Jump to content

Górny San - od źródła do m. Przemyśl


Recommended Posts

38 minut temu, w.d.wobler napisał:

Halfdan,reagowałem w tej sprawie na jesieni ubiegłego roku w Okręgu PZW i wiem tyle,że nic nie wiem... Stan na ówczesny dzień to taki ,że woda PZW Krosno (San nizinny) jest do ujścia potoku Łubienka,który wpada do Sanu PONIŻEJ ujścia potoku Baryczka od,której to zaczynają się wody okręgu PZW Przemyśl... Może jestem za tępy i najlepiej sam zadzwoń tu i tam a na pewno uzyskasz wyczerpującą odpowiedź choć nie koniecznie zrozumiałą ;)

 

Ok, zadzwoniłem do dyrektora Okręgu Przemyśl. Faktycznie jest zamieszanie w zapisach. Jeśli dobrze zapamiętałem to granica OKRĘGÓW przebiega na ujściu Łubienki (jest to tożsame z granicami starych województw), natomiast granica OBWODÓW RYBACKICH (San 5 i 6) przebiega na ujściu Baryczki. Przemyśl jest gospodarzem całego obwodu San 6, więc de facto działa poza granicami swojego okręgu, w rzeczywistości obydwa okręgi wspólnie gospodarują na tym odcinku.

W każdym razie zapisy mają zostać poprawione od przyszłego roku (no kill to jedno, ale obydwa okręgi mają różne limity i wymiary), w ten sposób że Krosno będzie się kończyło na Baryczce. Zobaczymy, skoro w.d.wobler twoje zgłoszenie nie pomogło, to może nowy no kill uświadomi im, że takie zapisy są potencjalnie szkodliwe.

Link to post
Share on other sites

Tak to jest żwirowisko w Uluczu

Ja przedzierałem się od  strony Witryłowa i to po wczesniejszym upewnieniu się że płynie płuczka jadąc na kładkę do Witryłowa gdzie woda była czysta .

Jak próbowałem iść brzegiem po stronie żwirowni i doszedłem do tego rowu który jest widoczny na zdj taki równoległy do drogi ponizej zbiorników , jeden z pracownikow podjechał do mnie i oznajmił ze to teren prywatny i lepiej bedzie jak szybko się z tamtąd wyniose . Idąc od strony Witryłowa woda brudna wypływała tak jak tu widze w miejscu ,gdzie brzeg był praktycznie zarośnięty po obu stronach .

Wpada tam jakiś potok który gdy wypływał z lasu był czysty , byłem widziałem zresztą jak jeżdziłem to barbarzyśtwo oglądać to nigdy po deszczach .

Na zdjęciu widać zarośnięty fragment brzegu . To może być to , ja to widziałem jak pola były porośnięte wysoka kukurydzą  w porze letniej więc i widok pewnie byłby troche inny na tym zdjęciu i to od strony z przeciwległego brzegu.

Uważam również że płuczkę kiedyś puszczali  tym rowem ,z którego zostałem przegoniony ponieważ osady z dna choć stare to jednak różniły sie od kolorem od  reszty gruntu . Myśle ze długo nie wytrzymają i jak coś popada albo jak puszczą nie daj Boże w nocy do tej czystej niżówki to będzie masakra tak jak zrobili  badajże w grudniu tyle,  że była dużo większa woda .

Gdy zobaczyłem tą  brązową pianę w oklicach Przemyśla a byłem nad wodą praktycznie codziennie , pojechałem żeby nagrać  a gdy dotarłem do promu w Krzemiennej ,  przewożnik na promie powiedział że  płuczka poszła w nocy jak rano przyjechał i  już sie tam woda czyściła ale  jak brzegi wyglądały to mi rece opadły - brunatna piana istny gnój .

Postaram sie to nagrać i wszystkim pokazać  

Zdaję  sobie sprawę niestety że popłynie ten ściek przy najbliższej sprzyjającej okazji , czy to podniesienia stanu wody przez zrzut wody z Myczkowiec bo też tak robili czy  jakaś letnia pierwsza burza doda im odwagi . 

Patrząc na zdjecie , San w miejscu gdzie dopływa do drogi już płynie brudny po zrzucie ścieków.

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites

Zapomniał bym  , trzeba pamiętać o Obarzymiu , ci tez nie zasypują gruszek w popiele jak idzie zgóry to chętnie dolewają swoje 

Tylko z nimi sprawa jest banalnie prosta , ujsćie ścieków jest 40 m od drogi , przekopali rów do potoczku który płynie z lasu i wylewaja wprost do rzeki , można autem podjechać kto chce,  nie ma problemu zobaczyć,  nawet w klapkch można podejść  , gorzej własnie z tym Uluczem żeby  zobaczyc ten proceder to istny surwiwal , ale płuczka i tu i tu taka sama , różnica polega na tym że Obarzym wylewa przy wysokim stanie rzeki po dużych opadach , od czasów sprawy w prokuraturze a ci do tamtego roku kiedy mieli na to ochote.

Link to post
Share on other sites

Wyjście jest tylko jedno w takim razie ...dron z kamerą jeśli ktoś ma wtedy można z "lotu ptaka " to nagrać,  jeśli robia to w dzień. Bo  jeśli w nocy to tez nie pomoże :( 

Link to post
Share on other sites

Osobiście nie mam ale były takie plany ,  natomiast wiem dziś jak sprawdzić czy płynie czy nie .

 Na chwilę obecną są osoby , które natychmiast reagują u władz na samej gorze i to działa ,  pisze mozemy bo jest kilka osób , na szczęscie już nie jestem sam , 

 Przez te wszystkie lata kiedy szukałem sprzymierzenców kolegów wedkarzy , kolegów ktorzy znają kogoś kto mieszka najbliżej ,  to natrafiałem zawsze na tzw podwójnych agentów , okazywało sie , że jak trzeba było podziałać to nagle dostawali amnezji , ślepoty , pomroczności jasnej i ciemnej , nagle nie było nokogo , potem wychodziło ,że tego brat pracuje innego szwagier inny jeszcze tam żwir kupuje itp itd , a już szczytem było jak kiedyś na Pucharze Galicji jeden z działaczy organizatorów zapytany przeze mnie dlaczego nie załatwili żeby przynajmniej w niedziele przykręcili to gówno - odpowiedział , że kolor rzeki jest ustabilizowany przez żwirownie i da się łapać . 

K ......a działacz PZW mówi , że żwirownie stabilizują kolor wody , k.......a , to co taki cham bydlak dostał od nich , trzeba pamiętać , pisałem o tym wcześniej że były włodarz w przemyskim okręgu pokazał im co na nich mają . 

Taki biznes to ogromne pieniądze podejrzewam grube miliony wiec dużo mogą . 

Tu jeden z kolegów wkleja mapke i i pisze pokaż pan gdzie jest zrzut ,.......hm skad mam wiedzieć , czy  jutro zrzut będzie już może w innym miejscu

a moze to sprzymierzeniec ???

 

Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Markko napisał:

Witam Pana.

Kojarzę tę sprawę. Proszę wskazać to wyrobisko pożwirowe i ewentualne miejsce zrzutu do Sanu. 

Pozdrawiam.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Kopalnia żwiru w Uluczu to te 2 duże stawy, ten rów/strumyk o którym kolega pisze to ten szpaler drzew biegnący obok mniejszego ze stawów (równolegle do niego) i mniej więcej prostopadle do rzeki. Osobiście nigdy nie natknąłem sie tam na zrzut(pewnie z racji tego że łowiłem tam tylko ze 2 razy), lecz w ubiegłym roku dwukrotnie zaliczyłem w okresie letnim tzw puste przejazdy w tamte strony i nie połowiłem z powodu brudnej w okresie gdy nie było żadnych deszczów i burz. Wk..łem się nieżle bo mam tam ponad 120km. pzdrw

Link to post
Share on other sites

Mam nadzieje , że nie którym kolegom otworzyły się oczy a reszta moze nabierze odwagi .

Tak to właśnie wygląda kolego Bosy , rybom potrzebny jest respirator gdy plynie to gówno , ryba ledwo żyje ,  znikoma ilośc tlenu w  wodzie z płuczką , zatkane oskrzela a ile ryb pada , tego nie wie nikt .

Patrzmy i reagujmy , ponieważ wylewanie tych scieków jest nie legalne i podlega każe . 

Link to post
Share on other sites

Dostałem dzisiaj informacje od kolegi że coś złego dzieje się z Brzaną, na wysokości Mrzygłódu. Widział kilka sztuk padniętych i kilka się dziwnie zachowywało.

Aby zobaczyć załącznik musisz się zalogować

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, tabaluga napisał:

Te ryby widział na odcinku 100 m. Później zjechał kilka kilometrów w dół i widział jak już sobie basie normalnie pływają.

Skąd takie wnioski? 

Link to post
Share on other sites

Pisze to co mi mówił. Na odcinku 100 m widział zdechłe i zachowujące się jak na filmie brzany. A gdy zjechał kilka kilometrów w dół w inne miejsce, widział jak ryby normalnie pływają i nie zauważył tam już zdechłych sztuk czy też osłabionych pod brzegiem.

Link to post
Share on other sites

Podstawowym czynnikiem środowiskowym wpływającym na życie i zachowanie się ryb jest temperatura wody. W zależności od cykli termicznych panujących w środowisku wodnym, odbywają się cykle życiowe poszczególnych gatunków ryb, np. tarło,  migracje itp. Ryby jako organizmy zmiennocieplne są wyjątkowo wrażliwe na zmiany temperatury i uzależnione od niej. Przyjmuje się, że nawet nieznaczne zmiany naturalnych cykli termicznych mogą wywrzeć istotny wpływ na zachowanie się ryb oraz na stan populacji i gatunków, gdyż ryby reagują na zmiany temperatury poniżej 0,5°C, a nawet rzędu 0,001°C
Istotne zagrożenie dla rodzimej ichtiofauny  obserwowane zmiany klimatyczne. Wynikiem tych zmian jest coraz częstsze pojawianie się ekstremalnych sytuacji pogodowych, powodujących zarówno powodzie, jak i susze. W związku z tym następuje destabilizacja dotychczasowych cykli hydrologicznych i termicznych w rzekach. Ponadto obserwowane jest systematyczne podnoszenie się temperatur wód rzecznych, głównie w okresie lata. Takie ekstremalne warunki odbijają się niekorzystnie na rodzimej ichtiofaunie rzecznej, co jest szeroko opisane w literaturze naukowej.
Zanieczyszczenia przedostające się do rzeki powodować  będą trwałe (długoterminowe) zmiany chemizmu i termiki wód rzeki. Stopień ich oddziaływania na ryby uzależniony będzie od innych warunków środowiskowych, np. wielkości przepływu, pory roku itp. Najpoważniejszych strat w ichtiofaunie można się spodziewać w czasie niżówek. Niskie stany wody w połączeniu z podwyższoną  temperaturą powodować będą wyższą koncentrację zanieczyszczeń, spadek zawartości tlenu i  przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania tlenowego przez ryby np. w okresie tarła , którego nie będzie można pokryć. 
Istotny wpływ na termikę rzek mają obserwowane zmiany klimatyczne. Generalnie uważa się, że wzrost temperatur wód w wyniku ocieplania się klimatu powoduje lub będzie powodował istotne zmiany u ryb rzecznych, a także bezkręgowców stanowiących bazę pokarmową ryb. Przede wszystkim będzie powodował redukcję dostępnych siedlisk i populacji
Dodatkowym negatywnym czynnikiem może być częstsze i dłuższe pojawianie się niżówek w okresie wiosenno -letnim, gdyż wpływają one na wzrost maksymalnych temperatur wody w rzekach, a także wzrost stężenia zanieczyszczeń

 

                                                                                                                                                                                                                                                                          dr nauk rolniczych Grzegorz Radtke

Ręka w górę kto pamięta taki kwiecień suchy jak pieprz , bez opadów od miesiąca bez wody pośniegowej i z takim stanem wody. 

Mam już swoje lata i ja osobiście nie pamiętam , a może być jeszcze gorzej .

W okolicach Przemyśla jest sporo chorej ryby ale to coroczne zjawisko , najsłabsze po prostu chorują . 

Z relacji kolegi , który wczoraj widział ,brzany już są na tarliskach i to jest trochę  za wcześnie , jest mało wody i te ryby stoją jedna na drugiej , znam takie jedno tarlisko a wody tam dziś nie wiele ponad kostki , tak że dobrze to nie wróży . 

KTO NA WODZIE PONIŻEJ OBARZYMA NIECH MA OCZY SZEROKO OTWARTE , PŁUCZKA ZE ZWIROWNI  PRZY TAKIM STANIE WODY I RYBY GOTUJĄCE SIE DO TARŁA , TO BYŁBY ISTNY ARMAGEDON 

l

 

 

Link to post
Share on other sites

Kolego DarkuSTW ,

jezeli łowisz na spina to masz dwa wyjścia ,

- kup muchówkę

- albo siedź w domu ,

jeżeli łowisz na muchę , to masz dwa wyjścia ,

- jak zbiera i się woda gotuje to nie łap na streamera , bo taki widok aż skręca tak jak dziś widziałem 

- tylko  łap na suchara .

jeżeli jednak jesteś ''gruntowcem spławikowym ''to masz też dwa wyjścia ,

- siedź na brzegu i płacz 

- albo zacznij łapać fajne ryby

 

Ryby mnóstwo wpuścili takie trochę LGBT ale  połowić można do syta . Połamania

Link to post
Share on other sites

Tak. Można połowić. We wtorek wpuścili hodowlaka trochę poniżej Leska(drugi zakręt, Postołów, nie wiem jak gdzie indziej). Ryba "głupia", wali we wszystko co idzie, ale frajda jest. Żal tylko patrzeć, że wszystko co ma 30+ cm dostaje w pałę (nie chcę nikogo urazić - pewnie nie wszyscy biorą). Ludzi chyba tysiąc (: Po dwóch godzinach (i kilkudziesięciu na własne oczy zobaczonych zabitych ryb) zabrałem się do domu. No cóż takie realia. Z resztą już od dawana się mówi, że na San poniżej ujścia Hoczewki to nie jeździ się na ryby al PO!!! Szkoda, może kiedyś będzie lepiej.

Link to post
Share on other sites
47 minut temu, pit1977 napisał:

… We wtorek wpuścili hodowlaka trochę poniżej Leska(drugi zakręt, Postołów, nie wiem jak gdzie indziej)...

Po takim opisie miejsca na pewno tych osób ubędzie , szerokim łukiem będą go unikać :( 

Link to post
Share on other sites

Kiedyś byłem w ośrodku gdzie te ryby są hodowane, nie tak pooglądać tylko zobaczyłem to od kuchni , jak to wszystko hula. 

Gość ,  który mi to wszystko pokazywał , powiedział do mnie tak

ja tego nie jem ani nikt kto tu pracuje i panu też nie radzę , widziałem czym są karmione i co dostają do wody żeby nie wybuchła epidemia jakiegoś pasożyta , 

wiele tych specyfików farmakologicznych pozostaje w tych rybach do końca życia , i uwierzcie mi nie jest to witamina C .

Proponuje złowić i zabrać jednego i zanieść do sanepidu żeby przebadali , tylko nie mówcie gdzie był złowiony bo rzekę zamknął . 

Jakie z tego płyną wnioski , 

- człowiek nie świnia wszystko zeżre ,

- dlatego w tym kraju nigdy nie będzie rybnej wody, chyba  że prywatna pilnowana z bronią i psami pod nadzorem kamer termowizyjnych i z drutem pod prądem ,

- dlatego w wielu miejscach na świecie nie sprzedaje się Polakom licencji , serio 

- sami o sobie wystawiamy świadectwo gumofilca z petem w mordzie 

- a ilu było tam tzw no kilowców którzy mają gęby zapchane frazesami , że on to ryb nie zabiera , (jeden na pewno bo go znam jak się dowiedział to pierwszy pogonił choć miał bliżej do Dynowa ) ale tu jest no kill.

Tu musi upłynąć sporo lat ,wymrzeć ze dwa pokolenia , i może wtedy . 

Popatrzcie jaka to ma być propaganda dla gawiedzi , 

Dobry pan rybę wrzucił , której sam na patelnie nie położy , ale lipienia wam nie pozwoli zjeść choćby jednego w miesiącu , 

nie dla psa kiełbasa . 

Ostatnio po ich wyczynach na tarliskach świnki , gdzie PGE energetyka Krosno tzn pzw Krosno zrobiło czystkę , gdzie robią to cyklicznie z lipieniem poniżej Hoczewki , musieli coś wrzucić żeby przykryć to barbarzyństwo ( bo moim zdaniem odłowy prądem to barbarzyństwo), a lud jak widać to kupił .

Zarząd w Krośnie pewnie miał dobry ubaw , bo założę  się że ktoś był i patrzył jak się tłuszcza podnieca i torby napycha , dlatego mówię :

JAK SIE SAMI NIE POSZANUJEMY NIKT NAS NIE BEDZIE SZANOWAŁ , ale to chyba jeszcze długo będzie senne marzenie . 

 

 

Link to post
Share on other sites

Dwa zdania jeszcze uzupełnienia do tego tekstu powyżej . 

Mam kolegę, który przez ponad dwadzieścia lat pracował w gospodarstwie rybackim w Starzawie , tam skąd pochodzą kapie kupowane w okresie świąt Bożego Narodzenia . 

Tak więc te karpie przeznaczone do handlu są odławiane już w październiku , trafiają następnie do tzw magazynów .

Magazyny te to takie zbiorniki z przepływająca czystą woda , ma to służyć temu aby ryby te w jakimś stopniu oczyściły się mówiąc kolokwialnie z tego co zalega w ich trzewiach,

przez ten czas ryby te już nie pobierają pokarmu, woda ma taką temperaturę że ich matabolizm powoli  spada. 

Do wody gdzie przebywały i rosły wcześniej zamiast antybiotyków dodawali bloki solne i wapniowe a ryba której czepił się jakiś pasożyt , wycierała się o te suplementy ,

Ryby po tych trzech miesiącach są badane przez weterynarza , pobiera próbki  sanepid , dopiero wtedy trafiają do handlu 

I teraz kupcie takiego karpia i nie zabijajcie go od razy tylko wpuście do wanny na  kilka godz lub jak kto ma możliwość na kilka dni i zobaczycie co jeszcze z niego się wydostanie 

Odpowiedzcie sobie teraz na pytanie , czy podobnie postępuje się z tymi barwnymi rybami , które jak wieść niesie uciekły ze stawu bo wiadomo , jakie jest u nas prawo i czym wolno zarybiać wody otwarte a czym nie , to pomijam bo jak dla mnie czemu nie skoro wszyscy prawie w Europie tak robią. 

A skoro nie wolno jaki lekarz weterynarii się pod tym podbije , zna ktoś takiego , nie czepiam się pewnie jest pewnie  stały nadzór weterynaryjny , ktoś im sypie do wody co trzeba , tylko  czy ryby tez są czyszczone przed '' ucieczką ze stawu '' , szczerze wątpię , rzeka ma ich oczyścić tak przynajmniej mi się wydaje , to dlaczego nie zamknie się wody po zarybieniu choćby na tydz może dwa . 

Szanowni koledzy te ryby trafiają tego samego dnia ze stawu do wody bo jak inaczej ma to wyglądać , następnego są poławiane i jak tu kolega Pit 1977 pisze były zabijane i później zjadane. 

Moim zdanie to tylko świadczy o intelekcie osób , które to robiły , no chyba że nie mają jakiejkolwiek świadomości co będą jedli. 

Ryba jest smaczna, ryba jest zdrowa ale zdrowa ryba to ta , która przyszła na świat w rzece albo trafiła do niej jako wylęg najpóźniej jako tzw  palczak , jak myślicie dlaczego nie wolno zabierać lipieni ?????

Przecież gospodarka pzw energetyka Krosno cholera znowu mi się myli pzw Krosno , STOI LIPENIEM . 

Bo:

- każdy lipień to pkt w ich chorych zawodach , dlaczego chorych ( bo losowanie odbywa się komputerowo a nie z kapelusza , nie może być przypadku żeby ktoś nieodpowiedni zajął 

lepsze łowisko i stał wyżej w punktacji , kapelusz to loteria , a do kadry maja się dostać ci mają )

- duży medalowy lipień to tylko za stówę dziennie albo za dwa tyś rocznie i to tylko przez 40 razy w roku na OSie 

- nie wolno bo teraz tak jest modnie a odcinek poniżej Hoczeki to jest obecnie podchowalnik ( wszystko powyżej 30 cm wyjeżdża ) na jedynie słuszne sztuczne tarło bo same zapomniały jak to się robi

- bo to nie zła kasa , a wy moglibyście je zeżreć ( a żreć je mogą ci co mają je zakopać w słynnym dole , kiedy to tarła nie przeżyją )

- itd itp

Można a nawet od czasu do czasu należy zjeść  rybę bo to zdrowe dla naszego ciała a jak wiadomo jesteśmy tym co jemy , wiadomo wszystko z rozsądkiem , bo wody nasze ubogie ale wolno , trzeba samemu ustawić sobie jakiś margines jakąś granice , ci koledzy , którzy uprawiają czysty no kill to brawa dla nich ale niech też nie piętnują tych co od czasu do czasu coś sobie wezmą , bo kiedyś wszyscy brali i ryby były jakby ktoś zapomniał albo tak krótko żyje na tym świecie że nie wie że tak było. 

Ale tych nie zabierajcie bo to może szkodzić waszemu życiu lub zdrowiu , przed użyciem należy zasięgnąć porady farmaceuty lub lekarza .

Połamania  kija !!!

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites

Byłem dzisiaj od rana nad Sanem w Jabłonicy Ruskiej. Po drugiej stronie  jest żwirownia Krusz -Bet,która ma bezpośrednio przy Sanie 2 odstojniki .Dziś spuszczano z nich muł wprost do rzeki, brązowa smuga szerokości kilkunastu metrów była wyraźnie widoczna na tle czystej wody . Trwało to aż do ok. 15 .30 . Czy nie ma na nich " bata " ?

To jest wpis kolegi andgrona w wątku żwirownia krusz-bet 

 

 

Koledzy te bydlaki czekają tylko na deszcz ,a od dziś ma padać ,  jak coś takiego widzicie nagrywajcie i nie bójcie się dzwonić na Policję , to jest przestępstwo , nie bądźcie bierni , płuczka ze żwirowni zabija gorzej niż ścieki , ryby się  duszą na tej niżówce  tarliska zostaną zniszczone . 

Dziś każdy ma telefon zróbcie z niego użytek .

Link to post
Share on other sites

Nagrajcie telefonem taki proceder , i można go tu wkleić , posłuży jak dowód w sprawie ,

rozmawiałem przed chwilą telefonicznie z kim trzeba podawałem juz swój nr tel zeby natychmiast do mnie dzwonić , 600 223 780 , i na Boga na Policję , muszą zareagować , 

                                                                                                TO JEST PRZESTĘPSTWO !!!!

TO TAK JAKBYŚ POŻAR WIDZIAŁ I NIE DZWONIŁ 

pisze i tu i w wątku żwirownia krusz - bet żeby więcej ludzi zobaczyło 

Idą deszcze pisałem wam że tak będzie jeżeli zależy wam na naszej rzece , proszę  reagujcie , tylko powtarzam potrzebne jest nagranie ,

to jest dowód w sprawie i powiadomienie Policji ,                                         

                                                                                                ONI NIE SĄ BEZKARNI !!!!

Link to post
Share on other sites

Gdyby kolega andgron nagrał i wkleił tutaj link jak wpuszczają ten syf do rzeki , jutro sprawa była by organach ścigania , a tak możemy sobie ponarzekać teraz. 

Podzwoniłem gdzie trzeba 

nagranie musi być nagranie 

Może  tu być  wklejony link z nagraniem,  dobrze pokazać okolice żeby nie było wątpliwości skąd to płynie , resztę  zostawcie już mi. 

Mile widziane zgłoszenie na policje , i nie na co sie bać zapewniam was . 

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy