kumplami, czy jest różowo i kolorowo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kubus nie wiem jak jest,pewnie też są tam czarne owce,ale pierwszy raz łowię na Siepietnicy i takich spławów karpi nie widziałem na żadnym mi znanym zbiorniku.Też kilka razy wróciłem bez pika,ale rybę widać i w pierwszej zasiadce karp 10+złowiony.Według mojej oceny na takie zbiorniki chcę wydawać kasę,choć nie jestem za dużymi karpiami, ogólnie lubię jak coś pika nie tylko dwa tygodnie po zarybieniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, rafaello napisał:

gdyby pieniądze były w kole we Frysztaku do zarybiał by Frysztak

Nie jestem przekonany. I jak tu przekonać nieprzekonanego :)No powiedz:) Czy jesteś w stanie przekonać członów koła Frysztak, że jak wpuszczą ryby za kilka-kilkaset tyś to zostanie na ich odcinku czy spłynie do...np Strzyżowa :) Chyba by musiał sam Papierz to powiedzieć i to nasz :), obcemu by nie uwierzyli :) Ale co np. po roku na ich odcinku by zostało?

Musiał by chyba jakiś twór powstać i zawrzeć sojusz, by wszyscy na całej rzece w takich samych pieniądzach zarybiali. Czy to realne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spłynie do Strzyżowa a tam następne koło zarybi i ryby spłyną do Czudca a tam następne koło zarybi.Powyżej zarybi Krosno. Na pewno by coś zostało a w tym wydaniu co jest teraz to można liczyć że będzie powódź i porwie szczupaki zarybiane jesienią pod mostem na Bursakach w Krośnie i podeślę pod Frysztak .Perspektyw żadnych dla tego odcinka nie widzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 
5 minut temu, kubus napisał:

Dziękuję :)

Hipotetycznie, ot tak sobie, a co się stanie z Wisłokiem gdy  wędkowaniem  będzie tam zainteresowanych tylko kilka-kilkanaście osób? Mało kaiorki na jakieś ruchy, a obszar wielki do pilnowania. Kilkaset chętnych to i kasiorka by była, ale czy na wszystko by wystarczyła? Byłem kiedyś na wielkiej wodzie na południu od nas. Woda ma jakieś 20km dł i 500m szer. Odcinek specjalny, a struktury coś jak nasze PZW. Zezwolenie roczne 250 euro. Ponoć wszyscy płaczą i płacą :). Ponoć bo ich nie widziałem :) Widziałem sie tylko z Zarządem..

 

Wisłok w swym biegu jest rzeką bardzo urozmaiconą, więc pasowałoby go podzielić na kilka części. Coby było łatwiej go upilnować i nikt nie narzekał, że płaci za 100km rzeki, a łowi na 10km. Jeżeli nie będzie chętnych na wędkowanie na danym odcinku, to należy taką wodę udostępnić dla ogółu. W ten sposób wyodrębnią się wody, na których są chętni do wędkowania. A tak łożę na wody górskie, na których nie wędkowałem z 15 lat i kilkadziesiąt zbiorników, których nie widziałem na oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy