Jump to content

Górny San - od źródła do m. Przemyśl


Recommended Posts

Niestety oferta nieaktualna:(. Otworzyli dwie rury. Przypływ do jeziora ho... hoo..

A szkoda , tak da niedowiarków to przed dużą wodą, dwa potoki jeden 43 drugi 48 i :D cztery klenie najmniejszy 49cm, największy 53cm.

Tak przy okazji ani jednego lipienia:), nawet nie widziałem, są już na tarle...

Następna możliwość łowienia na marcową muchę pewnie za rok. Choć powiem szczerze takie warunki wodno-pogodowe :eek:

Przez tych trzydzieści parę lat łowienia na muchę to zdarzyło się to może 6 lub 7 razy.

Tak na marginesie to marcowa brązka w Polsce może za wyjątkiem Wisły roiła się zawsze w kwietniu, a jętka majowa jak sama nazwa wskazuje w czerwcu:rolleyes:

Link to post
Share on other sites

Jacek narobiłeś mi smaku , muszę odwiedzić Zagórskie klimaty.

Z resztą w Zagórzu uczyłem się łowić na muchę , wiele dobrych chwil spędziłem w Zagórzu nie tylko wędkarskich:beer:

Do zobaczenia na następnych zawodach :D

Link to post
Share on other sites

Dla mnie głupotą jest łowienie z premedytacją lipieni w okresie ich tarła. Wiem że takie procedery mają miejsce na Sanie w okolicach Leska. Szkoda że ci co tak postępują uważają się za wędkarzy. To że jest zakaz zabierania z tego odcinka lipieni nie upoważnia nikogo do takich praktyk. Jaka to satysfakcja złowić rybę w okresie jej tarła i wymęczyć ją na wędce. Ciekawe ile z tych ryb przeżyło aby odbyć tarło. Czy to jest etyczne zachowanie odpowiedzcie sobie sami.

Link to post
Share on other sites

Przed świętami poszła druga turbina a z nią płuczki z Dynowa ze żwirowni nalężących do rydzyka, tak więć do połowy września mamy ustabilizowany kolor wody.

Link to post
Share on other sites

Łukasz -

na pewno opady intensywne będą i to nie raz. Fakty są a raczej były takie,że jak zdrowo polało nawet i kilka dni z rzędu to po 2-3 dniach woda w Sanie czyściła się na tyle,że powiedzmy na wysokości pasa można było liczyć kamienie. Taki stan rzeczy miał miejsce jeszcze na początku tegoż wieku do czasu gdy na Podkarpaciu a ściślej w dolinie Sanu na odcinku Sanok-Dynów zaczęły jak grzyby po deszczu wyrastać żwirownie. Zaczął się okres boomu na żwir. Wiadomo autostrady,obwodnice,ronda itp. Do tego momentu wszystko grało poza jednym: zaczęły się ,,niekontrolowane,, spusty tzw. płuczki prosto do Sanu realizowane przez coraz bardziej pazerne żwirownie.

Nie zagłębiając się bardziej w temat powiem tylko tyle,że słownie JEDNA żwirownia potrafi ,,zepsuć,, wodę na odcinku kilkudziesięciokilometrowym. Zawiesina,która wpływa wraz z płuczką do Sanu:

1.Zanieczyszcza wodę optycznie,organicznie i chemicznie

2.Powoduje w okresie letnim miejscowe śnięcia ryb (głowacice,lipienie,pstrągi)

3.Zamula świeżo złożoną ikrę szczególnie w okresie wiosennym czyli tarła wielu gatunków ryb

4.Podnosi temperaturę wody (płynąca zawiesina ogrzewa się od słońca) i taki gatunek jak lipień i pstrąg(nie ten zarybieniowy sezonowo ;)) oraz głowacica to niestety rzadkość na odcinku Sanu Słonne czy Dynów a jeszcze 10 lat temu lipienie w Słonnym nie były czymś wyjątkowym.

To tylko kilka czynników negatywnie wpływających na rzekę choć zdaję sobie sprawę,że jest ich więcej.

Lansowane od kilku lat hasło-Błękitna wstęga Sanu- powinna przyjąć nazwę Brunatna wstęga Sanu,niestety :(

Link to post
Share on other sites

I to jest rzeczowe wyjaśnienie sprawy, dziękuje.

W ciągu 2 lat łowiłem, na tym odcinku ok 20 razy i płynącą płuczkę widziałem tylko raz. Brudziła rzekę do połowy, a na czystej ryby dobrze brały.

Link to post
Share on other sites
  • krs featured, pinned and unfeatured this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy