Jump to content

Górny San - od źródła do m. Przemyśl


Oktawian
 Share

Recommended Posts

Opowiadając koledze Gajowemu , - nie zapuszczam się w tamte rejony więc moja wiedza pochodzi jedynie z relacji innych , a jak czegoś nie wiem to się nie wymądrzam .

Osobiście łowie jedynie drapieżniki , bo lubię jak przywali w kij , łowię też od wielkiego dzwona białą rybę ale to jedynie jak mój młody ze mną jedzie i to on jest wtedy łowcą, ja tylko zarzucam feedery a on ma dużo farta więc zawsze fajnie połowi . 

Słyszałem o dużum pogłowiu suma tam w dole Sanu , widziałem nie przebrane stada kormoranów od Radymna Barycza w dół rzeki , myśle ,że to może miec wpływ na zasobność tamtych odcinków , proszę nie zapominać , że od kilku lat działa bardzo sprawnie przepławka na Sanie w Przemyślu przez, którą bez problemu wędrują wszystkie gatunki ryb.

Mieszkam jakieś 500 od niej i widze migracje ryb w góre rzeki . Dlatego jęzdze bardziej w góre jak w dól maksymalnie do Wyszatyc .

Pojawiły sie powyżej przepławki leszcze w rozmiarze xxxl nazywane tutaj wiślanymi (60 + cm i powyżej 4 kg ) ,które z powodzeniem łowił moj kumpel sam widziałem polujące w dzień stada sandaczy pod samą powierzchnią to wszystko powyżej przepławki , wiec ryba migruje z dołu i nic jej nie zatrzymuje tak jak to było przed laty. 

Może tu też należało by szukać przyczyn spadku liczebności ryb poniżej Przemyśla a jak znam życie wszystkiego po trochu , i kormorany i pewnie nadmierna ilość wąsatych i sami wędkarze i migracja w górę bo już nie ma progu w Ostrowie i spadek poziomu rzeki

ALE Z MOICH OSOBISTYCH OBSERWACJI WYNIKA ŻE OD KIEDY PRZED PONAD DEKADĄ TE BYDLAKI, BANDYCI ZE ZWIROWNI W OKOLICACH DYNOWA (nie obrażając bydląd) ZACZELI WYLEWAĆ DO SANU PŁUCZKĘ TJ SCIEKI PRZEMYSŁOWE STANOWIĄCE UBOCZNY PRODUKT WYDOBYCIA ZWIRU ZAMIAST WLEWAC JE DO ODSTOJNIKOW , KTÓRE MAJĄ PONIEWAŻ NIE OTRZYMALI BY KONCESJI NA WEDOBYCIE  I Z KTÓRYCH TWORZYLI SOBIE OSRODKI REKREACJI ( patrz ulucz np) A INSTYTUCJE KONTROLNE I PZW OKREG PRZEMYSKI POD STARYMI RZĄDAMI ZA (wiadomo za co ) PRZYMYKALI OKO NA TEN PROCEDER, OD TEGO CZASU ILOSC RYB ZACZĘLA SPADAC NA ŁEB NA SZYJE .

DLACZEGO ?

ANO DLATEGO ŻE TE DROBNE FRAKCJE POPROSTU UNOSZĄC SIE W WODZIE NA PRZESTRZENI WIELU KM DUSZĄ RYBY ZAPYCHAJĄC IM SKRZELA , TO CO OSIADA ZAMULA TARLISKA CZEGO DZIS EFEKTY WIDZIMY JAK SAN ZARASTA KOZUCHEM ROSLINNOSCI .OSADY TE NIE POZWALAŁY NA ROZWOJ POŻYWIENIA DLA RYB MYŚLE TU O OWADACH I INNYCH ZYJĄTKACH STANOWIĄCYCH POKARM DLA RYB  

To wszystko moim zdaniem sprawiło że jest jak jest , walczymy dziś z tą patolką , jeszcze jedną zwirownią z tym francowaty Uluczem  i to  dość skutecznie jak widać więc może cos sie odrodzi , ale na drodze staje nam ta czrna śmierc rzeki KORMORAN .Sa już dziś odstrzały niestety poza okresem lęgowym ale są , więc jest nadzieja , ale jest też wielu wędkarzy, którzy zostali jeszcze w PRL- u , iwęc kolego Marucho jest tego sporo , więc od nas samych też wiele zależy . 

Nie wiem czy kolegę usatysfakcjionowałem tą odp ale tyle wiem jeżeli inni wiedzą to może podpowiedzą , pozdrawiam 

Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, rafaello napisał:

To nie jest prywatna woda że pierwszeństwo mają stali klienci.Nie łowię na Sanie ale jest to nie wporządku,samo to że osoby opiekujące się łowiskiem z ramienia PZW są opłacani z naszych składek.

Nie rozumiem co ma piernik do wiatraka. Odcinek jest powszechnie dostępny, możesz zapłacić dniówkę i łowić. Opiekuje się nim PZW opłacane z naszych składek członkowskich (nie liczę strażników i gości od kormoranów, którzy są opłacani z licencji). Ja też płacę opłatę członkowską i nie mam pretensji, że ktoś za te pieniądze opiekuje się Soliną albo Balatonem gdzie nie łowię. A mam do tego prawo, tak jak ty masz prawo do łowienia na Os. Masz rację, to nie jest prywatny klub, są powszechnie dostępne dniówki, natomiast jeśli ktoś zakłada, że będzie łowił 20 lub więcej razy w sezonie to może się starać o licencję roczną (zakładam czysto matematyczne podejście do tematu i opłacalność w przeliczeniu na jedno wejście). Staje się w kolejce i po jakimś czasie dostaje licencję. Czy jest to rozwiązanie idealne? Zapewne nie, ale wskaż lepsze. W przytoczonym wcześniej sposobie loterii może się okazać, że masz pecha i nie dostaniesz rocznej np 10 lat z rzędu. Oczywiście wolałbym żeby system dniówek i rocznych był bardziej przejrzysty, podobnie jak w NS, żebyś mógł sprawdzić dostępność i zrobić rezerwację online i kolejka do rocznej też żeby była dostępna gdzieś na stronie. Jest pole do poprawy.

Swoją drogą strona internetowa mogłaby się w końcu przenieść w 21 wiek jak na przykład w Tarnowie.

Link to comment
Share on other sites

No i ekstra. 

Jest nowy szef Okręgu przemyskiego i niech mu bogowie sprzyjają , może idzie nowe lepsze , mam taką nadzieje , może cos drgnie , trzymam kciuki jak przeżyje zaraze to  chetnie pomgę . 

Jezeli zarybili to swietna wiadomość , tylko trzeba miec oczy otwarte na Ulucz , na żwirownie w Uluczu oni wszystko mogą zniszczyć a tam nie mają daleko gdyby puścili swoje scieki żaden pstrąg nie mówiąc o lipieniu raczej nie szans. Te s..........y potrafią w jedną noc zamienic San w coś co przypomina żur .

Sami wedkarze , których pytałem skad taka brudna woda - ''panie chyba gdzieś w górze polało ''  , nie nie polało bo jak poleje to dwa dni i jest czysto jęzeli w Dobrej woda  jak kryształ to dlaczego w Krzemiennej taki syf . Bo z Ulucza dalej wylewają to gówno wprost do rzeki , dodam ze rura spustowa jest tak ukryta w takich gąszczach że praktycznie nie ma do niej dojscia brzegiem, teren ogrodzony kilometrami , wiec mają świadomość co robią .

Miejcie oczy otwarte sam przejechałem setki a już chyba tyś km żeby nagrać pokazać co s..........y robią i to w biały dzień. 

Skoro jest odcinek no kill to i pewnie ryba poszła do wody , daj Bóg , i nawet największa burza i nie wiadomo jaki przybór nie zrobi tego co ten kurewski Ulucz potrafi w ciągu jednej nocy.

Kto ma nie daleko niech jeżdzi obserwuje, łowi a jeżeli zobaczy że idzie płuczka proszę dzwonic 600 223 780 interweniujemy od razu i to na policje i do Rzeszowa i w  Urzędzie Marszałkowskim a teraz i u Prezydenta M Przemyśla . 

Nie odpuszczę puki żyje skurwysynom !!!

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, halfdanTheBlack napisał:

Nie rozumiem co ma piernik do wiatraka. Odcinek jest powszechnie dostępny, możesz zapłacić dniówkę i łowić. Opiekuje się nim PZW opłacane z naszych składek członkowskich (nie liczę strażników i gości od kormoranów, którzy są opłacani z licencji). Ja też płacę opłatę członkowską i nie mam pretensji, że ktoś za te pieniądze opiekuje się Soliną albo Balatonem gdzie nie łowię. A mam do tego prawo, tak jak ty masz prawo do łowienia na Os. Masz rację, to nie jest prywatny klub, są powszechnie dostępne dniówki, natomiast jeśli ktoś zakłada, że będzie łowił 20 lub więcej razy w sezonie to może się starać o licencję roczną (zakładam czysto matematyczne podejście do tematu i opłacalność w przeliczeniu na jedno wejście). Staje się w kolejce i po jakimś czasie dostaje licencję. Czy jest to rozwiązanie idealne? Zapewne nie, ale wskaż lepsze. W przytoczonym wcześniej sposobie loterii może się okazać, że masz pecha i nie dostaniesz rocznej np 10 lat z rzędu. Oczywiście wolałbym żeby system dniówek i rocznych był bardziej przejrzysty, podobnie jak w NS, żebyś mógł sprawdzić dostępność i zrobić rezerwację online i kolejka do rocznej też żeby była dostępna gdzieś na stronie. Jest pole do poprawy.

Swoją drogą strona internetowa mogłaby się w końcu przenieść w 21 wiek jak na przykład w Tarnowie.

 

Piernik do wiatraka na to, że w obecnym systemie przyznawania licencji pierwszeństwo ma kolesiostwo prezesa, reszta może będzie miała farta jeśli płaci kilka lat pod rząd.

 

 

Jak będę miał szczęście nigdy wcześniej nie mając opłaty na OS,  to za 10 lub 15 lat mi się uda ją otrzymać.

Oczywiście o ile dożyję i nadal będzie mnie stać.

 

Jak już otrzymam możliwość , dozyję to będę kupował przez kolejne 10 lat rok za rokiem, i nie dam mozliwości skorzystania innym. ( tak to funkcjonuje dziś).

W drodze losowania jest sprawiedliwość, dająca szansę każdemu zainteresowanemu.

Można także zapisać, że przystępować można co 2 rok , dla osób ktore otrzymały licencję rok wcześniej.

Wszystko jest do zrobienia, tylko trzeba wyrazic chęć.

 

Jeśli chodzi o dniówki, to jeśli akurat nie wygrasz losowania to sobie takich kupisz 40, tyle ile jest wejść nad wodę w rocznej licencji i nadal masz możliwość łowić na OS.

 

Różnica w cenie dla Ciebie jest (sądząc po wypowiedziach) niewielka. 

Link to comment
Share on other sites

Stary, ja nie wiem. Jakiś następny od teorii spiskowych. Jakie kolesiostwo? Wiesz coś więcej na ten temat? Chętnie posłucham bo mój przykład temu zaprzecza. W życiu na oczy prezesa nie widziałem, swoje w kolejce wyczekałem i licencję mam. Kolega podobnie. I nie 10 lat, tylko tak jak pisałem rok. Dokładnie zgłosiłem się w sierpniu, byłem 6 w kolejce, 2 osoby zrezygnowały i w styczniu się nie załapałem. Moje nazwisko zostało na liście i w kolejnym roku już dostałem. A wcześniej nie jeździłem latami na Os, kupiłem 7 dniówek w dwa lata.

Cytat

Jeśli chodzi o dniówki, to jeśli akurat nie wygrasz losowania to sobie takich kupisz 40, tyle ile jest wejść nad wodę w rocznej licencji

Pierwsze słyszę żeby był roczny limit dniówek. Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to byś wiedział że potrafię matematykę na poziomie podstawowym, wiem że 19 dniówek równa się licencji rocznej, przy każdym kolejnym wejściu koszt jednostkowy licencji rocznej maleje do poziomu 47.50zł przy 40 wejściach.

Napisz z czym masz problem. Ile już czekasz na roczną?

 

Link to comment
Share on other sites

Wystarczy wprowadzić tylko dniówki jak na łowiskach karpiowych i nie będzie podejrzeń o kolesiostwo .Jeśli jest duże zainteresowanie wodą to w jednym roku Pan X w drugim roku Pan y,a nie stały klijent jak wspomniałem wyżej to nie jest prywatny interes,rzeki należą do wszystkich.Dlaczego nie którzy maja płacić mniej z tytułu opłaty rocznej a nie którzy muszą za to samo płacić więcej?

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, halfdanTheBlack napisał:
8 godzin temu, halfdanTheBlack napisał:

Pierwsze słyszę żeby był roczny limit dniówek. Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to byś wiedział że potrafię matematykę na poziomie podstawowym, wiem że 19 dniówek równa się licencji rocznej, przy każdym kolejnym wejściu koszt jednostkowy licencji rocznej maleje do poziomu 47.50zł przy 40 wejściach.

Napisz z czym masz problem

 

 

Sprawa polega na sprawiedliwości przyznawania licencji, oraz otrzymaniu możliwości zakupić ją wszystkim zainteresowanym.

Wszystko opisałem, w poprzednich postach.

 

   Niestety kolego Ty masz problem, z czytaniem ze zrozumieniem.

 

  Mimo różnicy na temat Os-u  w wielu kwestiach mamy podobne poglądy. Myślę, że to dobry moment aby zakończyć dyskusję.

 

 

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, w.d.wobler napisał:

Woda niska,czysta jednym słowem zaje..sta :)

No nie wiem czy tak fajnie. Jak teraz jest taka jak w lecie to jaka będzie w lecie...

 

 

Edited by LuJu
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, LuJu napisał:

No nie wiem czy tak fajnie. Jak teraz jest taka jak w lecie to jaka będzie w lecie...

 

 

LuJu,Kamil pytał o najbliższy weekend...  Do lata jeszcze trochę zostało ale jak tak dalej będzie to czarno widzę sezon letni. Wizja letniej przyduchy w Sanie,brak wody w dopływach to wszystko nie wygląda optymistycznie. Solina mogła tą wodę przytrzymać ale jechali kilka miesięcy na dwa śmigła...

Link to comment
Share on other sites

        Na horyzoncie nie widać opadów a jęzeli już ,to tak pokropi jakby ksiąc po kolendzie chodził , nawet nie chce myśleć jak by to tak trwało do lata, słoce bez chmur , wiatr , temperatura . 

Może maj bedzie brzydki i popada solidnie, bo po pierwsze nic się nie urodzi na polu więc ceny nas zabiją albo zabraknie wody a rzeki zaczną przypominać zarastające beztlenowe stawy .

Jak mówią nieszczęscia chodzą parami , zaraze już mamy więc co dojdzie do pary ???..............wybory prezydenckie to będzie drugie nieszczęście co nas położy na łopatki , bo w Solinie wystarczy wody  żeby San popłyną mam nadzieje ,dopływy padną niestety oprócz Stupnicy , tam bobry ratują w górze rzekę , a zachorowan u nas coś za moło a my zawsze musimy gonić Europę więc wybory nam zrobią i będzie jak we Francji po wyborach marcowych kilka setek dziennie szło do bozi ku.......a jego m....ć je.......a. Resztą bym się nie przejmował . 

         Z innej beczki przeglądjąc fora różne wędkarskie niektórzy którzy gdzieś tam łowią pokryjomu skarżą się że wody  takie czyste że rybe ciężko złapać. 

Gospodarka stanęła i nie leją scieków . Fakt ,  nie którzy  nawet Wisłoka nie poznali jak czytałem , przypominam że to naturalny kolor wody , tzn woda czysta nie zasyfiona całym tym naszym dobrodziejstwem postępu i dobrobytu , kiedyś a juz trochę żyje na świecie i pamiętam lata komuny bardzo dobrze to tak w większości wody naze wyglądały , może przez zacofanie cywilizacyjne komuny, może , jakiś kacyk partyjny był zapalonym wedkarzem i pilnował , może i to i to , bo teraz jak widzimy liczy sie tylko kasa a po nas choćby i potop .

Jak czytałem takie wpisy to wydaje mi sie, że nie którzy koledzy mają problem złowić rybę w czystej wodzie  bo ona chyba teraz lepiej widzi do czego robak jest przymocowany . 

Niestety ryb mniej i przez to konkurencja pokarmowa mniejsza więc i rybe w czystej wodzie trudniej złowić . 

Osobiście wolę przebywać nad czystą w naturanym kolorze wodą ,pachnącą ziemią, lasem, słoncem i czystym powietrzem gdzie moje przynęty często będą ignorowane niż nad żurem w kolorze płuczki czy innego dziadostwa choćbym miał mieć branie za braniem . 

Dlatego życzę szybkiego zniesienia zakazu wyjścia nad wodę i podziwiania jej barwy zapachu niczym nie zmąconej bo nie wiadomo jak długo bedzie to trwało . 

 

 

Link to comment
Share on other sites

57 minut temu, LukaszZ napisał:

Powiem Ci że nawet nie, bo 2 turbinki może były MAX miesiąc a myślę że nawet krócej :(

Wystarczyło by gdyby jechali na 1-ną tzn. ok.182-184cm poziomu w Lesku. Były dni,że było 212-215 na słupku a to już dość poważny poziom. Z tego co się dowiedziałem to wypuszczali i wypuszczać będą bo ponoć coś tam remontują i muszą to dokończyć(kilka lat już kończą;)) a to wiąże się z niżówką na zbiorniku.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś któś bardziej zorientowany ode mnie a była to osoba o siwych włosach i siwej brodzie bardzo , bardzo dystyngowana cokolwiek to oznacza , tak wiec ten Pan  powiedział mi że poziom wody na Solinie i Myczkowcach   jest regulowany z Warszawy na telefon , ponieważ muszą wyprodukować tyle a tyle no i jeszcze trza podarować bratniej ukrainie pisane z małej celowo ,poniewaz oni mają inne wydatki niż kupowanie prądu od nas,bo pomniki bandery kosztują a prąd od lachów i tak dostaną za free bo usa kaze kąsać moskala  a my to robimy najlepiej na świecie.  zresztą nie tylko prąd maja od nas bo jeszcze na drogi im dajemy bo my mamy za dużo przecież  

Remonty są prowadzone bez przerwy żeby to nie runęło wszystko  bo swoje lata już ma , tak więc muszą cos tam grzebać .

Mysle że gość wiedział co mówi bo to wązna osoba na Podkarpaciu . 

Jeżeli jestem w błedzie prosze mnie poprawić . 

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, bobo napisał:

Pan  powiedział mi że poziom wody na Solinie i Myczkowcach   jest regulowany z Warszawy na telefon , ponieważ muszą wyprodukować tyle a tyle

 

Dokładnie też coś takiego słyszałem.....kilkanaście lat temu zwiedzając zaporę...  i oglądając pewien reportaż na youtube o Solinie.....w sumie po to jest ta elektrownia, żeby regulować ilość prądu w krajowej sieci, zarówno jego braki jak i nadwyżki 

 

Co do wcześniejszych postów @bobo o zamuleniu Sanu itp . pełna racja....zamulenie i masa trawska niesiona przez wodę, praktycznie o każdej porze roku jest strasznie wkurzająca, dawniej 10-15 lat temu tak nie było, wszystko zaczęło się z pozyskiwaniem żwiru i nasiliło podczas budowy autostrady.

Podejrzewam że sytuację uratowała by wysoka pozimowa woda, najlepiej z grubą krą, która by to całe dziadostwo przemieszała, zdarła i zabrała w dół.....ale może się mylę ?

Kiedy taka woda i kra ostatnio była ? 2005-2010 ? 

Link to comment
Share on other sites

Czy to jest błąd czy ja czegoś nie kumam? A może ktoś gdzieś już o tym napisał w tym wątku, tylko nie mogę znaleźć?

PZW Przemyśl jest od ujścia Baryczki, PZW Krosno do ujścia Łubienki, która jest poniżej Baryczki. Czyli na tych 1.5km są dwa okręgi, tyle że z wejściem odcinka no kill są różne przepisy. Według Krosna można killim na przemyskim no killu.

 

Ps. Ok, znalazłem stare wpisy, ale tam jest rozmowa czy to jest odcinek górski czy nizinny. Według stanu aktualnego to odcinek nizinny aż do 700m poniżej mostu w Dynowie.

Edited by halfdanTheBlack
Link to comment
Share on other sites

Niestety kolego Trish całe lata zaniechań i przymykania oczu ze strony instytucji , które powinny kontrolować .

Możesz sobie wyobrazić ,ze nigdy nie było kontroli żwirowni w aspekcie zrzutu wody po procesie gospodarczym , dotarłem do takich informacji i na tym oparłem akt oskarżenia do prokuratury .

Dopiero po tym fakcie państwo z Rzeszowa po interwencji prokuratora z Brzozowa bo tam sprawa trafiła wybrało się na kontrole . 

To co stwierdzili to zaskoczyło nawet mnie gdzie tematem interesowałem sie od lat , na podstawie tych raportów pokontrolnych do których miałem dostep ukazały sie moje artykuły w Zyciu Podkarpackim  , możesz sobie wyobrazić kolego że ścieki z Obarzyma - ( żwirownia przy samej drodze przed Krzemienną ) odprowadzała ścieki bezpośrednio do rzeki , płukała żwir przy brzegu co łamało wszystkie normy na podstawie , których dostała koncesje . 

Ale najgorsze co mnie spotkało to reakcja PZW Przemyśl , oczywiście jeszcze pod starymi rządami . 

Oni mieli , mają nadal całą dokumentacje dotyczącą wpływu tych ścieków na rzeke

To prawdziwe opracowanie naukowe , którym jak sie pożniej okazało oczywiście wiem to nieoficjalnie służuło jako szantaz , resztę można sobie dopowiedziec , zwłaszcza że po mojej wizycie w siedzibie okręgu były szef zabronił jakichkolwiek dyskusji na ten temat . jedynie co zrobili to wysłali zapytanie do Urzedu w Brzozowie do człowieka , który udzielał pozwolen żeby w razie czego mieć ręce czyste że coś robią , to tak jakby złodzieja informować że były kradzieże . 

Ale jak pisałem nie odpuściłem i oni wiedzą że my patrzymy , dlatego proszę wszystkim komu zależy niech ma oczy otwarte, tel podałem we wczsniejszych postach  w tej sprawie , pamiętajcie że :

ONI ZAWSZE PODPINAJA SIĘ DO PIERWSZEJ LETNIEJ BURZY ALBO DO WIEKSZYCH OPADÓW I JAK PRZESTAJE LAĆ TO PO DWOCH TRZECH DNIACH WODA SIE CZYŚĆI ALE NIE PONIŻEJ ULUCZA TAM JUŻ LUBI PŁYNĄC SYF AZ DO MOMENTU KIEDY ZADZWONI IM TELEFON - CO WY TAM k**** DALEJ ROBICIE . 

DLA ZINTERESOWANYCH NA TERENIE TEJ PIERDOLONEJ ZWIROWNI JEST PIEKNE CZYŚCIUTKIE JEZIORKO PRZEROBIONE NA ZB REKREACYJNY  WIDOCZNE Z DROGI JADĄC OD DOBREJ , A TO JEST WŁAŚNIE ODDSTOJNIK ŚCIEKÓW , TAKI MAMY KRAJ 

 

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, halfdanTheBlack napisał:

Czy to jest błąd czy ja czegoś nie kumam? A może ktoś gdzieś już o tym napisał w tym wątku, tylko nie mogę znaleźć?

PZW Przemyśl jest od ujścia Baryczki, PZW Krosno do ujścia Łubienki, która jest poniżej Baryczki. Czyli na tych 1.5km są dwa okręgi, tyle że z wejściem odcinka no kill są różne przepisy. Według Krosna można killim na przemyskim no killu.

 

Ps. Ok, znalazłem stare wpisy, ale tam jest rozmowa czy to jest odcinek górski czy nizinny. Według stanu aktualnego to odcinek nizinny aż do 700m poniżej mostu w Dynowie.

Halfdan,reagowałem w tej sprawie na jesieni ubiegłego roku w Okręgu PZW i wiem tyle,że nic nie wiem... Stan na ówczesny dzień to taki ,że woda PZW Krosno (San nizinny) jest do ujścia potoku Łubienka,który wpada do Sanu PONIŻEJ ujścia potoku Baryczka od,której to zaczynają się wody okręgu PZW Przemyśl... Może jestem za tępy i najlepiej sam zadzwoń tu i tam a na pewno uzyskasz wyczerpującą odpowiedź choć nie koniecznie zrozumiałą ;)

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, bobo napisał:

ONI ZAWSZE PODPINAJA SIĘ DO PIERWSZEJ LETNIEJ BURZY ALBO DO WIEKSZYCH OPADÓW I JAK PRZESTAJE LAĆ TO PO DWOCH TRZECH DNIACH WODA SIE CZYŚĆI ALE NIE PONIŻEJ ULUCZA TAM JUŻ LUBI PŁYNĄC SYF AZ DO MOMENTU KIEDY ZADZWONI IM TELEFON - CO WY TAM k**** DALEJ ROBICIE . 

DLA ZINTERESOWANYCH NA TERENIE TEJ PIERDOLONEJ ZWIROWNI JEST PIEKNE CZYŚCIUTKIE JEZIORKO PRZEROBIONE NA ZB REKREACYJNY  WIDOCZNE Z DROGI JADĄC OD DOBREJ , A TO JEST WŁAŚNIE ODDSTOJNIK ŚCIEKÓW , TAKI MAMY KRAJ 

Witam Pana.

Kojarzę tę sprawę. Proszę wskazać to wyrobisko pożwirowe i ewentualne miejsce zrzutu do Sanu. 

Pozdrawiam.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy